singiel
Dr. Dre wraca z nowym singlem

Wszyscy zainteresowani zapewne już dawno zdążyli zaznajomić się z pierwszym od dziewięciu lat singlem jednego z najbardziej wpływowych hip-hopowych producentów muzycznych lat 90tych. Wieści o zbliżającej się premierze trzeciego krążka Dre Detox sięgają już 2003 roku. Od tego czasu premiera krążka była wielokrotnie przesuwana, zazwyczaj bez konkretnych dat. Tym razem mówi się o lutym 2011, ale nigdy nie wiadomo czy po raz kolejny album nie zostanie poddany poprawkom i przełożony na późniejszy termin. Milczenie zostało przełamane w maju tego roku kawałkiem „Under Pressure” będącym kolaboracją z Jay’em Z, który to miał być pierwszym singlem promującym album, ale ostatecznie do oficjalnej premiery nie doszło. Dopiero zeszły miesiąc, dość nieoczekiwanie, przyniósł nowy utwór sławnego Doktora – „Kush”. Kawałek zebrał dość ambiwalentne recenzje, bo po tylu latach milczenia spodziewano się czegoś co poderwałoby współczesny hip-hop z dołka i wzniosło ponownie na wyżyny. Tymczasem Dre postawił na swoje klasyczne brzmienie łącząc je z kilkoma współczesnymi producenckimi nowinkami. Wyszło pozytywnie, bo utwór jest nieco wehikułem czasu sięgającym przynajmniej do poprzedniego krążka Dre „2001” z 1999 roku, ale o ile jeden utwór może dobrze się przyjąć jedynie na bazie pozytywnych wspomnień, to w przypadku całej płyty może to stanowić problem. Czy Dre jest zdolny do muzycznych innowacji? Czy uda mu się wiarygodnie wpasować we współczesny muzyczny krajobraz?
Nowy utwór: Ladi6 „Bang Bang”

Nie wiem co w Nowej Zelandi dodają do wody, ale ilość znakomitych i świeżych rzeczy pochodzących właśnie stamtąd jest niesamowita. Tym razem z nowym albumem atakuje Ladi6. Wokalistka/raperka zaistniała na scenie za sprawą swojego debiutanckiego krążka „Time Is Much”, wydanego w 2008 roku początkowo tylko w ojczyźnie. Na rynek światowy album trafił dopiero w tym roku dzięki wytwórni BBE. Soulowo hip-hopowy klimat z domieszką jamajskiej pulsacji to jej znak rozpoznawczy. 1 listopada wychodzi jej druga płyta (póki co niestety tylko w Nowej Zelandi) zatytułowana „The Liberation Of”, na której znajdą się głownie produkcje Parksa i niemieckiego producenta Sepalota. Poniżej sprawdźcie pierwszy singiel „Bang Bang”.
Keyshia Cole wraca z nowym singlem

A wokalnie wspiera ją Nicki Minaj, czyli hit gwarantowany. Keyshia nie ryzykuje i wypuszcza uczciwe względem fanów, ale raczej ostrożne mid-tempo, roztropnie prezentując swoje pełne dramatyzmu wokalizy. Kawałek trafił już do amerykańskiego radia, ale nie wiadomo kiedy pojawi się w sprzedaży na iTunes. Wedle legend i podań nadchodzący album wokalistki ma być zatytułowany Keyshia i być może, podobnie jak poprzedni A Different Me trafi do sprzedaży w okresie świątecznym, jeszcze w tym roku. Poniżej do odsłuchu nagranie zatytułowane „I Ain’t Thru”.
Nowy teledysk: RichGirl feat. Fabolous & Rick Ross „Swagger Right”
Takie tradycyjne girlbandy R&B, które święciły triumf w latach 90tych chyba już zupełnie wymarły. RichGirl to może nic nadzwyczajnego, od cztery dziewczyny, wyglądające tu zresztą jak kopie Ciary, ale obecnie ciężko jest mi wymyślić jakiś inny zespół o podobnym formacie działający i nagrywający współcześnie. Dziewczyny zresztą już od długiego czasu starają się zdobyć choć trochę rozgłosu. W zeszłe wakacje ukazał się całkiem niezły (choć brzmiący zupełnie jak Destiny’s Child) singiel „He Ain’t Wit Me Now (Tho)” i na kolejny musieliśmy czekać aż półtora roku. Utwór jest w porządku, bardzo minimalistyczny beat, oszczędne wokale i podobnie niskobudżetowy teledysk. Jest w tym jednak coś klasycznego z początku lat 90tych. Jak myślicie, ma szanse na sukces?
Święta nadejdą już w listopadzie!

W tym roku święta nadejdą już 2 listopada, bo właśnie wtedy ukazuje się drugi świąteczny album Marii Carey Merry Christmas II You! Piosenkarka zachęcona wizją powtórzenia sukcesu kultowego krążka z 1994, zdecydowała się na odgrzanie swojego bożonarodzeniowego hitu „All I Want for Christmas Is You” i kilku innych świątecznych standardów i zrobienie tego po raz drugi. O ile miałem wątpliwości, szczególnie po zobaczeniu okładki płyty, czy to ma w ogóle sens, to odsłuch promującego singla „Oh Santa!”, który ma swoją oficjalną premierę dzisiaj, dał mi nieco optymizmu, że projekt może być czymś więcej niż tylko okazją do wyciągnięcia pieniędzy z portfeli pochłoniętych świąteczną gorączką Amerykanów. Piosenka jest radosna, przebojowa, a przy tym nie tylko nie trąca kiczem, ale nawiązuje do tradycji swingu, zachowując przy tym swoje współczesne brzmienie! Posłuchajcie sami! (Tracklista płyty po skoku.)
N*E*R*D: płyta w listopadzie, nowy singiel

N*E*R*D oficjalnie dołączyli do grona wykonawców przekładających w nieskończoność premiery swoich płyt. Nie pamiętam już kiedy początkowo mieliśmy usłyszeć nowy materiał grupy, ale ostatnie wieści głoszą, że Nothing na półkach sklepowych (przynajmniej za oceanem) znajdzie się już 2 listopada. Po umiarkowanym sukcesie umiarkowanie ciekawego pierwszego single „Hot N’ Fun” z Nellu Furtado, trio ogłosiło, że premierę nowej płyty poprzedzi wydanie utworu „Hypnotize U” wyprodukowanego przez francuski elektroniczny duet Daft Punk. Trzeba przyznać, że numer wnosi sporo świeżości to nieco osłuchanego brzmienia produkcji Neptunes i faktycznie hipnotyzuje słuchacza. To ich najlepszy utwór co najmniej od czasu Fly or Die.
Eric Benét z odsieczą na pomoc współczesnemu R&B

Pamiętacie jeszcze pana nazwiskiem Eric Benét, który w 1999 wydał dość popularny krążek A Day in the Life i w duecie z Tamią nagrał hitowe „Spend My Life with You”? Od tego czasu pan wydał już dwie płyty, a teraz przymierza się do kolejnej. Ale o ile single promujące krążki nazwane kolejno Hurricane i Love & Life wypadały raczej przeciętnie na tle współczesnych im kompozycji, o tyle nowa propozycja Beneta, kawałek „Sometimes I Cry”, mimo rzewnego tytułu, przywodzi na myśl najlepszą neo-soulową tradycję czarnej muzyki sprzed dekady i lata świetności takich geniuszy soulu jak D’Angelo czy Maxwell. Owszem, to nie do końca to, ale aranżacja, wokale, melodia, klimat robią tu wiele dobrego. Nie wydaje mi się co prawa, żeby cały album Lost in Time utrzymał poziom pierwszego singla, ale nigdy nie wiadomo. Może niespodziewanie się okazać, że to jedna z najciekawszych czarnych płyt tego roku. Krążek nie ma jeszcze wyznaczonej daty premiery, oficjalna strona podaje, że ma się to stać gdzieś w listopadzie. Zatem czekamy.
Nowy utwór: Duffy „Well, Well, Well”

Nigdy nie byłem przesadnym fanem Duffy i jej skrzekliwego głosu. Słuchając jej przez dłuższy czas robiło się zwyczajnie nudno, aczkolwiek kilka pojedyńczych numerów jest całkiem przyjemnych. Nowy album Walijki „Endlessly” ukaże się 29 listopada, a pierwszym singlem zapowiadającym to wydawnictwo jest „Well, Well, Well”. Najlepsze w tym wszystkim jest to, iż w kawałku tym wokalistkę wsparli muzycznie sami The Roots! Utwór ma zdecydowanie hitowy potencjał, więc kolejna szansa dla Legendarnych by szturmować listy przebojów.
Nowy utwór: Floacist feat. Musiq Soulchild „Forever”

Najpierw solo wróciła Marsha Ambrosius, teraz czas na Natalie Stewart. Utwór ma już kilka dni, ale warto go zaprezentować bo to kawałek dobrej muzyki. „Forever” to pierwszy singiel z jej nadchodzącego albumu „Floetic Soul”. Wśród gości usłyszeć będzie można takich artystów jak: Raheem DeVaughn, Lalah Hathaway, MC Lyte i Musiq Soulchild. Premiera albumu przewidziana jest na listopad, w podobnym więc czasie jak krążek Marshy. Zapowiada się ostra konkurencja między obiema paniami. Tymczasem zapraszam do wysłuchania „Forever”. Jest seksownie i bardzo zmysłowo.
Nowy utwór: Chrisette Michele „I’m a Star”

Chrisette zaprezentowała nowy utwór „I’m a Star” z jej trzeciej, niezatytułowanej jeszcze płyty, która ukazać ma się w tym roku. Sympatyczny numer z fajnym rytmem o przekuwaniu porażek w zwycięstwa. Temat oklepany, ale nie przeszkadza to tutaj jakoś szczególnie. Mam tylko wrażenie, że jak na pierwszy singiel, to może być trochę za mało i kawałek nie pociągnie całego albumu.
