slum village

#FridayRoundup: Madison McFerrin, Mary J Blige, Ghettopop, Mlodyskiny i inni

FridayRoundup

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem w piątek dostaliśmy oczekiwaną od miesięcy epkę Madison McFerrin, podróż sentymentalną do początków kariery Mary J. Blige, wspólny projekt Klarenza i Mario Kontrargumenta, długogrający debiut Mlodyskinego, instrumentalną odsłonę twórczości Slum Village, nową epkę Kilo Kish, pośmiertny album Xxxtentaciona czy kompilację dotychczasowych singli czarującej Celeste. Poza tym na plejliście Czarface, Fat Joe, Lee „Scratch” Perry, Roddy Ricch, French Montana, Old Man Saxon Cyne, Quiet Lake, Iggy Azalea, Kwaku Asante, Lancey Foux, Sammie i remiksowa Lafawndah.


You + I

Madison McFerrin

(no label)

Utalentowana Madison McFerrin w zeszłym roku oczarowała nas singlem „Insane”, a w ostatnich miesiącach aż czterema koncertami w Polsce. Teraz, po półtorarocznym oczekiwaniu piosenkarka wydała wreszcie trzecią epkę zatytułowaną You + I — pierwszy większy materiał artystki niezarejestrowany w formie a cappella. Jak McFerrin sama mówiła podczas wrocławskiego koncertu — zaczęła nagrywać muzykę w takiej formie, ponieważ nie potrafiła jej wyprodukować. Tym razem za produkcję odpowiada brat piosenkarki Taylor McFerrin, który sam w ostatnim czasie wydał bardzo udany krążek Love’s Last Chance. Na wydawnictwie znalazło się w sumie 6 utworów, w tym singlowe „Try” i „No Room”. Na luty planowana jest także limitowana do 500 kopii wersja winylowa z czterema bonusami, w tym wspominanym „Insane”. — Kurtek


HERstory Vol. 1

Mary J. Blige

UMG

Kibice Mary J. Blige obecni? W ramach świątecznego i urodzinowego prezentu z okazji 25. rocznicy wydania My Life królowa hip-hop soulu przygotowała nie lada gratkę. HERstory Vol. 1 (tytuł wskazuje na ciąg dalszy, ale co z tego będzie, jeszcze się okaże) to album pełen rarytasów z lat 90., od singli i remiksów z My LifeWhat’s the 411 poczynając, a na soundtracku z 8 MiliThe Show kończąc. Jako bonus dla fanów nośników fizycznych — gościnka u Jaya-Z. Jeżeli nadal potrzebujecie w życiu rasowego contemporary R&B i new jack swingu, albo jeżeli zwyczajnie potrzebujecie tych gatunków w wersji Blige, to No More Drama, bo czekają was Mary ChristmasMaja Danilenko


Ghettopop

Klarenz i Mario Kontrargument

(no label)

Klarenz, jeden z najbardziej oryginalnych polskich raperów, na potrzeby nowego krążka połączył siły z uznanym na scenie producentem Mariem Kontrargumentem. Panowie pod wspólnym szyldem Ghettopop wydali właśnie krążek o tym samym tytule. Album zapowiadano od dwóch miesięcy wydawanymi regularnie singlami, ale duet współpracował ze sobą już wcześniej wielokrotnie. Klarenz, wywodzący się z Bydgoszczy MC i producent, dał się poznać w 2015 roku jako Młody Wilk Popkillera. W zeszłym roku wydał dobrze przyjęty krążek Poza. Mario Kontrargument od dawna współpracuje z czołówką polskiej sceny rapowej (m.in. z Peją, Bonsonem, VNM-em czy Rogalem DDL). Ghettopop, jak opisują sami zainteresowani, to projekt dwóch przyjaciół, który charakteryzuje doskonała chemia, nie tylko w studiu. — Kurtek


Waste

Mlodyskiny

LTE Boys Global

Z młodym eks-youtuberem łączy mnie więź specyficzna trochę na zasadzie love-hate relationship. Z jednej strony już od czasów soundcloudowych hitów (z których najbliżej serduszka zawsze pozostanie u mnie „Mętowa Guma”) wydawało się, że w muzyce Skinego ciekawe jest wszystko tylko nie on sam, brzmiący od początku jak bardzo budżetowa wersja Lil Peepa. Z drugiej jednak w tych nieporadnie położonych wersach i częstochowskiej liryce tkwił jakiś niesamowity self-made’owy urok, który idealnie korespondował z niezręcznym klimatem i domową produkcją. Marzyło mi się wreszcie usłyszeć Kacpra samoświadomego, przekuwającego swoje wady na zalety i wydaje się że Waste wreszcie realizuje to założenie. Zamiast kopiowania wyeksplorowanej do cna formuły typu trapowe perkusjonalia i sampel z gitarowym arpeggio, Mlodyskiny serwuje postdraingangowe przeboje z wrażliwością wczesnego Yung Leana. Wersy płyną spokojnie od nagiej shawty poprzez narkotykowy flex po esencjonalny dla projektu Duże serce mały biceps/20 lat i dalej nie rozumiem co to życie. Relatable af, Kacper. Dziękuję. — Wojtek


Fantastic 2020, Vol. 1

Slum Village & Abstract Orchestra

Ne’Astra

Po znakomitych, instrumentalnych interpretacjach J Dilli oraz Madvillian, przyszedł czas na kolejne wersje klasycznych hip-hopowych nagrań, przez brytyjski band Abstract Orchestra. Tym razem na warsztat wzięli oni utwory zespołu Slum Village, a jak ogólnie wiadomo, w ich repertuarze nie brakowało fantastycznych nagrań. Obok tego, co zyskało tu nowe życie, znalazł się również bonusowy track, nagrany wraz z raperami z SV, którzy dograli się również do nowej wersji świetnego „Fall in Love”, a już w przyszłym roku połączone siły dwóch grup ruszają na wspólną trasę po UK. Laidback gwarantowany. — Efdote


Redux

Kilo Kish

Blacksmith

Od chórków u Vince’a Staplesa do własnej heterogenicznej twórczości. Kilo Kish przeszłość przekształca w przyszłość (ang. „redux” – przeniesiony z przeszłości). Epka Redux to druga części zaplanowanego przez wokalistkę mini-projektu koncentrującego się na „wytrwałości”. Mocne, różnorodne single: energetyczny kick-ass „Bite Me”, futurystyczne electro „Spark” i synth popowe disco „Nice Out” zapowiadały ekstremalną zmianę kierunku. Po Mothe szykuje się kolejnej wysokiej jakości mini-album, w którym artystka blenduje UK Bass i synth pop z eksperymentalnym hip-hopem. Kilo Kish chce, by słuchacze poczuli pełnię mocy i nie bali się iść naprzód. Czy jej się to udało? Przekonajcie się sami. — Ibinks


Bad Vibes Forever

Xxxtentacion

Bad Vibes Forever / Empire

Tragicznie zmarły w zeszłym roku kontrowersyjny artysta XXXTENTACION doczekał się po śmierci jeszcze dwóch wydawnictw. Pośmiertnie wydany Bad Vibes Forever kolegi Denzela Curry’ego to według zapowiedzi ostatni krążek rapera i następca zeszłorocznego Skins. Okrzyknięty ostatnim krążkiem longplay być może brzmiałyby inaczej, gdyby muzyk wciąż żył. Tak dostaliśmy 25 krótkich numerów z gościnnym udziałem m.in. PNB Rocka, Lil Wayne’a, Joey’a Bada$$a czy Stefflon Don. Kawałkom bliżej do emo w stylistyce lo-fi niż do cloud rapu. Warto jednak posłuchać tego pożegnania. — Ibinks


Tinashe Songs for You album cover

Compilation 1:1

Celeste

Both Sides / Polydor / Universal

Wraz z ogłoszeniem chyba najbardziej bezpiecznej decyzji w historii akademii o tegorocznej zwyciężczyni Rising Star BRIT Award, którą okazała się Celeste Waite, premierę miało mini wydawnictwo artystki. Na Compilation 1:1 złożyły się ostatnie premierowe utwory wokalistki, a wśród nich m.in. elektroniczne „Coco Blood” oraz subtelna ballada „Strange”. Nie zabrakło również kompoyzcji stworzonych przez jazzowo hip-hopowy kolektyw z Leeds, Gotts Street Park. Na Compilation 1:1 spodziewajcie się więc klimatycznego modern soulu, z charakterystycznym piaskowym wokalem Celeste. Wygrana zmotywowała Waite do wytężonej pracy, dlatego w przyszłym roku spodziewajcie się longplaya. — Forrel


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Common, SiR, H.E.R. i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem w puli nowe krążki od Commona, SiR, H.E.R., Whitney, ((( O ))), Slum Village, Saint Pepsi, Kano i Sariusa, a na plejliście dodatkowo Kingdom, Justine Skye, Maino i Mishon.


Let Love

Common

Common / Loma Vista

Na przestrzeni trwającej już ponad 30 lat kariery, Common aktywnie udzielał się nie tylko jako raper, ale także aktor oraz pisarz. Jego ostatnie dzieło, wydany w maju tego roku pamiętnik Let Love Have the Last Word okazał się inspiracją do stworzenia dwunastego solowego albumu Let Love. Przy czym, jak podkreśla raper to nie bezpośrednie przeniesienie treści książki na płytę, a raczej kontynuacja i rozwinięcie dyskusji zapoczątkowanych na jej kartach. Na krążku znalazło się jedenaście utworów, a gospodarzowi towarzyszą m.in. Jill Scott, Daniel Caesar, Swizz Beatz, BJ The Chicago Kid i Leon Bridges. Za większość produkcji odpowiadają Karriem Riggins, Samora Pinderhughes i Burniss Earl Travis II, ale na płycie znalazł się też beat od legendarnego J Dilli. — Mateusz


Chasing Summer

SiR

Top Dawg / RCA

Koniec wakacji nie musi równać się z końcem lata, zwłaszcza, że SiR na swoim trzecim albumie serwuje jeszcze cieplejsze, soulowe brzmienie. Na promowanym przez „Hair Down” z Kendrickiem Lamarem Chasing Summer usłyszymy także Lil Wayne’a, Smino czy Kadhję Bonet, a reprezentant TDE po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z mocniejszych graczy na scenie R&B. I mimo, że jego najnowszy projekt nie będzie pretendentem do ścisłej czołówki roku, to leniwe Chasing Summer jest zdecydowanie jedną z najlepszych pozycji na ten słoneczny weekend. — Klementyna


I Used to Know Her

H.E.R.

RCA

H.E.R. przyzwyczaiła nas już do epek poprzedzających pełne wydawnictwa. I Used to Know Her to kompilacja, która składa się z dwóch etapów, preludium i partii drugiej. Kompilacja zawiera dziewiętnaście nagrań w innej niż na mini-albumach kolejności. Znalazły się tu singlowe „Racks” i „21”, a także wersje live „Hard Place” i nieznane wcześniej „Uninvited”. Hołdujące Lauryn Hill „Lost Souls”, intrygujące „Something Keeps Pulling Me Back”, wciągające „Feel A Way” czy nastrojowe ballady „Fate”, „Take You There” i „I’m not OK” to główne hajlajty krążka. Tym bardziej w pamięć zapada zamykająca zbiór quasi-gospelowa kompozycja „Lord Is Coming”. Na I Used to Know Her zabrakło tylko obiecującego „Anti”, które wokalistka wykonała na ostatnim rozdaniu nagród VMAs. Pomimo tego, że na wydawnictwie nie brakuje gości – Brysona Tillera i YBN Cordae’a – gwiazda H.E.R. błyszczy najjaśniej. Warto ją lepiej poznać. — Ibinks


Forever Turned Around

Whitney

Secretly Canadian

Panowie z Whitney konsekwentnie nie mają sobie równych, jeśli chodzi o podbijanie kameralnej americany soulowym poszyciem. Wydany wreszcie w piątek drugi krążek grupy Forever Turned Around po trzech singlowych zwiastunach, zapowiadał się równie dobrze (jeśli nie lepiej!) co pozytywnie przyjęty debiut formacji sprzed trzech lat. To prostolinijne, wyciszone granie zbierające w jedną całość kilka sposobów myślenia o muzyce — wychodzące z indiefolkowego korzenia, ale zaaranżowane i wykonane w konwencji blue-eyed-soulu, posiłkujące się gitarami, niestroniące od kameralnych aranży, ale w centrum stawiające specyficzny miejski groove. Podobnie jak czynili to wcześniej Natalie Prass czy Sufjan Stevens, ale jednak inaczej. — Kurtek


((( 1 )))

((( O )))

The Sundrop Garden / AWAL

June Marieezy, występująca pod aliasem (((O))), to pochodząca z Texasu i mająca filipińskie korzenie artystka. Pod własnym nazwiskiem opublikowała dotychczas dwa osnute elektronicznym sznytem albumy, które zaciekawiły krytyków uduchowioną mieszanką soulu, R&B i jazzu. Mogliśmy ją całkiem niedawno usłyszeć na przepysznym French Kiwi Juice FKJ. Głównym założeniem projektu muzycznego (((O))) jest dzielenie się ze słuchaczami nową muzyką — kroplami księżyca — dokładnie w każdą pełnię przez 12 miesięcy. Wydawane są pod księżycowym szyldem The Sundrop Garden. Motyw księżyca jest zresztą obecny w nazwach i na okładkach singli promujących eteryczne ((( 1 ))) — dokładające do pięciu dotychczasowych singli siedem nowych nagrań. — ibinks


The Source

Slum Village

Ne’Astra

Slum Village doczekali się składanki w stylu Greates Hits? Nie w tym przypadku. The Source to bardziej przekrój kawałków zespołu z różnych etapów kariery. Mamy na przykład klasyczne „Climax” czy późniejsze „Cloud 9” i „Expressive”. Jeśli ktoś nie znał wcześniej Slum, ta kompilacja może być dobrym startem by zaznajomić się z ich twórczością — Dill


Mannequin Challenge

Saint Pepsi

Carpark

Uwaga, streamingowicze! Saint Pepsi, znany ostatnio szerzej w błyskotliwej odsłonie nu-disco Skylar Spence, wraca, by wziąć w swoje ręce box, w którym aktualnie się znajdujecie i oddać go w miejsce muzycznej odnowy biologicznej. Oczywiście wyłącznie w wersji Bandcamp exclusive. Wszyscy ci, którzy zachwycali się patchworkową otoczką Hit Vibes i jemu podobnych poczują się znów rześko, a zarazem dojrzale. Jeżeli nadal wyznajecie future funk i zapomniane sample malowane techniką z rejonu błędów systemu w miejscach publicznych, to nowe wydawnictwo Ryana DeRobertisa na pewno was nie zawiedzie. — Maja Danilenko


Hoodies All Summer

Kano

Parlophone / Warner

Wojtek


Pierwszy dzień po końcu świata

Sarius

Antihype

Sarius tak jak Truman chce po prostu zobaczyć, co znajduje się po drugiej stronie scenografii. Kiedy wydawał swoją pierwszą płytę Blisko Leży Obraz Końca, nie wiedział, jak długa będzie ta droga. W końcu dotarł jednak do miejsca, który jawił się wtedy jako tonący w złocie Eden i dziś dostrzega, że to wszystko to tylko pomalowana makieta, a blask złota okazuje się jedynie sztucznym światłem reflektora. Szósty długogrający album częstochowskiego rapera jest przede wszystkim o rozczarowaniu, jakie wiąże się z idealizowanym na początku sukcesem. — Klementyna


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Nowy utwór: Young RJ feat. Joyner Lucas & Statik Selektah „Motion”

Young RJ związany był ze Slum Village, najpierw jako okazyjny dostarczyciel bitów, później po śmierci J Dilli, Baatina i odejściu Elzhi ze składu stał się pełnoprawnym członkiem zespołu i jego głównym producentem. Dziś nie za bardzo wiadomo czy ekipa w składzie Young RJ, Illa J, T3 jeszcze kiedykolwiek coś wyda, ale za to możemy się szykować na debiutancką solówkę tego pierwszego zatytułowaną Blaq RoyalT. W sierpniu ukazał się bardzo przyjemny pierwszy singiel „Issues” z gościnnym udziałem BJ The Chicago Kida. Kilka dni temu pojawił się „Motion”, nowy kawałek, w którym obok gospodarza występują Joyner Lucas i Statik Selektah. Produkcją tego numeru do spółki z RJ’em zajął się J Dilla! Nie muszę chyba pisać, że brzmi bardzo soczyście. Premiera całego materiału już 10 października.

Premiera na Soulbowl: SAD „Nothing Left To Say” (Melodiesinfonie Remix)

600sad

Chillout ze znakomitym albumem SLOW, o którym wspominaliśmy tutaj, ciągle trwa, a już 18 marca dostaniemy kolejny powód, by kontynuować ten przyjemny stan. Tego dnia bowiem, premierę będzie miała epka zawierająca 5 remixów utworów z albumu. Ich autorami są Shuko, Filewile, Pablo Nouvelle Remix, Ruck’n’Wiz oraz Melodiesinfonie. Świetne organiczne granie, spotka się tym razem z mocniejszymi bębnami, brzmieniowymi eksperymentami czy też taneczną elektroniką. Nad całość unosił się będzie nadal duch zarówno pięknego soulu, jak i czystego hip-hopu, który tak bardzo nas urzekł na długogrającym wydawnictwie. Poniżej, ekskluzywnie tylko u nas, sprawdzić możecie świetny remix utworu „Nothing Left To Say” autorstwa młodego szwajcarskiego producenta, działającego pod pseudonimem Melodiesinfonie . Nie trzeba chyba nic dodawać!

Nowy album: SAD SLOW

Artwork_front_SadSlow2400x2400

W całym pośpiechu codziennego życia czasami, żeby sobie pomóc i nie zwariować wystarczy od czasu do czasu po prostu zwolnić. Wiadomo, że najlepszym towarzyszem w chwilowym zmniejszeniu tempa od zawsze była muzyka. Właśnie taką filozofię życiową wyznaje, pochodzący ze Szwajcarii producent SAD, który zaprezentował właśnie światu swój najnowszy krążek zatytułowany SLOW. Jeżeli tęsknicie za popularnym jakiś czas temu, neosoulowym graniem, to z pewnością znajdziecie tu coś dla siebie. Całość albumu powstała podczas sesji, na których improwizował zaprzyjaźniony z producentem zespół Souldogs. Następnie z tego, co zostało tam zarejestrowane, powstały szkice utworów, które początkowo uzupełnione miały być jedynie przez soulową wokalistkę, działającą pod pseudonimem Djemeia (uważni słuchacze mogą pamiętać ją, z otwierającego soulbolową kompilację We Show Soul, numeru „Thankful”). Tym, co powstało, zainteresowali się jednak również T3 and Young Rj z legendarnego Slum Village, czego efektem jest ich udział w aż pięciu numerach z albumu oraz nadanie mu w paru momentach zdecydowanie hip-hopowego sznytu. Świetny kawałek organicznej muzyki z prawdziwą duszą, która przyniesie Wam sporo relaksu, do sprawdzenia poniżej.

Ulubione utwory J Dilli – selekcja gości

J_Dilla_pic

To już 10 lat odkąd odszedł od nas legendarny producent hiphopowy J Dilla. Kultowy beatmaker miałby obecnie 42 lata. Wpływ jaki dziś dzień ma na brzmienie i produkcje wielu artystów jest niepodważalny. Dzisiaj, zarówno my, jak i kilku gości celebruje i wspomina twórczość Jay Dee. Zobaczcie co o Dilli sądzą zaprzyjaźnieni z Soulbowl muzycy oraz dziennikarze, a także jakie są ich ulubione utwory artysty.

Eskabuei

(raper, autor świetnej płyty nagranej z kwartetem Tomasza Nowaka)

Ciężko jest wybrać jedną produkcję od Jay Dee. Uwielbiam Slum Village, Frank – N – Dank, „Like Water for Chocolate”, niezliczoną ilość świetnych remiksów… długo by wymieniać. Przeglądając dyskografię Dilli można, a nawet trzeba złapać się za głowę. Po przemyśleniu sprawy, nie zawiodło mnie jednak pierwsze skojarzenie…

De La Soul – „Stakes is High” – Jedna z pierwszych mainstreamowych produkcji Jay Dee + jeden z moich ulubionych zespołów i numerów ever. Świetny sampel, klimat, do tego uniwersalny i celny przekaz chłopaków z De La Soul, którzy nigdy nie bali się iść pod prąd. Nieśmiertelny klasyk. Nie wiem jak duża była ingerencja w utwór samych De La, którzy widnieją jako jego współproducenci. Nie zmienia to jednak faktu, że to pierwszy numer, który kojarzy mi się z Jay Dee. Znam na pamięć i mogę słuchać bez końca. Przekaz utworu absolutnie się nie zestarzał. Native Tongues Forever!

Spinache

(raper, producent)

Kwintesencja wyjątkowości form budowanych przez Dillę. Wszystkie instrumenty i brzmienia mają znaczącą rolę w tym obrazie. Niezależnie od tego, czy są to elementy pierwszoplanowe czy te, które pojawiają się w tle, każdy z nich dostaje dużo powietrza, każdy z nich jest wyeksponowany. Groove, ułożenie warstw w przestrzeni, nasycenie, oddech. Ten utwór jest zbiorem muzycznych podpisów charakteryzujących dużą część twórczość Jay Dee. Często wracam do “Fantastic, Vol. 2”, zazwyczaj zostaję na dłużej przy zmysłowym utworze “Climax”.

Łukasz Kowalka

(autor audycji Duszne Granie w poznańskim Radio Afera)

Twórczość J Dilli odbiła na mnie piętno dopiero po jego śmierci. Artykuł Andrzeja Cały w Ślizgu był dla mnie, wtedy małolata, mocnym bodźcem do zagłębienia się w temat. Solowe dokonania, potem odkrywanie jego produkcji w utworach innych twórców z Native Tangues, to były dla mnie przełomowe rzeczy. Od tego czasu towarzyszy mi głównie muzyka artystów, którzy za jedną ze swoich głównych inspiracji wymieniają właśnie Jamesa Yancey’a. Jedyny, niepowtarzalny soulful vibe.

Groh

(założyciel wytwórni U Know Me Records)

Trywialnie napisać, że Dilla to ważna postać w historii hip-hopu, ale też nie napiszę, że odmienił moje życie. Cenię go, miał to COŚ. Dzięki swojej muzie wciąż jest wśród nas, choć pamięć o nim w Polsce niestety trochę przygasa. Te 10 lat sporo zmieniły w hip-hopie, sam nie wiem czy na lepsze. Teraz ważniejsze od tłustego brzmienia są trapowe cykacze, a winylowy sampling to prawie podziemie. Swoją drogą ciekawe co by teraz robił, komu by siekał bity w 2016? Nie dowiemy się. R. I. P.

Spisek Jednego

(producent i dj, członek zespołów Night Marks Electric Trio oraz Electro Acoustic Beat Sessions)

Luty to jak co roku święto J Dilli. Celebrujemy jego dziedzictwo, wpływ jaki wywarł na obecny kształt muzyki. I to nie tylko tej z metką hip-hop, ale też wielu innych gatunków, jak np House. Jak co roku mam ogromną przyjemność grać dj sety podczas lokalnych rocznic i zawsze jest to dla mnie wielka radość i przeżycie. Zawsze są to wydarzenia wyjątkowe, podczas których publika tańczy do jazzowego Stana Getza „Saudade Vem Correndo”, którego Dilla samplował w „Runnin” The Pharcyde. Obecnie wielu artystów poszło o krok dalej w eksperymentowaniu z beatem, przerosło mistrza. Całe pokolenie beatmakerów wystukujące dillowy groove i po prostu nie umiejąc inaczej (i nie ma w tym nic złego). Dziękuję Jay Dee. Pamiętamy.

Krzysztof Nowak

(redaktor gazety marki odzieżowej Diamante, współpracownik T-Mobile Music, Interii, Noisey, Surge Polonia i Magazynu HIRO.)

J Dilla był, jest i będzie inspirujący. Jay Dee nigdy nie podchodził do sampli z nożem rzeźnickim, za to wkładał maksimum pracy, by z odkrytych i nieodkrytych klasyków wyciągnąć esencję brzmieniową. Nic dziwnego, że jego tworzona z pietyzmem muzyka wwierciła się także w głowy nadwiślańskich producentów, czego wyrazem są stylizowane tribute’y. Moim ulubionym jest „I Reworked J Dilla / James Yancey Tribute” autorstwa Roux Spany i Soulpete’a. Rzecz wyszła cztery lata temu za sprawą piekielnie ciekawego labelu EtRecs, ale nie doczekała się szerszych komentarzy. Ba, nie doczekała się nawet wielu odsłuchów, ponieważ licznik zatrzymał się na tysiącu odtworzeń. Na godne uczczenie dziesiątej rocznicy śmierci amerykańskiego maestro – jak znalazł.

Nowy utwór: Illa J „Universe”

illajuniverse

Autor jednego z najlepszych albumów kategorii soulful hip hop zapowiada kolejny solowy materiał, który ukaże się 2 października nakładem Bastard Jazz Recordings. Illa J konstruuje właśnie kształt płyty we współpracy z kanadyjskim duetem producenckim Potatohead People. Singlowy Wszechświat wybornie obnaża walory rodzonego brata J Dilli. Członek Slum Village ma wyborne ucho do bitów, fachowo śpiewa i nieźle rapuje. Jeśli nie macie potrzeby analizować przekombinowanych linijek i zastanawiać się jak bujać głową do rozpędzonych hi-hatów, tego typu produkcje z pewnością przypadną Wam do gustu.

Odsłuch: Slum Village Yes!

cover Przez lata skład ekipy z Detroit ulegał wielu roszadom, a z pierwotnego składu został tylko T3, natomiast BaatinJ Dilla gdzieś z góry patrzą na twórczość swoich kolegów. Gdy grupę opuścił Elzhi, powstało trio i obecny skład Slum Village tworzy założyciel T3, młodszy brat J Dilli, Illa J, a także producent Young RJ. Po średnio udanym albumie Evolution, ekipa ze stanu Michigan powraca w 2015 roku ze swoim kolejnym longplayem o krótkim tytule Yes!. I tak, rzeczywiście jest to udany powrót. Jeśli chcecie się przekonać sprawdzajcie poniżej. Dla jeszcze większej zachęty warto dodać, że na Yes! usłyszeć można niepublikowane nigdy produkcje, które przed śmiercią stworzył Jay Dee oraz gościnne występy BJ The Chicago Kida, Jona Connora, Phife Dawga, Bilala oraz nowojorskiego składu De La Soul. Idealna propozycja na sobotni czerwcowy wieczór.

Nowy utwór: Slum Village feat. De La Soul „Right Back”

slum-village-j-dilla-bj-the-chicago-kid-expressive-mp3-715x715

Premiera nowej płyty Slum Village nadchodzi wielkimi krokami, o czym zespół z Detroit dobitnie daje nam znać. Po utworach „Push It Along” oraz „Expressive” przyszedł czas na  „Right Back”. Jest to kolejna piosenka z płyty, na której wystąpiły legendy Native Tongues, a mianowicie De La Soul. W „Push It Along” był to z kolei Phife DawgA Tribe Called Quest. Słysząc takich gości, z niecierpliwością czekam na premierę longplay’a, która odbędzie się 16. czerwca. Sam kawałek, oparty na samplu zdominowanym przez brzmienie pianina, sprawia wrażenie przygnębiającego. Przekonajcie się sami.

Nowy utwór: Slum Village feat. BJ The Chicago Kid and Illa J „Expressive”

slum-village-j-dilla-bj-the-chicago-kid-expressive-mp3-715x715

Co powiecie na stary, dobry bit J Dilli okraszony wyluzowanym rapem i chórkami D’Angelo? Proszę bardzo! Slum Village właśnie zaprezentował kawałek zatytułowany „Expressive”, wyprodukowany przez wielkiego Jay Dee. Utwór, zapewne nagrany za czasów Fantastic, przywołuje na myśl dawne lata zespołu z Detroit. Do piosenki zarapował też Illa J, a wokalem urozmaicił ją BJ The Chicago Kid.

Jest to zapowiedź najnowszego krążka, zatytułowanego Yes. Podobnie jak „Expressive”, większość utworów na płycie jest dziełem J Dilli. Będziemy mogli w nich usłyszeć także De La Soul, Phife Dawga, Bilala czy Black Milka. Premiera już za miesiąc!

Tom Misch i Jordan Rakei w hołdzie Dilli

marvelous-mag-j-dilla

Luty to okres, kiedy po raz kolejny przekonujemy się o tym jak wielką inspiracją był J Dilla. Niesłabnąca celebracja  ma charakter globalny – przejawia się zarówno w organizacji szeregu imprez, jak i publikacji wielu premierowych produkcji. Jedną z nich jest wspólny remiks Toma MischaJordana Rakei, jednego z naszych ubiegłorocznych faworytów. Panowie wzięli na warsztat nieśmiertelny singiel Slum Village, „Get Dis Money”. Sugerowany efekt osiągnięty – bezwarunkowe kiwanie, tupanie i wystukiwanie gwarantowane. To chyba najtrafniejsza recenzja.

Nowy utwór: Slum Village feat. Kam Corvet „We On”

slumvillage-kamcorvet-jdilla-t500x500

Tytuł nadchodzącej EPki Slum Village nie jest przypadkowy. Bardzo przyjemne brzmienia starej szkoły na Vintage EP na pewno ucieszyłyby Dillę. „We On”, minimalistyczna produkcja Jay Dee z gościnnym udziałem Kama Corveta w refrenie jest kolejnym (zaraz po „Yes, Yes” i „We On The Go”) singlem udostępnionym przez raperów z Detroit. Pomimo całej tej „skromności” bitu, da się poczuć soulowego ducha, do którego można pokiwać głową ;) Poniżej cały kawałek do odsłuchania. Smacznego!

Nowy teledysk: Slum Village „Yes Yes”

slum-village-yes-yes-prod-by-jay-dee-album-coverDosyć niedawno zawrzało lekko na linii Madlib Slum Village, ponieważ ten pierwszy nieprzychylnie wypowiedział się na temat pośmiertnego „eksploatowania” muzyki J Dilli. Legendarny już producent z Detroit, mimo że zmarł 8 lat temu, co rusz jest na językach mediów. A to za sprawą niepublikowanych dotąd bitów, a to za sprawą mikstejpu De La Soul, czy albumu Yancey Boys opartych w całości na jego produkcjach. Jednak jak zapewniają chłopaki z Slum Village, taka była wola mistrza i zamierzają się tego trzymać. Wczoraj w związku z tym dostaliśmy od nich kolejny numer na podkładzie Jay Dee, do którego nakręcono także przyjemny dla oka klip w stylu funky disco. Sprawdźcie zatem jak prezentuje się młodszy z braci Yancey wraz ze współziomkami w fryzurach rodem z przełomu lat 70′ i 80′.

Nowy teledysk: Slum Village „Let it Go x Greatness”

slum-village-let-it-goChłopcy z Slum Village nie ustają w promocji albumu Evolution i fundują nam prawie czterominutową wycieczkę po lesie. Najnowsze wideo łączy dwa utwory z płyty: „Let it Go” i „Greatness”. Niestety, z pierwszego numeru usunięto partie Blu, ale nie martwcie się — zamiast niego, w teledysku pojawia się czarnoskóra leśna nimfa przebraną za Indiankę. Oprócz niej, w teledysku zobaczycie również T3Young RJ wędrujących przez las w stylizacjach inspirowanych rozkładówkami „Wędkarza Polskiego”. Do trochę trochę trójkątów, magii (to dla fanów pewnej teorii spiskowej na „i”) i Illa J, który  rapuje na tle abstrakcyjnych widoczków. Zachęcamy do oglądania. Bawcie się dobrze, uważajcie na kleszcze!

Recenzja: Slum Village Evolution

2xi8l8U

Slum Village

Evolution (2013)

Orchard

And they say we are carnivores

Savage

Been raised by wolves

To pierwsze słowa jakie padają z ust T3 w numerze „Braveheart”, otwierającym Evolution. Zgadza się tutaj tylko jedno – dzisiejsze Slum Village to tylko głodne hajpu wilczki, najsłabsze sztuki z przerzedzonego śmiercią i konfliktami stada. „Slum” wataha już dawno się rozpadła i naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego T3, Illa J i Young RJ wciąż chcą nazywać się „Slum Village”, skoro z oryginalnego składu został tylko pierwszy wymieniony. Ta dziwaczna strategia marketingowa doprowadziła do paradoksu, który jest przekleństwem Evolution – Slum Village próbuje grać jak Slum Village.

Gdy ktoś próbuje sięgnąć pięt legendom zamiast skupić się na budowaniu własnej, to nie ma szans na happy end. Krążek wyprodukował głównie Young RJ i łatwo wyobrazić sobie piekło, jakie może zgotować producenckiemu ego robienie bitów dla składu, który założył TEN J Dilla. „Młody” dwoi się więc i troi, szukając desperacko jakiegoś kompromisu. W efekcie, wszystkie numery brzmią jak jak nieudolna imitacja… Black Milka. Wyraźna perkusja, dużo (za dużo) synthów i voilà! Instrumentale z Evolution brzmią jak odrzuty z Tronic – płyty wydanej w 2008r.

Jednak to przecież hip-hop, więc można wybaczyć słabe podkłady, jeśli uda się zachować jakikolwiek poziom liryczny. To też chłopakom z Detroit nie wyszło. T3 udowadnia starą tezę, że zawsze był najsłabszym nawijaczem w grupie. Illa J, który i tak rozwinął się od debiutanckiej płyty „Yancey Boys”, a tutaj nawet próbuje eksperymentować z tempem — wciąż powinien się sporo  nauczyć. Young RJ ciągnie zwrotki mechanicznym flow niczym syntezator głosu. A tekstowo Evolution to głównie rap o robieniu rapu, poprzetykany pościelówkami typu „Summer Breeze”. Teoretycznie wszystko powinno się zgadzać, przecież „Slumy” wybili się na romantycznych numerach. Choć wszyscy znamy „Climax”, „Fall n Love” czy „Tainted”, na najnowszej płycie próżno szukać hitu. To po prostu nie jest ten joint. Dlaczego? No cóż, niech wytłumaczy się sam Illa J:

When you squeeze those muscles girl I’m in it all night

Like sprinkler

We gone be squirting all nite

And i don’t need no music all i need is your ***

(„Summer Breeze”)

To delikatnie mówiąc, niezręczna deklaracja priorytetów z ust człowieka, który próbuje profesjonalnie zajmować się muzyką.

Kolejnym błędem, który popełnili członkowie Slum Village, jest dobór gości. Havoc, Rapper Big Pooh, nawet Blu – gdy tylko pojawiają się na krążku, przyćmiewają talentem swoich gospodarzy. To smutne, szczególnie w komparacji do niekończącego się egotrippingu drużyny z Detroit. Podobno, by być wielkim, musisz najpierw w to uwierzyć, ale ta teza zdecydowanie nie sprawdza się w przypadku tego wydawnictwa. Najnowsza płyta „Slumów” to zbiór dobrych chęci i poza nieudolnymi próbami zmierzenia się z legendą, nie ofiarowuje nic więcej.

We don’t talk much

We let our history define us!!

Nawija Young RJ w „Hustle”. Niestety, panowie. Mówicie za dużo, a historia zapomni o tej płycie. „Ewolucja” to zdecydowanie groteskowy wybór tytułu.

 

Slum Village w Krakowie!

slum-village_zpscdbe3ab4
28 czerwcaKrakowie w Klubie Pod Jaszczurami odbędzie się koncert Slum Village promujący najnowszą płytę Evolution, która ukaże się 25 czerwca 2013 roku. (więcej…)

Kolejny wyciek z Dirty Slums 2

Pisaliśmy już o „Riot” , a teraz czas na „Long Way Down”. Tym razem Slum Village (obecnie w składzie T3, Young RJ, Illa J) zaprosili do udziału w utworze Black Milka Victora Scope’a. Kawałek opiera się na świetnym, moim zdaniem, bicie Young RJa. Nieco boom bapu i ten powracający riff gitary elektrycznej oraz przestery. Amerykanie maja na to określenie – DOPE! Jednak najbardziej przyciąga moją uwagę zwrotka Black Milka. Wszyscy fani Detroit – pamiętajcie! Mixtape wychodzi 29 stycznia.

Nowy teledysk: Slum Village feat. Guilty Simpson „Decadence/How It Feel”

Zanim przejdziemy do części merytorycznej tego wpisu, zachęcam Was do sprawdzenia innego wycieku z mixtapu Dirty Slums 2. „Riot” pulsuje aż miło, a gościnnie w piosence udzielają się Big Pooh, Joe Scudda, T3 oraz Kam Corvet. Ale do rzeczy. Wczoraj odbyła się premiera teledysku do singla „Decadence”, który został już zaprezentowany na naszej stronie kilka tygodni temu. Slum Village postawili na niegroźne strzelaniny i graffiti w tle. Typowo. Część druga klipu zaopatrzona została w aksamitną, soulową kompozycję o tytule „How It Feel”. Obie są świetne i doskonale się uzupełniają. Premiera mixtapu już 29. stycznia!


Nowy utwór: Slum Village feat. Guilty Simpson „Decadence”

Od premiery Villa Manifesto minęło już prawie trzy lata. Mimo wielu niepowodzeń i niesprawiedliwych wręcz wypadków losowych, grupa nagrywa nowy materiał. Zespół zamieścił właśnie w sieci nowy utwór „Decandence”, który znajdzie się na mixtapie Dirty Slums 2. Intensywna i mocna produkcja Younga RJ’a świetnie przypomina nam za co tak bardzo kochamy SV.

Nowy utwór: Slum Village & Kanye West & John Legend – „Selfish” (Ghost rmx)

artworks-000016899238-05h8xw-crop

Kojarzycie ten singiel? Pochodzi z Detroit Deli, albumu Slum Village z 2004 r. Jako fan grupy niejednokrotnie zdarzało mi się zasłuchiwać w tej kolaboracji, dlatego zawsze owacyjnie podchodzę do każdego remiksu tego numeru. Nawet, jeśli jest wyłącznie nieprzekombinowaną, zsamplowaną produkcją. Sprawdzajcie poniżej.
Slum Village x Ghost – Selfish remix by music by Ghost