stevie wonder

John Legend zapowiada świąteczny album

Ponoć wskaźnik prezentujący roczną popularność „Last Christmas” zaczyna powoli wzbijać się w górę. Nim osiągnie szczyt, minie jeszcze trochę czasu, jednak jest to jeden z pierwszych sygnałów zwiastujących nieuchronnie zbliżające się święta. Oznacza to również rozpoczęcie sezonu na wydawnictwa muzyczne osadzone w tym klimacie. Jeżeli męczą was powtarzane co roku przeboje, to niespodziankę ma dla was John Legend. Okazuje się, że jeszcze w tym miesiącu artysta wypuści projekt zatytułowany A Legendary Christmas. Na krążku usłyszymy oryginalne kompozycje oraz dobrze znane standardy, a u boku Legenda pojawią się Stevie Wonder oraz Esperanza Spalding. Producentem wykonawczym projektu jest Raphael Saadiq, a całość będziemy mogli usłyszeć już 26 października. Lista utworów pod spodem.

Spis utworów:
1. What Christmas Means to Me (feat. Stevie Wonder on harmonica)
2. Silver Bells
3. Have Yourself a Merry Little Christmas (feat. Esperanza Spalding)
4. No Place Like Home
5. Bring Me Love
6. Merry Christmas Baby / Give Love on Christmas Day
7. Christmas Time Is Here
8. Waiting for Christmas
9. Purple Snowflakes
10. The Christmas Song (Chestnuts Roasting On An Open Fire)
11. Please Come Home for Christmas
12. Wrap Me Up in Your Love
13. By Christmas Eve
14. Merry Merry Christmas

Donald Glover i Stevie Wonder na jednej scenie!

Od 2016 roku kariera Donalda Glovera nabiera nieustannego rozpędu i wszystko wskazuje na to, że artysta właśnie osiąga szczytowy poziom popularności. „This Is America” słychać wszędzie, na spekulacje na temat jego nadchodzącego albumu można natrafić na każdym portalu poświęconym muzyce, a to przecież tylko część z jego rozrywkowej działalności. Kilka dni temu Donald dostąpił niebywałego zaszczytu wystąpienia u boku Steviego Wondera. Panowie wykonali razem legendarne „Superstition”, a towarzyszyły im Kelly Rowland i Jessie J. Niestety, takie rzeczy tylko w Los Angeles, nam natomiast pozostaje tylko nacieszyć się fragmentem występu zamieszczonym na Tweeterze przez jednego z uczestników wydarzenia.

Amerigo Gazaway łączy twórczość Steviego Wondera oraz Commona

Mistrz mash upów powraca! Po bardzo udanych i znakomicie przyjętych przez słuchaczy albumach łączących twórczość takich artystów jak m.in. De La Soul i Fela Kuti (Fela Soul) czy Marvin Gaye oraz Yasiin Bey (Yasiin Gaye), za które odpowiada Amerigo Gazaway, przyszedł czas na fuzję dokonań Steviego Wondera z rymami Commona. Inspiracją do tego wydawnictwa był najprawdopodobniej gościnny udział tego pierwszego na ostatnim albumie reprezentanta Chicago i jak się za chwilę przekonacie, był to pomysł trafiony w dziesiątkę. Soulowy vibe i bujające bity były od zawsze idealnym tłem dla dokonań rapera, a produkcje na tym albumie, oparte w całości na utworach Steviego, to wysłuchanie modlitw wszystkich słuchaczy kochających klasyczne brzmienie, pełne pozytywnych dźwięków i wstawek wokalnych. Sprawdźcie zresztą sami, w jakim stopniu udało się wykorzystać olbrzymi potencjał tkwiący w tym projekcie.

Nowy utwór: Stevie Wonder feat. Ariana Grande „Faith”

ariana-grande-and-stevie-wonder-sing-faith

Illumination Entertainment tworzy same hity kinowe jeżeli chodzi o filmy animowane. Najwidoczniej podobnie ma się sprawa ze ścieżką dźwiękową do tych filmów. „Happy” Pharrella pochodzi przecież z Minionków. Najnowszą produkcją jest Sing, której utworem promującym jest… duet Stevie Wondera z Arianą Grande! Utwór „Faith” jest pozytywny, motywuje do działania, a za jego produkcję odpowiadają Ryan Tedder oraz Benny Blanco, czyli poważne nazwiska. Dla tych którzy nie wiedzą — Ryan to nie tylko wokalista zespołu OneRepublic, ale także niezależny producent. Posłuchajcie zatem już teraz numeru, który zapewne w najbliższej przyszłości stanie się hitem!

Nowy teledysk: Common feat. Stevie Wonder „Black America Again”

Znamy już tytuł jedenastego w kolejności albumu Commona. Krążek Black America Again ukazać się ma jeszcze tej jesieni i jak wskazuje jego nazwa, będzie on bardziej niż mógł to wskazywać poprzedni singiel, zaangażowany w obecną sytuację społeczno-polityczną Stanów Zjednoczonych. Na potwierdzenie tego dostajemy kolejny numer wraz z klipem. Jest nim przejmujący utwór tytułowy, w którym wspomógł rapera prawdziwy dream team. Oprócz śpiewającego tu genialnego jak zawsze Steviego Wondera, przy produkcji udzielili się również Karriem Riggins, Robert Glasper oraz Esperanza Spalding, skrecze to dzieło J Rocka a dodatkowe wokale dograli Chuck D oraz Mc Lyte. Szykuje się naprawdę piękny krążek.

Występy na żywo podczas Billboard Music Awards

ri

Tegoroczne rozdanie nagród muzycznych Billboard pokazało kilka ciekawych występów, ale również porażki wokalne. Swoje najnowsze krążki promowali na gali Ariana Grande, która poprawnie wykonała medley „Dangerous Woman/Into You” oraz girlsband Fifth Harmony z wykonem „Work from Home” na podobnym poziomie. Porażką wokalną okazał się tribute dla Prince’a w wykonaniu Steviego Wondera oraz… Madonny. Tak, tak, królowa popu postanowiła oddać cześć Księciu i niezbyt udolnie zmierzyć się z kawałkiem napisanym przez zmarłego artystę dla Sinéad O’Connor „Nothing Compares 2 U” oraz największym jego hitem „Purple Rain”, przy którym towarzyszył jej Stevie. Cel szczytny, ale wyszło jak wyszło.



Jednym z najjaśniejszych i najbardziej zaskakujących punktów show było wykonanie „Love on the Brain” przez Rihannę. Bardzo emocjonalne i zadziorne i… zaśpiewane na żywo. Jak się okazuje Riri potrafi śpiewać. Oczywiście nie są to wyżyny wokalne, nieczystości było mnóstwo, ale całość brzmiała bardzo przekonująco. Gdyby playback nie towarzyszył artystce podczas jej trasy Anti World Tour, to poważnie pomyślałbym nad wybraniem się na jej koncert, ale to tylko mrzonki.

Nowy teledysk: Snoop Dogg feat. Stevie Wonder „California Roll”

snoopstevie

Przed nami trzeci klip promujący wydany tydzień temu mocno funkujący krążek Snoop Dogga. Obrazek do „California Roll” jest nie mniej efektowny niż te dwa poprzednie, przygotujcie się zatem na dużą dawkę CGI. Raper wraz z pojawiającymi się gościnnie Steviem WonderemPharrellem zabierają nas do retrofuturystycznej Kalifornii, zainspirowanej Gwiezdnymi Wrotami, lub jakąkolwiek okładką z płyt klasycznej funkowej grupy Earth, Wind & Fire. A wszystko to w kolorze promieni słońca zachodzącego nad Long Beach. Działa? Działa.

Snoop Dogg angażuje Steviego Wondera do nowego singla!

Snoop-Dogg-Ft-Stevie-Wonder-–-California-Roll

Premiera Bush już za tydzień. Tymczasem Snoop prezentuje światu trzeci singiel zwiastujący album. Numer „California Roll” podobnie jak cała nadchodząca płyta został wyprodukowany przez Pharrella (którego zresztą można usłyszeć w refrenie). Uwagę przykuwa natomiast co innego — w chórkach i na harmonijce można usłyszeć tu samego Steviego Wondera. „California Roll” jest zresztą całkiem przyjemnym kompromisem między klasycznym soulowym brzmieniem wielkiego wokalisty a chilloutową pop rapową stylistyką Snoopa. Efekt końcowy nie zwala z nóg, ale jest zdecydowanie miłą muzyczną niespodzianką. Posłuchajcie sami poniżej.

Bill Withers dołączył do Rock and Roll Hall of Fame

bill

18 kwietnia 2015 roku to był prawdziwy „Lovely Day” dla Billa Withersa. Wczoraj odbyła się kolejna edycja corocznej imprezy wprowadzania artystów do zaszczytnego grona Rock and Roll Hall of Fame. Największymi wydarzeniami tego wieczoru z pewnością było pośmiertne wyróżnienie Lou Reeda, oraz wręczenie honorowego Award of Excellence Ringo Starrowi. Naszym miskowym punktem programu była indukcja pana Billa Withersa, autora znanego chyba przez wszystkich „Ain’t No Sunshine” oraz kilku innych ikonicznych dla muzyki soul przebojów (jak i całych albumów). Osobą, która bezpośrednio uhonorowała wokalistę wyróżnieniem, był sam Stevie Wonder. Oboje panowie mieli bardzo dobre humory i podczas swoich przemów sypali z rękawów pozytywnie autoironicznymi żartami. Nie zabarkło także występu na żywo — utwory Withersa („Use Me”, „Lean on Me”) wykonane zostały przez Steviego z małą pomocą Johna Legenda. Pozostałymi uhonorowanymi wszoraj muzykami byli Patti Smith, Stevie Ray Vaughan oraz grupy Joan Jett & the Blackhearts, Grren Day i Paul Butterfield Blues Band. Wśród nominowanych, ale bez wygranej w 2015 roku znaleźli się Chic, N.W.A., The Smiths, Nine Inch Nails, Chic, Sting i Kraftwerk.

Nowy teledysk: BBC Music „God Only Knows”

624-1-624x351Z okazji uruchomienia inicjatywy BBC Music, dwudziestu siedmiu (!) artystów połączyło siły w remake’u utworu The Beach Boys – „God Only Knows”! Wielkie nazwiska z najróżniejszych gatunków – m.in. Pharrell Williams, Sam Smith, Chris Martin, Jamie Cullum, Florence Welch, Lorde, Sir Elton John, Brian May, Nicola Bendetti czy Stevie Wonder w towarzystwie orkiestry dali popis godny prawdziwej plejady gwiazd. Ten świetny, bardzo pozytywny utwór, został zobrazowany plastycznym video, nakręconym w londyńskim Alexandra Palace. Prawdziwa audiowizualna uczta na zakończenia dnia ;)

BBC Music od tego roku będzie przyznawać także doroczne nagrody BBC Music Awards. Pierwsza gala odbędzie się 11 grudnia w Earls Court, a poprowadzą ją Chris Evans Fearne Cotton. Zaraz po festiwalu Glastonbury, ta uroczystość ma być największa inicjatywą organizowaną przez stację BBC, gdzie zarówno widzowie i słuchacze jak i krytycy będą mieli coś do powiedzenia. Całość jest częścią bardzo ambitnego planu rozwoju brytyjskiej muzyki, poprzez inwestycję w młode, brytyjskie talenty, a także przybliżanie historii przez serie dokumentów i audycji, jak i spotkania z gwiazdami promującymi muzykę klasyczną. Jeszcze mocniejszy rozwój brytyjskiej sceny muzycznej? Jestem na tak!


 

Stevie Wonder zapowiada nową płytę

stevie

Through the Eyes of Wonder ujrzy światło dzienne w przyszłym roku. Pierwszy singiel najprawdopodobniej ukaże się w lutym — zdradził nieśmiało Stevie Wonder. (więcej…)

Niepublikowany utwór Steviego Wondera w sieci

Image1

Szczerze? Przez ostatnią dekadę, jak śledzę internetowe media muzyczne, nie pamiętam żadnego wycieku z obozu Steviego Wondera. Może dlatego, że ostatni jak dotąd w jego karierze krążek A Time to Love w przyszłym roku będzie świętował właśnie dziesięciolecie. W każdym razie 45-ciosekundowy fragment niepublikowanej piosenki Wondera, „So Much in Love”, przed kilkoma dniami pojawił się w internecie. To, co prawda niestety nie cały utwór, ani nawet nic nowego, bo podejrzewa się, że może być to odrzut z okresu wspaniałego Songs in the Key of Life, ale raz, że numer zapowiada się świetnie, a dwa, że jest realna szansa na usłyszenie niebawem całej piosenki, a może nawet na płytę z niewydanymi utworami piosenkarza. To byłoby naprawdę coś, biorąc pod uwagę, że Steviemu wcale się nie śpieszy z wydaniem następcy wspomnianego A Time to Love, a wielka szkoda. Czekamy, a poniżej — słuchamy.

Odsłuch: India Shawn Wonderful: A Tribute To Stevie Wonder EP

Przechwytywanie

Z okazji urodzin Steviego Wondera wielu artystów udostępniło liczne posty na serwisie społecznościowym Twitter, czy na Instagramie, składając mu oczywiście życzenia. Natomiast India Shawn poszła krok naprzód i zadedykowała temu wielkiemu artyście cały projekt. I w ten sposób powstała cała epka z nowymi wersjami czterech utworów z jego repertuaru. Piękne piosenki i naprawdę ładny wokal Indii na miły wieczór.

Daft Punk, Pharrell i Stevie Wonder dają czadu na próbie przed Grammy

Image1

Sformułowanie „dawać czadu” nie jest może najbardziej fortunne, ale połączenie „Get Lucky” z „Another Star” Steviego i elementami „Harder Better Faster Stronger” i „Le Freak” jest w istocie jednym z najlepszych mashupów w historii muzyki popularnej. A jeśli myślicie, że występ podczas tegorocznej ceremonii rozdania nagród Grammy był jego najlepszym możliwym urzeczywistnieniem, koniecznie rzućcie okiem na niesamowite wideo z próby. Miejsca na sali dopiero powoli się zapełniały, a muzycy włożyli w swój występ zdecydowanie więcej luzu i fantazji, niż miało to miejsce kilka godzin później podczas oficjalnego telecastu. Zachwycony występem był zresztą sam Sir Paul McCartney.

A już 5 kwietnia wypatrujcie Pharrella w Saturday Night Live. Autor „Happy” wystąpi jako gość muzyczny w odcinku poprowadzonym przez Annę Kendrick.

Walentynki z The Magic of Motown w Warszawie!

motownW przyszły piątek 14 lutego po raz pierwszy w historii odwiedzi Polskę grupa amerykańskich artystów, którzy z okazji Walentynek zaprezentują genialne widowisko muzyczne – The Magic of Motown! W warszawskiej Sali Kongresowej będziecie mieli możliwość usłyszeć miłosne szlagiery od reprezentantów renomowanej wytwórni Motown, czyli Stevie Wondera, Diany Ross & Supremes, Michaela Jacksona & Jackson 5, Lionela Richie i wielu innych. Dodatkowo świetną okazją do świętowania jest jubileusz pięćdziesięciu pięciu lat istnienia legendarnego amerykańskiego labelu.

The Magic of Motown charakteryzuje się oryginalną choreografią, kostiumami oraz klimatem muzyki rodem z Detroit. Podczas warszawskiego koncertu zabrzmi niemal 40 klasycznych hitów, których wykonanie z łatwością przeniesie Was w lata 60 ubiegłego wieku. Artyści perfekcyjnie, z niezwykłym z autentyzmem przedstawią twórczość legend Motown Records. Podtytuł imprezy to „Love & Soul”, zatem bez wątpienia kolektyw The Magic of Motown sprawi, że dzień zakochanych będzie prawdziwym dniem miłości!

Bilety w cenie od 60 zł do 250 zł (VIP) dostępne są w sprzedaży w internetowych punktach Eventim, Ticketpro oraz eBilet, a także stacjonarnie w kasie biletowej Sali Kongresowej, kasach Eventim, salonach Empik oraz sieci sklepów Media Markt i Saturn.

14.02.2014r., Sala Kongresowa
The Magic of Motown – koncert walentynkowy „Love & Soul”
Start:
20:00
WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Coverownia #8: The Brand New Heavies „I Don’t Know Why (I Love You)” (Stevie Wonder cover)

brandnewPodczas gdy Pani Zima z Panią Jesienią walczą o dominację na dworze, mieszkańców krajów leżących w umiarkowanej strefie klimatycznej może dopaść marazm. Sięgnąć wtedy należy po sprawdzone antydepresanty. Zarówno repertuar Wondera jak i wokal Davenport stworzone zostały chyba właśnie w takim celu – słońce i wzrost temperatury gwarantowany.

W dzisiejszym odcinku Coverowni odkurzamy kawałek, który zabierze nas w czasie do końcówki lat 60-tych i przypomni bardzo aktywnego wtedy Steviego. „I Don’t Know Why (I Love You)” nagrane przez młodziutkiego artystę nie doczekało się największej ilości adaptacji, ale te, które powstały należą do wyśmienitych. Niedługo po oryginale swoją wersją obdarowali nas Jackson 5, a nawet Stonesi. My dziś jednak zapętlamy świeższe wykonanie, które kilka lat temu nagrali The Brand New Heavies. Wspaniała N’Dea Davenport wraz z niezastąpionym bandem rozruszają skostniałe kości. W energetycznym aranżu przypomną jak grać można i przy dźwięku dęciaków zatęskni się za rozpędzoną starą gwardią.

Roześmiane i rozradowane peace!

Daft Punk na ceremonii rozdania nagród Grammy

dp

26 stycznia w Los Angeles odbędzie się 56. ceremonia rozdania nagród Grammy. Daft Punk zdobyli nominacje w kilku kategoriach — duet powalczy o złoty gramofon m.in. za płytę oraz nagranie roku. Jednak według najnowszych informacji, Thomas BangalterGuy-Manuel de Homem-Christo pojawią się również na scenie. Będzie to pierwszy raz od momentu wydania ich czwartego studyjnego albumu, kiedy zagrają na żywo. Mało tego — u boku Robotów mają wystąpić też: Stevie Wonder, Pharrell Williams, Nile Rodgers i muzycy sesyjni, którzy pracowali przy powstawaniu Random Access Memories (Chris Caswell, Nathan East, Omar Hakim oraz Paul Jackson Jr.). Warto dodać, że niebawem minie pięć lat od ostatniego, transmitowanego przez telewizję występu Francuzów — w 2008 roku, także podczas ceremonii wręczenia nagród amerykańskiego przemysłu muzycznego, Kanye WestDaft Punk wspólnie wykonali „Stronger”.

Stevie Wonder wykona całe Songs in the Key of Life na koncercie dobroczynnym

Image2

Legendarny podwójny album Wondera Songs in the Key of Life zabrzmi w całej swojej okazałości podczas 18-tego dorocznego koncertu dobroczynnego House Full of Toys, 21 grudnia, w Nokia Theatre w Los Angeles. Wondera wspomoże zresztą część oryginalnego składu muzyków z sesji nagraniowych płyty, ale mają pojawić się też współczesne nazwiska. „To było moje marzenie od pewnego czasu. Chciałem zrobić coś, czym mógłbym podziękować wszystkim za wspieranie mojej kariery, a także Bogu za to, że mogę tworzyć muzykę. Ponowny odsłuch tego krążka wprawił mnie w zdumienie jak adekwatny jest on dzisiaj.” — powiedział Wonder na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

Stevie, jak widać, nie zasypia gruszek w popiele, choć jego ostatni studyjny krążek A Time to Love ukazał się w 2005 roku. Jak na razie niestety nie wiadomo nic o jego dalszych planach wydawniczych. W piątek do sklepów trafi nowy album Celine Dion Loved Me Back to Life, na którym znajdzie się duet piosenkarki z Wonderem w coverze jego własnej kompozycji Overjoyed z 1985 roku.

Poniżej posłuchajcie jednego z klasycznych utworów z Songs in the Key of Life.

Coverownia #7: Stevie Wonder śpiewa „Fragile” Stinga

stevie stingGdybym miała wybrać ulubionego artystę z poza miskowych klimatów, bez chwili zastanowienia wskazałabym Stinga – nieziemski wokalista, wspaniały aranżer, doskonały multiinstrumentalista. Zarówno z The Police, jak i solo, wygenerował tak dużą liczbę hitów, że ciężko jest wyselekcjonować te najważniejsze, chociażby pierwsze z brzegu „Shape of My Heart” czy „Englishman In New York” to już przecież klasyki. Jeszcze niedawno zachwycałam się ponownie albumem Symphonicities, aranżacje na którym nadają powiew świeżości dobrze znanym utworom (szczególnie polecam „Every Little Thing She Does Is Magic”, który pieści narząd słuchu w sposób zakrawający o niemoralny), a tu już pojawił się kolejny krążek. Ale to nie o samym Gordonie mówić miałam, a raczej o jego „Fragile” i to w nie byle jakim wykonaniu.

Koncertowa wersja, gdy to Sting ustępuje miejsca Steviemu i jego harmonijce, zaczyna się słowami Wondera „I love this song”. Całą tę miłość ewidentnie w swój występ wkłada, gdyż to, co zaczyna się dziać po tych słowach przenosi słuchacza do winnic Toskanii, gdzie pod gołym niebem oczekuje się tego zbawiennego deszczu (skok do Italii uzasadniony, tam to właśnie odbył się jeden z moich umiłowanych koncertów Stinga). Zbliżając się ku końcowi, wraz z oktawowym przeskokiem, skacze też ciśnienie w krwiobiegu i pozostawieni jesteśmy z jedną możliwą opcją: replay. Jeśli jeszcze nie słyszeliście, szybciutko nadrabiajcie.

Więcej wrażliwości na świecie wszystkim życząc, żegnam się wytartym, ale jakże pasującym: peace! A jeśli macie swoje ulubione covery warte polecenia, to piszcie, chętnie się nimi podzielimy.

Ranking: 20 naszych ulubionych coverów The Beatles

Paul & The Supremes 1968

Poniższe zestawienie powstało w związku z zaistnieniem dwóch okazji żeby zamieścić na misce artykuł oscylujący wokół twórczości chłopaków z Liverpoolu. Pierwszą z nich jest przedwczorajsza zapowiedź pierwszego koncertu Paula McCartneya w Polsce – jak dla mnie istotny powód, by drugi raz w tym roku wpaść na Stadion Narodowy. Druga okazja związana jest z dniem dzisiejszym. 22 marca 1963 roku, dokładnie pół wieku temu, miała miejsce premiera debiutanckiego albumu The Beatles – grupy która na zawsze zmieniła oblicze muzyki rozrywkowej. Nieważne, czy słuchacie rocka, metalu, soulu, hip hopu, czy szeroko pojętej elektroniki – autorytet Cudownej Czwórki jest nie do podważenia i niezależny od podziałów. Dlatego postanowiliśmy na jeden dzień stać się rubbersoulbowl.pl i napisać o coverach Beatlesów w wykonaniu naszych „miskowych” artystów.

20. The Supremes „A Hard Day’s Night” (1964)
Beatlesi kochali Motown i to ze wzajemnością. Na początku kariery chętnie coverowali przeboje ze stajni Berry’ego Gordy’ego („Mr. Postman”, „Money”), później role się odwróciły. Największymi motownowskimi fankami chłopaków były dziewczyny z The Supremes. A Bit Of Liverpool, tytuł ich trzeciego studyjnego albumu, mówi sam za siebie. Na mocno zainspirowaną „brytyjską inwazją” płytę trafiło aż pięć coverów The Beatles, w tym prezentowane na dole „A Hard Day’s Night”. W Wielkiej Brytanii płyta wydana została pod tytułem With Love (From Us To You) będącym wyraźną aluzją do „From Me to You”.

19. The Brothers Johnson „Come Together” (1976)
„Come Together” zostało wykonane przez tyle znakomitości muzycznych, że ciężko byłoby wskazać ten jeden idealny cover. Czemu zatem the The Brothers Johnson? Ponieważ Diana Ross i Supremes już się pojawiły w rankingu. Ponieważ Michael Jackson nie do końca podołał takiemu wyzwaniu. Ponieważ król beatlesowskich coverów Joe Cocker to nie nasze klimaty. Ponieważ mamy właśnie na naszym profilowym facebooku tydzień z Quincym Jonesem, producentem The Brothers Johnson. Bo tak.

18. Beastie Boys „I’m Down” (1986)
„I’m Down” to mało znany utwór Żuków, wydany jako strona B singla „Help!”. Cover w wykonaniu Beastie Boysów również kariery nie zrobił jako odrzut z ich debiutanckiego Licensed To Ill (co dobrze słychać po produkcji – Rick Rubin pełną, brodatą gębą). Świat się nie zawalił z powodu wyrzucenia utworu z tracklisty, ale uważam, ze stanowiłby na płycie idealne podkreślenie rockowych korzeni raperów z Nowego Jorku. Jedno z kilku rewelacyjnych podkreśleń.

17. Bill Withers „Let It Be” (1971)
„Let It Be”…”Lovely Day”? Kalifornijski czarodziej zamienił klawisze na struny i sprawił, że tytułowy track z ostatniej płyty Beatlesów stał się czymś jakby innym. Odmienne instrumentarium, ale emocje identyczne – Bill Withers stracił matkę będąc w bardzo młodym wieku, tak samo jak dedykujący ten utwór swojej zmarłej rodzicielce Paul McCartney. Słowa mądrości zawsze będą słowami mądrości, nieważne w jakim muzycznym języku. #PATETYCZNYFRAZES

16. Wu-Tang Clan & Erykah Badu „The Heart Gently Weeps” (2007)
Hiphopowa wersja „While My Guitar Gently Weeps”, jednego z najbardziej popisowych utworów George’a Harrisona. RZA wiedział, że zebrać najmocniejsze trio Wu-Tangowych raperów (Method Man, Ghostface, Raekwon) to za mało, zatem zaprosił do utworu Erykę Badu, Johna Frusciante oraz syna George’a – Dhaniego Harrisona. Efekt przerósł nie tylko oczekiwania słuchaczy, ale i całą zawartość 8 Diagrams –  albumu Wu-Tang Clanu, o którego powstaniu wolałbym zapomnieć.

15. Eddie Hazel „I Want You (She’s So Heavy)” (1977)
P-funkowcy nie chcieli być gorsi i też mieli swój cover Beatlesów. Utwór powstał w czasie kiedy Latający Cyrk George’a Clintona wytaczał takie działa jak One Nation Under A GrooveMothership Connection, a trafił na mocno przegapiony solowy debiut ich najsłynniejszego gitarzysty – Eddiego Hazela. „Maggot Brain” może to nie jest, ale i tak kto by przypuszczał, że z „I Want You (She’s So Heavy)” można by wykrzesać tyle nieskrępowanej, funk-rockowej energii.

14. Lynden David Hall „All You Need Is Love” (2003)
Przebój „All You Need Is Love” raczej nie był chętnie coverowany przez artystów z naszej miski. Gdybym chciał być złośliwy powiedziałbym, że to przez dość trudne metrum piosenki. Poszukując udanej czarnej wersji propagandy miłości Żuków dotarłem do 2003 roku i ścieżki dźwiękowej do filmu „Love Actually”. Lynden David Hall podchodząc do sprawy bardzo minimalistycznie złożył znakomity hołd swoim rodakom. Nie ma fajerwerków, ale jest za to klasa.

13. Isaac Hayes „Something” (1970)
Isaac Hayes na początku lat siedemdziesiątych miał status takiej gwiazdy, że pseudonim Czarny Mojżesz nawet nikogo bardzo nie szokował. Nie rozsunął nigdy Morza Czerwonego, ale rozciągnął do granic możliwości „Something” Beatlesów. Przekształcona w 11-minutowego potwora piosenka była dla jednych arcydziełem, a dla drugich profanacją. Jak na opinie na temat utworu zareagował sam Hayes? Pewnie wzruszył ramionami, poprawił pokrytą złotymi cekinami pelerynę i ruszył w kolejną trasę.

12. Nina Simone „Here Comes The Sun” (1971)
Pozytywny hymn George’a Harrisona nie mógł wypaść lepiej w niczyim innym wykonaniu, niż w wykonaniu postaci znanej z takich utworów jak „Feeling Good” i „Ain’t Got No…I’ve Got Life”. Tekst utworu opiera się na motywie kończącej się zimy jako metafory pokonywania trudności życiowych przez autora piosenki. Patrząc na to co mam za oknem jestem jednak bardziej zwolennikiem dosłownego przekazu „Here Comes the Sun”. Wynocha zimo!

11. Earth, Wind & Fire „Got to Get You Into My Life” (1978)
Musical pod tytułem „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” stał się z miejsca jednym z największych nieporozumień w historii filmu muzycznego, niedaleko od tej jabłoni padła również sama nafaszerowana coverami Beatlesów ścieżka dźwiękowa. Nie odważyłem się nigdy tego całego przesłuchać, ale z przyjemnością sięgam po „Got to Get You Into My Life” w wykonaniu Earth, Wind & Fire. Track zawarty został również na oficjalnej składance największych przebojów Żywiołaków, zdecydowanie nie bez powodu. Jeden z najśmielej funkujących coverów The Beatles.

10. Otis Redding „Day Tripper” (1966)
Otis Redding wielokrotnie w swojej (niestety) krótkiej karierze udowodnił, że nieważne czyj utwór weźmie na warsztat, to wyjdzie z tego najczystsza definicja muzyki soul. Cover pochodzącego z albumu Rubber (nomen omen) Soul utworu, to doskonały przykład tego jak skutecznie zaadoptować czyjąś muzykę pod własny styl, ale jednocześnie nic nie stracić na wartości oryginału.

9. Booker T. & The MGs „Abbey Road Medley” (1970)
Zespół instrumentalistów z Memphis rozwinął wcześniej wspomniany pomysł The Supremes i nagrał album w stu procentach oparty na coverach Żuków i to z jednego albumu. Zatytułowany został McLemore Avenue – od ulicy, na której znajdowało się studio legendarnej wytwórni Stax Records. Sytuacja analogiczna do tytułu Abbey Road, okładka projektu również wiele wyjaśnia. Część utworów nagrana została pojedynczo, część została zebrana w większe wiązanki. Oto jedna z nich.

8. Natalie Cole „Lucy In The Sky With Diamonds” (1978)
Utwór Lennona zainspirowany szkolnym rysunkiem córeczki, a tak naprawdę to wszyscy dobrze wiemy czym. Jeden z symboli psychodelicznego oblicza Beatlesów (ale nie aż tak jak abstrakcyjne do granic możliwości „I Am The Walrus”) doczekał się genialnego kobiecego wykonania (nie żadnego „wykonu”). To jedyny live cover w moim zestawieniu, ale po prostu nie mogło zabraknąć Natalie Cole – prawdziwej „dziewczyny z kalejdoskopowymi oczami”.

7. Syreeta „She’s Leaving Home” (1972)
Cover utworu będącego wyobrażeniem jednej z największych obaw każdego rodzica. Nadinterpretując wybór utworu można powiedzieć, że Syreeta Wright udokumentowała tu swoje rozstanie ze Steviem Wonderem. Rozwód ten miał bardzo pokojowy charakter i na szczęście nie zniszczył ich więzi na linii muzycznej. W motownowskiej wersji „She’s Leaving Home” brakuje mi obecnej w pierwowzorze orkiestry smyczkowej, Syreeta nadrabia jednak świetnie zaśpiewanym refrenem urozmaiconym przez talkboxowe partie Steviego.

6. War „A Day In The Life” (1976)
War – zespół pod wezwaniem Erica Burdona, byłego lidera The Animals – miał już w 1976 status latin-funkowego giganta z kilkoma solidnymi przebojami na koncie („Spill The Wine”, „The Cisco Kid”, „Low Rider”). Ambicji jednak wciąż nie brakowało, stąd oryginalny pomysł, by drugą połowę albumu Love Is All Around poświęcić na dwa masywne covery dwóch gigantów rocka: Rolling Stonesów i Beatlesów. Jeśli chodzi o Cudowną Czwórkę, wybór bardzo odważnie padł na „A Day In The Life”. Zważywszy na kultowy status utworu podsumowującego geniusz Sgt Peppera, szanse na kompromitację były wielkie. Burdon wrócił z tarczą z tej wojny.

5. Ray Charles „Eleanor Rigby” (1968)
Wielu dziennikarzy muzycznych wymienia „Eleanor Rigby” jako ten przełomowy moment, w którym Beatlesi przestali być grzecznym rockowym bandem, a stali się głodnymi eksperymentów reformatorami muzyki rozrywkowej. Do dziś nie wiadomo, kim dokładnie była tytułowa pani Rigby (niestety serwis rapgenius.com wtedy nie istniał…), ale w ciągu tych paru dekad powstało kilka wiarygodnych teorii. Różne są też teorie kto nagrał najlepszy cover tego utworu. Ja postawiłbym pieniądze na tradycyjne, czysto soulowe podejście pana Raya Charlesa.

4. Marvin Gaye „Yesterday” (1970)
„Yesterday” to jeden z najwięcej razy coverowanych utworów w historii muzyki rozrywkowej. Komisja rekordów Guinessa naliczyła ponad dwa tysiące zarejestrowanych studyjnie wykonań tej piosenki. Narodzona we śnie Paula McCartneya melodia wypływała z ust takich „naszych” artystów jak Ray Charles, Donny Hathaway, Marvin Gaye, En Vogue, czy Boyz II Men. Jako psychofan Marvina nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to jego wersja „Yesterday” jest najlepszą jaką słyszałem.

3. Stevie Wonder „We Can Work It Out” (1970)
Cover „We Can Work It Out” trafił na album Signed, Sealed & Delivered, uznawany jako początek złotego okresu twórczości Steviego Wondera. Cover ten stał się szybko obowiązkowym elementem koncertów Steviego, przyniósł mu także drugą w życiu nominację do nagrody Grammy. W 2010 roku muzyk wykonał ten utwór na żywo w Białym Domu podczas ceremonii przyznania Paulowi McCartneyowi nagrody im. Gerschwinów. Występ obserwował Barack Obama, kimkolwiek ten człowiek jest.

2. Wilson Pickett „Hey Jude” (1968)
„Take a sad song and make it better” – śpiewał Paul w wielkim przeboju dedykowanym (podobno) zaniedbywanemu synowi Johna Lennona. Wilson Pickett nie miał ambicji by „zrobić to lepiej” – nagrał ten cover wyłącznie dlatego, że nie miał pomysłu na własny nowy singiel. Obecny w tym samym czasie w studiu gitarzysta Duane Allman zaproponował „Hey Jude” i w taki właśnie sposób – zupełnie spontanicznie – powstał jeden z najwybitniejszych coverów tego utworu.

1. Al Green „I Want To Hold Your Hand” (1969)
„I Want To Hold Your Hand” to jeden z najbardziej tanecznych przebojów The Beatles. Dziwić może zatem fakt, że prezentujemy go w wykonaniu Ala Greena, wokalisty słynącego głównie ze spokojnego, quiet stormowego repertuaru. Jakiekolwiek przypisywanie artystom najlepszych stron ich brzmienia traci na znaczeniu w momencie, gdy Al tworzy coś takiego. Stały bywalec zestawień najlepszych beatlesowych coverów – bez podziału na gatunki.

Wzmianka honorowa: Danger Mouse „99 Problems/Helter Skelter” (2004)
Poza konkursem, gdyż to tylko mash-up nawijki Jaya-Z z muzyką Beatlesów. Pochodząca z Grey Albumu (Black Album + White Album) kombinacja „99 Problems” i „Helter Skelter” to przykład idealnej symbiozy. Wersy Hovy zyskały nowy wymiar swego prowokacyjnego tonu, proto-metalowe gitary McCartneya i Harrisona zaskoczyły energią  podaną w zupełnie nowy sposób. Największym zwycięzcą był DJ Danger Mouse – jeden z najważniejszych muzycznych producentów XXI wieku wypłynął na szerokie wody właśnie dzięki tej zabawie z blendami.