the weeknd

Calvin Harris po raz pierwszy gości Weeknda

calvin-harris-weeknd-overnow-cover

calvin-harris-weeknd-overnow-cover

Weeknd w czasie kwarantanny nie leniuchował. W czasie gdy wszyscy siedzieliśmy w domach, Tesfaye napisał dwa scenariusze do filmów, w których sam miałby wystąpić. Jak się niedawno okazało, w tym okresie powstało nie tylko to. Doszło do oczekiwanej chyba przez wielu kolaboracji Kanadyjczyka z Calvinem Harrisem. Nie jest to jednak typowo taneczny numer, do których przyzwyczaiła nas EDM-owa strona Harrisa. „Over Now”, bo taki tytuł nosi piosenka, to bardziej „Abelowy” kawałek. A przynajmniej kojarzący się z tym Abelem z 2020. Współpraca chłopaków to jakby pościelówka przywołująca na myśl (przynajmniej moją) lata 90-te.

The Weeknd wciela się w swoje postaci z przeszłości

The Weeknd powraca do przeszłości.

Wydając After Hours, The Weeknd częściowo powrócił do czasów Trylogii. To samo zrobił jeszcze raz przy okazji klipu do „Snowchild”. W animowanym teledysku, który powstał we współpracy z D’ART Shtajio studio, wciela się w każdą z postaci, jaką był w przeszłości, poczynając od początków swojej kariery w Toronto. A jego przeszłość, jak wiadomo, jest mroczna oraz pełna alkoholu, narkotyków i kobiet. Fani Abla w wideo odnajdą więc wiele niuansów!

The Weeknd wykrwawia się w rytmie konfetti

The Weeknd wykrwawia się w rytmie konfetti

The Weeknd z nawiązaniem do filmu Martina Scorsese’a

Zasięg muzyki The Weeknda i jego najnowszego albumu After Hours jest ogromny. Szczególnie zauważalne jest to po ilości odsłuchów w miesiącu w serwisie streamingowym Spotify. Na fali popularności artysta zaprezentował wersję deluxe ostatniego krążka, ale najnowszy teledysk został zaprezentowany do utworu zamykającego standardowy egzemplarz albumu. „Until I Bleed Out” utrzymane jest w typowym dla ery wydawnictwa, krwawo-psychodelicznym klimacie. Kanadyjczyk, mocno wstawiony, kręci się wokół własnej osi w retro sali balowej, wśród balonów i konfetti. Kolorowe kawałki papieru spadające z góry mocno kontrastują z zakrwawioną twarzą artysty, przywołując na myśl klauna z horrorów, który kiedyś symbolizował radość, a obecnie jego wizerunek straszy. Stylizacja Abla i charakter klipów nawiązuje w połowie do kiczowatego świata Las Vegas, w połowie do filmu Martina Scorsese’a Kasyno, w którym Robert De Niro zaprezentował się w czerwonej welurowej marynarce. Zobaczcie co tym razem skombinował The Weeknd.

Christine and the Queens w coverze „Blinding Lights” The Weeknd

christine and the queens blinding lights the weeknd cover

Christine and the Queens coveruje The Weeknd

Genialna Francuzka Christine and the Queens po featuringu u Charli XCX w „Gone” i wydaniu w tym roku konceptualnej epki La vita nouva — zblendowanego synth popu i alt. R&B — jak inni artyści w czasie kwarantanny pozostaje w domu. Nie znaczy to jednak, że nie przestaje działać. Tym razem powraca do korzeni i prezentuje własną wersję bangera „Blinding Lights” The Weeknd. Nagrana w domowych warunkach interpretacja artystki jest równie dobra co oryginał. A my pozostajemy oślepieni jej talentem. Magia!

#FridayRoundup: Rosalie., The Weeknd, Tony Allen i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Alicia Keys przełożyła co prawda swój kolejny krążek na maj, ale są i tacy, którzy mimo światowej pandemii dostarczyli swoje krążki w zadeklarowanym terminie (absolutnie nie krytykujemy Alicii, żeby nie było!). Wśród nich znaleźli się Rosalie., The Weeknd, Tony Allen, Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad, Tokimonsta, Urlich Drechsler, J Balvin czy Zebra Katz.


#FridayRoundup

IDeal

Rosalie.

Rosalie. / Def Jam

Trudno w to uwierzyć, że od wydania debiutu Rosalie. Flashback minęły już 2 lata. IDeal wydany nakładem wytwórni Def Jam Recordings to przełom w karierze polskiej wokalistki, który kontynuuje jednak debiutancką świeżość. Prezentowany przez eklektyczne single (roztańczone „Nie Mów”, rozmarzone „Chmury”, intrygujące „Moment”) krążek to kobiece granie wyrażone delikatną, zmysłową atmosferą, polsko-angielską warstwą liryczną i wysokiej klasy produkcją. Znalazło się też miejsce na duety z Chloe Martini (klubowe „Najbliżej”, angielskojęzyczne tytułowe „Ideal” i buduarowe „Chodź Chodź Chodź”), Ment XXL i schafterem (wzorcowa „Ciemność”). Polska FKA twigs? Na pewno jaśniejąca gwiazda na rodzimej scenie R&B. IDealnie! — Ibinks


#FridayRoundup

After Hours

The Weeknd

The Weeknd XO / Republic / UMG

Wydana dwa lata temu epka My Dear Melancholy, dla After Hours była swego rodzaju preludium – The Weeknd na obu projektach mierzy się z rozstaniem i ze złamanym sercem. Szósty album artysty to zatem niemalże godzinna wycieczka przez brzmieniowo podobne do Trylogii, przepełnione smutkiem i wyrzutami sumienia, miejskie ballady. Muzycznie, co czuć zwłaszcza w drugiej połowie krążka, inspirowane zostały one latami 80., a w pamięć zapadają nie tylko singlowe „Heartless” czy „Blinded Lights”, ale także chociażby nieco bardziej pogodne „In Your Eyes”. — Klementyna


#FridayRoundup

Rejoice

Tony Allen

World Circuit Limited / BMG

Ojciec chrzestny afrobeatu wciąż na fali. Tony Allen po trzech latach od premiery znakomitego The Source wrócił właśnie z nową płytą i tym razem do współpracy zaprosił południowoafrykańskiego trębacza (flugelhornistę) Hugh Masekelę. „Tym razem” byłoby jednak nadużyciem o tyle, że materiał, w którym na klawiszach usłyszymy też Joego Armona-Jonesa zarejestrowano przed dziesięcioma laty, a sam Masekela nie żyje od dwóch. W ośmiu instrumentalnych numerach zawartych na krążku jak w lustrze odbija się archetypowe brzmienie afrykańskiego jazzu. To więc znakomity kąsek dla miłośników i jazzu, i czarnego lądu. — Kurtek


#FridayRoundup

Jazz Is Dead 001

Adrian Younge & Ali Shaheed Muhammad

Jazz Is Dead

Adrian Younge i Ali Shaheed Muhammad wracają z nowym albumem, a właściwie epką, która w swoim zamyśle miała połączyć siły tych dwóch producentów z różnymi jazzowymi muzykami, takimi jak Roy Ayers czy Brian Jackson, aby stworzyć nowe kompozycje z pomocą instrumentów na jakich zebrani tu artyści grali w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Pomysł, trzeba przyznać, ciekawy, a wśród gości, poza wspomnianymi Ayersem i Jacksonem, pojawiają się np. grupa Azymuth czy Gary Bartz. — Dill


#FridayRoundup

Oasis Nocturno

Tokimonsta

Tokimonsta

Szkoda. Tyle jestem w stanie powiedzieć po dwukrotnym przebrnięciu przez najnowszy krążek Tokimonsta. Nawet nie dlatego, że całość tonie w tak głębokiej otchłani beznadziei, że szkoda marnować na to słów, ale przede wszystkim dlatego, że z Oasis Nocturno zwyczajnie trudno cokolwiek zapamiętać. Działająca do tej pory w szeregach Brainfeedera (wylęgarni swoją drogą muzycznych outsiderów i freaków) producentka, choć nigdy nie wytworzył stylu wyraźniejszego niż dobry, rzemieślniczy glitch, potrafiła do tej pory przykuć uwagę choćby do tego stopnia, by z entuzjazmem (a przynajmniej zainteresowaniem) sprawdzać wytwory jej kreatywności. Tym razem jednak nie tylko trudno stwierdzić, kto właściwie dzierży konsoletę, ile nawet ciężko jest na tyle zainteresować się tym, co słyszymy przez tą bolesną stockowość i miałkość tego materiału. Przyjemny przypływ psychodelicznego ciepła proponują jedynie chłopcy z Earthgang, którzy swoją eksplozywną osobowością ożywiają lekko psychodelizujący instrumental brzmiący jak skrojony pod nich, bronią się także niektóre ambientalne pasaże. Nie jest to jednak zdecydowanie materiał, do którego będziemy wracać.— Wojtek


#FridayRoundup

Caramel

Ulrich Drechsler

Yellowbird

Niemiecki klarnecista Ulrich Drechsler po pięcioletniej przerwie daje o sobie znać z nowym krążkiem Caramel. Po wspólnym krążku z jazzowymi kołysankami z włoskim pianistą Stefano Battaglią Drechsler wraca do solowego projektu i klimatycznego brzmienia europejskiego kameralnego jazzu, które muzyk z powodzeniem doskonali od kilkunastu lat. Caramel to płyta tak kojąca, jak awangardowa. Stosowna ścieżka dźwiękowa na ten trudny czas. — Kurtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

The Weeknd zdradza szczegóły nowego albumu!

The Weeknd zdradza szczegóły nowego albumu

Czy The Weeknd będzie prosił o wybaczenie?

W ostatnim czasie The Weeknd wydał parę singli, które miały promować jego nadchodzące wydawnictwo. Najpierw otrzymaliśmy „Heartless”, a następnie w ramach kampanii reklamowej Mercedesa, „Blinding Lights”. Wygląda na to, że After Hours, jak oficjalnie ma nazywać się następca wydanego w 2016 roku Starboy’a, będzie raczej towarzyszyć mroczniejszy nastrój. Podobny zwłaszcza do tego z trylogii. Przy tym możemy spodziewać się także nieco bardziej tanecznych brzmień. Słychać je w każdym z trzech singli i nie inaczej jest w przypadku „After Hours”, który traktuje o złamanym sercu Abla i nie udanej z jego winy relacji… Jak po godzinach radzi sobie The Weeknd? Przekonamy się już 20 marca!

The Weeknd odsłania psychopatyczne oblicze

The Weeknd odsłania psychopatyczne oblicze

The Weeknd oślepiony miłością

Zło w kontekście kinematografii zawsze jest ciekawsze od dobra. Daje pole do popisu reżyserom, jest barwniejsze i bardziej efektowne. Tym tropem poszedł reżyser najnowszego klipu do utworu „Blinding Lights” The Weeknda. Anton Tammi obsadził Abla w roli zakochanego psychopaty, który kroczy nocnymi ulicami oświetlonych miast Las Vegas i Los Angeles, by całość spuentować triumfalnym tańcem szaleńca. Wysokobudżetowy sensacyjny teledysk współfinansowany został przez Mercedesa w ramach szeroko zakrojonej kampanii reklamowej marki. W teledysku nie bez powodu wokalista wozi się luksusowym modelem samochodu wspomnianej marki. „Blinding Lights” wraz z „Heartless” zapowiada najnowsze, bliżej nieokreślone wydawnictwo The Weeknda.

Oślepiony światłami the Weekend dzieli się drugim singlem

the weeknd blinded lights

the weeknd blinded lights

The Weeknd w blasku świateł

The Weeknd , chociaż wciąż nie potwierdził daty wydania nowego longplaya, dzieli się kolejnym nagraniem. Co ciekawe, numer „Blinding Lights” dostał się do sieci jeszcze na parę dni przed premierą. Nagrany na potrzeby reklamy dla Mercedez-Benz kawałek zwiastuje powrót do mainstreamowej muzyki i zapożyczeń od Daft Punk. Gwiezdnego chłopca zastąpił mężczyzna w średnim wieku i jego retrospektywy nad miłosnym życiem. Światła wskazały mu drogę powrotną do serca.

The Weeknd przyznaje, że jest bez serca w nowym singlu

The Weeknd

The Weeknd

The Weeknd przygotowuje się do wydania kolejnej płyty

The Weeknd w nowym singlu przyznaje, że nie ma serca, ale za to widzimy, że sprawił sobie nowe okulary. Też fajnie. „Heartless” to pierwszy nowy utwór, jaki kanadyjski piosenkarz wypuścił od czasu epki My Dear Melancholy z marca zeszłego roku i, jeśli nasze źródła mają rację, singiel promujący następcę długogrającego Starboya z 2016 roku. Kawałek można umiejscowić raczej po trapowej stronie mocy, ale to bardzo autoterapeutyczny numer. Artysta śpiewa, że musi przyznać się do słabości, by móc wyjść na prostą. Trzymamy kciuki

SZA, The Weeknd i Travis Scott walczą o tron

Są tu gdzieś fani Gry o Tron? (Uwaga, tekst zawiera spojlery!) Moc to moc, a władza to władza. Twórcy serialu postanowili pokłonić się fanom i przedłużyć zabawę i szaleństwo związane z finałowym sezonem baśniowej sagi. W wypełnionym ciemnymi wizualizacjami teledysku występuje zrodzony w śniegu The Weeknd i ognista SZA, którzy kolejno zasiadają na Żelaznym Tronie. W tle przewijają się fragmenty kluczowych scen z serialu. Finałowa przemowa należy do Travisa Scotta. Raper sprzedaje linijki w typie „Who’s hotter, been a monster with a crown”. „Power is Power” pochodzi z albumu inspirowanego kultową serią HBO. Na krążku można usłyszeć również m.in. A$APA Rocky’ego (w pojedynku z Joeyem Bada$$em), TyDolla $igna, Chloe x Halle czy Rosalíę. Ciężka jest korona, ale tylko dla słabych duchem!

The Weeknd ponownie łączy siły z francuskim DJ’em Gesaffelsteinem

The Weeknd ponownie laczy sily z francuskim DJem Gesaffelsteinem

Wygląda na to, że po wzmożonej aktywności w mediach społecznościowych, The Weeknd szykuje dla fanów coś nowego. Właśnie ukazał się klip, w którym artysta gościnnie wystąpił u boku francuskiego DJ’a Gesaffelsteina. „Lost in the Fire” jest kawałkiem, który nie zachwyca od razu, ale dojrzewa z każdym odsłuchem. Disco-popowa konwencja utworu, z niewielkiem zabarwieniem R&B, przypomina hit Kanadyjczyka „Starboy”, stworzony przez francuski duet Daft Punk. Mroczna kompozycja idealnie współgra z równie ciemnym, tajemniczym, ale jednocześnie modnym i eleganckim klipem. To nie pierwsza kolaboracja Abela i Gesaffelsteina. Francuz stworzył dwie piosenki „I Was Never There” oraz „Hurt You” na EP Weeknda My Dear Melancholy z marca 2018 r.

„Lost in the Fire” jest drugim po kawałku „Reset” singlem promującym nadchodzącą płytę Gesaffelsteina Hyperion, która ukazać się ma na początku tego roku. Data nie jest jeszcze znana. W internecie pojawiły się spekulacje, jakoby The Weeknd dissował Drake’a w wersach “And I just want a baby with the right one/‘Cause I would never be the one to hide one”.Kilka miesięcy temu Pusha-T ujawnił, że Drake ma syna z gwiazdą porno, którego ukrywał. Czy fani doszukują się sensacji, czy faktycznie The Weeknd stoi po stronie Kanye’a Westa w konflikcie, najlepiej oceńcie sami. Ale najpierw sprawdźcie teledysk poniżej.

The Weeknd nieśmiało zapowiada Chapter VI

Od wydania ostatniego długogrającego albumu The Weeknd minęły dwa lata. Po premierze Starboya, zdobyciu nagrody Grammy w kategorii Best Urban Contemporary i tegorocznej epce My Dear Melancholy Abel 6 listopada podczas występu otwierającego HXOUSE ogłosił, że pracuje nad nowym projektem. Dodatkowo przyznał, że od lat nie był tak bardzo zainspirowany, jak przez ostatnie dwa dni pobytu w Toronto. Zapowiadany czwarty album studyjny będzie stanowić szósty rozdział w karierze artysty. Jak dotąd nie znamy jeszcze żadnych szczegółów. Nie wiadomo też, czy Chapter VI ukaże się właśnie pod tym tytułem. Niemniej jednak czekamy!

The Weeknd prezentuje mini film

Abel nie zwalnia tempa i publikuje mini film dokumentalny, stanowiący jednocześnie wizualizacje do utworu „I Was Never There” z jego ostatniego EP, My Dear Melancholy,. Obraz złożony jest z fragmentów sesji nagraniowych oraz artystycznych ujęć i trwa nieco ponad 6 minut. To już trzeci, po „Call Out My Name” i „Try Me”, materiał wideo promujący ostatnie wydawnictwo wokalisty, które zadebiutowało na pierwszym miejscu zestawienia Billboard 200, sprzedając się w nakładzie 169000 ekwiwalentów egzemplarzy.

#FridayRoundup: The Weeknd, Rich the Kid, Sevdaliza i inni

Dzisiejszy dzień to przede wszystkim, wydana z zaskoczenia (może nie zupełnego, bo uważni słuchacze widzieli, że coś się święci) epka od The Weeknd, ale jak co tydzień znaleźliśmy dla Was również kilka innych wartych uwagi pozycji. Zapraszamy do odsłuchu!


My Dear Melancholy

The Weeknd

The Weeknd XO

Bez szumnych zapowiedzi, bez specjalnych promocji, raptem kilka tweetów i jeden billboard, mamy nowy projekt od The Weeknd. Niejednokrotnie słyszeliśmy już wcześniej, że projekty nawiązują do niedoścignionego Trilogy, co nie do końca okazywało się prawdą. I dla wszystkich tych, którzy czekają na powrót do ciężkiego, dusznego klimatu z mixtape’ów mamy naprawdę świetną wiadomość – My Dear Melancholy to projekt, który najmocniej nawiązuje do tej stylistyki jak do tej pory. Co prawda, to tylko EPka, która ma 6 utworów, to cieszy jednak, że Abel nie zapomina o swoich najwierniejszych fanach. Liczymy na więcej w kolejnych projektach. — Richie Nixon


The Calling

Sevdaliza

Twisted Elegance

Po udanym zeszłorocznym długogrającym debiucie Ison zręcznie łączącym artystyczne R&B z trip hopem w unikalnym brzmieniowo miksie Sevdaliza idzie za ciosem. Wydana właśnie epka The Calling to siedem nowych utworów w prostej linii kontynuujących nie tylko dotychczasowy dorobek Sevdalizy, ale także muzyczne dziedzictwo takich artystów jak Bjork, Portishead, FKA twigs czy Siouxsie & The Banshees. — Kurtek


The World Is Yours

Rich the Kid

Interscope Records

Dimitri Leslie Roger, znany lepiej jako Rich The Kid, to modelowy przykład tego, jak zbudować karierę na własnych warunkach. Przez parę ładnych lat zgromadził wierny fanbase, nagrywając solidne projekty solowo i z artystami z własnego labelu. Chociaż mogło się wydawać, że już na zawsze pozostanie w mixtape’owej lidzę hip-hopu, co rusz widywano go z najpopularniejszymi i najbardziej docenianymi artystami na scenie, takimi jak Frank Ocean czy Kanye West. The World Is Yours to zwieńczenie tej długiej drogi na szczyt. Single „New Freezer” i „Plug Walk” sporo namieszały na listach przebojów, a debiut młodego rapera stał się jedną z najbardziej wyczekiwanych rapowych premier 2018 r. 14 utworów, cała plejada znanych gości, takich jak Kendrick Lamar, Future, Swae Lee czy Khalid oraz produkcja Metro Boomina, DJa Mustarda, Harry’ego Frauda i T-Minusa to obietnica conajmniej dobrej płyty. Czy Rich The Kid zdoła tchnąć trochę życia w monotonny i wtórny ostatnimi czasy trap? Przekonajmy się – Adrian


Everything’s Fine

Jean Grae x Quelle Chris

Mello Music Group

Quelle Chris, autor jednego z najciekawszych rapowych krążków zeszłego roku Being You Is Great, I Wish I Could Be You More Often łączy siły z weteranką nowojorskiego rapu Jean Grae! Para, bo prywatnie pod koniec zeszłego roku Chris i Jean ogłosili narzeczeństwo, wypuściła właśnie błyskotliwy abstrakcyjny krążek Everything’s Fine osadzony gdzieś pomiędzy klasycznym jazz rapem a finezyjnym eksperymentatorstwem. Everything’s Fine to niecała godzina muzyki, 15 barwnych numerów, masa intrygujących gości (w tym trzy refreny śpiewane przez Anne Wise) i niesamowita synergia Chrisa i Jean! — Kurtek


Pain & Pleasure

Tink

Machine Entertainment

Przeszło dwa lata czekaliśmy na nowe wydawnictwo od Tink. Mniej więcej tyle samo czasu zajęło wokalistce uwolnienie się z pod dowództwa Timbalanda. W końcu artystka powróciła do najkorzystniejszej dla niej swobody artystycznej, czego dowodem jest poniższe EP. Sześć utworów utrzymanych w stylu typowym dla amerykanki, czyli łagodne r&b o nineties’owym zabarwieniu przyozdobione jej delikatnym wokalem.  Jak zauważycie, nawet bez legendarnego mentora, twórczość Tink potrafi obronić się sama. — Pat


Your Queen is a Reptile

Sons of Kemet

Verve Label Group

Na najnowszej płycie projektu Sons Of Kemet, lider zespołu Shabaka Hutchings postanawia dać wyraz swojemu niezadowoleniu względem rządzącej Wielką Brytanią rodziną królewską i w dziewięciu nagraniach zawartych na albumie na pierwszym miejscu stawia swoje własne królowe, które potrafią go wysłuchać i nie uznają niesprawiedliwości klasowej oraz dyskryminacji rasowej. Manifest swój artyści wyrażają przez jazz połączony z hip-hopem często przechodzącym w spoken word, a nawet dubowymi wibracjami. Muzyka z Londynu od zawsze pełna była łączenia gatunków i łamania barier. Warto dodać również, że album ukazuje się w barwach legendarnego labelu Impulse, w którym swoje wielkie dzieła wydawali m.in. John Coltrane, Alice Coltrane czy Pharoah Sanders. — efdote


Kolorblind

DJ Esco

Epic

„DJ Esco, the coolest DJ on the planet” – tak głosi producencki tag. I choć do DJ-a Khaleda mu daleko, to jego najnowszy projekt wcale nie odbiega pod względem obsady od płyt kolegi po fachu. Kolorblind po brzegi wypchane jest gwiazdami różnej maści, od Future’a i Young Thuga po Nasa i Schoolboya Q. Poza gospodarzem, za produkcje odpowiadają Metro Boomin, DJ Spinz, Will-A-Fool i inni. Czego się spodziewać? Najprawdopodobniej mocnych bangerów, dużej dawki auto-tune’a, krótko mówiąc, wszystkiego, czym stoi mainstreamowa scena rap. — Mateusz


The Weeknd powrócił z nowym projektem!


Wszyscy zakochani w Trilogy mogli odczuć lekki niedosyt przy okazji premiery kolejnych projektów od Weeknda. Szczytem jest Starboy, który wprawdzie pozwolił wygrać Abelowi statuetkę Grammy, przypominał raczej hollywoodzki blockbuster niż duszne mixtape’y. Bez szumnych zapowiedzi, bez promujących singli, jeden billboard, tweet od Travisa Scotta i screen z rozmowy na instagramie – to wszystko co wiedzieliśmy. Już wcześniej pojawiały się deklaracje, że to właśnie ten projekt będzie nawiązywał do opus magnum kanadyjskiego wokalisty, tym razem możemy napisać z czystym sumieniem – My Dear Melancholy to EPka, która nie powinna rozczarować najwierniejszych fanów, na to właśnie czekaliśmy. Ciekawe tylko, czy to jednorazowy powrót, czy kolejne płyty powrócą do jeszcze mroczniejszych klimatów. Na ten moment musimy zadowolić się tymi sześcioma utworami.

The Weeknd coveruje „Down Low (Nobody Has to Know)” R. Kelly’ego

Kto by pomyślał, że Abel Makonnen Tesfaye jest fanem R. Kelly’ego? Dość kontrowersyjne posunięcie, jeśli wziąć pod uwagę liczne oskarżenia eks męża Aaliyah o pedofilię i molestowanie seksualne…Tak czy inaczej, kawałek miał swoją premierę na Ovo Sound Radio, puszczony przez współwłaciciela wytwórni należącej do Drake’a, Omara Al-Khatiba. Abel po raz pierwszy wykonał „Down Low (Nobody Has to Know)” 3 lata temu w trakcie swojego brooklyńskiego występu. Klimatyczny cover to jednocześnie zapowiedź nowej współpracy Tesfaye’a z Drakiem.

French Montana ujawnia tracklistę Jungle Rules

Premiera Jungle Rules już niebawem, najwyższy czas by zacząć ujawniać kolejne szczegóły na temat krążka. Najnowszy album Frencha ma ukazać się 14 lipca. Obok hitowego „Unforgettable” znajdzie się na nim jeszcze 17 innych utworów. Lista gości również wygląda okazale. Są na niej Pharrell, The Weeknd, Travis Scott, Young Thug czy Future. Na jednym tracku obok rapera z Bronxu będzie można usłyszeć nawet (legendarnego w niektórych kręgach) Maxa B. Pełna tracklista prezentuje się następująco.

JUNGLE RULESSSS TRACKLISTING 🔥🔥 #BANG 💥 #july14

Post udostępniony przez French Montana (@frenchmontana)

Nowy teledysk: The Weeknd „Secrets”


Od premiery albumu Starboy minęło już ponad pół roku. Po tym czasie jestem pewna, że nie jest to już tak hipnotyzująca muzyka, którą Abel urzekł nas w 2012 roku, kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy jego Trilogy. Nie ulega jednak wątpliwości, że nadal jest to niesamowity muzyczny umysł, który potrafi stworzyć dobrej jakości pop.

The Weeknd podzielił się właśnie teledyskiem do jednego z lepszych kawałków z jego najnowszej płyty. Wideo wyreżyserował Pedro Martin Calero, który idealnie połączył futurystyczne ujęcia z lekkim i wciągającym bitem „Secrets”. Do stworzenia niesamowitego obrazu reżyser wykorzystał lustra i monumentalne budowle. Całość utrzymana jest w szaro-burgundowej kolorystyce, co podkreśla tajemniczy charakter teledysku. To idealna propozycja po genialnym teledysku do „I Feel It Coming”.

Oglądając teledysk, można zacząć odhaczać dni w kalendarzu do koncertu Abla podczas tegorocznej edycji Openera!

Nowy teledysk: Lana Del Rey feat. The Weeknd „Lust for Life”

 

 

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że kolejny wspólny kawałek Lany del Rey i The Weeknd to tylko kwestia czasu. W zeszłym miesiącu artystka podzieliła się z nami wideo zapowiadającym nową płytę, w którym  pojawia się symbol XO – znak rozpoznawczy kanadyjskiego wokalisty. Co więcej, w wywiadzie dla magazynu DAZED piosenkarka powiedziała Courtney Lowe, że Abel pojawi się na jej nowym wydawnictwie: „Może to trochę dziwne, żeby na tytułowej piosence wystąpić w kolaboracji, ale bardzo ją lubię, zresztą powiedzieliśmy sobie [z Ablem], że nagramy coś wspólnie. Ja sama znalazłam się na jego dwóch ostatnich płytach”. The Weeknd odpowiedział piosenkarce na Instagramie, pisząc: „Dziękuję, że mogłem być częścią tej płyty. To zaszczyt, że jestem na pierwszej kolaboracji w twojej dyskografii”.

Drugi singiel zapowiadający wydawnictwo Lust for Life o tym samym tytule miał swoją premierę w środę na antenie BBC Radio 1. Chwilę później podzieliła się czarno-białym teledyskiem utrzymanym w klimacie lat 60. i estetyce filmu since-fiction klasy B, w którym Lana i Abel siedzą w czułych objęciach na literze „H” słynnego napisu Hollywood. Kamera kieruje się coraz bliżej patrzących sobie głęboko w oczy artystów, dzięki czemu widzimy rosnące między nimi napięcie. Cały klip jest wręcz hipnotyczny, a wszystkiego dopełniają harmoniczne głosy Lany i The Weeknd, i lekka, melancholijna muzyka. Tylko czy gdzieś już tego nie widzieliśmy?

Obejrzyjcie teledysk i przekonajcie się sami:

Nowy teledysk: The Weeknd feat. Daft Punk „I Feel It Coming”

weeknd

Tak do końca to sami nie wiemy czy Starboy spełnia nasze oczekiwania. Z jednej strony okrutnie czuć komercjalizację muzyki, w porównaniu do mixtape’ów czy nawet w porównaniu do pierwszej płyty i bardzo mocny ukłon w kierunku muzyki popularnej, z drugiej strony to nadal kawał bardzo dobrej muzyki, zwłaszcza dla bardzo szybko rosnącej bazy fanów artysty. Nie mamy jednak wątpliwości, że „I Feel It Coming” to jeden z najlepszych momentów może nie długo, ale na pewno nerwowo wyczekiwanego Starboy. Bardzo luźny, przyjemnie bujający kawałek doszlifowany tym słynnym brzmieniem Daft Punk sprawia, że jest czego posłuchać. Do tego totalnie odjechany teledysk, który koniecznie musicie zobaczyć (wszystkie video do Starboy są prześwietne, ale to jest chyba najlepsze). Czekamy na Openera!