Wydarzenia

throwback

Jedno Żebrątko tygodniowo

Jak dobrze już wiecie, N.E.R.D. dużo teraz koncertuje i będzie grało koncerty przez dłuższy czas. Na razie jednak są dla nas, mieszkańców kraju nad Wisłą, tymczasowo niedostępni. W związku z tym, musimy się koniecznie pocieszyć. Pocieszaliśmy się już w zeszłym tygodniu, gdzie zamieszczone nagranie live Nerdów wzbudziło powszechny i zasłużony zachwyt. W tym tygodniu również musimy to powtórzyć. Weekend bez skaczącego mojego Żebrątka Pharrella byłby o wiele smutniejszy. I tak oto vintage występ N.E.R.D. z Londynu, gdzie gościnnie towarzyszyli chłopakom Dizzee Rascal, Justin Timberlake i Will. I. Am, który nie wiem co tu robi, poza tym, że robi za pajaca. Justyna mogłaby zdjąć tę wełnianą czapkę. I widzicie, jak wszystkie żebrątka można policzyć na moim Żebrątku ? Poskaczmy zatem. Tak, gacie można sobie przytrzymać niczym moje Żebrątko.

1980 vs. 1980

[W połowie takie troszkę throwback (ten nieszczęsny angielski!)] Jak się domyślam, w roku 1980 po ziemi nie chodzili jeszcze redaktorzy SoulBowla , ani nasi drodzy czytelnicy. Jednak to w danym roku w bardzo odległej dla nas wtedy Wielkiej Brytanii przyszła na świat Estelle. W tym samym mniej więcej czasie w Boat Town, czyli w swojskiej Łodzi, urodził się znany później jako O.S.T.R., niejaki Adam Ostrowski. Nic ich nie łączyło. Możliwe, że do tej chwili nie łączy ich nic oprócz tego, że obydwoje zajmują się szlachetną materią, jaką oczywiście jest muzyka. Tym, co także jest dla nich wspólne, jest wypuszczenie singli i teledysków do dwóch utworów o tym samym tytule, czyli 1980. Ogłaszam, że od momentu, w którym zapostuję tu razem ich klipy, zostaną połączeni na zawsze. Żarcik! Jednak próba konfrontacji dwóch wizji roku 1980 jest naprawdę bardzo ciekawa. ,,Zachodni” klip Estelle wypełniają kolorowe gadżety, o których O.S.T.R i polskie dzieciaki z lat ’80-tych mogły tylko pomarzyć: wesołe ciuchy, plastikowe daszki, polaroidy, czy gra Connect 4. Teledysk Ostrego odzwierciedla kolory tamtych czasów: szarość, czerń i ogólną bidę oraz beznadzieję. Problematyka w warstwie tekstowej również jest odmienna. Nie przewidziałam żadnej puenty na koniec. Może oprócz tej, że te klipy autentycznie pokazują odmienność sytuacji roku 1980 tu i tam, co na skromne środki, jakimi dysponują oba klipy, jest zadziwiające. Zwłaszcza zestawienie ich obok siebie prowokuje interesujące wnioski. Mogę jeszcze dodać, że w momencie nagrywania tego utworu Estelle jeszcze była raperką. Teraz jest już przebranżowiona na wokalistkę ze stajni Johna Legenda. Może i dobrze, bo jak to już zostało udowodnione, Amerykanie mają pewne problemy z akceptacją brytyjskiego akcentu w rapie. Cieniasy. Cieniasem z kolei na pewno nie jest O.S.T.R., który to już tydzień na jedynce Olisu(a) ? Teraz pozostaje mu chyba tylko gonić swój własny cień. Wybaczcie, za dużo gadam. Oto 1980

oraz 1980.

Old vs New: Jackson vs Jackson

Nowy teledysk Janet kontra stary teledysk Michaela o tym samym tytule – „Rock With U”. Który lepszy? : )

JANET

VS

MICHAEL

Soulshit`s Throwback: A Tribe Called Quest – 1nce Again (feat. Tammy Lucas)

Po kilku latach przerwy w słuchaniu A Tribe Called Quest, powróciła moja miłość do tego zespołu. Jeszcze dobre 10 lat wstecz, katowałem w wakacje przegraną kasetę z Beats, Rhymes & Life, śmiem twerdzić, że jedna z najlepszych płyt hip-hopowych, jakie słyszałem. Więc, prezentuję, jeden z najlepszych kawałków, z jednej z najlepszych płyt, jednego z najlepszych zespołów. Produkcja Jay Dee. Gorąco polecam. (Obejrzyj wideo, ściągnij mp3 i skometuj)
Cop that ish

Throwback album: "Faithful Christmas"

Czujecie już Święta? Ja też nie, ale mam dzisiaj coś, co pomoże nam wprawić się w świąteczny nastrój. Faith Evans to wokalistka z klasą, która potrafi swoim głosem i doborem repertuaru wyczarować unikalny nastrój. Taki też jest jej wydany przed dwu laty bożonarodzeniowy album. W odróżnieniu od wielu wydawnictw tego typu, Faith udało się nie wpaść w pułapkę kiczu i tandety. Można słuchać i wprawiać się w świąteczny nastrój bez obaw.

Tracklist:
01.Happy Holiday
02.Day That Love Began, The
03.Soulful Christmas
04.Santa Baby
05.Merry Christmas Baby
06.Mistletoe And Holly
07.Christmas Wish
08.Christmas Song
09.This Christmas
10.White Christmas

11. O Come All Ya Faithful

DOWNLOAD

Throwback album – Damage – DL


Damage – Since You’ve Been Gone (2001)

Jeśli zapytanoby się mnie o mój ulubiony męski zespół (w domyśle ten przeklęty termin ,,boyband” !), to zaraz po The Beatlesach (klasykach gatunku ;)) postawiłabym na Damage. W połowie lat dziewiędziesiątych pięciu chłopaków, kolegów ze szkoły, Andrez Harriott, Jade Jones, Coreé Richards, Rahsaan J Bromfield oraz Noel Simpson (czy tu już brzmi jak historia z Bravo? Smark.) wypłynęło na wielkie wody bardzo zgubnej brytyjskiej sceny R&B/urban, które następnie ich podtopiły, ale o tym za chwilę. Wydany w 1997 roku debiutancki album Forever okazał się sporym sukcesem komercyjnym. Kolejne single wędrowały na wysokie miejsca UK TOP 10. Po klapie ich wytwórni płytowej i kilku latach przerwy, Damage powraca na scenę w 2001 roku z nowym wydawcą i z o wiele dojrzalszym, oryginalniejszym materiałem zatytułowanym Since You’ve Been Gone. Niestety pomimo zawartych na tej płycie dynamitów w postaci utworów Rumours czy Ghetto Romance, grupie nie udało się osiągnąć oczekiwanego, zawrotnego sukcesu. Since You’ve Been Gone pozostaje drugim i zarazem ostatnim albumem zespołu. Od tego czasu chłopcy zajmowali się m.in: chodzeniem z Baby Spice (Jade), zrywaniem z Baby Spice (Jade), pisaniem piosenek dla innych wykonawców (po trosze wszyscy), graniem w funkowo-rockowej grupie CherryBlackStone (Andrez & Jade), wracaniem do Baby Spice (Jade) oraz posiadaniem dzieci z Baby Spice (znowu Jade, a moje serce krwawi … choć przyznaję, że Beau to uroczy chłopiec). Wydaje się zatem, że projekt pod tytułem Damage należy już do przeszłości. Wielka szkoda, bowiem panowie mieli do zapronowania całkiem ciekawe rzeczy. Ich R&B okraszone, zwłaszcza na ostatnim krążku, wpływami UK Garage oraz popu było wyjątkowo wysokiej jakości, miało klasę i charakter. Nic dziwnego, skoro chłopcy jako swoje główne inspiracje wymieniali takich tuzów męskich grup wokalnych jak Earth, Wind and Fire czy the Temptations. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można było położyć zespół o takim potencjale, taki album. To znaczy, wyobrażam sobie, jak to się stało, ale ja mając tak dziarskich chłopaków w garści, za nic bym ich nie wypuściła. I tak dzisiaj, chcąc ocalić od zapomnienia (smark no. 2) , zachęcam Was do ściągnięcia płyty Damage i zapoznania się z nią. Dobre, solidne R&B na poziomie.



01.The Journey
02. Ghetto Romance (ft. Siamese)
03. I Don’t Know (ft. Emma Bunton)
04. You’re So Fly (ft. Jean Paul Esq.)
05. Better Than
06. Still Be Lovin’ You
07. After The Love Has Gone
08. Sure Nuff
09. For Your Pleasure
10. Good Folk
11. Tune!!!
12. Rumours
13. Maria ft. (Kele Le Roc)
14. Tears
15. So What If
16. Since You’ve Been Gone
DOWNLOAD

Dla tych, którzy wahają się jeszcze pomiędzy ściąganiem, a nie ściąganiem, jako przystawkę podaję teledysk do utworu Rumours, w którym to klipie Damage wspiera Alesha She Wants To Move Girl Dixon (tak a propos, to w tym klipie, jak i w klipie N.E.R.D, Alesha ma praktycznie taką samą sukienkę – zbieg okoliczności ? )

Nie wiem, czy wyżej wspominałam o tym, że oprócz niewątpliwych talentów wokalno-muzycznych, każdy z 5 członków Damage jest gorący jak rozgrzany piec ? W takim razie mówię o tym teraz, choć w sumie nie muszę, ponieważ to rozumie się samo przez się, non?

Throwback Video Of The Week: Toni Braxton "Please"


Postanowiłem wprowadzić pewną nową cotygodniową (w miarę możliwości) rubrykę: Throwback Video Of The Week. W tym tygodniu kawałek, który ostatnio zawładnął moim ciałem i umysłem: Please Toni Braxton, pochodzący z jej ostatniego jak dotąd studyjnego krążka Libra z 2005 roku. Za produkcję kawałka odpowiedzialny jest Scott Storch (ten od Paris Hilton ^_^). Kawałek na skutek słabej promocji ze strony Blackground Records nie odniósł niestety komercyjnego sukcesu i album pokrył się jedynie złotem w USA. Do wspaniałe zrealizowanego klipu jako gratis dołączam downloadable CDS.


Tracklisting:
1. LP Version
2. Instrumental
3. Remix with Arceo

DOWNLOAD CDS

Throwback album: Saul Williams – DL

Saul Williams – Saul Williams (2004)
Gdyby Mos DefRage Against The Machine, tudzież Nine Ich Nails , mieli dziecko jego imię brzmiałoby Saul Williams. Twórczość tego nowojorskiego muzyka, poety (wydał kilka tomików poezji), a także aktora charakteryzuje dosadność, szczerość i niezwykła niezależność. Saul jest z tych hip-hopowych, a w zasadzie około hipo-hipowych, artystów, którzy nie muszą straszyć słuchaczy sprawozdaniami z ghetta, ani oślepiać błyskotkami, by budzić szacunek i trwogę. Bowiem to szalenie inteligentne teksty Williamsa i pasja z jaką je wykonuje nie pozwoli Wam spać w nocy, gwarantuję. Jego muzyka to dowód na to, że słowo boleśnie i bez ogródek opisujące rzeczywistość ma siłę glocka. Zresztą przekonajcie się o tym samym ściągając wydany w 2004 album Saul Williams. Nie wiem, czemu ale jestem z tą płytą bardziej związana niż z debiutanckim Amethyst Rock Star wyprodukowanym przez Ricka Rubina. Nie wiem też, jak wypadnie domniemana współpraca z Trentem ReznoremNine Ich Nails przy nowym albumie. Jedno jest natomiast pewne – bez wątpienia Saul jest artystą nietuzinkowym i intrygującym, którego poczynania warto śledzić.

Tracklist:
01. Talk To Strangers
02. Grippo
03. Telegram
04. Act III Scene 2 (Shakespeare)
05. List Of Demands (Reparations)
06. African Student Movement
07. Black Stacey
08. PG
09. Surrender ( A Second To Think)
10. Control Freak
11. Seaweed
12. Notice Of Eviction

DOWNLOAD

Na przystawkę teledysk do przejmującej Black Stacey . Zawsze mam ciarki na plecach, gdy tego słucham.

Throwback video: Fettes Brot

Fettes Brot – Jein

Wracając z moich małych w(ła)ojaży myślałam sobie, co mogłabym po takiej przerwie zapodać. I tak jakoś opuszczając malowniczą krainę kiełbasy przypomniałam sobie o tym wideoklipie i tym kawałku. Pamiętacie te czasy kiedy jeszcze nie było polskich filii MTV, Vivy, innych klonów i z tzw. kabla oglądało się namiętnie wlasnie naszych zachodnich sąsiadów od wursta ? Ten okres zawsze pozostanie jakoś szczególnie żywy w mej pamięci. I tak z moimi sentymentami w kieszeni proponuję Wam dzisiaj niezwykle dowcipny i jakże NIE-hip-hopowy jak na dzisiejsze czasy klip grupy Fettes Brot do równie interesującego utworu Jein. Nie pytajcie się mnie, o czym mówi ten utwór muzyczny, o co chodzi podmiotowi lirycznemu tekstu, bo nie dość, że niezbyt kumam język mistrza Goethe’ego, to malo mnie to obchodzi. Zresztą jak to mówi niejaki Kinior z Kielc bodajże: jak groove jest dobry, to dla mnie piosenka może być o misiu. Jestem gorącą wyznawczynią tej zasady. A w Jein groove zdecydowanie jest dobry i dzięki niemu nawet nie zorientujecie się, w którym momencie zaczniecie wturować temu składowi z Hamburga przy linijce: Soll ich´s wirklich machen oder laß ich´s lieber sein? Jein …

Troszki kiepskawa jakosć, ale cóż zrobić, gdy byl to rok 1996, a dzisiaj mamy 2007 i youtube’a ?

Throwback Single: John Legend featuring Lauryn Hill: So High

Z góry przepraszam, ale musiałem. Od wczorajszego wieczoru za mną chodzi. Wcześniej jakoś nie potrafiłem dostrzec klimatu tego remixu i odpychałem go od siebie. Na szczęście nadszedł dzień, kiedy dojrzałem do tego, nominowanego przecież do nagrody Grammy, utworu. Szczególnie rap Lauryn na początku jest przeszywający i może nie tyle dający do myślenia, co uderzający w serce mocą prawdy. Przeczytajcie & posłuchajcie!

You’re so conscious and self aware. / I’m next to you, I hold your back and you express pure ecstasy. / It’s more than just the sex to me / Because mentally you take me there / Yo, I pretended to be unaffected / You intended to be respected / I commend your boldness, you don’t fear being rejected. / So you approached me my love and didn’t remain intimidated. / Glad you did ’cause once you came you got much more than anticipated. / And its true, I’ve got the mind of a genius. And every time we kiss we feel the magnetic field we got between us. / I think its something to witness your vulnerability. / The definition of a real man, he can acknowledge how he feels for me. / And I’m fascinated with your manhood exploration. Your transparent language, how you articulate the situation. / And I can see it in your stare, in the air, I love the texture of your hair, statuesque, black and beautiful like classical architecture.

John Legend featuring Lauryn Hill, So High (Cloud 9 Remix)