tweet
Nowy utwór: Tweet „Magic”

Niewielu jest takich artystów, którzy pomimo że nie słychać o nich za wiele, to na ich płyty czeka się z niecierpliwością. Taką osobą jest Tweet, która zaprezentowała właśnie smakowity kąsek, jako przedsmak jej nadchodzącego albumu. Singiel „Magic” to ciepły, wrażliwy i magiczny pod względem brzmieniowym kawałek. Słychać w nim piękny, delikatny i soulowy wokal artystki. Jeśli cały krążek będzie brzmiał jak „Won’t Hurt Me” i „Magic”, kupię wydawnictwo bez wahania, pomimo że brakuje w dotychczasowych singlach komercyjnego potencjału. Ale kogo to obchodzi. Przecież to Tweet. Nadmieniam, że krążek Charlene został przesunięty i ukaże się 26 lutego. Delektujcie się.
Tweet prezentuje okładkę płyty

Nowy teledysk: Tweet „Hurt Me”

Nowy utwór: Tweet „Won’t Hurt Me”

Tweet pracuje nad nowym krążkiem Charlene
Dawno nie otrzymaliśmy żadnych wieści z obozu Tweet, która znikła na prawie dekadę, nie licząc EP’ki Simply Tweet, która przeszła bez echa. W moim odtwarzaczu wciąż znajduje się płyta z koncertu The Dresden Soul Symphony z 2008 roku, podczas którego Tweet wystąpiła u boku Bilala, Dwele’a i Joy Denalane. Okazuje się, że artystka pracuję nad nowy krążkiem Charlene. Pomaga jej w tym Missy Elliott, która przedstawiła artystkę światu muzycznemu i sprawiła, że wypłynęła na szerokie wody. Trzeci album zaplanowany jest na styczeń 2016 roku. Jak określiła Amerykanka, projekt będzie łączył wpływy kościelne i twórczość Marvina Gaye’a, a wszystko z domieszką elementów z Southern Hummingbird. W oczekiwaniu na ten aksamitny głos i prawdziwe brzmienie R&B, przypominam debiutancki singiel.
Nowy utwór: Tweet „Enough”
Czy był to spokój przed burzą? Tweet, po dość długiej przerwie, przygotowuje grad dźwięków. Długofalowa prognoza zapowiada nowy album. Na chwilę obecną jednak, za początek tej muzycznej ulewy uznać można główny singiel promujący nadchodzącą pod koniec lutego EPkę Simply Tweet. „Enough” nie porywa, nie burzy krwi, nie powoduje stanów przedzawałowych, ale za to przyjemnie koi, uspokaja i wprowadza do świątyni zadumania. I takie właśnie mają być jej najbliższe produkcje. W wywiadach mówi, że chce skupić się na sobie, na tym, co może przekazać publiczności – bez przyciągających uwagę kolaboracji czy muzycznych zdrad z bardziej popularnymi gatunkami. Słuchając „Enough” poczujmy jak topnieją nam serca (w końcu za oknem panuje odwilż) i nauczmy się „how to smile”, nawet jeśli duszę dręczy ból.
Nowy album: Syleena Johnson Acoustic Soul Sessions

Po premierze piątego album Chapter V wydanego w zeszłym roku Syleena nie próżnuje prócz projektu R&B Divas, w którym to jej udział został ograniczony do minimum wokalistka serwuje nam nowe wydawnictwo. Już za moment, 25. września światło dzienne ujrzy album Acoustic Soul Sessions, zapis intymnego spotkania z fanami podczas koncertu transmitowanego na cały świat za pośrednictwem StageIt.com. Gościnnie na płycie pojawiają się Tweet i Malone. Całość promuje singiel „Little Things”.
Nowy utwór: Tweet „C 4EVA”

Zgodnie z obietnicą, Tweet umieściła wczoraj w sieci kolejny numer z nadchodzącej płyty Simply Tweet. „C 4EVA” to delikatna i kojąca ballada z łagodnym podkładem w którym ‚pierwsze skrzypce’ gra… gitara. Ten album będzie przepiękny.
Nowy utwór: Tweet „Trouble”

Tweet powraca! Wokalistka w każdy wtorek serwuje nowy numer z płyty Simply Tweet, której premiera odbędzie się jeszcze w tym roku. Cykl ten nazwała „TweetTuesdays”. To zabieg, który znamy od Kanye Westa i Mayera Hawthorne’a. Podekscytowani? Poczekajcie, aż posłuchacie „Trouble”. Brzmi świetnie. Przy okazji, zamieszczam także wcześniejszy numer „Daydreming” (cover Arethy Franklin) udostępniony przez piosenkarkę w zeszłym tygodniu. Czekamy z niecierpliwością na kolejny wtorek.
Nowy teledysk: Lil Mo „iLove Me” ft. Tweet

Choć od premiery P.S I Love Me minęło już trochę czasu, Lil Mo wypuszcza w eter teledysk do singla „iLove Me”. Jest nam niezmiernie miło, tym bardziej, że gościnny udział bierze w nim dawno niewidziana Tweet. Panie śpiewają pięknie o miłości do samej siebie. Teledysk wyreżyserowany przez DanDaCameramana przeplatany jest czarno-białymi scenami poniewieranej Lil Mo oraz kolorowymi obrazkami w których dziewczyny wyglądają wprost olśniewająco.
