Wydarzenia

u know me

Nowy En2ak. Minerva, Mayhem and Margaritas 30 kwietnia

Kolejny powód do dumy serwują nam polscy artyści. 30 kwietnia będzie miała miejsce kolejna produkcja En2aka pod banderą U Know Me Records. Wrocławianin sporo namieszał za sprawą zeszłorocznego Celestial Toyroom. Najnowsze produkcje wróżą mu ciąg dalszych pochwał na arenie międzynarodowej. Oby miał ich jak najwięcej. Wyrazy szacunku należą się również Oteckiemu – twórcy klipu promującego album. (więcej…)

Release party Wojtka Sobury oraz Lapalux(Brainfeeder) 23 marca w Warszawie.

W następny piątek (tj. 23 marca) będziecie mogli bez obaw wybrać się na kolejną balangę sygnowaną przez U Know Me Records we współpracy z Club Collab. Cafe Kulturalna ugości wówczas angielskiego asa z Brainfeeder – Lapaluxa. Drugą, nie mniej ważną atrakcją, będzie prezentacja materiału nowego nabytku UKM, Wojtka Sobury. (więcej…)

Mr Krime – Space Eeyore mix

Od długiego czasu cenię sobie wszelkie muzyczne wiadomości od Mr Krime‚a. W oczekiwaniu na autorską produkcję dla U Know Me Records Krakowianin udostępnił najświeższy mix, do przesłuchania którego gorąco zachęcam. Znajdziecie na nim szereg muzyków, obok których nie sposób przejść bokiem. Dla niektórych (w tym mnie) świeżynką będzie klasyczny remix The Beatnuts oraz zgrabna reinterpretacja Jim Dunloopa, który zremiskował kolaborację Little Brother i Shadowa. Z resztą, dość gadania – odpalmy play i umilmy sobie dzisiejsze popołudnie z Space Eeyore mix Dj’a Krime’a

DOWNLOAD:

Mr Krime – Space Eeyore mix

TRACKLIST:

J Dilla – LL
Green Butter – Where The Heart Is
Kidboy feat BluRum 13 – A Moment To Think
Dj Jazzy Jeff feat. J Live – Practice
Dj Devastate – Don’t Stop
Mitsu The Beats – Wait So Long
Red – The Nuts
Jon Phonics – The One
Dj Shadow feat Little Dragon – Scale It Back Dunloop RMX
Lone – Sea Spray
J Dilla – Two Can Win
Cy Gorman – Cool Change
Soul Session feat Declaime – SOS Suite
Pablo Sanchez – Monkiez
Marc Mac – Better City
Beatnuts – Props Over Here Sebi rmx
Dj Ghe – From Side To Side
Banda Black Rio – Samba Blum
Creative Source – You Can’t Hide Love

ODSŁUCH:

 

 

U Know Me Night 27.01.2012.

ukm

Spory dylemat mają słuchacze, którzy stoją przed wyborem między uczestnictwem w koncercie Bena Westbeecha a release party nowej produkcji Teielte, Wooden Love. Sam nie wiem gdzie zawędruję. Przyjazd Bena jest niemałą sprawą, jeśli jednak weźmiecie pod uwagę fakt, że Cafe Kulturalną odwiedzą wówczas reprezentant Melting Pot Music – Fulgeance oraz Daniel Drumz, decyzja jest dość kłopotliwa. Tak czy owak, 27 stycznia nie zapuszczajcie korzeni w fotelu, a tłumnie przybywajcie na obydwa wydarzenia. Więcej informacji o UKM Night znajdziecie w TYM miejscu.

Junoucast 30, mixed by Galus.

jun

Galus, po ciepło przyjętej Futurze oraz płycie z Hadesem, może odpocząć od intensywnego procesu produkcji. Nie znaczy to jednak, że zaprzestał być przodującym diggerem. Kilka dni temu ukazała się kolejna (już trzydziesta) odsłona jednego z moich ulubionych podcastów. Zanim włączycie „play”, sprawdźcie jak sam autor podsumowuje mix:

„Pomysł jaki towarzyszył mi przy nagraniu tego kolażu był bardzo prosty, jak najbardziej odzwierciedlić nastrój który towarzyszy mi przez ostatnie dni. Przoduje ciepły soul, który w te zimne dni jest moim najlepszym towarzyszem. Ciekawe jest to, że ze spontanicznego miksu niespodziewanie wyszedł nawet mały koncept.”

U Know Me Showcase II

u_know_me_rec_logo_small

Nowy tydzień rozpoczynamy z solidnego kopyta. Groh i Buszkers udostępnili świeży mix zawierający szereg niepublikowanych dotąd nagrań, zapowiadających nadchodzące wydawnictwa U Know Me. Póki co, najmocniejszymi punktami programu zdają się być ruchy od: Eltrona Johna, Sonar Soulu, Rouxa, En2aka… A z resztą, na wszystkich czekam niecierpliwie! Podsumowując moje obserwacje wynikające z pierwszego roku działalności wytwórni – muszę bez skrępowania przyznać, że wszystkie strzały U Know Me były bez pudła, dlatego wierzę, że kolejne poczynania wytwórni przyniosą nam krocie dobrej muzyki. Sobotnie urodziny w Cafe Kulturalnej pokazały, że polscy muzycy grają na światowym poziomie (Galus – jestem pod olbrzymim wrażeniem. Nokaut. Jeszcze się nie podniosłem. Czekam, aż przesłucham Futurę na spokojnie, w domu. To, co usłyszeliśmy w sobotę, grubo przerosło moje wyobrażenia ). U Know Me, najlepszego!
U Know Me Showcase II (mixed by buszkers and groh) by U Know Me Records

Urodziny U Know Me już jutro!

ukowme

Z radością przypominam Wam, Drodzy Czytelnicy, że już jutro będziemy świętować pierwsze urodziny najlepszej „nowobrzmieniowej” wytwórni w Polsce. Szczegóły tego wydarzenia znajdziecie w tym miejscu. Zachęcam również do odwiedzin soundclouda U Know Me Records, gdzie z pewnością znajdziecie coś konkretnego. Póki co, pora na obiecany konkurs. Macie ochotę zgarnąć wejściówkę? Kojarzycie cykl JuNouCast? Wymieńcie zatem trzy osoby odpowiedzialne za 3 dowolne podcasty, które ukazały się pod szyldem Junoumi. Wygrywają pierwsze dwie osoby, do dzieła!

„Najwspanialsza rzecz, jakiej można w życiu doświadczyć…” – Envee dla soulbowl.pl

d7cb8cb7d9778fab847533c7e4c2ea57,35,1

W związku ze zbliżającą się premierą singla Kali Ep przeprowadziliśmy dla Was wywiad z Enveem. Doświadczony producent, zacny dj, lecz przede wszystkim niepowtarzalny i inspirujący człowiek. Jeśli ciekawi Was m.in. czego możemy się spodziewać po nadchodzącej produkcji, jakie są plany muzyczne Pana Macieja, co działo się w studiu podczas wizyty CoultrainaBlack Spade’a, z kim Envee współpracował w Turynie oraz co myśli o dzisiejszym kinie w Polsce – zapraszam do lektury, naprawdę warto!

U Know Me Records to w moim skromnym poczuciu najlepsza, pod względem muzyczno-artystycznym, niezależna wytwórnia w Polsce. Jak dogadujesz się z Grohem i resztą ekipy? Które z dotychczasowych wydawnictw z katalogu U Know Me poruszyło Cię najbardziej?

Wspieram Groha jak tylko mogę od początku. Od jakiegoś czasu w zasadzie każde wydawnictwo jest na tyle ciekawe, że trudno wymienić jedno najbardziej się wybijające. Od kiedy działam w naszym kraju w branży producencko/djsko/muzycznej, jeszcze nigdy nie ugruntowała sie tak wyrazista scena, do tego z taką konsekwencją i pasją idąca tropem najświeższych światowych trendów w muzyce elektronicznej. Myślę, że za wiele lat – zasługę za to przypisywać będziemy Grohowi. Chociaż przyznam, ze przy okazji jest to też zbiór wyjątkowych indywidualności- Daniel Drumz, Teielte, Kixnare, En2ak – to fantastyczni młodzi ludzie, pasjonaci. Z mojej subiektywnej perspektywy, jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się wbić w ten nurt, mimo swojego wieku (a jestem dużo starszy od większości artystów wydających do tej pory na UKM). Już za chwilę na UKM ukaże się też mój singiel „Kali ep”

Właśnie! Rozumiem, że Kali EP, dostępne wyłącznie w wersji winylowej, jest jedynie zapowiedzią czegoś większego?

Swój album producencki szykuje z dużymi przerwami od ok. 5 lat. W międzyczasie przetoczyło się parę projektów, w których współpracowałem albo pracowałem dla kogoś. Doszło też parę przeszkód natury osobistej. Tych parę lat zaowocowało poważnym rozstrzałem stylistycznym i dlatego największym wyzwaniem jest teraz zamknięcie tego w jednej spójnej całości. To już końcówka prac. Mam nadzieję, że album ukaże się jeszcze w tym roku.

Domyślam się, że jesteś niesamowicie zapracowanym człowiekiem. Wciąż mam wrażenie, że za mało szumu robi się wokół Twoich dokonań. Jakiś czas temu dałeś się m.in. poznać, jako łącznik między światem nowych brzmień a artystami, których można by się czepiać o muzyczny konserwatyzm. Czego możemy się spodziewać na najnowszej EPce?

To pozory tylko z tym zapracowaniem. Znam bardziej zapracowanych, po prostu słabo sobie organizuje czas. Tytułowym numerem epki jest cover polskiego reggae z lat 80-tych. Winylowy album zespołu Dada o tym samym tytule wpadł mi w ręce krótko po wydaniu przez subskrypcje w księgarni. Utwór Kali został mi w głowie od pierwszego wysłuchania. W mojej wersji piosenkę śpiewa SQbass, a na trąbie gra Dominik Trębski. Do kompletu jeszcze jest utwór skomponowany wspólnie z Emade i Natu, który powstał przy okazji tworzenia materiału na koncert z okazji 750-lecia Krakowa, a graliśmy z Tomaszem Stańko, Marcinem Maseckim i obiema siostrami Przybysz. i instrumentalny beat na bazie próbnych bębnów nagranych kiedyś przez Emade w naszym niegdyś wspólnym studio. Generalnie mrocznie, dubowo.

Podniosłeś mi ciśnienie, nie mogę się doczekać! Prosiłbym Cię przy okazji o rozwiązanie wszelkich niejasności: współpraca z Black Spade’m i Coultrain’em. Prawda czy mit?

Nagraliśmy wspólnie tylko jedną piosenkę. Podczas, muszę przyznać, jakiejś magicznej sesji, na którą załapał się również mój przyjaciel Michał Lewandowski (diggin.pl) ze swoją dziewczyną. Następnego dnia manager Coultraina opowiadał, że widział w jej oczach łzy. Fakt, w powietrzu unosiło się coś magicznego, jakieś wibracje emocjonalne. Mam wrażenie, że to śpiewanie Coultraina jest za to odpowiedzialne. Genialną zwrotkę wyrapował Black Spade. Numer nosi tytuł „Sweet Slang”, opowiada o dziewczynie Black Spade’a. Czekamy na decyzje chłopaków oraz Plug Research, dotyczącej tego, co z nim dalej się wydarzy.

Wróćmy na chwilę do czasów przeszłych. Jak doszło do współpracy/przyjaźni z Maceo? Kto i w jakich okolicznościach wpadł na pomysł nazwy duetu? Który bohater bądź jaki fragment „Niewinnych Czarodziejów” Wajdy zapadł Ci w pamięć najbardziej? (Osobiście, nie mogę przeżyć, że ten lekarz przechodził obojętnie wobec Miry – tej, którą Cybulski pocieszał pod oknem. Ależ była śliczna! Pamiętasz?)

Ha! Ależ to świetne pytanie. Dużo bym mógł opowiadać. Spotkanie z Maceo było przypadkowe. Po krótkiej rozmowie o muzyce wszystko było jasne. Potem jeszcze zagrałem gościnnie na imprezie Fusion, które w tych czasach organizowali Maceo z ówczesną ekipą (np. Pook, Martinez, Wojtek WWW i in). No i stało się jeszcze jaśniej. Maceo miał w domu na ścianie plakat swojej imprezy z Forum Fabricum w Łodzi, którą nazwał Niewinni Czarodzieje. Spodobała mi sie ta nazwa i tak już zostało. Co do filmu – miałem zaszczyt poznać i trochę zaprzyjaźnić się z Panią Wandą Koczeską – odtwórczynią roli Mirki. Miało to miejsce w Turynie, przy okazji przygotowań do spektaklu Innocenti Czarodzieje, do którego robiłem muzykę, a którego reżyserem był Michał Znaniecki, syn Pani Wandy. Nigdy nie przestała być piękną kobietą. Bardzo żałuję, że nie udało mi się utrzymać z nią kontaktu i dowiedziałem się o jej śmierci długo po fakcie. Zostanie dla mnie na zawsze symbolem świeżości, piękna i kobiecości.

Co sądzisz o kondycji polskiej kinematografii w ostatnich latach? Pomimo zalewu tandety, muszę przyznać, że świetne filmy wychodzą. Szczególnie te, które w jakiś sposób rozliczają bądź przedstawiają historię PRL-u: „Różyczka”, „Wszystko, co kocham”, „Dom Zły”, „Mała Matura”… – widziałeś któryś z nich?

Nie wszystkie. Jest rzeczywiście taki odłam polskiego filmu, którego oglądanie daje mi dużo frajdy i bardzo mnie cieszy. Głównie ze względu na lekkość, poetyckość i prawdziwość, jak „Sztuczki” czy „Wszystko co kocham”. Ciężarki typu „Dom zły” zawsze się sprawdzały w tych szerokościach geograficznych. Ale tak, mam wrażenie jakiejś fali dobrego kina w ostatnich latach w Polsce.

Ok, teraz chwila na marzenia. Powiedz, jeśli byłbyś w posiadaniu mocy, która pozwoliłaby Ci zebrać piątkę dowolnych muzyków na jednej scenie, kto by to był? Dowolny Dream Team, bez ograniczeń.

Wiesz, pomyślałem o tym chwilę. Z mojego doświadczenia wynika, że energia w zespole to jest coś absolutnie niezależnego od samych umiejętności instrumentalnych. historia muzyki zna praktycznie same przykłady zespołów (choćby The Beatles), które mimo nie najlepszych umiejętności niektórych lub nawet wszystkich członków tworzyli taki krąg indywidualności, w którym rodziła się jakaś niesamowita energia kreatywna- coś, co porywało ludzi, a nawet zmieniało świat. Bardzo niepewny jestem, czy dream team wspaniałych muzyków byłby zgranym zespołem… do tego jeszcze dochodzi czynnik, którego nie można pominąć -mianowicie nawet najwięksi geniusze mają swoje 5 minut. Jest jakiś zakres wieku, w którym mają iskrę. Wszystkim w którymś momencie jądra jednak opadają nieco… Jeśli jednak miałbym wykonać taki eksperyment i abstrahować od drobiazgów, złożyłbym zespół z samych kosmitów, typu np. Dizzie Gillespie, Les Claypool, Buddy Rich, Stevie Wonder, Wolfgang Amadeusz Mozart. To tak na dziś wieczór. Jutro pewnie pomyślałbym o kimś innym.

Masz rację, grupa takich indywidualności to kocioł, który eksplodowałby przy pierwszych taktach. Poza tym niektórzy mistrzowie mają tak wybujałe ego, że nie mogliby dopuścić do sytuacji, w której utraciliby miano frontmana. Daleko nie szukając – M. Davis.

Dziękuję Ci za Twój czas. Cieszę się, że mogliśmy porozmawiać. Pewien niezły raper pytał kiedyś o sens przeprowadzania wywiadów, skoro „wszystkie odpowiedzi zawarte są w tekstach”. Producenci/Dje w tym przypadku mają pod górkę. Czy jest na koniec coś, co chciałbyś przekazać/obwieścić światu?

Nic, czego byś już nie wiedział, ale…dziecko – to jest najwspanialsza rzecz, jakiej można w życiu doświadczyć.

Dziękujemy za rozmowę, którą przeprowadził Krzysztof Zięba.

Okładka: Envee – Kali EP

envee_front-cover2

Wiem, wiem – powyższy news nie jest odkryciem Ameryki, jednak sprawa jest na tyle poważna, że wypada robić wokół niej zamieszanie choćby z najmniejszego powodu. Najlepsza wytwórnia w Polsce U Know Me Records nie zwalnia tempa i w przeciągu kilku najbliższych tygodni udostępni nam najnowszy materiał jednego z Czarodziejów. Jeśli jeszcze wahacie się, czy wypatrywać z niecierpliwością Kali EP, zachęcam do: (więcej…)