Winyl

Dr. Octagonecologyst w szalonej oktagonalnej reedycji

1-oct_05

Jeden z najfajniejszych projektów w historii hip hopu, wydany oryginalnie przez Kool Keitha i Dana the Automatora pod aliasem Dr. Octagon w 1996 Dr. Octagonecologyst doczekał się godnej reedycji! 19-utworową tracklistę rozszerzono do aż 28 numerów, a wszystko wydane w trzypłytowym winylowym boksie w kształcie oktagonu. How cool is that? Wśród 9 dodatkowych piosenek znajdą się niepublikowane wcześniej nagrania z sesji z połowy lat 90. Rzecz zostanie wydana wraz z początkiem maja przez Get On. Nie wiem jak wy, ale my czekamy!

Winyle ze spektakularnymi wzrostami w 2016 roku

amy

Nie ma jeszcze danych liczbowych dla Polski, ale za miarodajny wykres popularności czarnych płyt nad Wisłą niech posłuży wprowadzenie ich do swojej oferty w tym roku przez Biedronkę (na chwilę i w dość lichym spektrum, ale jednak). Wzrost sprzedaży winyli w Ameryce w 2016 to natomiast aż 26% (co daje w sumie 8% wszystkich sprzedanych fizycznych nośników — dominuje wciąż CD, ale z 14-punktowym spadkiem). Najlepiej sprzedającym się czarnym krążkiem roku został tam z jakiegoś powodu Blurryface grupy Twenty One Pilots z niepowalającym, ale solidnym wynikiem prawie 50 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Zaraz za nim Back to Black Amy Winehouse (sam sprawiłem sobie w tym roku taki, heh), kawałek dalej Purple Rain Prince’a, później King of Blue, Thriller i na 24. pozycji z wynikiem niemal 20 tysięcy — Coming Home Leona Bridgesa (ten wynik dziwi tylko połowicznie, bo to rzecz stworzona do tego formatu). Całą listę ma Okayplayer.

Rynek sprzedaży winyli ma się nawet lepiej w Wielkiej Brytanii, przynajmniej jeśli chodzi o trend, bo w samym 2016 roku zanotował wzrost o 53% do 3,2 mln sprzedanych egzemplarzy. Tym samym osiągnęła poziom z 1991 roku — dla porównania przed 10 laty było to w sumie zaledwie 200 tysięcy, a tymczasem w 2016 aż 30 tytułów na liście bestsellerów sprzedało po więcej niż 10 tysięcy winylowych kopii każdy. Prym wiódł Blackstar Davida Bowiego, a zaraz za nim, podobnie jak po drugiej stronie oceanu, uplasowała się Amy Winehouse z klasycznym Back to Black. W sumie winyle w UK stanowią 5% całego rynku płytowego i w tym roku po raz pierwszy wyprzedziły sprzedaż cyfrową. Więcej danych na BPI.

Poza winylową niszą — w Stanach listy bestsellerów zdominował Drake — Views naliczono w sumie 3,9 miliona jednostek (na które poza tradycyjną sprzedażą fizyczną i cyfrową, wycenianą na 1,5 mln, po przeliczeniu składa się też streaming), a największym komercyjnym hitem zostało pochodzące z tego krążka „One Dance” (z 5,6 mln jednostek). W sumie Amerykanie skonsumowali o prawie 5% muzyki więcej niż rok wcześniej, a popularność streamingu urosła tam aż o 82,6% w stosunku do 2015, co daje więcej streamów dziennie niż downloadów w ciągu całej roku. Sama sprzedaż płyt jednak po raz kolejny spadła — tym razem o 15,6% (o 19,4% — cyfrowa, o 11,7% fizyczna). Szczegółowy raport BuzzAngle Music dostępny tu.

Rihanna reedytuje całą dyskografię na winylach

rihanna-lp_1024x1024

Nasze marzenia właśnie się spełniły. Barbadoska księżniczka popu zamierza wydać 15-płytowy winylowy boks zawierający jej całą dyskografię! W ten sposób po raz pierwszy będzie można posłuchać na czarnym wosku Music of the Sun, Rated R, Loud, Talk That TalkUnapologetic, podobnie jak pozostałych trzech płyt, które już można było znaleźć wcześniej w tym formacie (czy ktoś potrafi logicznie wytłumaczyć, dlaczego jedną z nich było A Girl like Me???). W sumie 15 krążków, 186-stronicowy booklet i przedruki oryginalnych wkładek CD. Jeśli to wciąż za mało, Rihanna dołącza do zestawu slipmatę z własnym autografem. Wszystko trafi do sklepów klasycznie przez świętami, 16 grudnia, a całość można już sobie zamówić za jedyne 300 dolarów.

But You Cain’t Use My Phone Eryki Badu na winylu w czarny piątek

Już od kilku lat Record Store Day organizuje się także przy okazji czarnego piątku, który w tym roku wypada w Stanach 25 listopada. Wtedy też ekskluzywnie w ramach RSD można będzie nabyć zeszłoroczny awangardowy mikstejp Eryki Badu inspirowany „Hotline Bling” Drake’a — But You Cain’t Use My Phone — oczywiście na czarnym wosku. Pierwotnie krążek dostępny był wyłącznie w formie cyfrowej. Badu niewątpliwie idzie w tym temacie za ciosem. Dwa tygodnie temu informowaliśmy, że reedycji doczekają się dwa klasyczne krążki piosenkarki — BaduizmMama’s Gun. Pełną listę specjalnych wydawnictw RSD z okazji czarnego piątku można znaleźć na oficjalnej stronie projektu.

Baduizm doczeka się wreszcie pełnego wydania na winylu

Kolejna znakomita wiadomość dla fanów czarnych krążków. Dzięki kampanii Respect The Classics, która to stoi za niedawnym winylowym wznowieniem albumu Jazzmatazz Vol.1, doczekamy się w końcu pełnego wydania znakomitego albumu Baduizm, który Erykah Badu wydała w 1997 roku. Jeżeli niektórzy z Was posiadają ten krążek w kolekcji, wiedzą doskonale, że poza brakiem oryginalnej okładki zastąpionej jedynie naklejką, brakuje na niej kilku utworów, w tym genialnego „Otherside of the Game”. Wersja, która ma trafić do sklepów już wkrótce, zawierać ma pełną listę utworów zamieszczonych na dwóch krążkach oraz jak widać na załączonym zdjęciu oryginalną okładkę wydaną jako rozkładany gatefold. Jakby tego było mało do pełni szczęścia, to wraz z debiutem artystki pojawi się również reedycja albumu Mama’s Gun wydana na podwójnym, 180-gramowym krążku. W oczekiwaniu na zagranie sobie tych rarytasów z wosku, przypomnijmy sobie dwa momenty ze wspomnianych wydawnictw.

Jazzmatazz vol.1 ponownie na winylu

Wiadomość ta ucieszy przede wszystkim winylowych poszukiwaczy. Otóż w ramach reedycji na sklepowe półki trafił ponownie pierwszy album z serii Jazzmatazz, firmowany przez połowę duetu Gang Starr, czyli nieodżałowanego Guru. Był to jeden z pierwszych obok Doo-Bop Milesa Davisa, krążków, na którym spotkał się świat jazzu oraz hip-hopu. Gościnny udział tak wspaniałych muzyków, jak Lonnie Liston Smith, Branford Marsalis, Ronny Jordan, Donald Byrd czy Roy Ayers sprawił, że jest to prawdziwy klasyk, który zapoczątkował naprawdę udaną serię oraz otworzył dwa środowiska na kolejne kolaboracje pomiędzy jazzmanami, oraz światem hip-hopu. Od wydania tego dzieła minęło już 23 lata, ale nie stracił on nic na swojej wyjątkowości i każdy fan obydwu gatunków powinien mieć go w swojej kolekcji.

House of Balloons The Weeknd oficjalnie na winylu

Image2

Ledwie informowaliśmy, że najważniejszy jazzowy album roku The Epic Kamasiego Washingtona zostanie wydany na czarnym krążku, a już mamy kolejną dobrą informację dla kolekcjonerów płyt winylowych. Debiutancki (i najlepszy?) album The Weeknd House of Balloons właśnie trafił do sklepów w formie podwójnego winyla nakładem Republic. To pierwszy raz, gdy krążek dostępny jest w tym formacie oficjalnie jako pojedyncze wydawnictwo — wcześniej można było go nabyć jedynie jako część mocno limitowanego winylowego boksu Trilogy lub na włoskim bootlegu z 2013 roku z baaaardzo alternatywną okładką.

Brown Sugar D’Angelo znowu na winylu

Image1

Jeśli wasza winylowa kolekcja D’Angelo była niekompletna ze względu na jego pierwotnie wydany w 1995 roku debiut Brown Sugar, w przyszłym miesiącu będzie okazja, by ten brak uzupełnić. Z okazji 20. rocznicy wydania krążek zostanie wznowiony na podwójnym 180-gramowym białym winylu. Będzie to druga reedycja płyty w tym formacie, po wydanej w 2006 roku wersji Cooltempo, a pierwsza sygnowana bezpośrednio przez wytwórnię Virgin. Rzecz ma ukazać się w limitowanym nakładzie 21 kwietnia, ale swój egzemplarz możecie zamówić już teraz.

Miska wspiera czytanie!

Screen Shot 03-18-15 at 07.40 PM

Nie samą muzyką człowiek żyje, Miska też nie. Lubimy czytać dobre książki, lubimy je kupować i dlatego warto wspomnieć o fantastycznej akcji, która będzie miała miejsce już w sobotę 21 marca w warszawskim Śnie Pszczoły. Kolejna edycja Wielkiego Antykwariatu, gdzie będzie można nabyć wiele ciekawej literatury jak również piękne czarne winylowe płyty. Wspieramy tę akcję, bo to super okazja dla wszystkich, którzy chcą uzupełnić braki w swoich kolekcjach, bądź nabyć zupełnie nowe perełki. Mole książkowi i diggerzy do dzieła!

21.03.2015, Sen Pszczoły
Wielki Antykwariat
start: 12:00
wstęp: friko

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Winyl Market vol. 5 oraz wywiad z Riskym

winyl

Od zawsze wspieramy takie inicjatywy! Możliwość grzebania w woskach to wspaniała zabawa dla fanów czarnych płyt i o wiele większa przyjemność niż kupowanie ich online. O tym czym jest winyl market, o kondycji rynku winylowego oraz o tym czego można się spodziewać na następnej edycji, która odbędzie się 14 marca porozmawialiśmy z Riskym – organizatorem całego przedsięwzięcia! Zapraszamy do lektury przy okazji zapraszając do Miłość Kredytowa 9.

Na początek opowiedz szerzej o samej inicjatywie, jaką jest Winyl Market. Skąd wziął się pomysł na organizowanie go w Warszawie?

Winyl Market to alternatywa w stosunku do innych tego rodzaju giełd czy targów winylowych. Chciałem stworzyć coś, czego jeszcze na naszym rynku nie było i wypełnić pewną lukę. Zawsze brakowało mi imprezy, na której mógłbym miło spędzić czas grzebiąc w płytach, słuchając w tle muzyki puszczanej z płyt winylowych i samemu ją puszczać. Taką imprezą jest niewątpliwie Record Store Day Warsaw, który zawitał do Warszawy 3 lub 4 lata temu dzięki współpracy sklepu SideOne oraz wytwórni S1 Warsaw, ale odbywa się on raz do roku i ma trochę inną formę. Zainspirowały mnie targi u naszych sąsiadów zza zachodniej granicy i postanowiłem przenieść to na polskie realia. W Warszawie się urodziłem i tu spędziłem całe swoje życie,  jest tu największe zaplecze sprzyjające tego typu działaniom, znajomi, przyjaciele, ciekawe miejsca, w których mogę organizować  Winyl Market.

 

Jak wygląda lista wystawców podczas WM? Udział wziąć może każdy, czy skupiacie się raczej na znanych źródłach sprzedaży wosków, typu SideOne, Hey Joe itd.?

Impreza ma charakter otwarty, tak więc udział w wydarzeniu może wziąć każdy. Traktuję wszystkich równo. Zgłaszają się do mnie prywatni kolekcjonerzy, którzy chcą sprzedać lub wymienić swoje płyty i przychodzą z ilością 20, 30 czy 100 szt., są tacy, co przywożą ze sobą 1000 i więcej tytułów, ale też osoby, które dopiero zaczynają przygodę z winylami.  Aby urozmaicić ofertę zapraszam również zaprzyjaźnione sklepy, które na naszym rynku istnieją od lat i cieszą się dobrą renomą. Zamysł jest taki, by za wstęp i wystawienie się z płytami nie były pobierane żadne opłaty i tego się trzymam. W przypadku nadchodzącej imprezy jest podobnie, płatna będzie jedynie część nocna, czyli after po zakończeniu części handlowej.

Teraz dosyć istotne dla niektórych pytanie – czym można u Was uzupełnić swoje kolekcje? Wystawcy skupiają się na bardziej określonym temacie, czy preferowana jest gatunkowa różnorodność? Wiem, że są ludzie, którzy nawet ze zwykłego lenistwa czy braku czasu wolą mieć pewność, że znajdą coś dla siebie.

Stawiam na różnorodność i daję sprzedawcom wolną rękę, ale nie ukrywam, że jest kilku, którzy są sfokusowani na konkretne style muzyczne. Myślę, że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Na tej edycji będzie wystawione kilka tysięcy płyt, podobnie jak na czterech poprzednich. Nigdy nie wracałem do domu z pustymi rękoma. Trafiałem na polski i zagraniczny jazz, funk, soul, r&b, hip-hop czy disco i boogie. W kratkach widywałem także płyty z punk-rockiem, metalem, popowymi klasykami, techno i house’em i wieloma innymi gatunkami muzycznymi. Na zeszłej edycji Vinyl Tamka miała ze sobą dwie skrzynki tylko i wyłącznie z hip-hopem, ale jednocześnie informowali klientów, że w sklepie mają wiele innych płyt z różnymi gatunkami. Muzyka Miasta to sprzedawca, u którego w dużej mierze dominuje hip-hop. Płyty Gramofonowe mają w ofercie bardzo szerokie spektrum — od polskich nagrań rozrywkowych po klasyki z U Know Me Records i Nowe Nagrania (wytwórnia prowadzona przez Noona) czy The Very Polish Cut Outs. Znajdziecie też u nich dużo 7” i 12”, EP i LP z soulem, funkiem, jazzem, rockiem czy hip-hopem. Prywatni kolekcjonerzy przywożą dużo rozmaitości z kraju i ze świata.

W ciągu dnia kupujemy płyty, słuchamy muzyki puszczanej przez cenionych DJ-ów, a wieczorem przenosimy się w bardziej imprezowy świat. Od czego zależy lista gości? Planujecie w przyszłości zaprosić jakiegoś zagranicznego DJ-a?

Listę grających staram się dobierać nie przypadkowo. Przede wszystkim są to tradycjonaliści, którzy grają tylko i wyłącznie z płyt winylowych. Są to także kolekcjonerzy, diggerzy, DJ-e, producenci czy właściciele sklepów płytowych. Myślę o ogólnopolskiej, dużej edycji imprezy i wtedy wypadałoby sprowadzić jakąś konkretną personę. Najpierw muszę się jednak postarać o przyzwoitego sponsora. Impreza się dopiero rozkręca, przed nami Vol.5, więc zobaczymy co przyniosą kolejne edycje.

Skoro jesteśmy w temacie płyt winylowych, to musimy zahaczyć też o kilka innych wątków. Czy ktoś prowadzi w Polsce oficjalną ewidencję sprzedaży nowych/używanych winyli? Są jakiekolwiek dane przybliżające konkretne liczby?

Nigdy się w ten temat nie zagłębiałem, ale myślę że każdy zarejestrowany sklep płytowy powinien prowadzić ewidencję sprzedaży, na której podstawie możnaby wyszacować konkretne liczby. Jeśli chodzi o nowe płyty, to takie dane powinni posiadać dystrybutorzy, duże koncerny i wytwórnie, natomiast sprzedaż płyt z „drugiego obiegu” raczej ciężko będzie oszacować. Media trąbią o stanowczym wzroście sprzedażowym i wielkim powrocie płyty winylowej, więc skądś te dane wypływają.

Wszyscy wiemy, że sprzedaż wosków ciągle rośnie, a mimo to DJ-e pozostają przy puszczaniu muzyki w sposób wygodny, czyli serato czy traktorze. Katalogi są przecież obszerne i jest do nich coraz większy dostęp.

Na szczęście ludzie zostają też przy tradycyjnym stylu grania. Mnie osobiście nigdy ta wygoda nie złamała. Jestem przyzwyczajony do diggingu i czuję potrzebę to kultywować. Grzebanie w płytach jest jak narkotyczne uzależnienie, raz spróbujesz i przepadasz. Wolę coś namacalnego, a nie bezduszny plik zapisany gdzieś na komputerze. Z muzyką jest jak z fotografią czy dobrą literaturą. Okładka płyty, albumu czy książki to forma sztuki — po przeniesieniu jej w cyfrowy wymiar staje się płaska, brak jej głębi i wyrazu.

Skoro Winyl Market to „inicjatywa powstała dla diggerów, beat makerów czy po prostu miłośników i pasjonatów winylowego nośnika”, to nie możemy nie zapytać – jakie są najcenniejsze, najważniejsze zdobycze w Waszych kolekcjach?

W mojej kolekcji można znaleźć duży przekrój muzycznych perełek. W diggowaniu kieruję się pewnym kluczem. Dorastałem słuchając hip-hopu, więc sporo takich płyt można znaleźć u mnie na półce. Potem zacząłem poszukiwać oryginałów, z których samplowane były największe klasyki hip-hopowe, więc  funk, soul i jazz także są mi bliskie. Potem zaczęła się moja przygoda z disco i boogie, takie rzeczy najchętniej grywam, ale często w moich setach przewija się też house i electro z lat 80-tych.

Kilka bardzo mi bliskich przykładów, które posiadam w swojej kolekcji :
Coke Escovedo / Eli Goulart E Banda Do Mato – I Wouldn’t Change A Thing / Mestre André

Ciekawostką jest, że nr ten nigdy wcześniej nie wyszedł na singlu. Dopiero za sprawą niemieckiego labetu – Unique w 2006 r. doczekał się tłoczenia na 7”.

Kadenza ‎– Let’s Do It
Ten singiel trafiłem kiedyś na znanym, polskim portalu aukcyjnym za 40 PLN. Znakomite synth-boogie z mojego ulubionego rocznika 83.

Teflon Dons Featuring Gregory Porter – Tomorrow People
12” Teflon Dons dostałem ostatnio od brata, mojego kolegi, któremu ta płyta była zbędna. Podobnie jak kilka innych.

Ptaki  / Maciek Sienkiewicz ‎– The Very Polish Cut-Outs Sampler Vol. 1
1 press Samplera TVPC, który doczekał się już swojego trzeciego czy nawet czwartego dotłoczenia. Dzięki niemu duet Ptaki, za sprawą editu „Krystyna” otworzył sobie drogę do kariery międzynarodowej.

Asha Puthli ‎– Right Down Here / Space Talk

Uwielbiam kawałek „Space Talk” i 7”-ki z Jazzman Rec.
Dla zainteresowanych podsyłam linka do mojej kolekcji.  Jest to niestety dopiero 1/8 kolekcji, którą udało mi się skatalogować na discogs.

Co sądzicie o sprzedaży Polskich Nagrań dla Warner Music Poland?

Ciężko mi się wypowiadać na ten temat, bo wszystko zależy od warunków jakie sobie wynegocjują Polskie Nagrania. Szkoda tylko, że to, co nam się jeszcze ostało, trafi pod rękę obcego kapitału. Niestety taka tendencja panuje od lat nie tylko w przemyśle muzycznym i my, małe myszki nie jesteśmy w stanie temu zaradzić.

Dlaczego w większości przypadków premiery winyli są kilka miesięcy później niż cd (bez przesady, że tłocznie się czasowo nie wyrabiają, szczególnie, że nakłady są niewielkie bądź kolekcjonerskie)?

Przypuszczam, że jest to spowodowane brakiem krajowych tłoczni. Wszystkie maszyny zdaje się zostały już rozprzedane na rynek zachodni. Z tego co się orientuję, to krajowe winyle tłoczymy w Czechach, Francji czy Niemczech. Poza tym wiele dużych wytwórni tłoczy ogromne nakłady płyt i oni są traktowani priorytetowo. Małe nakłady i labele są odkładane w takim przypadku na później, co może mieć duży wpływ na opóźnione premiery polskich wydawnictw.

Czy wiecie dlaczego „Byłaś serca biciem” Zauchy było wydane tylko na kasecie i czy rzeczywiście tak było (ja winyla nigdy nie spotkałem)? Widzieliście kiedyś winylowe wydanie?

Nie, niestety nigdy się nie spotkałem z wersją winylową tego kawałka. Wielka szkoda, bo jest to znakomity album. Faktycznie wyszło to tylko na kasecie. 89 rok to okres, w którym powoli zaprzestawano tłoczenia płyt. Być może miało to duży wpływ na formę, w jakim został wydany ten album. Jest to pytanie na które powinien nam odpowiedzieć wydawca?

Dziękujemy za rozmowę!

 

14.03.2015r. Miłość Kredytowa 9 (Warszawa)
Winyl Market Vol. 5 @ Miłość
Start: 14:00 (część dzienna) / 21:00 (część nocna)
Bilety: 10zł (od 21:00 / część nocna)

WYDARZENIE NA FACEBOOKU