xavier omar

#FridayRoundup: Ty Dolla $ign, Better Person, Clipping., Gorillaz i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Nawet jeśli nie wyszło wam tej jesieni grzybobranie, jest jedna rzecz pewniejsza niż to, że uda się wrócić z lasu z pełnym koszykiem podgrzybków — wysyp premier płytowych okołosoulowych artystów. Prawdziwe szaleństwo miało miejsce w ten weekend. Na tapet wzięliśmy płyty takich artystów jak Ty Dolla $ign, Better Person, Clipping., Gorillaz, Xavier Omär, The Alchemist, Kaz Bałagane oraz czwartą odsłonę serii Jazz Is Dead. Poza tym na plejliście Roundupowej znadziecie także Sharon Jones & The Dap-Kings, Actress, Sonhoy Blues, Booty’ego Collinsa, duet Otis Junior, Def Loaf, Major Lazer, Junglepussy, Devona GilFilliana coverującego Marvina Gaye’a, K. Flay, Luh Kela i TOBiego. Sprawdźcie wszystko poniżej!


#FridayRoundup

Featuring Ty Dolla $ign

Ty Dolla $ign

Atlantic / WEA

No i jest! Dwa lata wyczynowego wypuszczania utworów w kategorii featuring, żeby wreszcie wydać skompilowaną dawkę próbek swojej flagowej supermocy, pod roboczym tytułem „Życie post-Drake’owego pop rapera Ty Dollą $ings na featuringach”. Czy wyszło tak, jak moglibyśmy się spodziewać po godzinnej składance utworów marki random naszpikowanych goścmi w liczbie mogącej bez trudu zawiesić działanie wiodącego serwisu streamingowego? Niestety, ale tak właśnie wyszło. Czy Featuring Ty Dolla $ign jest skrajnie złym wydawnictwem? W sumie to nie, jest to kompilacja zupełnie nieszkodliwa, do połowy nawet znośna, z gośćmi robiącymi siebie najlepiej, jak potrafią. Czy jest sens tracić czas na takie ilości, w większości jednak generycznych, pop-rapowych kawałków? No cóż. Jeżeli bliska wam dola Ty’a, lepiej ułóżcie ją sobie w spersonalizowanej plejce, a może jakoś przetrwacie tę klęskę urodzaju. — Maja


#FridayRoundup

Something to Lose

Better Person

Mansions and Millions

Better Person rezyduje w Berlinie, ale pochodzi z Polski i choć tworzy głównie anglojęzyczny pop od czasu do czasu sięga po swój rodzimy język. Najpierw w 2017 roku nagrał rozkosznie oniryczny, ale wciąż niesamowicie melodyjny singiel „Zakochany człowiek”, a teraz, a na kilka dni przed piątkową premierą jego długogrającego debiutu zaprezentował równie udane „Dotknij mnie”. A to jedynie początek Better Person odpowiedzialny jest za jedne z najlepszych sophisti-popowych melodii ostatnich lat, od czasu gdy przed czterema laty zadebiutował ciepło przyjętą epką It’s Only You. Od kilku miesięcy przygotowywał się do wydania krążka Something to Lose, prezentując kolejne single konsekwentnie realizujące jego artystyczną wizję. Na płycie znalazło się w sumie 9 kompozycji, spośród których cztery ukazały się na singlach, a trzy zostały wykonane po polsku. To obecnie niewątpliwie jedna z ciekawszych muzycznych osobistości na scenie szeroko pojętego popu nie tylko w Polsce, ale Europie kontynentalnej w ogóle. — Kurtek


#FridayRoundup

Visions of Bodies Being Burned

Clipping.

Sub Pop

Do tej pory 2020 r. nie zachwyca pod względem mainstreamowych hip-hopowych wydawnictw — na szczęście w przypadku alternatywnego nurtu jest zupełnie na odwrót. Do plejady świetnych albumów artystów pokroju Ka, Armand Hammer, Quelle’a Chrisa czy Open Mike Eagle’a dołącza eksperymentalne trio z Los Angeles, Clipping. Niespełna rok po entuzjastycznie przyjętym przez fanów i krytyków There Existed an Addiction to Blood zespół prezentuje kolejny krążek pod skrzydłami Sub Pop, Visions of Bodies Being Burned. Podobnie jak w przypadku wcześniej płyt mamy do czynienia z konceptualnym projektem z mocnym naciskiem na aspekt horrorcore, tym razem jednak w znacznie bardziej industrialnej i odważnej muzycznie odsłonie. Wśród gości pojawia się Jeff Parker, Ho99o9, a także… Michael Esposito, jeden z najbardziej znanych telewizyjnych badaczy zjawisk paranormalnych. Brzmi intrygująco? — Adrian


#FridayRoundup

Song Machine, Season One: Strange Timez

Gorillaz

Gorillaz / Parlophone

Obswerwując Soulbowl od jakiegoś czasu, pewnie mogliście zauważyć, że nowy album Gorillaz stawialiśmy w przedbiegach jako pretendenta do jednej z mocniejszych pozycji w dyskografii małpich muzyków. Kolaboratywne tracki ze slowthaiem czy Schoolboyem Q suto obdarowywały nas tym, czego tak brakowało w poprzednich krążkach- charyzmą, kreatywnością, potańcówkowym vibe’em i nieskrępowaną plastycznością muzycznego medium, jaką zapewnia animowana formuła. Teraz jednak, gdy możemy się zmierzyć z całością materiału, zdaje się, że w tym, tak fantastycznie zapowiadającym się materiale, czegoś mimo wszystko brakuje. Fuzja kolektywizmu Humanz i synthpopowego ducha The Now Now wychodzi jedynie częściowo- współpracownicy trochę zbyt pokornie wpisują się w Gorillazowe standardy, zaś sama kapela jakby celowo rozwadniała swoje możliwości, aby stworzyć możliwie jak najbardziej transparentną bazę pod odwiedziny gości. Zamiast sumy kreatywnych możliwości, finalnie wychodzi nam z tego twórczy kompromis. Czasem udaje się przy tym przekuć go w postdance’owy hit („Desole” z fantastycznym finałem), czasem pusty, schematyczny przelot bez finezji (jak choćby, co zapewne stanowi kontrowersyjną opinię, totalnie nietrafiona współpraca z Eltonem Johnem i 6blackiem na „Pink Phantom”). I choć ostatecznie to nadal najlepsza i najspójniejsza wizja Goryli od czasów Plastic Beach, czuć jednak, że nas samych też w ten kompromis wpisali, bo wiemy, że mogliśmy mieć dużo, dużo więcej.- — Wojtek


#FridayRoundup

Jazz Is Dead 004

Ali Shaheed Muhammad & Adrian Younge with Azymuth

Jazz Is Dead

Przy czwartym już dodatku do serii Jazz is Dead, Ali Shaheed Muhammad oraz Adrian Younge postanowili pozostać w brazylijskich klimatach. Po udanej kooperacji z Marcosem Valle przyszedł czas na kolaborację z kolejnymi klasykami tamtejszej sceny. Instrumentalne trio Azymuth już w latach 70 na zawsze zrewolucjonizowało muzykę z południowej ameryki, grając wyśmienitą fuzję funku, jazzu, rocka i samby wspomaganą przez nie tak małą dawkę elektroniki. Wspólny album nagrany wraz z amerykańskimi producentami, to właściwie kontynuacja tego, co panowie grają już od lat, nie schodząc ani trochę z ustawionego kiedyś poziomu. A jeżeli jesteście ciekawi innej ich współpracy ze światem hip-hopu, to warto wrócić do genialnego albumu Sujinho, jaki członek grupy — Ivan Conti, nagrał wraz Madlibem pod nazwą Jackson Conti. — efdote


#FridayRoundup

If You Feel

Xavier Omär

RCA / Sony

If You Feel to najnowsze wydawnictwo Xaviera Omära — wokalisty R&B, którego znamy ze współpracy z Sago czy Mickiem Jenkinsem. Od ostatniego materiału, Moment Spent Loving You, minął zaledwie rok, a Omär kontynuuje swoją muzyczną opowieść o miłości. Na If You Feel składa się jedenaście piosenek, a wśród gości usłyszymy między innymi Masego czy Merebę. Polecamy sprawdzenie teledysku do utworu „So Much More”, który doczekał się teledysku z nagraniami ze ślubu wokalisty. — Polazofia


#FridayRoundup

The Food Villain

The Alchemist

ALC

To już piąty krążek Ala od początku roku! Niecałe trzy tygodnie po premierze A Doctor, Painter & an Alchemist Walk Into a Bar, Alchemist powraca z kolejnym projektem — The Food Villain. To urodzinowy prezent, który legendarny producent przygotował sam dla siebie. Na krótkim, 24-minutowym beat tape’ie dostajemy 16 premierowych produkcji. W roli gości pojawiają się Action Bronson oraz Big Body Bes. Przyjemne podsumowanie bardzo udanych ostatnich miesięcy, ale kto wie – przed nami jeszcze listopad i grudzień. Może Alchemist ma coś jeszcze w zanadrzu. — Mateusz


#FridayRoundup

Digital Scale Music

Kaz Bałagane

Narkopop

Zgłaszając się, żeby do #FRU napisać o nowej płycie Kaza Bałagane napisałem, że mam potrzebę wyżycia się i poafirmowania wyrafinowanej troglodycji, bo na łamach Soulbowla rzadko jednak jest okazja opisywać o prostackiej, polskiej osiedlówie. I wszystko byłoby pięknie, ale obcowanie z Digital Scale Music okazało się ostatecznie… frustrujące? Jest to bowiem płyta doskonale sumująca najmocniejsze strony barda warszawskich osiedli- mamy zdrowo usiane przypałem refreny na modłę trapowego Krzysia Cugowskiego, fantastyczne wyczucie plastyczności polskiej lektyki, storytelling straight outta polska klasa robotnicza i, przede wszystkim, mamy fantastyczną, muzyczną elokwencję Kaza, który śmiało spaja przestrzenny, krystaliczny ambient z grubaśnymi 808 i przejrzystym brzmieniem. W ten paradygmat, będący już obecnie właściwie samograjem, wpisany zostaje jednak, rozłożony w pojedynczych wersach, maniakalny covidosceptyzm i wyparcie pandemicznej rzeczywistości. I o ile rozumiem w pewnym stopniu rozgoryczenie i cynizm, słuchanie takich rzeczy, kiedy rodzina i znajomi leżą w maglinach naprawdę nie działa dobrze. Pomijając to- typowy bałaganizm na naprawdę przyzwoitym poziomie. — Wojtek


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

#FridayRoundup: Kanye West, Gallant, Levitation Orchestra i inni

Kanye West tym razem nie zawiódł swoich słuchaczy, przynajmniej tym, że wreszcie dotrzymał obiecanej daty premiery. Ale ten piątek to nie tylko Jesus Is King. Swoje nowe krążki podrzuciło nam jeszcze kilku artystów, a wszystko to znajdziecie poniżej, oraz na naszej zbiorczej playliście.


Jesus Is King

Kanye West

GOOD

Kwestie wydawnicze z każdym kolejnym albumem Kanye’ego Westa robią się coraz bardziej absurdalne. Po tym jak legendarny Yandhi w kulturze stał się już właściwie symbolem, nareszcie otrzymaliśmy tak długozapowiadany, dziewiąty solowy album artysty, Jesus Is King. Ye od jakiegoś czasu uduchowiony jest jak nigdy wcześniej (należy jednak pamiętać, że religia od początku była w twórczości Kanye’ego obecna), a nowy materiał w przeciwieństwie do posługującego się chrześcijańskimi motywami The Life of Pablo, jest już w pełni albumem gospelowym. Usłyszymy na nim także chór Sunday Service, w którego wykonaniu „Every Hour” otwiera całość. A ta, czysta, przepełniona nawiązaniami do Biblii oraz pozbawiona niecenzuralnych treści, jest przede wszystkim sakralnym hołdem złożonym Chrystusowi. Bo Kanye nie jest już niewolnikiem. Jest synem Boga i — jak sam o sobie mówi — chrześcijańskim innowatorem. — Klementyna


Sweet Insomnia

Gallant

Mind of a Genius

Nadmiar talentu i chęć dążenia do perfekcjonizmu często bywa zgubne dla artystów. Jeśli do tego dochodzi jeszcze nieco wydumane ego, otrzymujemy wówczas wybuchową, ciężką do strawienia mieszankę. Taki napój wyskokowy musiał niestety przełknąć Gallant, który po swoim dobrze przyjętym debiucie Ology, krążył wśród różnych gatunków muzycznych, które po wyselekcjonowaniu i przesianiu przez niewybredny umysł Christophera, w konsekwencji złożyły się w całość Sweet Insomnii. Szerokie spektrum dźwięków, od new jack swingu, przez afrobeat, wczesne R&B lat dwutysięcznych, aż po dźwięki rodem z europejskich westernów, Amerykanin ułożył w trzynaście niepechowych, powiązanych ze sobą kompozycji, tworzących spójną całość. Oprócz falsetu Gallanta, na płycie usłyszymy również Sabrinę Claudio oraz 6Lacka. Krążek jest zbiorem wyważonych i prawdziwych, ale przeciwstawnych emocji, które artysta nazwał Sweet Insomnia. — Forrel


Inexpressible Infinity

Levitation Orchestra

Astigmatic Records

Brytyjska scena jazzowa nie przestaje zaskakiwać, a kolejnym na to dowodem jest krążek 13-osobowej ekipy działającej pod nazwą Levitation Orchestra, której założycielem i liderem jest trębacz Cykady — Axel Kaner-Lidstrom. Dowodzi on grupą młodych londyńskich muzyków, których głównym atutem zaraz po niesamowitym talencie jest sposób tworzenia nagrań. Kompozycjami znajdującymi się na albumie Inexpressible Infinity zajmuje się bowiem cały kolektyw, co wywala niesamowitą energię, którą słychać niemal w każdej minucie tej przepełnionej spirytualnym jazzem płyty. Warto dodać, że wydaniem tego materiału zajęło się nasze rodzime Astigmatic Records i jest to kolejna już znakomita pozycja w ich katalogu. — efdote


Pony

Rex Orange County

Sony

Z pewnością możemy stwierdzić jedno. Pomysłowości mógłby Alexandrowi O’Connorowi pozazdrościć niejeden operator infolinii. Przedpremierowy odsłuch fragmentu singla „Pluto Projector”, promującego album Pony, był możliwy po wybraniu numeru telefonu umieszczonego na Twitterze muzyka. Dziś wiemy i bez tego, że Rex Orange County nie stracił zapału do pisania emocjonalnych, ale i bezpretensjonalnych opowiastek o życiu. Zapał i szczodrość były również obecne przy wyborze produkcyjnych ozdobników. Feeria barw na krążku jest oszałamiająca: to zwiewne pasaże instrumentów dętych, to sentymentalne smyki, to dziecięcy chór czy śpiew ptaków, czy wreszcie wszystkie możliwe modulacje głosu. Alexander O’Connor stworzył na Pony wszechstronny indie-pop-soulowy kolaż, z lekkimi songwriterskimi odchyleniami w stronę piano rocka; jednak chyba zbyt wszechstronny, by można było się na nim odnaleźć z łatwością. — Maja Danilenko


Moments Spent Loving You

Xavier Omar & Sango

XO Creative Club/RCA Records

Ten duet nie zawodzi. Xavier Omär ponownie złączył siły z amerykańskim producentem Sango, znanym między innymi ze współpracy ze Smino czy Brysonem Tillerem. Tym razem wynikiem ich współpracy jest świetny, album długogrający Moments Spent Loving You. Krążek promował między innymi utwór „Thief” — typowa miłosna piosenka na podkładzie R&B z reaggeatonowymi wstawkami. Następca Hours Spent Loving You, poza zbieżnością tytułu, jest również podobny brzmieniowo — Moments Spent Loving You to jedenaście utworów i kawał dobrego, klasycznego R&B z kojącym wokalem Omära. Na płycie usłyszymy gościnnie Wale’a, VanJess czy Foggieraw. — Polazofia


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Xavier Omär i Sango znowu razem

Ten duet nie zawodzi. Xavier Omär ponownie złączył siły z amerykańskim producentem Sango, tym razem w świetnym numerze „Thief”. Kawałek to typowa piosenka miłosna — Xavier zachęca dziewczynę, aby dała mu szansę i skradła jego serce. Sango, znany między innymi ze współpracy ze Smino czy Brysonem Tillerem zajął się warstwą muzyczną, łącząc R&B z reggeatonowym rytmem. Mamy nadzieję, że „Thief” to zapowiedź większego projektu i doczekamy się następcy wydanego 3 lata temu Hours Spent Loving You.

Saba zaprasza Micka Jenkinsa i Xaviera Omära do nowego singla

Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po znakomitym tegorocznym longplayu Saby Care for Me, a już pochodzący z Chicago raper prezentuje się nam w kolejnej intrygującej odsłonie, tym razem w formie luźno udostępnionego na Soundcloudzie pojedynczego kawałka — „Stay Right Here”. Do pulsującego kreatywną energią numeru Saba nie bez powodu zaprosił Micka Jenkinsa i Xaviera Omära, którzy mają z gospodarzem znakomitą synergią i wspólnie na soulowych podwalinach wykroili znakomity hiphopowy numer.

Nowy teledysk: Sango feat. Xavier Omär „Sweet Holy Honey”


Mieszkający w Seattle Sango, którego możecie kojarzyć z kolektywu Soulection czy świetnego cyklu EP Da Rocinha, przygotował dla nas wyjątkowy singiel. „Sweet Holy Honey” to delikatna, przyjemna kompozycja oparta o lekką elektronikę, charakterystyczną zwłaszcza dla Soulection. Sam utwór jak opisuje producent, traktuje o chęci uprawiania miłości ze swoją ukochaną i o uczuciach jakie temu towarzyszą. Równie atmosferyczny jest klip umieszczony pośród natury, z enigmatycznymi kobietami przewijającymi się przez plan. Gościnnie udziela się Xavier Omär, który wielokrotnie współpracował wcześniej z producentem, a którego możecie kojarzyć bardziej z porzuconego pseudonimu SPZRKT. Utwór promuje długogrający album In The Comfort Of, który ukaże się już 16 marca. Poniżej tracklista i musicie przyznać, że szykuje się nam ciekawy kawałek future soulu.
1. His Name

2. Life Without God Is Nothing

3. Mateo 2.19 (feat. Romaro Franceswa & Dave B)

4. Speak

5. One More Thing

6. Dance for Blessings

7. Twogether (feat. Jesse Boykins III)

8. Chemistry (feat. JMSN)

9. Khlorine (feat. Smino)

10. Rude (feat. Jean Deaux)

11. Sweet Holy Honey (feat. Xavier Omär)

12. On Me (feat. Jon Bap)

13. When I’m Around You (feat. Naji)

14. Light-Skinned (feat. midnight)

15. Implications

16. Changing Channels (feat. James Vincent McMorrow)

17. Comfortable (feat. Ryan Ashley)