yaya bey

Yaya Bey zapowiada EP, które jest wypadkową nadchodzącego albumu

yaya bey

Yaya Bey pozbywa się negatywnych emocji

Yaya Bey, wokalistka, producentka i autorka tekstów, pochodząca z Brooklynu, mająca na swoim koncie trzy całkiem udane albumy, zapowiedziała nowe EP, a w konsekwencji czwarty album. Epka The Things I Can’t Take With Me powstała w trakcie procesu tworzenia nowej płyty. Jest wstępem do longplaya, zapowiadającego podróż w głąb siebie. Mini album został napisany podczas lockdownu, wyraża mocno depresyjne emocje, ale zainspirowany został również rozstaniem i traumatycznymi wydarzeniami z dzieciństwa. Artystka swobodnie wyrzuciła z siebie negatywne emocje, obarczając nimi słuchacza. Dla mocno przygnębionych życiem The Things I Can’t Take With Me paradoksalnie może okazać się wsparciem w trudnych chwilach. Premiera wydawnictwa odbędzie się 9 kwietnia nakładem na nowo powołanego labelu Big Data.

Wiodącym kawałkiem z epki stał się mid-tempo „Fxuck It Then”, mocno zabarwiony żywymi instrumentami z powolnie maszerującym bitem. W retro teledysku wyreżyserowanym przez Morgana B. Powella, artystka bawi się kolażem fotografii, nawiązując tym samym do klimatu legendarnych zdjęć z Polaroida. Sprawdźcie poniżej zadziorną Bey.

Spis utworów The Things I Can’t Take With Me:

1. „The Roots of a Thing”
2. „September 13th”
3. „We’ll Skate Soon”
4. „You Up?”
5. „Fxuck It Then”
6. „Industry Love / A Protection Spell”