Wydarzenia

zigmonty

Recenzja: Zigmonty Posiłki


Zigmonty

Posiłki (2014)

Siła-z-pokoju

Czym się karmisz, człowieku? Czym? Czym wypychasz swe trzewia, słuchaczu płyty Posiłki, do której Zigmonty nakryły do stołu? Czy zgrzebny to posiłek, czy czekają cię wrzody — bo odgrzane kotlety rzadko na żołądek są balsamem?

Smaczne to, ale jakby już przez kogoś przeżute. Niby kolacja to obfita, a dań od siebie nie sposób odróżnić. Składniki Posiłków serwowanych przez krakowsko-gliwicki konglomerat opatrzyły się już dawno Sistars po Sile sióstr, przejadły się Fiszowi po Piątku 13, a i L.U.C wyczerpał wystarczająco na PyyKyCyKyTyPff  to, co serwują nam Zigmonty — oczywiście w odpowiednio zbalansowanej formie.

Kulinarna przygoda zamienia się więc w podróż do lat dwutysięcznych, gdy mieszanka neo-soulu, hip-hopu i lingwistycznych harców (które u Białoszewskiego byłyby zaledwie wprawką) jakoś poruszały, coś tam szeptały o zmianie, o nowych kierunkach, o poszukiwaniu nowych brzmień. Od tego czasu minęła dobra dekada, a przez ten czas i kotlet stałby się podeszwą, a komponenty składające się na Posiłki zaczęły trącić wtórnością.

A szkoda, bo zadatki na kunsztownych kreatorów smaku wysłyszeć tutaj można. Smakowita sekcja dęta i wokal, który roztapia serce sprawdziłyby się na pewno w innej, mniej zapatrzonej w przeszłość konfiguracji. A wtedy już prosta droga od od od od mdłej wieczerzy do do do do artystycznego fajerwerku.

Nowy utwór: Zigmonty „Mocy strumień”

zigmonty

Obecność Zigmontów na rodzimym rynku muzycznym anonsowaliśmy już w grudniu. Po dwóch miesiącach od zaprezentowania tego świeżego, ale odwołujących się tradycji, hmmm, polskiego neo-soulu zespołu nadeszła kolejna wiekopomna chwila. Przed Wami świeżutki singiel Zigmontów „Mocy strumień”.  Kawałek wyraźnie nawiązuje do twórczości Fisza z lat ok.2000-2006 i polskiej elektroniki z początku poprzedniej dekady. Jest sznyt „miejskiej poetyckości”, jest zabawa homonimią i polisemią, jest jazzujący, ładnie wzbogacający harmonię saksofon i syntezatorowe wypełniacze. Wszystko na swoim miejscu.

Zigmonty, czyli specjaliści w budowaniu dobrego brzmienia

zigmonty

Naprawy, malowanie, prace porządkowe i wszelkie remonty muzyczne to domena grupy Zigmonty. Są oni nie tylko od montowania, ale też tworzenia nowych farb, szukania usterek, naprawiania. Nie ograniczają się jednak do czterech ścian – ich perspektywa sięga daleko za horyzont codzienności. Neo-soul z elementami dub to ich muzyczny świat, do którego zapraszają każdego ochotnika.

W skład projektu wchodzą:
Zigi Litvin, który produkuje bity, wydobywa dźwięki z syntezatorów, gramofonów i trąbki, odpowiada za brzmienie, miks całego materiału i organizację pracy grupy Zigmonty.
Ania Frączek, która na płycie występuje w roli wokalistki, pisząc również słowa do utworów. Niejednokrotnie razem z Zigim komponuje utwory szukając harmonii i rytmów.
Paweł Piec wspiera jazzowym dźwiękiem ze swoich saksofonów i fletu poprzecznego.

Na nadchodzącym, debiutanckim albumie Posiłki gościnnie pojawili się również Zajon z nawijką/tekstami, Marcin Nenko na kontrabasie, Jotoskleja z beatboxem, DJ Hopbeat ze scratchami, Paweł Mielczarek – perkusjonalia, Darek Stepanik – perkusja.

Pokrótce zapoznaliście się z tą niestarą jeszcze grupą, a teraz zachęcamy Was do sprawdzenia czego między innymi możemy spodziewać się na ich płycie. Więcej informacji wkrótce! Na bieżąco możecie być również obserwując ich profil na twarzoksiążce.