Wydarzenia

Trochę więcej o nowej cd Michelle Williams

Data: 18 lipca 2008 Autor: Komentarzy:

…jako że jej premiera już za niecały miesiąc! Postaram się trochę bardziej przybliżyć, czego można się będzie spodziewać po tej płycie.

Założę się, że zdecydowana większość z Was była dość zaskoczona po wysłuchaniu pierwszego singla Michelle, czyli piosenki „We Break The Dawn„. Zdecydowanie inne brzmienie od jej poprzednich dokonań – niespodziewane, ale zarazem i ciekawe. Właśnie. Niespodziewane. „Unexpected„. Taki właśnie tytuł ma ten krążek. Michelle wyraźnie postanowiła spróbować czegoś innego i uderzyć w bardziej komercyjny rynek niż poprzednio i wg mnie wyszło jej to na ogromny plus!

Tak jak już wspomniałem premiera albumu za niecałe cztery tygodnie, a już znamy trzy czwarte albumu. I co mogę powiedzieć? Na pewno ten materiał jest o wiele bardziej przystępny niż jej poprzednie dokonania, co nie znaczy, że jest „shitowy”. Otóż nie, wg mnie nie jest to typowy pop i R&B, który możnaby znaleźć na płytach chociażby Rihanny (którą nawiasem mówiąc lubię). Nie ma tekstów o baunsie w klubach. Nie ma bitów od producentów z najwyższej półki. Nie ma miliona featuringów, którymi Michelle mogłaby się podeprzeć. Słuchając tych kawałków nie ma się wrażenia, że jest to sztucznie zrobiony produkt, w którym w ogóle nie widać artysty.

I tak „Hello Heartbreak” to typowy klubowy kawałek, zdaje się, że najbardziej klubowy z wszystkich nagrań, które popełniły dziewczyny z DC, czy to razem czy osobno. Podobnie „Till The End Of The World” oraz „Private Party„, w obu utworach głos Michelle brzmi świetnie. W „Hungover” możemy usłyszeć nawet lekką inspirację pop-rockiem, choć z drugiej strony beat przypomina mi trochę „Freakum Dress” Beyoncé. Nie brakuje oczywiście czegoś wolniejszego. Michelle w wywiadach mówiła, że pomimo iż „Unexpected” to typowo taneczny album to znajdą się na nim dwie ballady. Tymi właśnie są „The Greatest” oraz planowany drugi singiel „Stop This Car” wyprodukowany przez Stargate (Ne-Yo „Because Of You”, Beyoncé „Irreplaceable”). Obu bardzo przyjemnie się słucha, nie są jakieś wybitne, ale bardzo miłe jak na ten gatunek i z każdym przesłuchaniem ja osobiście lubię je o wiele bardziej.

Cóż, nie pozostaje nam nic innego jak czekać na premierę albumu, żeby wydać ostateczny werdykt. Póki co możecie pozostawiam Wam „przedsmak” płyty pozostawiając trzy utwory w naszym playerze.

Michelle Williams – Hello Heartbreak
[audio:hh.mp3]

Michelle Williams – Hungover
[audio:hungover.mp3]

Michelle Williams – The Greatest
[audio:thegreatest.mp3]

Komentarze

komentarzy