
Zawsze byłem miłośnikiem nieoficjalnych freestyli, na beatach znanych już utwórów. Do dzisiaj w pamięci mam Alicię Keys śpiewającą do „Juicy” Notoriousa, Commona i Kanye Westa rymujących do „Milkshake” Kelis, czy koszmarki w postaci kolejnych wersji „A Milli” Lil Wayne’a. Dzisiaj natknąłem się na conajmniej zaskakujący freestyle. Oto topowy hip-hopowy producent i lekko mówiąc, niewydarzony MC, zabiera się za nawijkę do najnowszego singla zespołu Coldplay „Viva la Vida„. Producent dodał trochę dźwięków od siebie i przeprowadził zaskakujący wywód o bogaceniu się. Z, Bogu dzięki, przekorą, na 10-lecie swojej obecności w szołbiznesie, serwuje nam zabawny utwór, z dystansem traktujący o dobrach świata doczesnego. W połączeniu z wymownym „Viva La Vida” wyszło z przekąsem i bez obciachu. Szkoda jednak, że Swizzy, szykując nowy album, promuje go słabym singlem „Where Da Cash At?” Oby więcej takich freestyli.
Swizz Beatz – That Oprah
[audio:sbto.mp3]


Komentarze