Wydarzenia

newcomers!

Data: 8 sierpnia 2008 Autor: Komentarzy:

Druga połowa każdego roku zawsze jest bardzo ekscytująca dla fanów muzyki. Jesienią wychodzi zawsze najwięcej albumów, a w tym roku – jak przedstawił nam wspaniale kolega Filip – będzie to wyjątkowo czarna pora roku. Tyle płyt! Same największe nazwiska! Jakby tego było mało, wszystkie mają się ukazać w ciągu nadchodzących czterech miesięcy. Można zacząć się martwić o stan portfela.

Nie zapominajmy jednak i o tych, którzy dopiero debiutują lub zadebiutowali – są na pewno nie mniej podekscytowani wydaniem efektów swojej ciężkiej pracy na świat. Zamierzam przedstawić Wam trochę nowinek. Czy przedstawione niżej nazwiska są warte czasu i zainteresowania? Oceńcie sami – kto wie? – może niedługo zrobi się o nich równie głośno?

Na pierwszy ogień rzucę dwóch panów z Wielkiej Brytanii.

Bryn Christopher – dobrze zapamiętajcie to nazwisko! W UK zrobiło się o nim już trochę głośno, a to głównie za sprawą niesamowitego głosu, jakim może się pochwalić. Po pierwszym singlu, „The Quest” został obwołany „męską wersją Amy Winehouse” (ostatnio mam wrażenie, że wszystkich się do niej porównuje). Może początkowo takie porównanie nie wydaje się najszczęśliwsze, ale doprawdy, trudno się z nim nie zgodzić. Poza tym – niespodzianka! – pan Christopher grał przed samą Wino jako support podczas jej trasy koncertowej w zeszłym roku. Drugi singiel, „Smilin” jest już trochę łatwiejszy w odbiorze, ale równie dobry – Bryn równie dobrze mógłby się zamienić z wokalistą Gnarls Barkley i pewnie niewielu zauważyłoby różnicę. Debiutancki album „My World” ukaże się na Wyspach już 1go września. Ja czekam z niecierpliwością.

Leon Jean Marie – o ile kolega wyżej zdecydowanie celuje w retro soul, pan Leon mierzy się zdecydowanie z jego nowocześniejszą odmianą, miksując czarną muzykę z elektroniką i popem, co może wydawać się już lekko oklepane, ale za to nikomu nie wychodzi to tak dobrze, jak naszym „sąsiadom” (ach, nie ma to jak wtręt emigracyjny) z UK. Debiutancki album Leona, „Bent Out Of Shape” to bardzo zgrabnie wyprodukowany krążek i na pewno zasługuje na Waszą uwagę. Stoi już na półkach, my musimy póki co czekać na polską premierę (liczyć na to, że w ogóle do niej dojdzie?) lub zdać się na któryś z zagranicznych sklepów internetowych. Poniżej video do pierwszego singla, „Bring It On”.

Na koniec rzucam Wam panią z New York City, która prezentuje zupełnie nieamerykańskie podejście do czarnej muzyki (nie ma bitów Timbo!). Wokalistka zespołu Little Jackie – Imani Coppola – nie jest właściwie taka zielona. Ma za sobą chyba nienajlepsze wspomnienia ze współpracy z Columbia Records, ale za to powraca ze zdwojoną energią pod skrzydłami S-Curve Records. Kawałek „The World Should Revolve Around Me” to świeży, pozytywny groove, prawdziwie letni (ale jaki gorący!). Debiutancki album Little Jackie, „The Stoop” wydany został na razie tylko w US, ale już 1go września ma mieć swoją brytyjską premierę.

Jeśli ktoś z Was wybiera się do Anglii w najbliższym czasie, mam nadzieję, że po dzisiejszym wpisie będzie miał 3 kolejne powody, by zostawić tam trochę kasy. Całej trójce życzę sukcesów i mam nadzieję, że nadchodzący potop nowych albumów starych wyjadaczy czarnej muzyki nie przyćmi Waszej uwagi na to, co nowe. Miejcie oczy i uszy otwarte. Enjoy.

Komentarze

komentarzy