Z lekkim poślizgiem, ale ten kawałek w tej ilustracji, i zwłaszcza po dzisiejszych kuriozalnych wynikach pływackiego motylka na 200 m., zyskuje właściwy smak. Gorzki ma się rozumieć. Oto Wasz KanYe, a mój Kejn, w utworze i obrazku Champion. Mam nadzieję, że oglądając go, będziecie mieli przy sobie symboliczną miskę ryżu.


Komentarze