Nie wiem, czy takie anegdotki nie przedostają się do naszych stron internetowych ze względu na słabą rozpoznawalność Ne-Yo, czy po prostu ocean jest tak głęboki i szeroki, że niektóre plotki tracą po drodze siły i nie dolatują aż tutaj. W każdym razie, doszło jakiś czas temu do sytuacji, która wielu ludzi wprowadziła w osłupienie, zdziwienie i szok. Gdy do internetu wyciekła niepublikowana wcześniej piosenka „Forbidden Fruit” śpiewana przez Ne-Yo, na pewno nikt nie pozostał na nią obojętny. Dlaczego?
Cóż… wyobraźcie sobie jakiegokolwiek Waszego męskiego idola śpiewającego: „muszę szybko wstać, zanim ona złapie mnie na tym, że gapię się na jego usta, wyglądają jak wino, chciałbym ich posmakować, nic nie mogę zrobić… / …tylko zamknąć oczy i wyobrazić sobie nas tańczących razem, w świetle księżyca / jesteś mężczyzną innej kobiety, ale w moich myślach tylko ty i ja…” itp. itd. Dodatkowo sytuację podsycał tytuł piosenki. Sieć została wprost zalana komentarzami zszokowanych, zdegustowanych, rozbawionych i kompletnie nie wiedzących, jak zareagować odbiorców. Pytanie o orientację seksualną młodego wokalisty zostało postawione tak wiele razy, że aż w końcu doczekało się odpowiedzi samego zainteresowanego.
„Napisałem to dla niej (Shakiry – dop. red.). Ona zdecydowała się nie wziąć tego utworu. Mnóstwo piosenek w różnej fazie produkcji ląduje w internecie, a ludzie nie znają ich przeznaczenia i wtedy faktycznie brzmią one dziwnie. Macie track, w którym śpiewam o „nim” i nikt się nie zastanowi nad faktem, że jestem songwriterem, że piszę dla wielu ludzi, również dla kobiet. Ludzie nie zadają sobie tego trudu i potem mówią <<ej, co to? co Ne-Yo robi? czy on próbuje nam coś przez to powiedzieć?>>. Nie, nie próbuję niczego wam powiedzieć. Nie powinniście w ogóle ściągać tej piosenki, piraci„.
Przyznacie, że to zabawne.



Komentarze