Wydarzenia

Keyshia zaczyna się lansować

Data: 11 listopada 2008 Autor: Komentarzy:

keyshiab.jpg

Po teledysku przyszedł czas na okładkę, póki co załapała się na Billboard (liczyłem na grudniowy VIBE, ale okładkę tegoż zdobi Plies i jego złoty zgryz). I chociaż wciąż uważam, że Keyshia nie ma szczęścia do fryzjerów, zdjęcie uważam za udane. Tylko co się stało z jej biustem? Nie to, żebym chciał plotkować na ten temat, ale od pierwszego video widać było, że dziewczyna ma czym oddychać. Tutaj wygląda… skromnie. Pierś mała czy duża – doesn’t really matter. Czekam na album. Może nie przesuną.

Keyshia obiecuje, że nowy materiał będzie trochę mniej „bolesny”, skończyła ze śpiewaniem o swoim życiu, zajęła się za to wnikliwą obserwacją innych ludzi. Słusznie, słusznie – trzeci album o rozstaniach i damsko-męskich zawirowaniach chyba by nie przeszedł tak łatwo, choć na pewno nie obejdzie się bez starych dobrych akcentów.

 

Dwie pierwsze płyty były pełne bólu – miała powiedzieć. – Tym razem to inna ja: młoda kobieta, która wciąż dojrzewa i poszukuje własnej tożsamości, doświadcza życie poprzez obieranie wciąż nowych ścieżek, zarówno pod względem muzycznym jak i każdym innym. Piszę więcej o sprawach innych ludzi, niż o własnych. Idę naprzód„.

 

Osobiście jestem zdziwiony pomysłem nakręcenia filmu na podstawie życiorysu Cole. Zgodzicie się, że nawet, jeśli sporo przeżyła (o czym często opowiada w wywiadach), wystawienie sobie takiego pomniku za życia i w dodatku na dosyć świeżym etapie kariery jest dość… śmiałą inicjatywą. Mam wrażenie, że ostatnio chce się kręcić filmy o wszystkich. Dojdzie pewnie za jakiś czas do sytuacji, w której ci (przezornie uniknę podania choćby jednego nazwiska), którzy dzisiaj grają ikony sprzed dziesięcioleci, doczekają się własnego filmu, a wtedy będziemy oglądać film o tym, jak jedna z drugą grała w filmie poświęconemu komu innemu. Uff!

Komentarze

komentarzy