billboard

Występy na żywo podczas Billboard Music Awards

ri

Tegoroczne rozdanie nagród muzycznych Billboard pokazało kilka ciekawych występów, ale również porażki wokalne. Swoje najnowsze krążki promowali na gali Ariana Grande, która poprawnie wykonała medley „Dangerous Woman/Into You” oraz girlsband Fifth Harmony z wykonem „Work from Home” na podobnym poziomie. Porażką wokalną okazał się tribute dla Prince’a w wykonaniu Steviego Wondera oraz… Madonny. Tak, tak, królowa popu postanowiła oddać cześć Księciu i niezbyt udolnie zmierzyć się z kawałkiem napisanym przez zmarłego artystę dla Sinéad O’Connor „Nothing Compares 2 U” oraz największym jego hitem „Purple Rain”, przy którym towarzyszył jej Stevie. Cel szczytny, ale wyszło jak wyszło.



Jednym z najjaśniejszych i najbardziej zaskakujących punktów show było wykonanie „Love on the Brain” przez Rihannę. Bardzo emocjonalne i zadziorne i… zaśpiewane na żywo. Jak się okazuje Riri potrafi śpiewać. Oczywiście nie są to wyżyny wokalne, nieczystości było mnóstwo, ale całość brzmiała bardzo przekonująco. Gdyby playback nie towarzyszył artystce podczas jej trasy Anti World Tour, to poważnie pomyślałbym nad wybraniem się na jej koncert, ale to tylko mrzonki.

Lista Billboard’s Hot Rap Songs (1989-2015) do sprawdzenia i posłuchania

stensland-and-39-s-all-time-greatest-rappers-v1-u1
Na rewelacyjny pomysł wpadli redaktorzy Billboardu i twórcy związani z inicjatywą PolyGraph. Chłopaki stworzyli graficzno-dźwiękowy wykres tego, jak na przestrzeni lat kształtowały się notowania listy Billboardu — Hot Rap Songs. Dla fanów to nie lada gratka bo można de facto prześledzić, jak zmieniały się gusta słuchaczy na przestrzeni tak długiego czasu, sprawdzić co na topie było kiedyś i porównać z tym, co jest dzisiaj. Wystarczy wejść na stronę, wybrać interesujący nas rok i słuchać wygenerowanego miksu. Puszczane są numery z pierwszych miejsc notowań z poszczególnych lat od 1989 roku! Kiedy już wam się znudzi, możecie kliknąć na interesującego Was artystę i sprawdzić, jak prezentowały się jego kawałki w poszczególnych latach istnienia listy. Smakołyków tu, a smakołyków. Zabieram się za 1996 rok (czas, w którym leciało między innymi „Loungin”, „Bow Down”, Street Dreams” i „ATLiens”) To po prostu historia hip-hopu w kawałkach. Miłego słuchania!

Billboard Hot Rap Songs Chart (1989-2015)

Rapowa trójca pod wodzą Yeezusa na szczytach Billboardu

colwes

Zgodnie z oczekiwaniami Yeezus zadebiutuje jutro na samym szczycie listy 200 najlepiej sprzedających się płyt w Ameryce. Zaraz za nim uplasują się koledzy po fachu — J. Cole (który z premedytacją przełożył premierę swojego Born Sinner na ten sam dzień) i Mac Miller. Album Westa, osnuty dość nieortodoksyjnym aparatem promocyjnym, zdołał sprzedać w pierwszym tygodniu 327 tysięcy egzemplarzy, co jest trzecim najlepszym tygodniem sprzedaży dla płyty w USA w tym roku (po The 20/20 ExperienceRandom Access Memories) i najlepszym wynikiem dla rapowego krążka od listopada 2011, kiedy Take Care Drake’a sprzedało niemalże dwukrotnie więcej egzemplarzy (631 tysięcy). I choć był to pod względem sprzedaży najgorszy tydzień otwarcia w karierze Westa, Kanye zdobywa tym samym swój szósty numer jeden na liście albumów (tyle samo co Eminem; wśród raperów wyprzedza ich jedynie Jay-Z z 12-stoma). Według wczesnych prognoz ekspertów Yeezus miał sprzedać w pierwszym tygodniu nawet pół miliona kopii. Tymczasem wyprzedził Born Sinner J. Cole’a zaledwie o włos (298 tys. kopii), podczas gdy Watching Movies With the Sound Off sprzedało się w nakładzie 102 tysięcy. Tuż za nimi, na pozycji 4., uplasowała się Kelly Rowland z Talk a Good Game.

Wcześniej Yeezus zdążył zdobyć już szczyty list przebojów w Australii, Nowej Zelandii i Zjednoczonym Królestwie.

Rekordowy Otis Redding

otis

Czy tylko ja mam wrażenie, że samplowani artyści minionych epok zazwyczaj nie są wystarczająco doceniani? Bywa, że pożyczony hook ma decydujące znaczenie o popularności hip hopowego numeru, ale mało kogo tak naprawdę interesuje czyje to wokale. Tym barbarzyńskim zasadom sprzeniewierza się ostatni singiel mistrza ekstensywnego samplingu Kanye Westa w kolaboracji z inną grubą rybą rapu, Jayem Z. „Otis” to muzyczny hołd dla tragicznie zmarłego w 1967 roku (w wieku zaledwie 26 lat) soulowego piosenkarza Otisa Reddinga. Poza obszernym samplem z jego „Try a Little Tenderness” i tytułem utworu, raperzy postanowili ofiarować Reddingowi featuring. Pierwszy od ponad czterdziestu lat! Tym samym w minionym tygodniu wokalista uczynił historyczny powrót na amerykańskie Hot 100 – po 42 latach od ostatniego przeboju na tej liście („Love Man” w czerwcu 1969). Jedynie animowany zespół The Chipmunks, który święcił triumfy w latach 60tych i wrócił do zestawu w 2007 za sprawą filmu „Alvin i wiewiórki” może pochwalić się dłuższą przerwą między kolejnymi przebojami (45 lat). Dodatkowo na liście R&B, „Otis” debiutuje na #25. miejscu, stając się drugim najwyższym debiutem w zestawieniu w ciągu ostatniej dekady, po „Love in This Club, Part II” Ushera (debiutującym na #18.). (więcej…)

Jill Scott z numerem jeden

listen-up-jill-scott-bon-iver-more-7366ltt-x-large

Teoretycznie powinna pojawić się nad tym postem okładka płyty, ale to zdjęcie mnie zauroczyło. Do sedna. Jill Scott pierwszy raz w życiu osiągnęła szczyt Billboardu. W pierwszym tygodniu sprzedała 135 tysięcy egzemplarzy swojego ostatniego albumu ‚The Light Of The Sun’. Szczerze gratulujemy prawda? Artystka wie z czym się je muzykę. I czym popija także.

Beyoncé artystką tysiąclecia

bey

Reaktywowane w tym roku rozdanie nagród muzycznych magazynu Billboard wróciło z naprawdę wielką pompą. Organizatorzy postarali się by telecast był efektowny i efektywnie przyciągnął widzów przed telewizory. Szumnie okrzyknięto Beyoncé artystką milenium, aby ta (dość paradoksalnie) chwilę potem wspięła się na wyżyny swojego (czy swojego sztabu ekspertów, who cares) artyzmu i naprawdę udowodniła (wmówiła?) wszystkim, że ta nagroda jej się należy. Niech ma. Po tak spektakularnym show, mógłbym się nawet sam pod tym podpisać. Gaga dostała zadyszki? Być może, bo komputerowo animowaną interaktywną scenografię na amerykańskie „salony” przyniosła właśnie Bey. Warto rzucić okiem, wrażenia gwarantowane. Także wtedy, gdy pod koniec na scenę wylega tłum tancerek-„amazonek”. Nie wierzycie – obejrzyjcie! Zanim jednak właściwy występ, o Beyoncé wypowiadają się jej rodzice, pierwsza dama Michelle Obama, Lady Gaga, Bono, Barbra Streisand, Stevie Wonder, The-Dream i inni.


Beyonce przez yardie4lifever2

Lauryn Hill wraca do gry?

laurynh

W sobotę i wczoraj odbyły się dwa pierwsze z czterech koncertów w ramach amerykańskiego festiwalu hip-hopowego Rock the Bells. Występy Hill już zdążyły zebrać wiele pozytywnych recenzji i zostały bardzo dobrze odebrany przez publikę. W dalszym ciągu jednak brakuje oficjalnych informacji o powrocie piosenkarki do świata muzyki. Wielu zastanawia się czy to, co wygląda na powrót nie pozostanie jedynie tradycyjnym wakacyjnym tournée Hill, po którym piosenkarka na nowo zniknie sprzed obiektywów na kolejny rok. Napięcie buduje jednak coś zupełnie innego. „Repercussions” – nieoficjalny wyciek z poprzedniego miesiąca nieoczekiwanie pojawił się w amerykańskich stacjach radiowych i w zeszłym tygodniu zadebiutował na #94 miejscu listy Billboard R&B/Hip-Hop Songs stając się pierwszym numerem piosenkarki w roli głównego wykonawcy, który pojawił się na którejkolwiek liście Billboardu od ponad dekady! Pojawiły się nawet przypuszczenia, że to zakamuflowana i nieśmiała próba zaprezentowania światu nowego materiału. W jaki sposób nieautoryzowany leak trafił na anteny stacji radiowych w takim wymiarze, że pojawił się na liście przebojów? Czy wystarczył do tego buzz generowany przez serię ostatnich koncertów piosenkarki? Jeśli tak, to można mówić o jakimś fenomenie. Ciekaw jestem czy „Repercussions” uda się wspiąć wyżej i na ile, a także jak dalej potoczy się comeback pani Hill. Więcej zdjęć z Rock the Bells po skoku.

(więcej…)

Nieziemski bałagan, czyli nieautoryzowany przewodnik po singlach Ushera z „Raymond vs. Raymond”

ush0

Tak, drodzy państwo. Tytuł jest, myślę, dość wymowny, bo Usher ostatnio sporo namieszał w sprawie wydania swojego nadchodzącego krążka Raymond vs. Raymond (premiera podobno już 26 marca). Szczególnie niejasna wydaje się strategia promocyjna. Przez ciągłe zmiany i niespodziewane ruchy ze strony wytwórni (czy samego wykonawcy), odpowiedź na pytanie – co tak naprawdę jest singlem z Raymond vs. Raymond nie jest wcale taka oczywista…

(więcej…)

Ciąg dalszy sukcesów Maxwella…

…na amerykańskich listach przebojów! Drugi oficjalny singiel z krążka BLACKsummers’night, czyli utwór „Bad Habits” wskoczył w tym tygodniu na szczyt listy Adult R&B Airplay, zastępując na tej pozycji poprzedni singiel Maxa – „Pretty Wings”. Jakby tego było mało w tym samym tygodniu na głównej liście Billboardu z utworami R&B/Hip-Hop, „Bad Habits” awansowało do pierwszej dziesiątki, przeskakując aż 7 pozycji, z #16 na #9. Utwór zadebiutował także na #96 miejscu Hot 100. Tymczasem na wszystkich powyższych listach wspomniane „Pretty Wings” nadal świetnie sobie radzi, na R&B/Hip-Hop Songs już po raz dziewiąty nieprzerwanie zajmuje pozycję lidera. Kto by pomyślał przed wydaniem tej płyty, że w dobie vocodera okaże się tak dużym sukcesem komercyjnym?

Whitney i Jay-Z na szczytach

whit-z

Nie na szczytach górskich oczywiście. Co do szczytów sławy można by się spierać. Pewne jest natomiast, że najnowsze albumy obojga artystów trafiły bądź trafią na szczyt amerykańskiego Billboard 200 Albums. Whitney osiągnęła taki wynik ze swoim najnowszym albumem „I Look to You” i we wczorajszym zestawieniu krążek zadebiutował na pierwszym miejscu, sprzedając w ubiegłym tygodniu 305 tysięcy kopii krążka na amerykańskiej ziemi. To pierwszy numer 1 dla piosenkarki od czasu soundtracku do filmu „Bodyguard” w 1993, który spędził na najwyższej lokacie listy rekordową ilość 20 tygodni! Wcześniejszy album Houston – „Just Whitney…” zadebiutował w 2002 roku na pozycji #9 sprzedają 205 tysięcy egzemplarzy.

Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu to Jay-Z i jego „The Blueprint 3” zmieni „I Look to You” na pozycji lidera listy. Eksperci przewidują, że album sprzeda się w pierwszym tygodniu w nakładzie między 350 a 500 tysiącami egzemplarzy w USA. Jeśli tak się stanie, będzie to jedenasty album Jay’a, który trafi na #1 Billboardu. Tym samym pokona on Elvisa Presleya w rankingu największej ilości albumowych numerów 1 w USA dla solowego artysty. Przed Jay’em plasować się będą jedynie Beatlesi z 19 wydawnictwami.

Chrisette pobiła Ciarę…

Chrisette Michele & Ciara

…o włos! Piosenkarki dzieliły datę wydania swoich nowych albumów i jak się okazało to Chrisette Michele wyszła z tego boju zwycięsko zdobywają swój pierwszy #1 na Billboard 200 Albums. Ciara uplasowała się dopiero na pozycji #3, wyprzedzona także przez Miley Cyrus. Trzeba powiedzieć jednak, że ubiegły tydzień sprzedaży nie przedstawiał się najciekawiej po względem sprzedaży, a aby znaleźć się na szczycie amerykańskiej listy albumów wystarczył wynik 83 tysięcy kopii (tyle sprzedała Michele swojego „Epiphany”), co jest najgorszym wynikiem w osiemnastoletniej historii Nielsen SoundScan badającego sprzedaż albumów dla Billboardu. Jest to zarazem dopiero trzeci album w ciągu tego okresu czasu, który trafił na szczyt listy sprzedając mniej niż 100 tysięcy kopii (poprzednie to Johnny Cash„American V: A Hundred Highways” w 2006 z 88 tysiącami i Notorious B.I.G. z „#1’s” w listopadzie 2005 z 99 tysiącami). Ciara natomiast musi być na siebie bardzo zła, bo od szczytu dzieliły ją tylko dwa tysiące egzemplarzy (sprzedała 81 tysięcy, podczas gdy jej poprzedni album „The Evolution” trafił na #1 z liczbą 338 tysięcy).

Będąc w klimacie amerykańskich list przebojów, dodam, że „Pretty Wings” Maxwella odnotowało podwójny wzrost airplayu i w drugim tygodniu awansowało na #7 z #15 na liście Adult R&B, na #15 z #22 na R&B/Hip-Hop i na #84 z #89 na Hot 100. Gratulacje!

Zapomniany hit Raphaela Saadiqa

saadiq

Czasami to nie wykonawcy i ich wytwórnie wiedzą najlepiej czego chcą słuchacze i wydają na singlach pozycje, które niekoniecznie są skazane na sukces, zamiast promować ewidentne perły. I tak oto w zeszłym roku, Arista wysyłając promo trzech utworów Ushera do amerykańskich rozgłośni radiowych, zupełnie niepotrzebnie lansowała niemiłosiernie nudne „Trading Places”, podczas gdy na listach przebojów R&B, to wspaniałe „Here I Stand” święciło triumfy, w zasadzie bez żadnej pomocy ze strony digital downloads, teledysku czy wytwórni. Podobny, choć dużo bardziej brzemienny w skutkach błąd, także w 2008, popełniło Island odwołując wydanie na singlu przebojowego „Migrate” Mariah Carey na rzecz kolejnej wtórnej ballady w postaci „I Stay in Love”, co ostatecznie zaowocowało kolejnym flopem.

(więcej…)

Jak radzi sobie Maxwell na listach przebojów?

Wiem, że minęło już kilka dni od czwartkowej publikacji Billboardu, ale jako że dość intensywnie obawiałem się wcześniej jak Maxwell zostanie przyjęty komercyjnie po kilku latach niebytu, z muzyką, która jak wiadomo znacznie odbiega od obecnych standardów bicia rekordów popularności tj. Lady Gagi czy Flo Ridy. Na szczęście moje lęki można uznać za nieuzasadnione, bo start Maxwell miał przedni – na głównej liście R&B/Hip-Hop bazującej na airplayu zajął wysoką #22 pozycję stając się tym samym najwyższą nowością zeszłego tygodnia i jedyną w top 50. Wszystko to zapewne dzięki bardzo intensywnemu airplayowi w stacjach Adult R&B (Urban AC), gdzie „Pretty Wings” zostało dodane do playlist aż 51 amerykańskich rozgłośni radiowych. Utwór łącznie został zagrany 618 razy i zdobył ponad 7 milionów 350 tysięcy słuchaczy (dla porównania #1 na liście R&B to zwykle liczba ponad 4000 zagrań i ponad 30 tysięcy odsłuchań). Te wszystkie magiczne cyferki wraz z niewielką stosunkowo liczbą digital downloads sprzedanych podczas pierwszego tygodnia (tj. prawie 12 tysięcy; #110 na Hot Digital Songs) dały Maxwellowi jego piąty numer na głównej amerykańskiej liście, czyli Hot 100, a konkretnie na miejscu #89. Trzymam kciuki za dalsze pozytywne ruchy utworu na listach. Go, Maxwell!

Keyshia zaczyna się lansować

keyshiab.jpg

Po teledysku przyszedł czas na okładkę, póki co załapała się na Billboard (liczyłem na grudniowy VIBE, ale okładkę tegoż zdobi Plies i jego złoty zgryz). I chociaż wciąż uważam, że Keyshia nie ma szczęścia do fryzjerów, zdjęcie uważam za udane. Tylko co się stało z jej biustem? Nie to, żebym chciał plotkować na ten temat, ale od pierwszego video widać było, że dziewczyna ma czym oddychać. Tutaj wygląda… skromnie. Pierś mała czy duża – doesn’t really matter. Czekam na album. Może nie przesuną.

(więcej…)

Dziesięć lat „The Miseducation of Lauryn Hill”!

Lata mijają w zawrotnym tempie i trudno, w to uwierzyć, ale już dzisiaj ma miejsce 10 rocznica wydania kultowego The Miseducation of Lauryn Hill, pierwszego w pełni solowego projektu, dotychczas znanej z hip-hopowego tria The Fugees, wokalistki i raperki – Lauryn Hill. Dzięki prostym, ale prawdziwym i życiowym tekstom, chwytliwym, ale oryginalnym i ambitnym melodiom oraz ogromnej charyzmie Lauryn, album sprzedał się na całym świecie w łącznym nakładzie przekraczającym 18 milionów egzemplarzy, a w samych Stanach Zjednoczonych pokrył się ośmiokrotną platyną i… nadal sprzedaje się znakomicie!

Krążek w całości napisany i wyprodukowany przez Hill, na początku był motywowany głównie nieporozumieniami z resztą składu Fugees i potrzebą udowodnienia swojej niezależności. Mimo udziału w projekcie takich sław jak Carlos Santana, D’Angelo czy Mary J. Blige, ani Pras Michel, ani Wyclef Jean nie zostali przez Lauryn zaproszeni do współpracy.

Miseducation to piętnaście z pozoru różnych utworów, umiejętnie przeplatanych powiązanymi ze sobą tematycznie skitami i interlude’ami, nawiązującymi do głównego wątku, a mającego swoje zakończenie w ostatnim tytułowym utworze. Sama Lauryn, opisała go w następujący sposób:

[Ten utwór] jest o odnajdywaniu swoich własnych dążeń i marzeń, ale nie tych, które mogą mieć dla nas inni. To piosenka o działaniu, rozwoju i inspiracji.

(więcej…)

New video: Ryan Leslie – Diamond Girl

Prawdopodobnie nie miałem jeszcze okazji tego napisać, ale lubię produkcje Ryana. On sam zresztą jako piosenkarz nie przedstawia się najgorzej. Pierwszy singiel z jego debiutu „Ryan Leslie” (w sklepach od 17 czerwca), czyli kawałek „Diamond Girl” od kilku tygodni sukcesywnie wspina się na listach Billboardu (#35 R&B, #95 Hot 100). Zresztą nie bez przyczyny. Kawałek jest bardzo miły i melodyjny, podobnie zresztą jak utwory z jego wyciekłego w 2006 roku do sieci niewydanego nigdy albumu „Just Right”. Leslie ponadto odpowiedzialny jest między innymi za takie perełki jak „Keep Giving Your Love To Me” Beyonce, „Down 4 Me” Loona czy część debutanckiego krążka Cassie w tym oba single „Me & U” i „Long Way 2 Go”. Sam teledysk nie zachwyca i wpisuje się w pewne utarte schematy, ale warto go obejrzeć, chociażby aby usłyszeć sam utwór.

Więcej o Deklaracji Ashanti


Billboard.com donosi, jako że nowy album Ashanti „The Declaration” będzie na wiele sposobów opowiadał o kobiecości i stawaniu się silniejszą (w domyśle silniejszą kobietą). Piosenkarka na albumie, który ukaże się 3 czerwca nakładem The Inc./Universal Motown (w Polsce Universal) zapowiedziała, że będzie współpracować z nowymi producentami. Na krążku pojawią się między innymi: Robin Thicke, Jermaine Dupri, LT Hutton, Babyface oraz Pharrell Williams. Pierwszy singiel, kawałek „The Way That I Love You” jest aktualnie na #18 miejscu listy Billboard Hot R&B/Hip-Hop Songs (oraz #70 Billboard Hot 100). „Od długiego czasu nadchodziły zmiany, ten czas jest właśnie teraz” – powiedziała Billboard.com.

Na krążku znajdą się m.in. utwory takie jak „Mother” zainspirowany przez bliską więź Shany z własną matką oraz „Click”, który opowiada o związku z perspektywy kobiety. Czekamy!

Uszatkowy album przesunięty o 2 tygodnie wcześniej!


Państwo od marketingu i promocji naszego Uszatka stwierdzili, że data 10 czerwca jest zbyt odległa przy sukcesach jakie w tej chwili odnosi jego najnowsza pieśń „Love In This Club”. W związku z tym premiera krążka została przesunięta od dwa tygodnie do przodu na 27 maja. Nowy album zatytułowany „Here I Stand” ukaże się za pośrednictwem LaFace/Zomba. W Polsce wyda go prawdopodobniej jak poprzednie wydawnictwa BMG.

W tym tygodniu wyprodukowany przez Polow Da Dona „Love In This Club” na amerykańskim Billboard Hot 100 pozostaje niezmiennie numerem #2 (za „Touch My Body” Mariah Carey). Na liście Hot R&B/Hip-Hop Songs natomiast, awansuje z #2 na #1 pokonując „I Remember” Keyshii Cole. Premiera teledysku do nowego singla Ushera została zapowiedziana na 7 kwietnia, czyli za 4 dni i będzie miała miejsce na antenie MTV. W klipie pojawią się (oprócz Ushera) m.in. Keri Hilson, Diddy i Kanye West.

Poza dobrymi wieściami z amerykańskiego rynku, w Wielkiej Brytani „Love In This Club” zadebiutowało w tym tygodniu na #19 oficjalnej listy przebojów. Bez klipu i fizycznego singla to bardzo dobry wynik. Mam nadzieję, że również tam uda mu się zdobyć szczyt, a fizyczny release szybko wyjdzie i będę mógł go nabyć i postawić sobie na półce ^_^

Uszatkowy hit spada z tronu


Po trzech tygodniach nieprzerwanego królowania wspaniałego Love In This Club Ushera (z gościnnym udziałem rapera Young Jeezy’ego; którego zresztą solowo niezbyt lubię) na amerykańskim Hot 100, stało się i Uszatek został zepchnięty na margines, a konkretnie na pozycję drugą przez pierwszy solowy singiel Leony Lewis Bleeding Love, #1 m.in. w UK (ale także w Polsce). Tegotygodniowa przegrana Ushera jest tylko pozorna, bo kawałek cały czas zdobywa airplay i na liście R&B/Hip-Hop awansuje z #6 na #2. Dlaczego więc na Hot 100 powinęła mu się noga? Leona przypadła do gustu amerykańskiej publice na tyle, że osiągnęła w zeszłym tygodniu gigantyczny wynik oscylujący wokół 220 tysięcy ściągnięć. Leona jest siódmą artystką solową z wysp, która zdobyła szczyt amerykańskiej listy przebojów. Dla porównania w tym samym tygodniu nowy utwór Ushera ściągnięto „jedynie” 140 tysięcy razy. Zdecydowanie mocnym atutem Uszatka jest natomiast airplay, który wyniósł 117 milionów odsłuchań, przy czym Leona wypada wyjątkowo marnie ze swoimi 38 milionami.

Przypomnijmy, że nowy album Ushera zatytułowany Here I Stand ujrzy światło dzienne 10 czerwca tego roku. Będzie zawierał takie utwory jak singlowe Love In This Club, Dat Girl Right There z Ludacrisem czy Movin’ Mountains wyprodukowane przez Timbalanda. Poza Timbo produkcją zajmą się także Polow Da Don, Jermaine Dupri czy Dre & Vidal. Poza trzema wyciekami, znamy też tytuły trzech nowy tracków, które potwierdzono jako znajdujące się na albumie. Są to: Angel, Lights, Camera, Action i tytułowe Here I Stand

Dla przypomnienia nowy singiel Ushera:
[audio:love in this club.mp3]

Fantasia update

Fantasia to moja dziewczyna. Uwielbiam ją. I dlatego bardzo się cieszę, że od trzech tygodni jej piosenka „When I See U” jest na szczycie listy Billboardu najlepszych piosenek R&B/Hip-Hop. Szkoda, że w ogólnym zestawieniu jest tylko #49, ale to i tak duży sukces :)

I tak właśnie jako, że „When I See U” odniosło spory sukces – wytwórnia zdecydowała się wydać jeszcze jeden singiel z jej nowego albumu. Wybrano kawałek „Only One U”. Co prawda, nie jest to piosenka z mojej czołówki albumu, ale ostatecznie może być. Czekamy na klip!

A wczoraj ‚Tasia była gościem programu „Good Morning America” – zaśpiewała dwie piosenki z jej ostatniej płyty, jedną z jej nowego musicalu „The Color Purple” oraz udzieliła krótkiego wywiadu. Poniżej linki:

Wywiad
When I See U
I’m Here
Bore Me (Yawn)

Eklektik Session: Boxed