Cofnijmy się 11 lat wstecz i popatrzmy na tamtejszą Mariah Carey. Słodka, ale nie przesłodzona, nie odkrywająca wszystkiego, a pozostawiająca rąbek tajemnicy, artystka jawi się nam w jednym ze swoich mniej znanych teledysków, z najlepszego według mnie albumu Carey – Butterfly. Oglądając jej umizgi do I Stay In Love (tu) czasami wolałbym, żeby zakończyła karierę, albo radykalnie zmieniła swój wizerunek sceniczny.


Komentarze