
Nie mogę sobie odmówić poinformowania Was o tym. Zaczęło się niewinnie i uroczyście. Nick ‚Hobby’ Cannon, mąż swojej żony Mariah ‚Hello Kitty’ Carey, zabrał ją na wyspę w celu świętowania jej 39 urodzin. Nie spodziewał się, że tak to się zakończy. Rozanielona jubilatka, hasająca po plaży niczym syrenka Ariel w swoim panterkowym bikini, asystent Carter śpiewający po żołniersku hit „Touch My Body” ( samogłoskę ‚o’ uwiecznili paparazzi na zdjęciu powyżej) nie wiedząc co ich czeka, dumnie otwierali coraz to nową butelkę szampana. Nikt nie powiedział im jednak przed wyjazdem, że poziom zasolenia wody zbliża się do do swojego awaryjnego maxa. Statki dopływające na wyspę i odpływające z niej, mają zakaz poruszania się po powierzchni wodnej do czasu, aż zasolenie się ustabilizuje. Jednym słowem, Mariah i Nick ugrzęźli. Przez pierwsze 2 dni kontaktowali się ze światem, teraz zamilkli. Nikt nie wie co się dzieje. Wszyscy czekamy na jakiś znak. Specjaliści przwidują stabilizację soli w zbiorniku za 3 dni. Nie sposób w takich skarjnych sytuacjach żartować, ale zastanawia mnie jeden fakt. Czy Mariah sprawdzi się w roli Robinsona Crusoe? Bo o Nicka jako Piętaszka nie martwię się wcale.


Komentarze