
Czasy kiedy muzyka tego pana zupełnie mnie nie obchodziła dawno minęły i od kiedy tylko usłyszałem „Love vs. Money” od czasu do czasu zadręczam Was niusami i pochlebstwami na temat jego twórczości. Tym razem rozchodzi się o to, że management Def Jam, odkrył, że ostatni krążek Dreama sprzedał się zaskakująco dobrze (mimo dwóch niezbyt udanych komercyjnie singli: „My Love” – tu także flop artystyczny i znakomitego „Walkin’ on the Moon”). W związku z tym planowana jest reedycja albumu pod tytułem „The Hangover Edition”. Nie wiadomo, kiedy i z jaką tracklistą wystartuje projekt, ale chodzą słuchy, że pojawi się na nim świeżo wyciekły przed kilkunastoma dniami kawałek „Hit It on the Road”, który jest miłą odmianą od, dotychczas głównie śpiewanych, propozycji piosenkarza. Rapem w sumie ciężko to nazwać, to raczej takie rymowanki, ale słucha się bardzo miło. Fajny, lekki, futurystyczny bit, typowy dla Dreama, niezła produkcja i chwytliwy refren. Jeśli wydadzą to na singlu, to mamy hit.


Komentarze