„Uda nam się przełamać stereotypy” – BLOW dla soulbowl.pl

Data: 4 grudnia 2009 Autor: Komentarzy:

blow2_fot._asia_szutkowska_logo_002

Blow to bardzo nietypowy duet na polskiej scenie muzycznej. Tworzy go wokalistka kryjąca się pod pseudonimem Flow oraz producent Święty Mikołaj. Choć osobno działają muzycznie już od paru lat to dopiero dzięki temu projektowi może się zrobić o nich naprawdę głośno. Flow współpracowała m.in. z Ten Typ Mesem oraz duetem Stereotyp. Na co dzień pracuje jako reporterka w jednej z polskich stacji telewizyjnych. Święty zaś to prawdziwy weteran polskiego podziemia, którego produkcje coraz częściej trafiają na legalne wydawnictwa najlepszych graczy. Charakterystyczna barwa Flow i oryginalne beaty Świętego razem tworzą specyficzny klimat. Z jednej strony cięte sample na „grubych” bębnach, z drugiej delikatny i melodyjny głos. Duet jest w trakcie nagrywania materiału, który ukaże się przez wytwórnie Alkopoligamia.com na początku przyszłego roku. W czasie sesji nagraniowych znaleźli chwile na krótką rozmowę. Zapraszam do lektury.

Na początku spytam skąd pomysł na taki projekt: wokalistka-producent i skąd pomysł na taką nazwę?

Flow: Nie pamiętam… zapomniałam wziąć dziś rano lecytynę (śmiech) Ale coś mi świta, ze wszystko zaczęło się od „Lekkości Bytu”. Nagraliśmy ten kawałek, a jego przeznaczeniem miała być producencka płyta Mikołaja, ale… tak nam się dobrze współpracowało, że na jednej z imprez u mojego Brata (której nie jestem w stanie przypomnieć sobie nawet po pięciu łyżkach lecytyny (śmiech), podczas kilku godzinnej rozmowy o muzyce, powstał pomysł zrobienia wspólnego projektu i nagrania płyty. A może wymyśliliśmy to na rybach… sama juz nie wiem… (śmiech).
Święty: No cóż… Chyba tak to jest gdy spotka się dwoje ludzi lubiących podobną muzykę, chcących robić muzykę w tym samym klimacie i z bardzo podobnie nakreśloną wizją swojej twórczości. Ot tak. A nazwa… Zrobimy mały wybuch jakby nie było!! Gdy wyjdzie płyta, ma się rozumieć (śmiech)
Flow: Nie myślcie sobie jednak, że nie wiemy z czym kojarzy Wam się nasza nazwa, wiemy, wiemy, i wcale się tego nie wstydzimy!!! (śmiech)

Śpiewanie na pętlach (loopach) wymaga innego myślenia, zarazem w pisaniu tekstów jak i wymyślaniu melodii. Flow, jak wygląda u Ciebie praca z podkładami, które przygotowuje dla Ciebie Święty?

Flow: Zazwyczaj jest tak, ze gdy tylko dostaje nowy bit, od razu do niego pisze, a pisząc śpiewam albo na odwrót – śpiewając piszę. Nie jest to mozolny proces, bo jeśli bit mi się podoba (a w przypadku bitów Świętego jest tak właściwie zawsze), to kawałek powstaje w godzinę. Potem – jak przystało na raptusa – od razu idę nagrywać go do studia, następnie – gdy emocje nieco opadną – utykam na wymyślaniu milionów chórków i Mikołaj czeka i czeka i czeka….
Śpiewanie na pętlach ma to do siebie, ze trzeba włożyć w nie dużo wyobraźni – sama muszę wstępnie, wokalami zaaranżować kawałek. Wymyślić gdzie i jaki bridge, ile i jakie refreny, wyśpiewać do powtarzających się dźwięków różnorodne melodie. Jest to dużo bardziej wymagające niż zaśpiewanie do zaaranżowanego numeru, ale daje mi swobodę i wolność tworzenia i taki „system” powstawania kawałków najbardziej mi odpowiada.

Która z wokalistek/wokalistów jest dla Ciebie największą inspiracją?

Flow: Nie inspiruje się wokalistkami/wokalistami. Słucham baaardzo dużo rożnej muzyki, gdyż miłością mojego życia jest, ale nigdy nie staram się „być jak…” Mogę powiedzieć kogo podziwiam. Z pewnością kimś takim jest Betty Davis (była żona Milesa Davisa, którego zdradzała z Jimim Hendriksem – jak jej nie kochać!!! (śmiech). To drapieżna, dzika kobieta, która świetnie radziła sobie w rock&rollowo-funkowym świecie. Pisała zadziorne teksty, układała muzykę, śpiewała często krzycząc i pokazując środkowy palec wszelkim zasadom głoszonym przez nauczycieli śpiewu. Cenie artystów, którzy maja osobowość, maja do powiedzenia cos więcej, niż: kochałam cię, a ty mnie rzuciłeś, teraz potnę się tępa żyletka. Najpiękniejszy, wielooktawowy, wyszkolony głos nie obroni się, jeśli nie jest poparty charyzma.

O czym będziesz śpiewała na waszej płycie?

Flow: O tym, że… zakochałam się na wiosnę, a latem już mi przeszło…! (śmiech) Teksty są, bo wszystkie już powstały, o tym… że nie przywiązuję się do przedmiotów; o tym jak ważna jest dla mnie muzyka; co widzę idąc ulica; że zmarł mój Tata i bardzo mi go brak; że mam trudny charakter; że ochlapał mnie przejeżdżający autobus i wcale nie jest to takie fajne; o tym że moje oczy są zielone, a pieści zaciśnięte… Pisze o życiu – swoim i o tym, które obserwuję – jest w nim tyle kolorów, abstrakcji, emocji, że można pisać i pisać i pisać…

Święty, do tej pory głównie na Twoich produkcjach można było usłyszeć raperów. Czy robiąc beaty do tego projektu starałeś się myśleć w inny sposób?

Święty: Tak. W ogóle do każdej płyty, nad która pracuję, podchodzę w inny sposób. Wszystko zależy od człowieka, z którym robię dany album. Lubię się trochę dopasować, zaspokoić potrzeby wspólnika – to dla mnie duże wyzwanie, żeby połączyć to czego sam od siebie wymagam i ta druga osoba.

Jakich producentów cenisz najbardziej, którzy z nich mieli największy wpływ na brzmienie Twoich beatów?

Święty: Łojezu!.. Zacząłbym od D’Angelo i jego kompozycji, do których sporo się też przyłożył Questlove np. Strasznie katowałem swojego czasu jego płyty i do dziś robią na mnie ogromne wrażenie, przyjemność słuchania jest niezmienna. Dodam do tego projekt Lucy Pearl, czyli Ali Shaheed Muhammad, Raphael Saadiq, którzy byli odpowiedzialni za muzykę. Równie mocny wpływ miał na mnie ten albumy. Poza tym Pete Rock ze swoim Soul Survivor. No strasznie świetna płyta. Rewelska – jak to się mówi. Bardzo lubię też produkcje Q-Tip’a, ekipę The Roots, starsze produkcje Hi-Tek’a, Dj’a Jezzy Jeff’a, J-Dilla, ale też Dr.Dre i bardzo ważna dla mnie postać – Dj Quik! Świetne produkcje wyszły spod jego ręki, jest tez znakomitym raperem – ma wręcz idealnie pasujące mi flow. No i pewnie jeszcze sporo, sporo innych…

Na waszym myspaceie można odsłuchać dwa utwory, „Co robić, co…” i „Lekkość bytu”. Głównie słychać w nich sample. Czy na płycie pojawią się także jakieś żywe instrumenty?

Święty: Bo płyta głownie będzie opierać się na samplach, natomiast prawie każdy beat ma żywy bas. W każdym numerze oprócz basu jest jakiż klawisz, gitarka, syntetyczne dźwięki – wszystko po to, by jak najbardziej urozmaicić materiał, by muzyka płynęła i nie była tak ograniczona przez sample. Lubię jak podkłady bujają i dzieje się w nich coś więcej niż tylko zapętlony motyw. Jest tylko jeden numer, w którym zdecydowałem. ze nie będzie żadnych instrumentów. No ale on tego wymagał – posłuchacie będziecie wiedzieć dlaczego (śmiech).
W większości kawałków będą też skrecze, cuty. Za adapterami Dj Tort, który oprócz doświadczenia w turntablismie ma też na karku szkole muzyczną i w bardzo ciekawy sposób łączy te dwie rzeczy. Powtarzam: jak posłuchacie, będziecie wiedzieć o co chodzi (śmiech).

Płyta ukaże się w Alkopoligamia.com. Jak doszło do tej współpracy i kiedy można się spodziewać albumu?

Flow: Znamy się z Alko – chłopakami od baaardzo dawna. Zawsze wspieraliśmy się we wszelkich działaniach, wiec gdy powstało wydawnictwo, dość naturalne było to, że będziemy jego częścią. Nie zamieniłabym Alkopoligamii na żadną inną wytwornię. Mam nadzieję, że wspólnie uda nam się przełamać stereotypy, że trzeba iść na twórczy kompromis i nagrywać plastikowe piosenki, żeby zainteresować swoja muzyką publiczność. Album pojawi się na początku przyszłego roku – przełom lutego i marca.

Czy można spodziewać się gościnnych udziałów na płycie, jeżeli tak to jakich?

Święty: Oczywiście, że będą goście, niedużo, bo co to za album – taki zapchany i o niczym? Poza tym Flow ma na prawdę sporo do powiedzenia, wiec juz nie chciałem się z nią kłócić i zostawiłem trochę miejsca pośród gości.
Flow: Akurat!!! Mikołaj zaprosił WSZYSTKICH, ale… nikt nie chciał współpracować z żałosnym producentem i niemiłosiernie wyjąca wokalistka (śmiech) dlatego gości nie będzie (śmiech).

Równolegle nad płytą pracujecie też z żywym zespołem. Czy znaczy to, że planujecie koncerty? Czy materiał koncertowy będzie się różnił do tego zawartego na krążku? Jakieś koncerty w najbliższym czasie?

Święty: Owszem, pracujemy tez z zespołem. W składzie: my, Michał „Najt” Nocny (grał z Dustplastic) – na klawiszach, Michał „Stela” Stawarz (m.in.: Jazzus) – perkusja, Antek Opolski (Irena) – gitara, oraz nasz drogi basista Maciek „Cygan” , który to grywał ogólnie rzecz ujmując. Czujny chłopak z niego! A materiał będzie się znacznie różnić od tego na płycie, może poza tekstami i liniami melodycznymi Flow. Przede wszystkim wszystko będzie grane na żywo, instrumentaliści maja oddać klimat kawałków – nie odgrywać dokładnie rzeczy, które zrobiłem na komputerze. Nawet nie było takiej dyskusji miedzy mną a Flow, czy zespół jest w ogóle potrzebny. Było to dla nas oczywiste jak dwa plus dwa. Natomiast w niedalekiej przyszłości stanę w rzędzie, na scenie za bitmaszyną i będę wypuszczał drobne samplowane smaczki – tak dla urozmaicenia.
A w najbliższej przyszłości koncert odbędzie się już w te sobotę, czyli 5 grudnia, w klubie Balsam. Gramy około północy więc na pewno zdarzycie (śmiech) Zapraszam, zapraszam!

Dzięki za rozmowę, chcecie coś dodać na koniec?

Święty: Pozdrawiam wszystkich tych, którzy lubią dobre dźwięki. I jeszcze raz zapraszam na koncert!
Blow: zdecydowanie nie można odmówić pozytywnej energii i humoru. Widać, że robienie muzyki daje im dużo przyjemności. Czekam na debiutancki krążek. Wy też powinniście.

Komentarze

komentarzy