Wydarzenia

Relacja z OWF czyli Sistars + dodatki

Data: 20 czerwca 2011 Autor: Komentarzy:

5d

Dane mi było być tylko na drugim dniu festiwalu Orange Warsaw, ale to wystarczyło, żeby poczuć muzykę całą sobą. Ckliwa nie jestem, mało rzeczy mnie wzrusza, ale podczas jednego z koncertów 3 razy miałam łzy w oczach. I bynajmniej nie były to łzy smutku, czy nieszczęścia. Były to łzy radości, wspomnień i stanu, w który wprowadzić mnie może tylko MUZYKA. Zacznijmy od początku, bo zrobiło się trochę melancholijnie.

1. Organizacja

Nie bójmy się tego słowa – była słaba. Po półgodzinnym wypatrywaniu swojego wejścia, znalazłam je. Dostałam brzydką, niebieską, papierową opaskę i ruszyłam na poszukiwania swoich miejsc. Były mega słabe, więc od razu stwierdziłam, że tam ‘siedzieć’ nie będę. Jeżeli chodzi o Panów ochroniarzy, byli w większości nieprzyjemni, chociaż znaleźli się też gentelmani i mili przedstawiciele polskiej społeczności nazywanej przeze mnie dresikami. Najbardziej uderzyło mnie to, że nie mogłam zejść na płytę, która przecież była tańsza. A ludzie z niej bez problemu dostawali się na trybuny. Chciałam tylko na jeden koncert, najlepszy – SISTARS. Nie udało się cóż, ale to i tak nie odebrało mi tego, co zyskałam później…

2. Koncerty

Sistars

Mieli wystąpić o godzinie 19. 20, ale ze względu na odwołanie swojego występu przez zespół The Streets, skład pojawił się na scenie o 20, no dobra, może trochę po. Wejście nad wyraz klimatyczne. Lecą patetyczne dźwięki, błyskają światła, SĄ! Po pięciu latach przerwy pojawili się znowu razem na jednej scenie. Natalia, Paulina, Bartek i Maruś kłaniają się objęci, wdać łzy wzruszenia u starszej siostry, słychać olbrzymie brawa wiernych fanów, jest moc! Rozpoczęli od numeru ‘AEIOU’ z drugiej płyty o tym samym tytule rzecz jasna. Nie wiem jak Wy, ale ja ten utwór uwielbiam. Strasznie energetyczny i pobudzający, w sam raz na początek. Później ‘Listen to Your Heart’, ‘Boogie Man’ (tu się trochę zdziwiłam, bo zazwyczaj przełączałam ten utwór na krążku, a na koncercie, w ulepszonej aranżacji, brzmiał super), ‘Freedom’ z rewelacyjnym zakończeniem koncertowym, które znają tylko najwierniejsi i najstarsi fani zespołu, a co!, ‘Spadaj’, ‘Synu’, ‘Inspirations’, ‘My Music’, ‘Sutra’ i na bis ‘Na Dwa’. W międzyczasie Natalia wypowiedziała orędzie do narodu, pocieszała Paulinę, która ze łzami w oczach tłumaczyła swoje wzruszenie makijażem. Chyba skład nie spodziewał się takich tłumów, takich reakcji, takiej siły i energii. Takiej, jakiej? Ogromnej. Zabawnym momentem były buziaczki. W pewnym momencie wszyscy zaczęli się całować, oczywiście nie z publiczności, chodzi o członków Sistars. Trochę ubawiło mnie to, aczkolwiek dobrze, że znowu się tak ‘kochają’. Niestety wszystko co dobre, szybko się kończy. Gdzieś wyczytałam, że Maruś na konferencji prasowej po koncercie, oblał wszystkich zimną wodą i powiedział, że na razie płyty nowej nie będzie, bo to byłby rok wyjęty z życia, a każdy z nich ma swoje plany i projekty. Niemniej jednak muzycy swoje zobaczyli. Widzieli histerię i szał starych, ale i tych nowych fanów, widzieli emocje i u siebie i u ludzi, widzieli radość na twarzach, widzieli jak ciągle porywają swoją muzyką tysiące ludzi. Mój nos podpowiada mi, ze na tym się nie skończy, oby.

– Plan B

Przepraszam, ale nie przepadam za tym panem. Rozbujał mnie podczas dubstepowych wersji coverów takich piosenek jak ‘My Girl’ , ‘Stand by Me’‘Kiss from a Rose’. Ale to na tyle. Od siebie powiem, że jest strasznie aseksualny. Czy jest na sali osoba, której się fizycznie podoba?

– Jamiroquai

Zespół zasługuje na swój elabrat, którego ode mnie nie dostanie, bo jestem wierna i oddana Sistars po tym koncercie. ALE! ostatnia i główna festiwalowa gwiazda dała radę. Rozbujała publiczność totalnie. Jay Kay to prawdziwy wodzirej, artysta, ba – nawet trochę akrobata, ale przede wszystkim muzyk z dużą klasą. Publiczność na nim zwariowała.

Komentarze

komentarzy