
Odliczam dni do krakowskiego snu, zakładam, że niektórzy z Was też. Tymczasem rzućcie okiem na Westa zabawiającego tłum w… no właśnie, stąd to zdjęcie. Otóż Kanye scenę swoją postanowił ustawić na terenie słynnych na cały świat (i pięknych, jak sami widzicie) duńskich Ogrodów Tivoli – drugiego najstarszego na świecie parku rozrywki (nie wypada nazywać Tivoli wesołym miasteczkiem). Co więc pokazał tam artysta? No na przykład całkiem przyjemne wykonanie „Runaway”.
Jeśli nie jesteście fanami rapera, ucieszy Was obejrzenie video umieszczonego po skoku. Podczas tego samego koncertu Kanye spróbował trochę pofreestylować. Cóż, nie jest w tym mistrzem. Nawet autotune nie sprawi, że o tym zapomnimy. A może nawet pogorszy.


Komentarze