„Nie martwię się o bycie oryginalnym” – Aloe Blacc dla soulbowl.pl, cz. I

Data: 7 października 2011 Autor: Komentarzy:

aloe1

Prawie miesiąc przed koncertem artysty w Polsce (9 listopada, Warszawa, Palladium) Aloe Blacc odpowiada na nasze pytania. Nie lada gratka, nie lada zaszczyt i nie lada radość. Tym bardziej dlatego, że ten artysta to po prostu bardzo mądry i doświadczony życiowo facet. Wywiad postanowiliśmy podzielić na 2 części. Dlaczego? O tym dowiecie się czytając całość.

Jesteś znany szerszej publiczności z utworu „I Need a Dollar”, który osiągnął spory sukces na listach przebojów na całym świecie. W ciągu tego roku to był jeden z niewielu bastionów porządnej muzyki w brytyjskim top 75. Co sądzisz o obecnej muzyce pop?

Muzyka pop nie jest dziś taka jak była kiedyś. Jej wiarygodność i zasadność uległy degradacji. Przemysł muzyczny wydaje buble i zapychacze rynku tylko po to, by utrzymać się na powierzchni i by spece mogli zachować swoje posady. Trudno sobie dziś wyobrazić, co przyszłe pokolenia wywnioskują z muzyki pop obecnej dekady.

Singiel z dolarem można usłyszeć w czołówce serialu „How to Make It in America” (polski tytuł: „Jak to się robi w Ameryce”). Jak to się stało?

Osoby nadzorujące oprawę muzyczną dla serialu skontaktowały się ze Stones Throw i wybrały „I Need a Dollar”. Mój album był już nagrany i czekał na datę wydania. Myślę, że „I Need a Dollar” był idealnym utworem na motyw przewodni dla tego serialu, bo mówi bezpośrednio o codziennej walce o pieniądz w moim kraju. Społeczeństwo w Stanach jest absolutnie kapitalistyczne i ta sytuacja przenika każdy aspekt egzystencji w USA, od opieki zdrowotnej po edukację.

Twoja muzyka jest zaangażowana społecznie i politycznie. Na Good Things poruszasz tematy miłości, polityki, społecznych niesprawiedliwości. Jaka jest rola artysty w społeczeństwie?

Bob Marley śpiewał „One Love”, a Michael Jackson „We Are the World”. Te piosenki, tak jak wiele utworów innych artystów są częścią bogatego wachlarza muzyki, która domaga się społecznych przemian. Słowa w piosenkach wzmacniają idee istniejące w kulturze i polityce. Czasem muzycy i artyści są bardziej skuteczni niż politycy w szerzeniu socjo-politycznych przesłanek.

Przez długi czas byłeś częścią duetu Emanon jako raper. Teraz nagrywasz muzykę soul. W jaki sposób odnosisz się do hip hopu i do soulu? Jak możesz opisać różnicę w wyrażaniu siebie jako raper i jako piosenkarz?

Nie potrafię się personalnie odnieść do bogactwa sławionego w muzyce hip-hop w ostatnich latach, i choć nie umie tego duża część fanów, to elementy związane z przepychem, w jakiś sposób przyciągają uwagę słuchaczy. Ja wolę wyrażać się w imieniu większości ludzi śpiewając piosenki będące znakiem czasów i odzwierciedlające rzeczywistość. Kiedy zaczynałem jako MC, najważniejszą dla mnie częścią muzyki były słowa. Teraz, kiedy uczę się być lepszym piosenkarzem i autorem piosenek zaczynam rozumieć jak wyjątkową więzią połączone są ze sobą melodia i liryka. Gdy nagrywam cover piosenki, staram się nadać jej nowe życie z pomocą własnej interpretacji tekstu i muzyki. Próbuję naprawdę wyostrzyć melodię i zasygnalizować coś nowego w danym utworze. Ostatnio najbardziej lubię eksperymentować z harmonią w piosenkach i planuję to wykorzystać przy nagrywaniu następnego solowego albumu.

Jesteś częścią bardzo popularnego obecnie nurtu w muzyce soul/r&b tj. powracania do korzeni, do brzmienia lat 60-tych, 70-tych. Czy jest to według ciebie pozytywne zjawisko? Czy artyści nie powinni przede wszystkim szukać nowych dróg?

Nie martwię się o bycie oryginalnym bo czuję, że przekazuję dalej tradycję, co samo w sobie zaprzecza pojęciu oryginalności. Mimo to okazuje się, że wielu słuchaczy odebrało Good Things jako coś unikalnego, chociaż ten album szeroko czerpie z klasycznej muzyki soul. Podoba mi się, że podtrzymuję tę kulturę w sposób, który ludzie uważają za autentyczny i wartościowy. Moim celem jest, między innymi, oddanie hołdu moim nauczycielom i idolom kultywując kulturę muzyki soul.

Jakie są twoje pomysły i kierunek muzyczny na kolejną płytę – czy już o tym myślisz i kiedy możemy się jej spodziewać? Czy może pracujesz nad innymi projektami?

Kończę właśnie kolejny album Emanon wraz z Exile’em, zatytułowany Birds Eye View. Wspieram Mayę Jupiter, australijską artystkę w pracy nad jej albumem, który współtworzyłem i współprodukowałem wraz z Quetzal Flores i Marthą Gonzalez. Nieustannie jestem w studiu gdzie piszę nowe piosenki i mam już kilka, które chcę przedstawić m.in. Kelly Clarkson, Keithowi Urbanowi i Justinowi Bieberowi. Komponowanie piosenek jest jedną z moich mocnych stron i dlatego chcę pisać dla innych. Razem z moim przyjacielem In-Q chcę też rozpocząć pracę nad innym kreatywnym projektem, ale w tej chwili koncentruje się głównie na promocji Good Things.

Z jakimi artystami chciałbyś współpracować?

Gdybym mógł wybierać chciałbym móc współpracować m.in. ze Steviem Wonderem, Rubenem Bladesem, Jay’em-Z i Anitą Baker.

Co Cię inspiruje w muzyce? Jacy artyści i gatunki?

Moja miłość do muzyki wywodzi się głównie z kultury hip-hop, w której zaistniałem jako MC, b-boy i producent. Kilka piosenek na albumie Good Things napisałem przed sesjami nagraniowymi, a inspiracje przez te lata obejmują artystów takich jak Cat Stevens, Sam Cooke czy Curtis Mayfield. Moje muzyczne wpływy zahaczają też o salsę czy nawet country. Podziwiam takich ludzi jak Lionel Richie i Stevie Wonder, którzy w swoich czasach zaistnieli w każdym gatunku muzycznym. Nie bardzo inspiruje mnie współczesna muzyka, ale na pewno wpływ na mnie mieli tacy raperzy jak Fashawn, Co$$ i Blu, którzy mobilizują mnie w kwestii rymowania.

Twoje inspiracje to także muzyka latynoska, panamski soul, calypso, salsa. To niezbyt popularna muzyka w Polsce. Czy możesz polecić polskim słuchaczom artystów z tych kręgów?

Latynoskie rytmy w mojej muzyce to sprawka moich rodziców, którzy pochodzą z Panamy i gdy dorastałem słuchali w domu salsy, meringue, soci i calypso. Te karaibskie wpływy słuchać głównie w piosenkach na płycie Shine Through. Mam na myśli utwory „Patria Mia” i salsowy cover „Ordinary People” – to tylko przykłady moich bezpośrednich odniesień do latynoskich rytmów. Poszukującym słuchaczom poleciłbym takich artystów jak Ruben Blades i Ismael Rivera i artystów z kręgu muzyki calypso – Lord Kitchener i Might Sparrow.

Uważasz się za artystę kompletnego? Czujesz się spełniony? Do czego dążysz?

Pieniądze pomagają artyście zarobić na życie, ale jednocześnie umożliwiają biznesmenom zbijanie pieniędzy na produkcie tegoż artysty. Obecnie przemysł muzyczny zdaje się bardziej zajmować samym przemysłem niż muzyką. Niektórych z tych speców od biznesu kompletnie nie obchodzi jakość sztuki, ich głównie interesuje zarabianie pieniędzy. Mój cel, jako muzyka i biznesmana jednocześnie to robić sztukę wysokiej klasy i prezentować ją w taki sposób by była warta zakupu. Chcę opowiadać ciekawe historie, które coś wnoszą do życia i w jakiś sposób je ulepszają.

Jaki utwory można znaleźć na swoim iPodzie i co nigdy tam się nie znajdzie?

W moim odtwarzaczu nie znajdziecie żadnego death metalu ani J-popu, ale znajdziecie album D.J. Rogersa It’s Good To Be Alive. Poza tym jest tam Sly Stone Fresh, album który wciąż należy do moich ulubionych. Puszczam też sobie Cata Stevensa, Joni Mitchell i Nat King Cole’a.

Czy możesz przybliżyć nam numery, które zmieniły Twoje życie?

Na to pytanie Aloe Blacc odpowiedział bardzo szczegółowo. Zapraszamy zatem do przeczytania drugiej części wywiadu, która przedstawia nam 10 utworów. Ukaże się ona niebawem.

Co chciałbyś robić w życiu gdybyś nie był muzykiem?

Dużą radość sprawia mi opowiadanie historii. Ostatecznie chciałbym robić właśnie to – opowiadać historie w różny sposób; poprzez muzykę, powieści, aktorstwo i reżyserię. Być może niedługo zacznę grać w filmach? Jedno jest pewne, zawsze będę tworzył muzykę i pisał dla innych artystów, bo to sprawia mi przyjemność.

Czy chcesz coś przekazać polskim fanom przed nadchodzącym koncertem?

Jestem zawsze niezmiernie szczęśliwy mogąc dzielić się swoją twórczością z nowymi fanami. Mam nadzieję, że wszyscy będą mieli możliwość zdobycia kopii mojego albumu i będą mogli nauczyć się piosenek i śpiewać ze mną podczas koncertu!

Dziękujemy za rozmowę!

Komentarze

komentarzy