„Nie jestem fanem remiksów” – Geoff Wilkinson (Us3) dla soulbowl.pl

Data: 12 października 2011 Autor: Komentarzy:

w1

Geoff Wilkinson – charyzmatyczny producent i założyciel składu Us3, zgodził się odpowiedzieć na kilka naszych pytań. Jeśli ciekawi Was, ile płyt winylowych liczy kolekcja Geoffa, z kim najbardziej chciałby współpracować, co sądzi na temat samplingu i… Agi Zarayan – śmiało przeczytajcie poniższy wywiad! Takie rzeczy tylko w misce. Przypominamy również, że grupa Us3 wystąpi w warszawskiej Stodole już 24 października!

Jak dziś reagujesz na „Cantaloop” i co sądzisz o ludziach, kojarzących Was jedynie z tym numerem?

Zaskakuje mnie, że „Cantaloop” nadal jest taki popularny. Wydaje się nie starzeć! Jeśli ktoś słyszał tylko ten kawałek z całej dyskografii Us3, powiedziałbym mu, że wzbogaciłby swoje życie słuchając całej naszej dotychczasowej twórczości.

Czy udało Wam się kiedykolwiek spotkać z Herbiem Hanckokiem na jednej scenie?

Występowałem z nim parę razy. Pierwszy raz na Montreux Jazz Festival w Szwajcarii w 1993 (dopiero co zamieściłem zdjęcie na Facebooku).Zawsze był świetnie do mnie nastawiony. Powiedział, że uwielbia „Cantaloop”. Widziałem go nawet wykonującego „Cantaloupe Island”, który, śmiejąc się, przedstawił jako kawałek Us3!

Dzięki koncertom, zjeździłeś cały świat. Czy są jakieś miejsca, które zapadły Ci w pamięci z uwagi na atmosferę, klimat i najlepszy odbiór publiki?

Muszę przyznać, że jeden z najbardziej pamiętnych koncertów miał miejsce podczas naszej podróży do Polski w październiku 1997, kiedy to graliśmy w Sali Kongresowej podczas Jazz Jamboree Festival. Był to ostatni występ podczas naszej światowej trasy koncertowej, promującej drugi album „Broadway & 52nd”. Wszyscy z zespołu byli troszkę rozemocjonowani. Szaleliśmy, zbity tłum wariował, to był niezapomniany koncert. Mieliśmy szczęście, że mogliśmy grać dla tak wielu wspaniałych widowni na całym świecie. W 2009 zagraliśmy po raz pierwszy w Chinach, na plenerowym festiwalu w Szanghaju przed 25 tys. ludźmi. Bardzo chciałbym tam wrócić. Doświadczenie tak innej kultury było fantastyczne.

Samplowałeś kiedykolwiek polski jazz? A może kojarzysz też jakichkolwiek muzyków z naszego kraju?

Nie samplowałem żadnych polskich twórców, lecz widziałem wielu podczas moich podróży do Polski. Czy O.S.T.R. nie samplował nieco polskiego jazzu? Hirek Wrona dał mi swego czasu mnóstwo płyt z polskim jazzem z lat 70.To było bardzo miłe z jego strony!

Nadal kolekcjonujesz płyty winylowe czy przerzuciłeś się na nośniki cyfrowe? Jak prezentuje się Twoja kolekcja płyt?

Nadal posiadam około 7 tys. winylowych krążków. Trochę sprzedałem, gdyż już praktycznie nie didżejuję. Zachowałem za to wszystkie białe kruki! Szczerze mówiąc, nigdy nie przejmowałem się specjalnie formatami. Jednak poziom kompresji, który może się pojawić w mp3, potrafi zdenerwować.

Na czym, w Twoim przypadku, polegała rezygnacja z samplingu?

Dla mnie naturalnym procesem było przerośnięcie ograniczeń, jakie narzuca pracowanie wyłącznie na samplach. Praca z żywymi muzykami jest zarówno bardziej elastyczna, jak i wymagająca. Uwalnia Cię, możesz robić wszystko. Oczywiście, nadal myślę, że samplowanie może być świetną formą twórczości i nie jestem jej ani trochę przeciwny. Jednakowoż oczyszczanie sampli może być bardzo czasochłonne i kosztowne. Mam wrażenie, że główne wytwórnie i wydawcy wyeliminowały tą metodę.

Śledzisz dzisiejsze wydawnictwa Blue Note? Słyszałeś o Adze Zaryan?

Nie śledzę szczególnie żadnej wytwórni. W tym roku skupiałem się na własnej, więc nie wiem, co wydało Blue Note. Mam album Agi Zaryan Picking Up The Pieces, bardzo mi się podoba.

Co sądzisz o obecnej scenie muzycznej – nowych brzmieniach, bitach? Jak się w tym odnajdujesz?

Cały czas pojawia się coś ciekawego. Często siedzę i grzebię w internecie, szukając perełek. Ostatnio zauważyłem, że, pojawia się coraz więcej kawałków zainspirowanych klasycznym hip hopem lat 90-tych? To mi się podoba!

Praktycznie na każdej płycie współpracujesz z nowymi artystami. Czy ustawiają się do Ciebie kolejki chętnych chcących zaistnieć? Jesteś zasypywany demówkami?

Owszem, otrzymuję wysłane rzeczy. Jednak 99% ludzi, z którymi współpracuję to Ci, których sam znalazłem. Teraz dużo łatwiej znaleźć potencjalnych współpracowników przez internet.

Czemu wybrałeś Akalę do współpracy nad Twoim ostatnim albumem?

Bo jest świetny! Nastąpił duży skok w poziomie brytyjskiego rapu od premiery mojego poprzedniego albumu. Chciałem to podchwycić. Pod względem lirycznym, uważam Akalę za najlepszego w UK. Wyczekujcie jego następnego albumu!

Biorąc pod uwagę Twoje społeczno – polityczne zaangażowanie, powiedz proszę, co uważasz za największe zagrożenia dzisiejszego świata. Co niepokoi Cię najbardziej?

Skala kryzysu zadłużeń, którą będziemy obserwować za chwilę, wywoła chaos na świecie. Jest to wynik zachowań pewnych elementów systemu finansowego, jakie pozostawały (i nadal pozostają, skutkiem ciągłego braku regulacji) poza kontrolą. Nie podoba mi się też sposób, w jaki zachowują się ogólnoświatowe firmy. Unikają one płacenia podatków dzięki przenoszeniu zysków do krajów o niskich podatkach poprzez transferowe wyceny.

Jak byś zareagował na czyjąś wypowiedź, że acid jazz umarł?

Ha! Cóż, nie zostałem zaproszony na pogrzeb. Nie wybrałem się też na żadne z urodzin…

Gdybyś mógł nagrać 3 piosenki z wymarzonymi artystami, których byś wybrał?

Bardzo bym chciał wyprodukować coś dla Nasa, jest on moim ulubionym MC. Jeśli chodzi o jazz, uwielbiałbym pracę z Rolandem Kirkiem prawdziwa maverickowa, kochająca zabawę dusza z buntowniczą naturą… Nagrałbym też Lee Morgana, który jest moim ulubionym trębaczem.

Czy mógłbyś wymienić trzech producentów, których byś wybrał do zremiksowania swoich utworów?

Nie jestem fanem remiksów, idę w stronę oryginalności.

Dziękujemy za rozmowę!

Komentarze

komentarzy