
Singiel nazwany na cześć legendarnego muzyka soulowego, jednak w rzeczywistości inspirowany jednym z członków rodziny Chiddy’ego – to otrzymujemy tym razem od duetu. Historia powstania kawałka zaiste jest zabawna. „Utwór powstał jako żart, kiedy mój brat, Cheeseburger Don zjarał się tak mocno, że zasnął w studiu w okularach przeciwsłonecznych.” – mówi Chiddy. „Ujrzawszy go, skojarzył mi się z Rayem Charlesem. Chyba dlatego, że też byłem mocno naćpany. Zacząłem freestylować o nim i tak powstał ten kawałek”.
Oprócz tego dostajemy obrazek, również przezabawny – prawdziwa podróż w czasie w wykonaniu chłopaków, którzy musieli nieźle się bawić, kręcąc ten klip.


Komentarze