
Wstałam sobie dziś rano i jedząc urodzinowe śniadanie zapuściłam Erykę Badu. Płytę ostatnią. Bo ona taka kojąca jest i duchowa i mnie uspokaja. Patrzę (paczę?) sobie potem w internet, a tu Erykah się objawiła w nowym kawałku u jakiegoś producenta. Podobno o tym pisaliśmy, ale ja tam nic nie wiem :) Pomyślałam sobie, że to wspaniały prezent urodzinowy i w ogóle taki miły zbieg okoliczności. Ale jak już odpaliłam to dzieło to odechciało mi się dziękować. Flaming Lips i Erykah coś podobno rozumieją. Ja nie rozumiem z tego nic.


Komentarze