
Nie jesteśmy specjalnie miłośnikami singlowego „The Don”, za to przypadł nam do gustu dodatek w postaci teledysku. Obrazek ten jest bardzo widowiskowym przedstawieniem Nowego Jorku z perspektywy obcej dawnemu bohaterowi Illmatica. Amerykański highlife w pigułce, ale nie brakuje pod koniec zejścia „do ludzi”, motyw podobny jak w poprzednim klipie („Nasty”). Wszystko fajnie, ale wracam do słuchania singla „Daughters”, którego treść nie bardzo przypadła do gustu matce pierwszej córki Nasa – mała ciekawostka z ostatniej chwili.


Komentarze