nas

#FridayRoundup: Tuxedo, Beyoncé, Nas, Saul Williams i inni

Sezon ogórkowy ma swoje prawa, np. prawo do samozawieszenia. I tak oto drugi tydzień z rzędu w lipcu obserwujemy podwyższoną liczbę nowych wydawnictw, na które warto zwrócić uwagę. Niektóre to z pozoru odgrzewane kotlety, ale uważajcie mogą zaskoczyć wasze zmysły czymś świeżym. Jeśli nie przekona was Disneyowska lwica Beyoncé, nie macie ochoty na archiwalia Nasa, z pewnością nie zawiedzie was abstrakcyjny post-apokaliptyczny Saul Williams. Więcej klasycznie poniżej, jeszcze więcej — też klasycznie — na plejliście na spodzie wpisu.


Tuxedo III

Tuxedo

Funk on Sight

Ponad trzy lata minęły już od premiery ostatniej solówki Mayera Hawthorne’a Man About Town, ale w międzyczasie piosenkarz zdążył reaktywować wspólny projekt z Jake’m One — funk-popowy duet Tuxedo. Następca Tuxedo II z 2017 roku, zatytułowany odpowiednio Tuxedo III zgodnie z tytułem jednego z singli promujących „The Tuxedo Way” nie przynosi zaskoczeń i zmian w brzmieniu i stylistyce grupy. Te możemy znaleźć wśród gości na płytę zaproszonych — usłyszymy m.in. Levena Kalego, Gabriela Garzona-Montano, Dam-Funka czy MF Dooma, którzy dodadzą do funkującego anturażu Hawthorne’a i Jake’a One odrobinę pikanterii. — Kurtek


The Lion King: The Gift

Beyoncé

Parkwood / Columbia

Beyoncé, w oderwaniu od oryginalnego soundtracku do Króla Lwa, postanowiła wydać własną muzykę inspirowaną kultową bajką. Inspiracji jest mało, poza wstawkami dialogów pochodzących z filmu oraz nieco plemiennego klimatu. Trzeba jednak przyznać, że The Lion King: The Gift jest zbiorem ciekawych i oryginalnych dźwięków i jak na supergwiazdę przystało, w powstawanie płyty artystka zaangażowała same gwiazdy, włącznie z mężem Jayem-Z, a także promowaną przez mamę, Blue Ivy. Krążek jest solidnie wyprodukowany i dopięty na ostatni guzik, ale jest to zdecydowanie zbijanie kasy i podtrzymywanie popularności pani Carter na animacji, która w ogóle nie powinna się ukazać, by swoją nudną formułą nie psuć dzieciństwa takim, jak ja, którzy doznali pierwszych wzruszeń podczas oglądania oryginalnej wersji Króla Lwa. — Forrel


The Lost Tapes II

Nas

Mass Appeal / Def Jam

Pierwsza część The Lost Tapes zawierała w większości materiał, jaki szykowany był na album Am, ale wyciekł ze studia przed premierą albumu. Druga część zaginionych taśm zawiera nagrania pochodzące z sesji do krążków Hip Hop Is DeadUntitled, Life Is Good oraz NASIR, a lista muzyków, z którymi współpracował wtedy Nas, jest wręcz powalająca. Tym sposobem, kompilując niewydane wcześniej tracki, zebrano obok siebie takich producentów jak m.in. RZAPharrellSwizz Beatz, No I.D., AlchemistKanye West, Pete Rock, Statik Selektah, Hit-Boy czy DJ Dahi. Wszystko to daje nadzieję na solidny album, a Nas już zapowiedział, że w przyszłości ukażą się dwie kolejne części serii. — efdote


Encrypted & Vulnerable

Saul Williams

Pirates Blend

Saul Williams, naczelny buntownik hiphopowych rubieży, konsekwnetnie kroczy własną ścieżką. Nowy krążek Encrypted & Vulnerable jest drugą, po MartyrLoserKing z 2016 roku, częścią trylogii o górniku z Burundi, który zostając hakerem, staje się międzynarodową sensacją, by ostatecznie zostać uznanym za terrorystę. Na krążku gościnnie usłyszmy m.in. Dave’a Siteka z TV on the Radio i Christiana Scotta, na którego tegorocznym albumie pojawił się wcześniej Williams. Nowy album ma być jednocześnie soundtrackiem do debiutanckiego musicalu Williamsa Neptune Frost produkowanego przez Lina Manuela Mirandę. — Kurtek


Baker’s Dozen: Low Leaf

Low Leaf

Fat Beats

Na piątym studyjnym albumie, wydanym w ramach serii Baker’s Dozen Low Leaf odnawia kontakt ze swoją wiedźmową naturą. Tym samym porzuca neo-soulowe delikatności na rzecz połamańców obudowanych na konstrukcji, dla której fundamentami są glitch hop i wonky. Wplecione są w nie — jakżeby inaczej — harfa, pianino i gitara. Rytmiczno-melodyjne kolaże kroczą gdzieś w okolicach Drogi Mlecznej, mając w pamięci jak intergalaktyki Flying Lotusa, tak spirytualistyczną Journey in Satchidananda. Low Leaf czuwa jednak nad dźwiękami tak, by przywoływały wyobrażenie relaksacyjnej lewitacji na wodzie w kapsule floatingowej. — Maja Danilenko


Djesse Vol. 2

Jacob Collier

Hajanga / Geffen / Decca

Jacob Collier, specjalista od progresywnych, a jednocześnie zaskakująco popowych mariaży jazzu i soulu, po kilku tygodniach zwłoki zaprezentował właśnie drugą część zainaugurowanego w zeszłym roku, obliczonego na aż cztery woluminy, projektu Djesse. Na krążku, który pomimo rozmaitych gatunkowych inklinacji żyje i oddycha soulem wśród wielu zaproszonych gości usłyszymy m.in. śpiewające panie — szukającą nowego artystycznego głosu JoJo i czującą się w tej odsłonie jak ryba w wodzie Lianne La Havas. Dla miłośników słonecznego, natchnionego soulu pozycja obowiązkowa. — Kurtek


Brandon Banks

Maxo Kream

RCS / Sony Music

Maxo Kream to jeden z naczelnych przedstawicieli współczesnego Thug Life. Na konserwatywnym,gangsterskim etosie zbudował swoją pozycję obrońcy oldschoolu, grając gdzieś pomiędzy współczesnym trapem z naleciałościami R&B a starą szkołą cięcia sampli. Z Brandon Banks bije nostalgia i refleksja, na uliczne życie patrzy się bez romantyzującego filtra, a linijki toną w odmętach pamięci i kolejnych storytellingach o umierających przyjaciołach. I o ile jako swoisty pamiętnik album spisuje się znakomicie, w kwestii muzycznej momentami czuć zmęczenie materiału. To, co doskonale sprawdzało się na „Punken” tutaj zapętla się i w pewnym momencie popada w autokalkę. Widocznie wierność ideałom ma swoją cenę. — Wojtek


In My Defense

Iggy Azalea

Bad Dreams / Empire

Ahhh, Iggy… Urocze dziewczę, które swojego czasu podbijało listy przebojów oscylującymi tematycznie w okolicy bioder kawałkami próbuje sił w agresywnym trapie. I, o ile kilka lat temu jej obecność w mainstreamie budziła duże emocje, po wybuchu popularności odważnej i bezkompromisowej Cardi B oraz wielkim powrocie prostackiej agresji ze strony Nicki, Azalea na tle naczelnych zabójczych dam współczesnego trapu jest równie niewyraźna i nijaka co white girl twerk na strip bowlu Migosów. Iggy zamieniła popowy rozmach na trapowy minimalizm, który gubi się w tym, co jeszcze jest oszczędnością środków, a co już staje się banałem. I choć Iggy nie celuje zbyt wysoko z ambicjami twórczymi, nawet w kontekście prostolinijnego hedonizmu numery wypadają zwyczajnie nudno. Refrenom brakuje energii, zwrotkom polotu, a fanom starej Iggy. — Wojtek


Hin Und Weg

Xavier Naidoo

Naidoo / Sony Music

Niemiecki artysta Xavier Naidoo nie daje o sobie zapomnieć nawet przez chwilę i przyzwyczaił nas do regularnie wydawanych płyt. Z taśmy jego wytwórni zszedł właśnie najnowszy album Hin Und Weg, który porusza luźniejszy, niż na większości poprzednich krążków, temat szeroko rozumianej miłości. Największy soulowy piosenkarz Niemiec, który często poruszał tematy ważne i kontrowersyjne, postanowił wydać lekką merytorycznie soulową płytę. Czy pojawią się głosy krytyczne, zarzucające artyście skręcenie w niewłaściwą ścieżkę swojej kariery? Może. Należy jednak pozwolić Xavierowi na śpiewanie zwyczajnie dla dusz i o tak banalnym temacie, jak miłość. Na Hin Und Weg usłyszymy zarówno wiele radosnych i szybkich utworów, częściowo inspirowanych klimatem reggaeton, jak również delikatne uczuciowe ballady. Całe wydawnictwo jest więc zróżnicowane, a niektóre piosenki mają autobiograficzne nawiązania. — Forrel

WILLOW

WILLOW

Roc Nation

Willow Smith powraca z kolejnym LP. Tym razem zatytułowała go swoim imieniem. WILLOW brzmi jak debiut, chociaż wokalistka, mimo wieku, ma już ugruntowaną pozycję na scenie i jest to jej trzeci krążek długogrający. Album długością przypomina epkę — to zaledwie 22 minuty. Jedynym gościem na płycie jest brat, Jaden, który pojawia się w numerze „U KNOW”. Mimo że popularność zyskała między takim hitom jak „Wait a Minute!”, jej najnowszy materiał jest wyjątkowo spokojny i dojrzały, należy go odsłuchiwać w całości, bez nadziei na większe hity. — Polazofia


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Nowy kawałek od Mary J. Blige i Nasa promujący ich wspólną trasę koncertową

Nowy kawałek od Mary J. Blige i Nasa promujący ich wspólną trasę koncertową

Mary J. Blige i Nas wkrótce ruszają razem w trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. The Royalty Tour rozpocznie się 11 lipca w West Palm Beach na Florydzie i zakończy się w Toronto 11 września. Z okazji trasy muzyczny duet zaprezentował nowy utwór, który swoją dynamiką i wzniosłością idealnie nadaje się na utwór otwierający. „Thriving” jest hip-hopową kompozycją z ciężkim bitem, który nawołuje do działania, wyjścia ze swojej strefy komfortu i sięgnięcie po coś, co wydaje się być nieosiągalne. Należy podkreślić, że singiel nie jest pierwszą kolaboracją tych dwojga. MJB i Nas spotkali się w studio za sprawą „Love Is All We Need”, pochodzącego z trzeciego albumu Mary Share My World. Jeśli The Royalty Tour okaże się dużym sukcesem, na horyzoncie powinna pojawić się ich wspólna płyta. Oby nie skończyło się jak w przypadku szumnych zapowiedzi wspólnej płyty Ashanti i Ja Rule’a.

Salaam Remi przygotowuje drugą część Do It for the Culture

Salaam Remi przygotowuje druga czesc Do It for the Culture

Soulowy producent Salaam Remi przygotowuje drugą część składanki utworów w ramach projektu muzycznego Do It for the Culture. Pierwsza część akcji prezentowała kawałki takich osobistości, jak Mack Wilds, Elle Varner, BJ’a the Chicago Kid, czy No Panty. Nową serię kompozycji rozpoczęły single z udziałem Nasa i Amy Winehouse z późnych czasów jej kariery, „Find Me” oraz najnowsza piosenka z aksamitnym wokalem Gallanta, „Roll the Dice”. Oba utwory są spokojnymi i emocjonalnymi balladami, które poruszają sprawy trudnych relacji międzyludzkich. Szczegóły Do It for the Culture 2 nie są jeszcze znane, ale zaglądajcie na naszą stronę po szczegóły.

„Find My Love”

„Roll the Dice”

Nowe (choć nie aż tak) klipy od Nasa

W połowie listopada pisaliśmy o tym, że Nas postanowił promować swój ostatni album Nasir, wypuszczając coś na kształt krótkometrażowego filmu. Kilkunastominutowa produkcja zawierała klipy do wszystkich utworów z krążka. Jeśli jeszcze nie widzieliście całości, to odsyłamy was do wspomnianego newsa. Natomiast jeśli nie jesteście fanami płyty i szukacie jedynie pojedynczych tracków, to teraz również możecie je znaleźć na kanale Mass Appeal. Jak do tej pory pojawiły się tam teledyski do „Cops Shot The Kid”, „Adam and Eve” i „Everything”, jednak można się spodziewać, że niebawem znajdzie się tam cały album.

Nas promuje album Nasir krótkometrażowym filmem

Od momentu ukazania się Nasira, Nas nie przejmował się zbytnio brakiem promocji najnowszego krążka. Po kilku miesiącach jednak przerwał ciszę i wypuścił piętnastominutowe wideo, które można w zasadzie traktować jako jeden długi teledysk. W nim usłyszymy fragmenty wszystkich utworów z albumu, pomiędzy które wpleciona została dramatyczna historia pewnej rodziny. Czy obraz wnosi coś nowego do tego projektu? Sprawdźcie sami.

#FridayRoundup: Nas, Jay Rock, Christina Aguilera, R+R=Now i inni.

Kolejny tydzień, kiedy Kanye West przejmuje piątkowe premiery. Tym razem dostajemy nowy album Nasa, nad którym Yeezy czuwał jako producent. Oprócz tego na odsłuch trafiają takie rzeczy jak chociażby nowy krążek od Jay Rocka, jazzowej supergrupy R+R=Now, czy też długogrający debiut Sophie. To będzie udany piątek.


Nasir

Nas

Mass Appeal & Def Jam

„Nas album done” — to zdanie słyszymy od co najmniej kilku lat z ust różnych gigantów branży hip-hopowej. Na szczęście Kanye wziął sprawy w swoje ręce i 11. krążek w karierze legendy z Queensbridge, jednego z najlepszych raperów wszechczasów, naprawdę jest gotowy. Formuła płyty, zgodnie z ideą wszystkich ostatnich wydawnictw wyprodukowanych przez Ye, to zaledwie 7 utworów. Po DaytonaYe Kids See Ghosts mam jednak całkowitą pewność, że w tym krótkim formacie znajdzie się olbrzymia ilość wartościowego materiału. Jak Nas wypadnie na albumie w całości stworzonym przez Kanye Westa? Jaką pozycje w jego dyskografii zajmie to niekonwencjonalne dzieło? Czy warto było tyle czekać? Nasir to wielka zagadka i elektryzująca premiera w świecie muzyki. Umieram z ciekawości — Adrian


Redemption

Jay Rock

Top Dawg Entertainment

Jay Rock to chyba najbardziej niedoceniony raper związany z Top Dawg Entertainment. Na pierwszej płycie oddał hołd westcoastowemu brzmieniu z początku lat dwutysięcznych, ta zbierała całkiem przyzwoite recenzje. Druga była już bliższa stylistyce TDE, krytycy też ją docenili. Jednak najbardziej „uliczny” członek Black Hippy, choć mówi się o nim, że doskonale płynie na mikrofonie, a wyjątkowości jego rapu dopełnia też charakterystyczny głos, jakoś nie może się dorobić statusu jaki ma ScHoolBoy Q, nie mówiąc już o Kendricku. Może teraz, przy trzeciej płycie wyjdzie z cienia bardziej fejmowych kolegów? Single jakie do tej pory się pojawiły bardzo zachęcają do sprawdzenia reszty materiału. — Dill


Liberation

Christina Aguilera

RCA Records

Nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli na wstępie napiszę, że Liberation to najlepsza płyta Aguilery od prehistorycznego Back to Basics z 2006 roku — bo choć promujące krążek single (udziwnione melodycznie „Accelerate”, prześpiewane „Fall in Line” czy solidnie wyprodukowane, ale chaotyczne „Like I Do”), na nie znalazły zatosowania na plejlistach radiowych i odkurzały songwriterskie patenty z okresu Stripped, miało się wrażenie, że po latach odcinania kuponów Aguilera postanowiła znowu nagrywać piosenki o jakiejś wartości artystycznej. Liberation nie jest ani eksperymentalna, ani trywialne. Przywodzi na myśl złoty okres piosenkarki, ale śmiało dialoguje z dziesiejszymi trendami, śmiało inkorporując wpływy trap&B. Kto by pomyślał, że piosenkarka wróci do nagrywania rzeczy z pogranicza czarnej muzyki? Miłego odsłuchu! — Kurtek


Collagically Speaking

R+R=Now

Blue Note Records

To powinien być jeden z najciekawszych jazzowych projektów w tym roku. Robrt Glasper, Derrick Hodge, Taylor McFerrin, Terrace Martin, Christian Scott aTunde Adjuah i Justin Tyson połączyli siły i wydali płytę jako R+R=NOW. Spodziewam się naprawdę konkretnej dawki współczesnego jazzu najwyższej klasy, a tego raczej można oczekiwać akurat po tym zestawie muzyków. Tym bardziej, że materiał wyszedł nakładem legendarnego Blue Note Records. Czyżbyśmy mieli do czynienia z jedną z najlepszych płyt tego roku? — Dill


2023 EP

Alxndr London

The Spectacular Empire

Tym razem Alxndr London przenosi słuchacza kilka muzycznych lat do przodu. Siedem kompozycji składających się na EP 2023 zostało wyjętych wprost z przyszłości. Jego afro-futurystyczny soul dryfuje wysoko w przestworzach po międzygalaktycznych szlakach. Eksperymentalny projekt, inspirowany brzmieniem brytyjskiego funku, house’u i garage, równoważy konflikt duchowy i tematy afrocentryczne, z nieograniczoną fantazją i spektakularną fantastyką naukową. Tematy religijne, polityczne, satyryczne, duchowe i numerologiczne spotykają się z fantastyką i science-fiction. Po takim kosmicznym opisie, należy już tylko przyodziać skafander i wyruszyć w muzyczną podróż z Londonem. — Forrel


Oil of Every Pearl’s Un-Insides

Sophie

MSMSMSM Inc.

Sophie to jedna z czołowych postaci jeśli chodzi o ruch PC Music jak i związany z nim elektroniczny nurt bubblegum bass. Miłośnicy cukierkowych eurodance’owych wokali i brzęcząco-metalicznych produkcji mają dziś powód do szczęścia, gdyż ich ukochana producentka wydała wreszcie długo wyczekiwany debiutancki album. Wydanie Oil of Every Pearl’s Un-Insides poprzedziły świetne single („It’s Okay to Cry”, „Ponyboy”) udowadniające, że Sophie będąc wciąż wierna swojej estetyce ma nam do pokazania coś więcej niż to co słyszeliśmy na dotychczasowych kompilacjach i nagraniach z Charli XCX. Pierwsze recenzje wskazują, że z całością materiału jest dokładnie tak samo. — Chojny


Head Over Heels

Chromeo

Atlantic Recording Corporation

Jeśli macie serce i ucho do niezobowiązująco chilloutowych funk-soul-popowych mieszanek, dzisiejsza premiera od Chromeo powinna koniecznie trafić na waszą wakacyjną plejlistę. Head Over Heels to 12 podręcznikowo bujających letniaczków. W zestawie przebojowe refreny od DRAMA, Amber Mark i The-Dreama i gościnne wersy Future’a i Stefflon Don. — Kurtek


Pełną plejlistę z tegorocznymi okołosoulowymi premierami znajdziecie poniżej. Tam też usłyszycie nawet więcej tegotygodniowych wydawnictw. Tym tygodniu dodatkowo Apollo Brown i Locksmith, AKA, Joshua J i Leon Vynehall.


Tracklista nowej płyty Nasa już w sieci

Zapowiedzi odnośnie do nowego materiału od Nasa słyszymy niezmiennie od około dwóch lat. Kiedy w 2016 roku nowojorczyk ogłosił, że „album is done”, wszyscy zacierali ręce w oczekiwaniu na finalne dzieło. Miesiące mijały, przez internet przewijały się kolejne deklaracje o tym, że płyta już wkrótce trafi na sklepowe półki, jednak nic więcej w tej kwestii się nie wydarzyło. Przełomowym momentem okazał się głośny powrót Yeezusa na Tweetera oraz ogłoszenie listy albumów, nad którymi pracuje. I choć w pierwszej chwili ów zapowiedzi zdawały się jedynie obietnicami bez pokrycia, to dziś już wiemy, że krążek Nasira ukaże się już w najbliższy piątek. Zapewne jak w przypadku innych wypuszczonych przez G.O.O.D. Music projektów, longplay Nastradamusa powstawał w przeciągu ostatnich tygodni. Kompletna lista utworów trafia więc do nas dopiero dziś. Całość możecie sprawdzić pod spodem.

Spis utworów:
1. Everything
2. Bonjour
3. Not For Radio
4. Adam And Eve
5. Simple Things
6. Cops
7. I Can Explain

Kanye West zapowiedział kolejne premiery!

Kanye West bez przerwy okupuje nagłówki rozmaitych portali muzycznych od momentu, kiedy to postanowił powrócić na Tweetera. Jego wpisy już dawniej wywoływały zamieszanie, ale to, co dzieje się tam od kilku dni przerasta oczekiwania nie tylko jego fanów. Przed weekendem wspominaliśmy o tym, że Yeezy zapowiedział solówkę oraz wspólny album z Kid Cudim jako Kids See Ghost. Albumy mają ukazać się kolejno 1 i 8 czerwca. Na potwierdzenie tych słów, raper opublikował zdjęcia ukazujące prace nad okładką drugiego projektu.

Myśleliście, że to wszystko? Nic bardziej mylnego! Wczoraj Ye znów dorwał się do klawiatury i obwieścił: nowy album Nasa ukaże się 15 czerwca! Mało? Premiera longplaya Pusha-T 25 maja! Chcecie jeszcze? Płyta Teyany Taylor 22 czerwca! A co łączy te wszystkie wydawnictwa? To właśnie Kanye zajął się produkcją każdego z nich!

Artyści zrobili sobie z tegorocznego czerwca istne pole bitwy, a wszystko wskazuje na to, że największym wygranym będzie właśnie Kanye. Warto dodać, że w tym czasie premierę będzie mieć również Scorpions Drake’a. Który z trzech rapowych gigantów zawładnie naszymi głośnikami na czas wakacji? A może Yeezus dorzuci coś jeszcze w kolejnych tweetach? Z pewnością przekonamy się już niebawem.

#FridayRoundup: J. Cole, Noon, The Trp, Flirtini i inni

Jak co piątek podajemy wam na tacy odsłuchy ciekawych premier płytowych, a dziś, wbrew pozorom jest ich całkiem sporo — począwszy od zapowiedzianego w ostatniej chwili krążka J. Cole’a, przez debiutancki longplay tajemniczego bytu na scenie alt R&B — The Trp, nowe propozycje ze stajni Asfaltu, aż po powroty weteranów — Myi i Dela.


KOD

J. Cole

Dreamville, Inc.

OPIS— Adrian

J. Cole, obok Kendricka Lamara i Drake’a, zajmuje chlubne miejsce na podium amerykańskiej sceny hip-hopowej od czasu kiedy ni stąd, ni zowąd wypuścił pierwszorzędne Forest Hills Drive 2014. Kontynuacją tego zawrotnego sukcesu, miało być 4 Your Eyez Only, które, chociaż zawierało kilka niezwykle mocnych propozycji, było naznaczone również kilkoma chybionymi pomysłami. Jak widać, J. Cole bardzo wierzy w taktykę „surprise release”, gdyż zapowiedziane zaledwie kilka dni temu KOD już dziś trafiło do fanów. Poza oszałamiająco dobrą i nawiązującą do „Opowieści wigilijnej” okładki i tracklisty (12 utworów), niewiele wiadomo na temat nowego materiału rapera. Tematyka ma dotyczyć uzależnień i narkotyków, a jedynym gościem na albumie jest alter ego autora, czyli kill Edwards. Czy Cole ma szansę wrócić na szczyt i wzbudzić podobną ekscytację co 4 lata temu? Mam taką nadzieję — Adrian


Algorytm

Noon

Asfalt

Na jego surowym i niepowtarzalnym stylu dorastają kolejne pokolenia producentów. Mikołaj Bugajak, znany jako Noon, po dłuższej przerwie (10 lat!) wreszcie powraca z solowym materiałem. Sam muzyk o braku aktywności mówi w ten sposób: „wieloletnia praca nad własnym stylem okazała się praktyczną medytacją, a co najważniejsze — akceptacją niedoskonałości”. Algorytm ma być zamknięciem trylogii epek producenta. Poprzedzają go Pewne sekwencje oraz Dziwne dźwięki i niepojęte czyny. Wydawnictwo ma składać się z czterech utworów. Trudno tu mówić o „jedynie” czterech kawałkach, bo większość z nich długością odbiega od standardowych „radiowych” numerów (większość z nich trwa niemalże dziewięć minut). Po zapowiedziach w postaci „Rian” oraz „Phantom Power” można było spodziewać się rozbudowanych kompozycji oraz braku nudy jeśli chodzi o samo brzmienie. Trudno tu doszukać się owych wspominanych niedoskonałości.— Polazofia


Soak

The Trp

The Trp

Singlowym poczynaniom tajemniczego altsoulowego bytu The Trp przyglądamy się z uwagą już od miesiący — dziś rzecz nabrała wreszcie bardziej oficjalnego kształtu dzięki premierze debiutanckiego krążka Soak. To w sumie pół godziny muzyki rozłożone na 11 kompaktowych kompozycji oscylujących od minimalistycznego neo-soulu w stylu ostatniego albumu Franka Oceana, przez formalne zabawy z UK bassem aż po powykręcane R&B w klimacie zeszłorocznego albumu Dirty Projectors. To zdecydowanie pozycja, z którą powinniście się zapoznać.— Kurtek


Heartbreaks & Promises Vol. 4

Flirtini

Asfalt

Czwarta już część niezawodnej kompilacji Heartbreaks & Promises już dzisiaj ląduje w naszych głośnikach. Duet Flirtini (Ment XXL i Jedynak) przygotowali w ramach najnowszego wydawnictwa 16 utworów, nad którymi pracowało ponad 30 osób. Świetne single, na których pojawili się Rosalie., Ras, Jarecki, Ten Typ Mes, Sonar i PlanBe zwiastują naprawdę mocną porcję letniaków. Z woluminu no wolumin poziom rośnie w kosmicznym tempie, ogromny w tym udział topu polskich producentów, gdzie za każdy kawałek odpowiada ktoś inny. Soulection ma naprawdę godną konkurencję.— Richie Nixon


Illmatic: Live From the Kennedy Center

Nas

Mass Appeal Records

„…One was „nah,” the other was Illmatic, That’s a one-hot-album-every-10-year average”. W ten sposób przed laty na legendarnym „Takeover” Jay-Z podsumowywał karierę kolegi po fachu. I choć można się spierać, ile klasycznych albumów znajduje się na koncie Nasa, to co do tego, że Illmatic to jego najważniejsze dzieło, nikt nie ma żadnych wątpliwości. Po 24 latach od premiery raper wypuszcza wersję koncertową krążka, zrealizowaną z udziałem National Symphony Orchestra w The Kennedy Center w Waszyngtonie. Co prawda sam koncert miał miejsce w 2014 roku, jednak fanów Nasira z pewnością ucieszy, że będą mogli usłyszeć magnum opus legendarnego MC również w wydaniu symfonicznym.— Mateusz


Gate 13

Del the Funky Homosapien & Amp Live

l.o.t. Records

Del the Funky Homosapien barwny weteran rapowej sceny pomimo prawie 30 lat na scenie nadal daje z siebie wszystko i nadal brzmi kreatywnie i witalnie. Na wyprodukowanym przez AmpLive’a krążku Gate 13, jego pierwszym długogrającym albumie od pośpiesznego Iller Than Most z początku 2014 roku, tryska energią i wabi humorem. To stary dobry Del z bardzo konserwatywnym produkcyjnym anturażem — Amp Live mota się tu trochę między boombapową konserwą a ostrożnymi eksperymentami z oldschoolowymi syntezatorami, co nie powinno jednak nadto przeszkodzić zagorzałym fanom Dela w pozytywnym odbiorze krążka.— Kurtek


Stargate Music

Ras G & The Afrikan Space Program

Leaving Records

Jeśli chilloutowy instrumentalny hip-hop z eksperymentalną żyłką to wasza działka, koniecznie wsiadajcie na pokład Stargate Music sygnowanego przez Rasa G i jego Afrikan Space Program. To zaledwie pół godziny pokopanych elektrosoulowych bitów zupełnie naturalnie łamiących jakiekolwiek bariery gatunkowe.— Kurtek


TKO (The Knock Out)

Mýa

Planet 9 / MGM

Wierzcie lub nie, ale Mýa jest obecna na scenie już 20 lat i wciąż trzyma się świetnie na pozycji liderki zmysłowego, lekko oldschoolowego r&b. TKO (The Knock Out) jest ósmym albumem w bogatej dyskografii artystki. Wydawnictwo celebruje dwie dekady upływające od debiutu piosenkarki, czyli krążka Mýa, którego premiera miała miejsce dokładnie 21 kwietnia 1998 roku. Na płycie możemy spodziewać się kontynuacji stylistyki utrzymanej na ostatnim krążku, czyli nominowanym do Grammy Smoove Jones. Już sama okładka nawiązuje do estetyki poprzednika. Panna Harrison serwuje nam dwanaście kompozycji, w tym duet z GoldLinkiem i jak możemy się domyślać po singlowych „Ready for Whatever”, „Ready, Part II” czy „You Got Me”, artystka przygotowała solidny zestaw bedroomowych utworów, mocno przesiąkniętych brzmieniem soula i r&b lat dziewięćdziesiątych. — Pat


Primal Heart

Kimbra

Warner Bros.

Kimbra otwiera przed słuchaczami serce, pokazując że ma w nim miejsce dla całej palety barw i nastrojów. Prawdopodobnie też bardziej niż kiedykolwiek wcześniej zbliża się do naszych, miskowych klimatów, wciąż jednak mocno tkwiąc w popie. Na trzecim albumie Nowozelandki znajdziemy jak zwykle mnóstwo różnorodności (lub jak kto woli — udziwnień): od sophisti-popowych ballad przez hymniczne plemienne utwory do łzawych neo-soulowych fragmentów, przywołujących na myśl zeszłoroczne dokonania Mosesa Sumneya. Wśród producentów między innymi Skrillex czy wieloletni współpracownik St. Vincent John Cogletone.— Maja Danilenko


Not for Sale

Smoke DZA

Babygrande

Przed tygodniem Smoke DZA wypuścił kolejną część swojej serii Ringside, a teraz atakuje szóstym longplayem zatytułowanym Not For Sale. Jak twierdzi sam raper, zależało mu na tym, by na najnowszym albumie zmieścić wszystko to, co go inspiruje. Mowa oczywiście o złotej erze rapu oraz R&B, można więc spodziewać się utworów utrzymanych w klasycznych klimatach. Ciekawie prezentuje się lista gości, wśród których są Joey Bada$$, Ty Dolla $ign, DRAM, Dom Kennedy czy Coz. Ciekawe co reprezentant Harlemu zgotował tym razem?— Mateusz


Eyio EP

Ibibio Sound Machine

Merge

Współczesny londyński big band Ibibio Sound Machine zaserwował nam dzisiaj suplement do ich zeszłorocznego drugiego longplaya Uyai. To jeszcze więcej ich sygnaturowej ultraprzebojowej mieszanki futurystycznego afrobeatu i funktroniki. W czterech nowych utworach ukazują cztery zupełnie różne odsłony własnej muzyki.— Kurtek


Metamorphosis

Uniatowski

Agora S.A.

Długo wyczekiwana, również przez samego artystę, płyta Metamorphosis zawiera trzynaście nastrojowych kompozycji, które Uniatowski stworzył na przełomie kilku lat. Utwory zostały napisane głównie w języku angielskim, a po polsku usłyszymy zaledwie pięć kawałków, w tym poznane wcześniej „Każdemu wolno kochać” oraz ostatni singiel „Honolulu”. Całość płyty, zgodnie z zapowiedzią, utrzymana jest w jazzowo-popowym klimacie, z elementami soulu i bossa nowy. Nic dziwnego, bo Sławek lubuje się w jazzie i porusza się po nim niezwykle swobodnie, a jego seria występów Tribute to Frank Sinatra zyskała niemały rozgłos. Tytuł albumu nie oznacza wcale metamorfozy fizycznej, o której tabloidy rozpisywały się od jakiegoś czasu, lecz dorastanie muzyczne, przemianę w dojrzałego artystę. Zatem posłuchajcie jak na przełomie wielu lat zmieniał się muzycznie Sławek. — Forrel


Monumentalny koncert Nasa, grającego materiał z Illmatic wraz z orkiestrą symfoniczną

Wydając w 1994 roku swój debiutancki album zatytułowany Illmatic, dwudziestojednoletni raper z nowojorskiego Queensbridge w najśmielszych snach nie przypuszczał zapewne, że dwie dekady później będzie miał możliwość odegrać ten materiał w całości wraz z towarzyszeniem National Symphony Orchestra, w niezwykle prestiżowej sali Kennedy Center mieszczącej się w stolicy Stanów Zjednoczonych — Waszyngtonie. Historia jednak pokazała, że takie rzeczy dzieją się naprawdę, a krążek mający status jednego z najważniejszych hip-hopowych albumów, zabrzmiał tamtego wieczoru w niezwykłej oprawie kilkudziesięciu znakomitych muzyków. Cztery lata po tym wyjątkowym wydarzeniu, mamy wreszcie okazję usłyszeć i zobaczyć to wszystko, gdyż ukazał się właśnie dokument zawierający cały występ, jak i wypowiedzi samego rapera oraz osób zaangażowanych przy całym przedsięwzięciu. Piękny materiał nie tylko składający hołd klasyce, ale przy okazji udowadniający po raz kolejny, że granice pomiędzy gatunkami muzycznymi są niezwykle cienkie, a z różnych ich połączeń otrzymać możemy naprawdę monumentalne rzeczy.

Odsłuch: Dave East Karma

Tegoroczny debiut Dave’a Paranoia: A True Story zbiera pozytywne recenzje w hip-hopowym środowisku. Chociaż od wydania albumu minęły zaledwie trzy miesiące, raper zdążył zapowiedzieć już jego kontynuację oraz wypuścić mixtape zatytułowany Karma. Szesnaście premierowych utworów, na których obok gospodarza pojawiają się m.in. Chris Brown, Kap G, Offset czy Lil Durk to kolejny dowód na to, że podopieczny Nasa to jeden z najbardziej obiecujących zawodników na nowojorskiej scenie. Plotka głosi, że East ma w zanadrzu prawdziwą bombę w postaci wspólnego kawałka z Drake’em. Ile w tym prawdy? Biorąc pod uwagę tempo w jakim pracuje reprezentant Harlemu, przekonamy się już niebawem.

Nowy album Nasa już w wakacje?

Jakiś czas temu informowaliśmy, że Nasir Jones szykuje się do wydania następcy Life is Good. Wszystko wskazuje na to, że nowy album rapera może ukazać się już latem. Tak przynajmniej stwierdził sam zainteresowany w wywiadzie udzielonym dla The New York Times. Po zeszłorocznych deklaracjach trochę trudno w to uwierzyć, zwłaszcza, że oficjalna promocja wciąż jeszcze się nie rozpoczęła. Najbliższą okazją by usłyszeć porcję nowej muzyki od Nasa będzie wspólny kawałek z Travisem Scottem przygotowany na Grateful DJ-a Khalida. Może to właśnie tam artysta zdradzi kilka szczegółów dotyczących nadchodzącego projektu. No cóż, pożyjemy, zobaczymy.

Nowy album Nasa jeszcze w tym roku

Od czasu wydania ostatniego albumu Nowojorczyka Life is Good minęło już prawie pięć lat. Nic więc dziwnego, że fani z coraz większymi nadziejami wypatrują kolejnego wydawnictwa artysty. Zeszłoroczne „Nas Album Done” z projektu DJa Khaleda tylko zaostrzyło apetyty słuchaczy. I choć owa deklaracja okazała się być nie do końca prawdziwa, to w jednym z ostatnich wywiadów Nas zapewnia, że jego jedenasty album ukaże się jeszcze przed końcem tego roku. Zapytany o to czy planuje wypuścić jakieś utwory przed premierą, stwierdził że zaprezentuje singiel lub „coś innego”. Póki co brzmi to dosyć enigmatycznie. Nie pozostaje nam więc nic innego jak tylko trzymać kciuki, że tym razem Nasir dotrzyma słowa. Na pocieszenie dodam, że kilka dni temu premierę miał nowy numer rapera. „Angel Dust” promuje Netflixowy serial The Get Down.

Nowy utwór: Wale „Folarin”

wale-folarin-like

Po domniemanym konflikcie z J. Colem, który tak naprawdę był tylko przepychanką słowną, a raperzy wybrali się już razem na mecz koszykówki, Wale prezentuje nowy numer „Folarin”. Amerykanin wykorzystał w tym celu podkład znany każdemu, kto choć trochę kocha nowojorski hip-hop. Mowa o „Nas is Like” Nasa. Sprawdźcie!

Nas i Erykah Badu na żywo u Kimmela

nas-badu-kimmel

Nie tak dawno temu ukazał się The Land — film, którego producentem wykonawczym był Nas, a w którym również wystąpiła Erykah Badu. Na ścieżce dźwiękowej do tego obrazu znalazł się wspólny kawałek Nasa i Eryki — „This Bitter Land”. Jeśli nie zawodzi mnie pamięć to jest to chyba pierwszy numer, w którym da się usłyszeć tą dwójkę razem. Ostatnio duet zawitał do programu Jimmmiego Kimmela i razem z towarzysząca mu orkiestrą smyczkową dał przejmujący występ grając właśnie ten track. Zdecydowanie warte posłuchania i obejrzenia.

Nas był też kanapowym gościem w programie i dowiedzieliśmy się, dlaczego jeszcze nie dostaliśmy od niego nowego albumu.

Zaraz, zaraz… Przecież Khaled twierdzi co innego…

Nowy utwór: Robin Thicke feat. Nas „Deep”

deepthickenas

Od czasu spektakularnego sukcesu piosenki „Blurred Lines” niewiele wydarzyło się, co mogłoby uczynić Robina Thicke’a pełnokrwistą gwiazdą współczesnego r&b. Nieudolna próba goni nieudolną próbę, a album Paula wciąż straszy nas w koszmarach. Thicke bada ostrożnie rynek przed wydaniem najnowszego krążka. Zaczął od singla z Nicki Minaj, a teraz przyszła pora na „Deep” z legendarnym Nasem. Nie byłoby przesadą stwierdzić, że w utworze gra wszystko poza samym wokalem gospodarza. Brawa dla Nasira, który — podobnie jak na ostatnim Khaledzie — zrobił sobie z tego singla platformę promocyjną jego własnego nadchodzącego materiału. Co z samym Robinem? W sumie wszystko mi jedno.

Mocna obsada albumu zainspirowanego filmem The Birth of a Nation

Za niecały tydzień do kin w Stanach Zjednoczonych wchodzi film zatytułowany The Birth Of A Nation opowiadający historię Nata Turnera, który to w 1831 roku poprowadził rebelię niewolników w stanie Virginia. Aby zobaczyć obraz u nas, przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Od wczoraj natomiast cieszyć się możemy za to ścieżką dźwiękową zainspirowaną tą historią. Przyznać trzeba, że jest ona iście gwiazdorska. Wśród artystów, którzy stworzyli na jej potrzeby zupełnie nowe utwory, znaleźli się m.in. Vic Mensa, Pusha T, Leon Bridges, Killer Mike, Anthony Hamilton czy Nas. Jak sami się za chwilę przekonacie, wszyscy stanęli na wysokości zadania, dając naprawdę przejmujące i dające do myślenia kompozycje.

Nowy teledysk: DJ Khaled feat. Nas „Nas Album Done”

dj-khaled-nas-album-done-video

Bycie człowiekiem-memem bardzo służy DJ Khaledowi, bo wydane w tym roku Major Key jest prawdopodobnie jego najlepszym do tej pory. Wśród zaskakująco sporej ilości nadających się do słuchania utworów znaleźć możemy perełkę w postaci znakomitego solowego występu Nasa na samplującym Fugees podkładzie Cool & Dre. Nawet gospodarz najwyraźniej uważa ten track za najważniejszy moment na płycie i potraktował go po królewsku jeśli chodzi o produkcję teledysku. Okrzyknięty minifilmem obrazek zabiera nas na wyspy Bahama i jest w zasadzie jedną wielką reklamą Ciroca, golarek Bevel i — oczywiście — nadchodzącego nowego albumu Nasa. W natłoku egzotycznych rancerek i olśniewajacych widoków nic tak jednak nie zwróciło mojej uwagi jak ujęcia z Khaledem na koniu. To jest właśnie klucz do sukcesu.

Przed premierą pierwszej serii i soundtracku The Get Down

rsz_the-get-down-from-the-netflix-original-series-original-sountrack-2016

Pewnie już słyszeliście — Netflix jutro wypuszcza połowę pierwszej liczącej w sumie dwanaście odcinków serii swojego nowego oryginalnego serialu The Get Down opowiadającego o początkach hip hopu w Nowym Jorku pod koniec lat 70. Wśród producentów serialu znaleźli się m.in. reżyser Wielkiego Gatsby’ego Baz Luhrmann czy raper Nas, który jest także producentem wykonawczym ścieżki dźwiękowej, która również do dystrybucji trafi jutro. Ponadto na płycie usłyszymy jeszcze takich wykonawców jak Christina Aguilera, Zayn, Michael Kiwanuka, Leon Bridges, Jaden Smith, Raury, Grandmaster Flash, Malay, Nile Rodgers, Miguel czy Janelle Monáe. Utwory tej ostatniej dwójki — kolejno „Cadillac” i “Hum Along & Dance (Gotta Get Down)” można już usłyszeć na platformie Apple Music.


Nas potwierdza, że jego nowy album jest skończony

nas

Zaledwie parę dni temu ukazał się nowy album DJ’a Khaleda — Major Key, a na nim kawałek „Nas Album Done”, którego tytuł mówi w zasadzie wszystko. Teraz jednak Nasir Jones ostatecznie potwierdził, że jego najnowszy krążek rzeczywiście jest już ukończony. „Wszystko co teraz robimy to zastanawiamy się kiedy go wypuścić” — powiedział w wywiadzie dla Complexa. Jeśli wyjdzie w tym roku to będą cztery lata od czasu premiery Life is Good. W międzyczasie raper poszedł między innymi w stronę kinematografii. 31 lipca premierę miał The Land, film Eryki Badu, którego Nas jest producentem. Na ścieżce dźwiękowej do tej produkcji pojawił się wspólny kawałek Eryki i Nasa zatytułowany „This Bitter Land”. Warto sprawdzić przed premierą nowej płyty.