Jessie Ware - What's Your Pleasure

Recenzja: Shuggie Otis Wings of Love

Data: 5 maja 2013 Autor: Komentarzy:

Shuggie Otis

Wings of Love (2013)

Legacy

Shuggie Otis to kolejny, po Rodriguezie (bohaterze nagrodzonego Oscarem filmu Sugarman), wielki zaginiony amerykańskiej muzyki. Otis zadebiutował jako młody chłopak w 1970 roku, a cztery lata później wydał swój trzeci i jak dotąd ostatni krążek Inspiration Information, który w kolejnych dekadach uzyskał status kultowego jako jeden z najlepszych i najważniejszych albumów psychodelicznego soulu. Od tego czasu Otis nagrywał wyłącznie do szuflady, bo niefortunnie wytwórnia Epic zerwała z nim kontrakt. Teraz dzięki Legacy światło dzienne ujrzał podwójny album, na który złożyła się reedycja słynnego Inspiration Information i drugi krążek Wings of Love z niepublikowanymi do tej pory utworami.

Na Wings of Love znajdziemy trzynaście piosenek, powstałych między 1975 a 2000 rokiem. Wszystkie napisane, a w znacznej większości także zagrane, przez samego Otisa, podobnie zresztą jak w przypadku jego studyjnych krążków z lat 70. Wings, choć powstawało przez całe ćwierć wieku, jest osadzone poza czasem — w tej samej funkującej, psychodelicznej stylistyce co ostatnie opublikowane nagrania Otisa z 1974. Artysta na tyle skutecznie oddalił ze swojego muzycznego pola widzenia wszelkie trendy i mody, że nie sposób rozróżnić, który numer oryginalnie powstał w jakim czasie — np. tytułowy 11-minutowy progresywny opus „Wings of Love”, wbrew wszelkim regułom rynku muzycznego, został nagrany dopiero w 1990 roku. Wciąż natomiast odczuwalne jest, że Wings of Love to jedynie kompilacja utworów pochodzących z różnych bajek i wyrażających różne koncepcje. Mimo szczerych chęci, piosenki nijak nie składają się w jeden spójny muzyczny projekt.

Ale nawet pomimo pewnych mankamentów, Wings of Love stanowi niezaprzeczalnie sporą dawkę pierwszorzędnego oldschoolowego funku fantazyjnie zmieszanego czy to z dyskotekowym vibe’m, czy z gitarową psychodelią. Jeśli więc sądzicie, że to Daft Punk będzie najbardziej funkowym krążkiem tego roku, koniecznie posłuchajcie wcześniej Shuggiego Otisa.

Komentarze

komentarzy

Jessie Ware - What's Your Pleasure