I trzy kolejne miesiące w areszcie domowym — orzekł sędzia w Newark, New Jersey. Piosenkarce groziły w sumie trzy lata odsiadki, po jednym za każdy z trzech postawionych jej zarzutów związanych z niezapłaceniem podatków od sumy 1,8 mln dolarów, jaką Hill zarobiła w latach 2005-2007.
Artystka zdążyła uregulować zaległy dług wobec państwa do dnia ogłoszenia wyroku, głównie dzięki wartemu milion dolarów kontraktowi z Sony Music, który zdążył zaowocować już nowym, średnio przyjętym utworem. Sędzia najwyraźniej nie wziął tego pod uwagę.
Zostałam uwikłana w system, którego natury nie znałam. Jestem dzieckiem byłych niewolników. Weszłam w ekonomiczny paradygmat, jaki został na mnie wymuszony. Sprzedałam 50 milionów płyt, a teraz jestem tutaj spłacając długi podatkowe. Jeśli to nie jest jak niewolnictwo, to nie wiem co nim jest.
— miała powiedzieć Lauryn po ogłoszeniu wyroku.
Trudno się nie zgodzić, ale jak powiadają: na świecie pewne są tylko dwie rzeczy — śmierć i podatki.



Komentarze