
Po strategii jaką obrał management
Ciary, śmiałam twierdzić, że zapomnieli oni o haśle „reklamą dźwignią handlu”. Cofam tę myśl – mimo słabej zawartości płyty, akurat promocja
Ciary ma się całkiem dobrze. Futurystyczny klip „I’m Out” (tak, dobrze trafiliście – to inspiracje „Scream” rodzeństwa Jackson i „No Scrubs” TLC) to nie jedyny ruchomy obrazek, który zobaczymy w tym miesiącu.
Cici przygotowała bowiem serię snippetów do pozostałych numerów. „Zrobiłam video-snippety do wielu z piosenek na albumie dla moich fanów, żeby mogli, najlepiej jak to możliwe, doświadczyć mojej muzyki.” – tłumaczy
Cici. Prawdę pisząc, bez tego mogę doświadczyć, że to jednak słaby materiał audio. Sądząc po jednakowej fryzurze w agresywnym „Sophomore” i seksownym „DUI”, odnoszę wrażenie, że oba dzieła kręcone były w ten sam dzień. Ale Ciara nie jest przecież Beyoncé, żeby kręcić teledysk do każdej piosenki, nie?
Komentarze