ciara

Ciara zmienia wizerunek w nowym teledysku

Ciara zmienia wizerunek w nowym teledysku

Ciara kontynuuje promocję swojego ostatniego, wydanego spod własnych skrzydeł, albumu Beauty Marks. Do tej pory poznaliśmy już cztery utwory wspierające wydawnictwo, a teraz otrzymujemy piąty singiel i teledysk do niego. W klipie do trapowego „Set” artystka niezmiennie tańczy wraz ze swoją trupą, tym razem nieco spokojniej, w krótkich blond włosach i ubrana w czarny skórzany płaszcz. Nic nadzwyczajnego, w porównaniu do wcześniejszych wyczynów Ciary. Sama kompozycja sprawia lepsze wrażenie, dzieki mocnemu zdecydowanemu bitowi, a i Ciara wygląda na pewną siebie. Zobaczyłem i przechodzę do innych klipów.

Recenzja: Ciara Beauty Marks

Beauty Marks

Ciara

Beauty Marks

O ile Rihannie, po dekadzie spędzonej na wypełnianiu plejlist radiowych przebojami, udało się jedną płytą zadać kłam twierdzeniu, że jest wyłącznie singlową artystką, podobny dylemat w przypadku Ciary po premierze jej siódmego krążka Beauty Marks pozostaje nierozwiązany.

Różnica między paniami jest o tyle duża, o ile bardziej subtelna od Rihanny wydaje się Ciara — i o ile mniej popularne były kolejne single tej drugiej. Gdy Rihanna przebojem i bez rozterek wchodziła w świat międzynarodowego popu, Ciara w dalszym ciągu szczerze trwała przy modelowym R&B, a jej odstępstwa w stronę tanecznego popu raczej pozostały wyjątkami niż ustanowiły dla niej nową normę. Beauty Marks, wypuszczone po czteroletniej przerwie jako pierwsze niezależne od wielkiej wytwórni wydawnictwo w dyskografii Ciary, miało stanowić nowe otwarcie, ale piosenkarka po raz kolejny zamiast postawić na tematyczną i stylistyczną koherencję tkanki całego krążka, wybrała pogoń za komercyjnym przebojem — dość dodać, że nieudaną. I to pomimo tego, że każdy z piątki poprzedzających premierę krążka singli był na swój sposób ciekawy — począwszy od memicznego „Level Up”, zarażającego prostolinijną energią w klimacie Jersey Club, przez odważny jak na popowe standardy romans z afrobeatem we „Freak Me”, rasowy taneczny banger Darkchilda z „Dose”, retrosyntezatorowe trap&B w nieślubnym dziecku „Yamahy” The-Dreama i „Body Party” samej Ciary „Greatest Love”, aż po tanecznie funkujące, ale w gruncie rzeczy do szpiku popowe „Thinkin Bout You”, które mogłaby zawrzeć na swoim nowym krążku Carly Rae Jepsen.

Jeszcze przed premierą Beauty Marks można było, jeśli by zestawić ze sobą kolejne single, trafnie rozpoznać przyszły kształt płyty, czy właściwie jego brak. Album jest bowiem, podobnie jak poprzednie odsłony Ciary, showcase’m wyobrażeń piosenkarki, jej songwriterów i producentów o obecnych trendach w muzyce popularnej. Krążek otwiera więc wątek samoakceptacji (w zaskakująco zręcznym soft-trapowym „I Love Myself” niemal niezepsutym przez przewidywalną, zbędną tej płycie w każdym aspekcie zwrotkę Macklemore’a), który na swój sposób powraca w kolejnych mniej lub bardziej bezbarwnych wypełnieniach płyty, by w pełnej krasie wybrzmieć w wieńczącej krążek prawdziwie klasycznej balladzie — napisanej nie najgorzej w klimacie popu lat 90., ale dość banalnie zaaranżowanej. Wcześniej jednak agresywna inkarnacja piosenkarki z ery Basic Instinct wybrzmiewa po raz kolejny w nieodkrywczym braggadocio w „Set”, a hołdujące tropikalnemu dance’owi „Na Na” z refrenem złożonym głównie z frazy zawartej w tytule być może miałoby kilka lat temu szanse, by stać się wakacyjnym przebojem w Europie, ale z jakiejś przyczyny wylądowało na trackliście Beauty Marks.

Może to ja źle z początku odebrałem uwłaszczenie Ciary — może wcale nie chodziło o opresyjny charakter dużych wydawców, którzy mieliby wymuszać na piosenkarce kompromisowe brzmienie, które mimo singlowych hajlajtów koniec końców zawsze pozostawiało wiele do życzenia. Może natura Ciary jest właśnie wbrew moim (naszym?) oczekiwaniom singlowa i to ona sama nie potrafi pogodzić się z myślą, że mogłaby na którymś z kolejnych krążków odejść od stałej formuły (która przynajmniej w pewnym stopniu już się wyczerpała). A może nie potrafi tego zamierzenia zrealizować, przez co, choć wciąż jeszcze utrzymuje się na powierzchni, nieuchronnie stacza się do trzeciej ligi współczesnego R&B.

#FridayRoundup: Ciara, Jamila Woods, Rhye, Ari Lennox i inni

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem w longplay zebrała pokaźną garść wypuszczanych od roku singli Ciara, błyskotliwy drugi album wydała Jamila Woods, oficjalnie zadebiutowali Ari Lennox i Leven Kali, a z nowymi płytami powrócili m.in. Rhye, Logic czy Mac Demarco. Jeszcze więcej nowości znajdziecie na playliście na samym dole artykułu.


Beauty Marks

Ciara

Beauty Marks

W przeciągu minionego roku Ciara wróciła z niebytu na swoje, bombardując nas co rusz kolejnymi przebojowymi singlami, które dzisiaj wreszcie udało jej się zebrać swojego siódmego studyjnego krążka Beauty Marks. I chociaż każdy z wypuszczonych numerów był z odrobinę innej bajki, wszystkie miały jeden wspólny mianownik — intrygowały, angażowały i nie pozostawiały obojętnym, niezależnie od stylistyki, którą akurat wzięła na tapet piosenkarka — były przygody z Jersey Club, afrobeatem, trap&B o 80-sowym zacięciu, a nawet funkiem i nu-disco. Wydaje się, że dzięki przejściu na swoje Ciara stała się bardziej odważna i wyrazista, co zwiastować mogło jej najlepszy krążek w karierze. Beauty Marks jako całość brzmi jednak bardziej kompromisowo i brakuje jej efektu wow, choć to w wykonaniu piosenkarki w dalszym ciągu nowa jakość i nowy początek. Ostateczny werdykt pozostawiamy jednak wam. Na pewno warto dać tej odsłonie wokalistki szansę. — Kurtek


Legacy! Legacy!

Jamila Woods

Jagjaguwar

Albumy poświęcone ważnym tematom niosą ze sobą ryzyko zagubienia tych nieco bardziej istotnych z punktu widzenia słuchacza, muzycznych treści. Tymczasem druga (i kolejna poświęcona ważnym tematom) płyta wokalistki i poetki Jamili Woods LEGACY! LEGACY! w dniu premiery zbiera same pochwały. Trudno się temu dziwić. Artystka nie tylko w pełni celebruje tu afroamerykańską kulturę i jej ikony, ale też niewątpliwie celebruje istotę muzyki. Wokalistka po raz kolejny zabiera słuchacza w przyjemną neo-soulową podróż, pozwalając mu rozpłynąć się w dźwiękach przemyślanych aranżacji, stanowiących anturaż dla kojącej i pewnej barwy głosu Jamili. LEGACY! LEGACY! to album, który zdecydowanie należy przesłuchać od „BETTY” do „BETTY”. — Maja Danilenko


Spirit

Rhye

Loma Vista

Z każdym projektem Michael Milosh przechodzi muzyczną transformację. Od tajemniczego Woman przez pop-soulowe Blood do spokojnego brzmienia pianina w najnowszym wydawnictwie Spirit. Kompozycje stworzone zostały na pożyczonym instrumencie, a całość, która brzmi jakby akustycznie, powstała po wielu dniach ciężkiej pracy na klawiszach. Za bardziej analogowy klimat odpowiada Dan Wilson z zespołu Semisonic, który dołączył do Milosha i Thomasa Bartletta. Z ich wspólnej pracy powstało osiem chilloutowych kompozycji składających się na album Spirit. — Forrel


Shea Butter Baby

Ari Lennox

Dreamville / Interscope

Ari Lennox w końcu wypuszcza długo wyczekiwany debiutancki krążek. Shea Butter Baby to zbiór dwunastu kawałków, w tym znanych nam już dobrze singli „Whiped Cream” i tytułowego „Shea Butter Baby” z J. Colem. Już po spojrzeniu na okładkę możemy wywnioskować, że będzie zmysłowy, utrzymany w stylistyce neo-soulu projekt. Za brzmienie odpowiedzialni są muzycy blisko związani z obozem Dreamville m.in. Elite i Ron Gilmore, ale na liście płac pojawił się również Masego. W roli gości występują jedynie J.I.D oraz wspomniany już wcześniej Jermaine. Propozycja w sam raz na sobotni wieczór. Jeżeli nie słyszeliście jeszcze zjawiskowego głosu Ari to pora nadrobić zaległości. — Mateusz


Low Tide

Leven Kali

Interscope

Kiedy przy okazji lutowej premiery „Sumwrong” życzyłem Levenowi Kalemu rychłego i udanego debiutu długogrającego, nie sądziłem, że sprawa rozwinie się tak szybko. Tymczasem ledwie tydzień po premierze singla „Mad at U” Kali zaskoczył nas dzisiaj premierą oficjalnego debiutanckiego longplaya. Na Low Tide pieczołowicie przebrał swoją obfitującą w single dotychczasową dyskografię, sięgając choćby po doskonale znany zeszłoroczny duet z Syd w „Do U Wrong”. A miał z czego wybierać, bo utrzymane w klimacie alternatywnego R&B single wydaje regularnie już od 2016 roku, a na liście jego współpracowników znajdziemy oprócz Syd także Playboia Cartiego, Kari Faux, Topaza Jonesa czy Diggy’ego. Ostatecznie na krążek złożyło się 11 numerów i nieco ponad pół godziny muzyki oscylującej w klimacie mieszanki soulu i R&B ze stajni The Internet. To niewątpliwie jedna z najciekawszych okołosoulowych premier ostatnich tygodni, nie przegapcie! — Kurtek


Confessions of a Dangerous Mind

Logic

Def Jam

Po wypuszczeniu przez Logica „Homicide” z Eminemem zastanawiałem się, na ile track był po prostu przelotową kompilacją dynamicznych flow, a na ile będzie miał on wpływ na ostateczny kształt najnowszego albumu rapera, Confession of a Dangerous Mind. I rzeczywiście, na tle Everybody o silnie popowym potencjale i bardzo swobodnego stylistycznie YSIV, nowy krążek wydaje się najspójniejszym legalnym wydawnictwem artysty w ostatnim czasie. Logic nie unika kilku pułapek, z popadania w które słynie. Pojawiają się żenujące punchline’y, miałkie beaty, a flow rapera to momentami kompilacja najmodniejszych patentów, na których leciało ostatnio pół sceny. — Wojtek


The Juice: Vol. I

Emotional Oranges

Avant Garden / Island

Enigmatyczny kolektyw Emotional Oranges, który nie raczył wyjawić jeszcze swojego wizerunku, zadebiutował swoim albumem The Juice Vol. 1, z którego soczyste dźwięki wylewają się przyjemnie z głośnika. Największe zamieszanie zrobili pierwszym singlem „Personal”, który bardzo szybko został odsłuchany kilka milionów razy w krótkim czasie. Z kolei równie znany kawałek „Motion” wylądował w spocie do najnowszego sezonu reality show RuPaul’s Drag Race. Grupa skupia się głównie na muzyce, a nie na sobie samych, dlatego pozwalają, aby ich kompozycje żyły własnym życiem i mówiły same za siebie. Brzmieniowo oscylują w granicach popu, R&B i soulu, a ich wpływy opierają się na klasykach Mama’s Gun Erykah Badu oraz The Miseducation of Lauryn Hill. Posłuchajcie, co mówi muzyka Emotional Oranges. — Forrel


Here Comes the Cowboy

Mac DeMarco

Mac’s Record Label

Nowe wydawnictwo Maca DeMarco ani nie zawodzi, ani nie porywa. Here Comes The Cowboy to stary dobry Mac — mijają lata, a DeMarco nadal jest tym samym, wyluzowanym gościem w koszuli w kratkę, podartych vansach i czapce z daszkiem. Jego nowe LP kontynuuje to, co działo się na wydanym w 2017 krążku This Old Dog. Leniwe brzmienie przeplata się tu ze słodkimi piosenkami miłosnymi. Na płycie znalazło się również miejsce dla zmarłego Mac Millera, któremu składa hołd między innymi w utworze „Heart to Heart”. DeMarco konsekwentnie buduje swój wizerunek współczesnej indie rockowej legendy. Fani będą zadowoleni. — Polazofia


Karmagedon

Tede & Sir Mich

Tede Enterprise

Tede i Sir Mich powracają z prawdziwym (K)armagedonem. Jacek nigdy nie był niedźwiedziem zapadniętym w sen zimowy, ale nowy krążek to, można by rzec, prawdziwe obudzenie lwa w reprezentancie stołecznej sceny. Na niektórych z kilkunastu utworów oberwało się paru osobom, z którymi raper jest w konflikcie od dłuższego bądź krótszego czasu. Ciekawym jest fakt, że na płycie Karmagedon w wersji digitalowej znalazło się 19 czy 20 gości, z czego ponad 10 w jednym utworze. Poza tym Tede i Michał bawią się muzyką, korzystają z auto-tune’a lub nie, w zależności od tego czy chcą (i słowo „chce” jest tutaj kluczowe, bo Jacek robi co mu się rzewnie podoba i efekt końcowy i tak będzie podobny do wydawnictw poprzednich, czyli sukces). Aha, no i jest to pierwszy krążek w dystrybucji Asfaltu. Owocnej współpracy! — Kuba Żądło


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Ciara w akustycznej wersji singla „Thinkin Bout You”

Ciara w akustycznej wersji singla Thinkin Bout You

Czytając doniesienia prasowe i patrząc na samą Ciarę, wokalistka przeżywa swój najlepszy czas w życiu. Jest szczęśliwą matką, żoną, jest bogata, zdrowa i wysportowana, 10 maja wychodzi jej oczekiwany album, a mąż podpisał właśnie intratny kontrakt jako zawodnik NFL. Czego chcieć więcej? Może jeszcze tego, żeby najnowsza płyta Beauty Marks okazała się na tyle interesująca, by poszybować na szczyty list przebojów.

Kilkanaście dni przed premierą krążka Ciara postanowiła zaprezentować akustyczną wersję swojego ostatniego singla „Thinkin Bout You”. Tylko ona, gitarzysta i mikrofon. Trzeba przyznać, że śpiew na żywo u Amerykanki brzmi całkiem dobrze, a ona sama wygląda zachwycająco. Posłuchajcie i popatrzcie poniżej.

Luźna propozycja od Ciary i szczegóły nowej płyty

Luzna propozycja od Ciary i szczegoly nowej plyty

Wysportowana Ciara często szczyci się swoim ciałem i prezentuje swoje wdzięki. Nie inaczej jest w teledysku do najnowszego singla „Thinking Bout You”. Wokalistka, w oczekiwaniu na wieczorne party, wygłupia się w swoim domu, przebiera, pije szampana ze sprzątaczką, kąpię się w całej okazałości w obfitej pianie, a nawet pozuje nago z… kubkiem kawy? Bawi się przy tym przednio, tańczy i od czasu do czasu twerkuje. Zarówno klip, jak i piosenka należą do tych luźnych i niewymagających, ale takie kawałki też są potrzebne.

Wraz z premierą „Thinking Bout You” Ciara ogłosiła szczegóły dotyczące siódmego albumu. Beauty Marks ukaże się 10 maja nakładem własnej wytwórni Beauty Marks Entertainment, której logo pojawiło się na wspomnianym białym kubku. Wydawnictwo zawierać będzie 11 utworów, spośród których znana jest juz prawie połowa z nich, czyli „Level Up”, „Dose”, „Freak Me” oraz „Greatest Love”. Na featuringach pojawią się oprócz Tekno, Macklemore oraz Kelly Rowland. Zapoznajcie się z odmienną od pozostałych okładką, na której Amerykanka pozuje całkowicie nago oraz tracklistą poniżej i cierpliwie czekajcie na hit lub kolejny niewypał w wykonaniu CiCi.

1. “I Love Myself” feat. Macklemore
2. “Level Up”
3. “Set”
4. “Thinkin Bout You”
5. “Trust Myself”
6. “Girl Gang” feat. Kelly Rowland
7. “Dose”
8. “Na Na”
9. “Freak Me” feat. Tekno
10. “Greatest Love”
11. “Beauty Marks”

Ciara odkrywa 80-sowe syntezatory i najwspanialszą miłość

U la la! Wczoraj Ciara zaprezentowała nowy singiel i teledysk do nagrania „Greatest Love”. Numer utrzymany w konwencji jej sygnaturowych mid-tempo „Body Party” i „I Bet” to kolejna w dyskografii piosenkarki uczta dla ucha i oka. Ciara nie tylko jak zawsze wygląda i rusza się oszałamiająco w minimalistycznym, ale przykuwającym uwagę klimatycznym teledysku, ale przede wszystkim odważnie sięga po nowe dla siebie środki wyrazu, jeśli chodzi brzmienie — rytmiczne nawiązania do Trap&B i 80-sowe syntezatory pożyczone z najlepszych produkcji The-Dreama z jego złotego okresu. Numer został jednak napisany i wyprodukowany wspólnie ze stałymi współpracownikami piosenkarki — Theronem Thomasem z R. City oraz Jasperem Cameronem. Ciara powiedziała Billboardowi o nagraniu, że jego premiera nieprzypadkowo odbyła się przed walentynkami — „It has got a lot of love in it. Valentine’s Day is right around the corner and I just want people to feel that love, whether you’re single or if you have your partner in your life. I’m super proud of this next release”. To czwarty singiel piosenkarki promujący jej nadchodzącą siódmą płytę, która ukaże się nakładem Warner Bros.

Ciara zaprezentowała oficjalny teledysk do singla „Dose”

Ciara zaprezentowala oficjalny teledysk do singla Dose

Ciara jest prawdziwą taneczną torpedą. Seria teledysków potwierdza jej energię i pozytywne nastawienie. Zdecydowanie weszła na wyższy poziom. Jak zapowiadaliśmy przy okazji ulicznego klipu do „Dose”, był to tylko przedsmak oficjalnego obrazka. Artystka zaprezentowała dynamiczne wideo, które zostało nakręcone na sali gimnastycznej jednej ze szkół w Atlancie. Wokalistka występuje jako mażoretka, z całą trupą bębniarzy, tancerek i oczywiście małą gwiazdą całego zamieszania. Wszystko opowiedziane i zaśpiewane zostało tańcem, jak na Ciarę przystało. Sprawdźcie poniżej jak wyszło.

Ciara dawkuje napięcie, tańcząc na ulicach Atlanty

Wygląda na to, że Ciara obrała wiralową metodę promocji nowej, jak dotąd niezatytułowanej i niezapowiedzianej oficjalnie płyty. Po jutubowym czelendżu „Level Up”, wyprodukowany przez Darkchilda kolejny singiel piosenkarki „Dose” doczekał się klipu w stylu ulicznego fleszmobu, w którym piosenkarka tańczy z grupą tancerek na ulicach Atlanty w otoczeniu mieszkańców i przechodniów. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek promocji „Dose”, a nie ostateczny teledysk do numeru, który niewątpliwie ma hitowy potencjał. Szkoda, że Ciara musi aż tak gimnastykować się, by go uwolnić, ale w obecnej sytuacji trzymamy za nią mocno kciuki!

Ciara z Darkchildem z solidną dawką wielowymiarowego R&B

Jeśli śledzicie w miarę uważnie karierę Ciary, być może kojarzycie jeden z ciekawszych momentów krążka Ciara z 2013 roku zatytułowany „Overdose”, w którym piosenkarka być może trochę przedawkowała radiowy taneczny pop, co było o tyle przykre, że nigdy nie przełożyło się na faktyczny radiowy przebój, do czego to nagranie wydawało się predestynowane. Tym razem wokalistka ostrożniej dawkuje muzyczne wpływy — jej nowy singiel zatytułowany (w tym kontekście jedynie) „Dose” wyprodukował weteran R&B Darkchild. Efekty są bardziej niż zadowalające — jeśli nie ulegliście memicznej jerseybeatowej rytmice w „Level Up” ani afrobeatowych wpływów we „Freak Me”, „Dose” powinno was przekonać! Taneczne, oparte o charyzmatyczny sampel dęciaków R&B w dobrych proporcjach równoważy powtarzalne frazy chwytliwym refrenem, a co najważniejsze przez cały czas tętni życiem i ewoluuje! Cuda na kiju! Ciara idzie na rekord!

Ciara idzie za ciosem

Po mocnym Jersey-beatowym comebacku, opartym co prawda na nostalgią za viralowymi Vine’ami, ale samym w sobie znakomicie wyprodukowanym i uzależniająco tanecznym, który Ciarze udało przekuć się już w komercyjny sukces, piosenkarka idzie za ciosem. W nowym singlu łączy siły z nigeryjskim muzykiem Tekno Milesem, a nowocześnie wyprodukowane R&B z afrobeatem. Tym samym zwraca się w nowym dla siebie kierunku i daje nadzieję na kreatywne rozwinięcie kariery w postaci dobrego longplaya!

Ciara remiksuje swój niedawny singiel „Level Up”

Ciara remiksuje swoj niedawny singiel Level Up

Ciara przedłuża żywotność swojego niedawnego singla „Level Up”, wypuszczając oficjalny remiks. Do współpracy zaprosiła swoją wieloletnią przyjaciółkę Missy Elliott oraz charakterystycznego krzykacza Fatmana Scoopa. Zarówno Scoop, jak i Misdemeanor dodali od siebie kilka wersów do kawałka zbudowanego na sample’u virala Dj’a Telly Tellz „Fuck It Up”. Posłuchajcie co z tego wyszło.

Ciara wskakuje o poziom wyżej w nowym singlu

Trzy lata upłynęły od premiery Jackie, zanim Ciara wróciła aktywniej do mediów społecznościowych, a dziś wreszcie zaprezentowała światu nowy singiel. W międzyczasie piosenkarka zdążyła wyjść za mąż, zostać matką po raz drugi, zmienić wytwórnięscoverować Rolling Stonesów. „Level Up” to więc jak najbardziej adekwatny tytuł dla nowego singla wokalistki, który łącząc vibe klasycznego „Whatever Bitch” Myi i na wpół rapowanego refrenu wraz ze spektakularną choreografią w futurystycznym teledysku, zachęca do pokochania i zaakceptowania siebie. Ogarnijcie poniżej!

Ciara przygotowuje się do wydania nowego singla?

Ciara przygotowuje sie do wydania nowego singla

Ostatnimi czasy Ciara coraz częściej zaczyna udzielać się w mediach społecznościowych. Na początku tego roku wywołała nawet falę krytyki ze strony fanów, którzy nie zrozumieli jej przekazu #levelup na temat pokochania i zaakceptowania samej siebie. Wytłumaczyła się później z tego, jednocześnie akceptując fakt, że niektórzy i tak pomyślą swoje. Niedawno na swoim Instagramie umieściła kilka stylizowanych zdjęć oraz mini klipów, które najprawdopodobniej zwiastują nową muzykę. Oliwy do ognia dolewa napis, który widnieje na koszulkach tancerek — „Level Up”, nawiązując zapewne do wspomnianego wydarzenia. Przypuszczalnie będzie to także nazwa nowego utworu. Sceny widoczne na Instagramie gwiazdy pochodzą z tej samej willi, w której Britney Spears kręciła swój klip do „Work Bitch”. Ciara od dłuższego czasu pracuje nad nowym albumem, który wyjdzie spod skrzydeł Warner Bros. Szczegóły ukażą się zapewne wkrótce. Poniżej sprawdźcie mini klip, a po resztę wpadnijcie na Insta Cici.

Post udostępniony przez Ciara (@ciara)

Ciara przechodzi do Warnera

ciara-warner-bros

W weekend Ciara poinformowała, że podpisała kontrakt z wytwórnią Warner Bros., który zaowocować ma nowym krążkiem — prawdopodobnie jeszcze w tym roku. Piosenkarka zadebiutowała w 2004 roku pod skrzydłami Babyface’a w jego LaFace Records, dla którego nagrała jeszcze trzy płyty w przeciągu sześciu lat. Dwie ostatnie płyty wydała z kolei nakładem Epic. Nowy kontrakt pokazuje, że Ciara wciąż ma potencjał jako piosenkarka R&B i wróży dobrze w kontekście promocji nowego albumu. O tym na razie jeszcze nic nie wiemy, ale coś przeczuwam, że usłyszymy go jeszcze w tym roku.

2 nowe utwory od Ciary

Ciara-Roberto-Cavalli-Fall-2015-Campaign-Tom-Lorenzo-Site-TLO-1
Ciara rozpieszcza swoich fanów. Wokalistka podzieliła się z nami aż dwoma nowymi numerami! Pierwszy z nich, delikatny numer pełen pasji przywołujący na myśl „Promise” czy „Speechless” — „Oh Baby”, to odsłona Cici za którą tęsknię najbardziej. Drugi, „Special Edition”, nie odbiega poziomem od poprzednika. I nie można było tych piosenek nagrać na Jackie? Nie można było? Trzeba było pchać na siłę „Give Me Love” czy inne zapychacze? Ciara, weź się w garść. Tymczasem nowości do sprawdzenia poniżej:

1-800-MUZYCZNE-DEDYKACJE

Bez nazwy-2
Drake się nie kończy. (więcej…)

Nowy utwór: Ciara „Paint It, Black”

ciara-paint-it-black
Ciara w coverze Rolling Stones? Tak, to możliwe. Cici miała przyjemność zaśpiewać przebój grupy „Paint It, Black” na potrzeby filmu The Last Witch Hunter, w którym główną rolę gra Van Diesel. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona tym mrocznym obliczem wokalistki. Być może Ciara powinna rozważyć więcej rockowych akcentów na przyszłym projekcie. Na pewno byłoby to o wiele bardziej ciekawe niż kolejne zapychacze R&B w stylu „Fly” czy „Give Me Love”, które znalazły się na ostatnim albumie gwiazdy, Jackie.

Ciara na żywo z „Dance Like We’re Making Love”

Przechwytywanie
Zachwycaliśmy się nad teledyskiem do „Dance Like We’re Making Love”, zachwycamy się także występem Ciary w programie LIVE with Kelly and Michael. Wokalistka zaprezentowała się w czarnej długiej sukience i dała nie tylko popis swoich umiejętności wokalnych, które są na coraz wyższym poziomie, ale także zauroczyła nas piękną choreografią taneczną. Co jak co, ale nie można odmówić Ciarze seksapilu i wdzięku. Klasa sama w sobie. Oglądajcie:

Nowy teledysk: Ciara „Dance Like We’re Making Love”

ciara2Zapewne większość matek pragnie posiadać taki wygląd po urodzeniu dziecka, jaki seksowna i uwodzicielska Ciara zaprezentowała w teledysku do kolejnego utworu z płyty Jackie — „Dance Like We’re Making Love”. O singlu pisaliśmy już tutaj, a dzisiaj otrzymaliśmy wysokobudżetowy obrazek. Amerykanka określiła go jako najlepszy dotychczas. Istotnie, zaangażowano duże pieniądze, Ciara zmienia garderobę kilkakrotnie, ale najtańszym strojem, a zarazem najlepszym, w który ubrana jest artystka, to jej własna skóra. Pani Harris nigdy nie miała problemów ze swoją seksualnością i zgrabnie prezentuje swoje wdzięki. Tym razem całość jest elegancka, a Ciara wraz z partnerem prezentują ponętny i dystyngowany taniec. Zabrakło jedynie bardziej oryginalnego pomysłu na fabułę. Przepych i nagość jest wszechobecna w klipach. Reżyserem jest Dave Meyers, który stworzył obrazek do „Loose Control” z Missy Elliott. Jak wam się podoba?

„Give Me Love” nowym singlem Ciary

Image2

Mogło być gorzej, ale płyty Ciary są na tyle nierówne, że bez trudu można było postawić na znacznie ciekawszy numer — także komercyjnie. „Give Me Love” ostatecznie bowiem potwierdza pewną tezę, której ugruntowania świadomi słuchacze R&B nie chcą — całkiem zresztą słusznie. Oczywiście działo się to już wielokrotnie i nie trzeba do tego kolejnej Ciary. Ale skoro już jest, to artykułuję: „Waćpanno, wstydu oszczędź”. Sobie i nam słuchaczom, którzy żeśmy jeszcze nie tak dawno rozpływali się przy „I Bet”, a wcześniej „Body Party”. Rzecz do odsłuchu, dla nieświadomych jeszcze niczego dusz, poniżej.