Wydarzenia

Jay Z podsumowuje swoją solową karierę i „skromnie” ocenia swoje albumy

Data: 5 grudnia 2013 Autor: Komentarzy:

disc

Miał ku temu idealną okazję, bo wczoraj wypadły jego 44-te urodziny, o których zresztą z premedytacją nie wspomnieliśmy. Cóż, powiedzmy, że Shawn nie do końca zasłużył w tym roku na prezenty od słuchaczy. Miejmy jednak nadzieję, że kolejny album będzie petardą na miarę ego jednego z najlepszych MC w dziejach. W każdym razie Jay najwyraźniej zrobił sobie wczoraj rachunek sumienia (Już to widzę. Kominek, szklaneczka whisky, a w myślach, jak to nawija pewien polski raper „Gdzie to k****a poszło?”) i postanowił krytycznie ocenić swoją twórczość. Jak wyszło? Debiutanckie Reasonable Doubt na pierwszym miejscu (ze skromną adnotacją: „klasyk”), zaraz potem Blueprint 1… reszta poniżej (źródło). Pisownia oryginalna:

1. Reasonable Doubt (Classic)
2. The Blueprint (Classic)
3. The Black Album (Classic)
4. Vol. 2 (Classic)
5. American Gangster (4 1/2, cohesive)
6. Magna Carta (Fuckwit, Tom Ford, Oceans, Beach, On the Run, Grail)
7. Vol. 1 (Sunshine kills this album…fuck… Streets, Where I’m from, You Must Love Me…)
8. BP3 (Sorry critics, it’s good. Empire (Gave Frank a run for his money))
9. Dynasty (Intro alone…)
10. Vol. 3 (Pimp C verse alone… oh, So Ghetto)
11. BP2 (Too many songs. Fucking Guru and Hip Hop, ha)
12. Kingdom Come (First game back, don’t shoot me)

Zgadzacie się? Czy może warto zrobić w tym zestawieniu małą rewolucję?

Komentarze

komentarzy