
Obama w Polsce, korki w stolicy, ruch na ulicach sparaliżowany, a
Kelly Rowland śpiewa „yes, we can”. Taki tam zbieg okoliczności. Była członkini
Destiny’s Child przygotowuje piąty album, o czym pisaliśmy
tutaj, ale numer, który za chwilę usłyszycie to tylko część składanki
Beats of the Beautiful Game. Że niby Pepsi, piłka nożna, filmy, Spike Lee. Na bieganiu po boisku się nie znam, wiem za to, że „The Game” nie grzeszy oryginalnością, ale na pewno zagrzewa do walki. I o to właśnie chodziło.
Komentarze