Jessie Ware - What's Your Pleasure

Recenzja: Quantic Magnetica

Data: 15 czerwca 2014 Autor: Komentarzy:

Quantic

Magnetica (2014)

Tru Thoughts

Quantic próbuje złapać zbyt wiele srok za ogon. Nie żegna się ani z Alice Russell, ani z żadną ze swoich sygnaturowych orkiestr, ale zabiera ich wszystkich na całonocną wyprawę po zakamarkach mieniącej się dziesiątkami barw futurystycznej Hawanie. A przynajmniej tak właśnie wydaje się na samym początku podróży, zanim uszom (a tych, którzy dysponują pewną wyobraźnią — także i oczom) nie zaczynają w kolejnych utworach ukazywać się dźwięki globalnej wioski. Nie ma niczego złego w błądzeniu w przeszłości, w marzeniach o przyszłości, ani nawet w fantasmagorycznym pojmowaniu teraźniejszości, ale już łączenie którychkolwiek z nich w konkretną artystyczną wizję wymaga pewnego wyczucia.

Dotychczasowe projekty Quantica, choć niezaprzeczalnie prezentowały pewną wartość, były raczej prostym przeniesieniem konkretnych pomysłów na ściśle zakontraktowaną muzyczną stylistykę. Niczego im nie ujmując, nie była to muzyka zdolna swoim potencjałem artystycznym, samą wyrazistością przekazu, przenosić gór i podbijać lądów. Ale charakteryzowała ją pewna zasadnicza, a jakże cenna wartość, była jakaś i w swojej jakości wydawała się absolutnie autentyczna. Tymczasem na Magnetice Quantic jakby uporczywie próbował podsumować wszystkie swoje dotychczasowe muzyczne wizje i dołożyć do tego coś jeszcze. Tym samym robi raczej swoisty przegląd swojej kariery, który paradoksalnie nie jest ani składanką przebojów, ani najlepszych momentów, ale zupełnie premierowym materiałem. Są momenty, gdy nie można oprzeć się wrażeniu, że Quanticowi marzy się zostanie latynoskim Toro y Moi, ale nie ma w tym ani odrobiny konsekwencji — Magnetikę charakteryzuje nawet nie chaos, który mógłby być pewną wartością, a zwykła losowość. Kolejne utwory determinowane są raczej przez zaproszonych przez Quantica bardzo licznych gości, aniżeli przez niego samego. Spośród nich, pozytywnie wyróżnia się zwłaszcza, jeśli nie jedynie, wspomniana Alice Russell w odrobinę aviciiowskim, ale znacznie bardziej subtelnym, „You Will Return”.

Komentarze

komentarzy

Jessie Ware - What's Your Pleasure