Na ten utwór czekali wszyscy. Nie ma w tym nic dziwnego, bo obaj zaangażowani w niego wykonawcy są najlepszymi kalifornijskimi muzycznymi towarami importowymi ostatnich lat. „Never Catch Me” pojawiło się dziś w sieci w wersji zamordowanej przez radiowe tagi, ale szybko w jej miejsce pojawiła się również czysta, ostateczna wersja ozdobiona okładką kojarzącą się w kultową powieścią graficzną Black Hole. Sam utwór znakomicie łączy w sobie moje ulubione cechy producenckiego kunsztu Fly Lo, oraz Kendricka wyraźnie przypominającego nam tutaj, że jego nowy album również jest w drodze. Wracając do Lotusa, premiera jego albumu (You’re Dead) zaplanowana jest na 6 października.


Komentarze