Recenzja: Tony Allen Film of Life

Data: 4 grudnia 2014 Autor: Komentarzy:

Tony Allen

Film of Life (2014)

JazzVillage

Tony Allen, weteran afrobeatu, współczesnym europejskim słuchaczom znany prawdopodobnie głównie ze wspólnej płyty z Jimim Tenorem sprzed kilku lat, w październiku wydał swój nowy solowy album. I to album, nie ma się co oszukiwać, za sprawą którego nigeryjski perkusista i kompozytor udowadnia światu, że to on nadal rozdaje karty na scenie afrykańskiego funku.

Są rzeczy, których nie da się wyuczyć, ale są też takie, których nie można utracić — są równie pewne co śmierć i podatki w znanym porzekadle. Po odsłuchu Film of Life sześciesięcioczteroletniego Allena staje się jasne, że jedną z nich musi być jego wyczucie rytmu! Rytmu specyficznego, bo wynikającego poniekąd z afrykańskich tradycji plemiennych, a z drugiej strony mocno zakorzenionego w postrzeganiu muzyki zaszczepionym już na kontynencie amerykańskim — obficie skropionego melodyjnością i prostolinijną pogodą ducha.

I tak też właśnie płynie Film of Life, wyławiając bożą iskrę z morza muzyki współczesnych posępnych awangardzistów. To płyta nieskażona dalekosiężną kalkulacyjnością cechującą dzisiejszy świat — rozpracowująca meandry życia na swój sposób, jeden po drugim. Allen przez lata opanował do perfekcji układanie przejrzystych, ale niebanalnych melodii wokół pulsującego rytmu, dzięki czemu Film of Life jest płytą szalenie słuchacza angażującą, nawet pomimo tego, że zaledwie w połowie utworów znajdziemy jakiekolwiek struktury wokalne. Jeden z gościnnych głosów należy zresztą do Damona Albarna — w ostatnich latach coraz częściej wymienianego w kontekście czarnej muzykiw ostatnich latach coraz częściej wymienianego w kontekście czarnej muzyki. Lider Blur nadaje utworowi „Go Back” przyjemny post-blurowski kształt, jednocześnie nie ujmując niczego wyrazistemu klimatowi całego krążka. Ostatecznie to, że Allen nie zaprasza do współpracy tuzina innych wokalistów, a w swoich kompozycjach polega sam na sobie i swoim zespole, dowodzi najlepiej jego nieprzeciętnych zdolności muzycznych, jednocześnie zapewniając nowej płycie wysoki stopień stylistycznej koherencji.

Komentarze

komentarzy