Żywiołowa i energiczna zazwyczaj Jully Black odkrywa tym razem swoje wrażliwe oblicze. Soulowy utwór „Fever” z domieszką hip-hopowych bębnów to niewątpliwie ukłon ku dźwiękom rodem z wytwórni Motown. Spokojny winylowy sound i sensualny wokal Kanadyjki nad wyraz współgrają ze sobą, tworząc spójny i dobrze wyprodukowany kawałek. Słuchając takiego wykonania, można dostać gorączki.
Wokalistka na swoim fejsbuku umieściła tajemniczy wpis z wyglądającym na roboczy projektem okładki jej najnowszego i bardzo długo oczekiwanego krążka. Nie wiadomo jednak, czy jest to wersja finalna. Album początkowo miał nosić nazwę 8eight, później Made in Canada, ale na obrazku widnieje nazwa The Lp. Zawiera tylko osiem utworów, a wśród nich jest promowany wcześniej „H2LU”. Śledząc karierę Jully, stwierdzam że miała ona zawsze pod górkę w kwestii wypuszczania nowych wydawnictw. Problemy z wytwórnią, znacznie opóźniony debiut, nielegalne wycieki muzyki na wielką skalę. Wokalistka pracuje nad nowym albumem od długiego już czasu, a w planach jest międzynarodowa promocja obejmująca Kanadę, Stany Zjednoczone i Europę. Trzymam kciuki.
Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies. Użycie cookies możesz skonfigurować w ustawieniach swojej przeglądarki.Więcej informacji.
Komentarze