Kilka dni temu Miguel odważnie wyzwał Franka Oceana do pojedynku o tytuł króla współczesnego r&b. Potencjalne napięcie na tejże linii mogłoby stanowić dogodną okoliczność, by pewien trzeci pan skorzystał, kiedy dwóch się bije. Osobiście nie uważam, żeby Abel mógł zagrozić artystycznej pozycji wspomnianej dwójki, ale wiem że zazwyczaj w takich sytuacjach bardziej od głosu krytyki liczy się werdykt publiczności. The Weeknd powierzy nam swój nowy album już 28 sierpnia, a nosił on będzie tytuł Beauty Behind the Madness. Przyznam, że ostatnie single (a zwłaszcza nasycone Michaelem Jacksonem „Can’t Feel My Face”) mogą zapowiadać interesujący materiał, za pomocą którego muzyk ma szanse wyjść poza schemat, do którego zdążył nas przyzwyczaić.



Komentarze