Z pewnością obie ksywki nie są obce naszym czytelnikom. Przyznać się, kto marzył o takim kollabo już od dawna? My na pewno! Chet Faker razem z Banks łączą siły, odświeżając jeden z najlepszych kawałków z debiutanckiej płyty Australijczyka. Muzycznie nie zmieniło się praktycznie nic, natomiast dokładając delikatny wokal Banks otrzymaliśmy absolutnie mistrzowskie połączenie. Czyżby zapowiedź szerszej współpracy? Oby!


Komentarze