70017817-a67f-4f2e-b608-d8d3ab3fc475

Relacja: Złota Andreya Triana w warszawskiej Proximie

Data: 4 października 2015 Autor: Komentarzy:

12086766_10206676169054847_696876450_n
W czwartkowy wieczór rzecz zdarzyła się niezwykła…

Do stolicy Polski zawitała artystka niesamowicie utalentowana, a przy tym słodka i czarująca. I nie dość, że pozwoliła zgromadzonym w Proximie fanom we wspaniały sposób rozpocząć weekend (bo w końcu czwartek to już taki prawie piątek, non?) przenosząc ich w klimat koncertów w londyńskich klubach, to jeszcze zrobiła to z klasą. I to jaką!

Andreya zaczęła mocnym uderzeniem w postaci „It’s Not Over”, które od pierwszych sekund zahipnotyzowało publiczność zgromadzoną pod sceną. Musimy się do czegoś przyznać — jeszcze przed koncertem dyskutowaliśmy o tym, że Giants nie przemawia do nas tak jak debiutancka płyta wokalistki, ale po tym występie cofamy każde wypowiedziane wtedy słowo. Wersje live piosenek takich jak „Paperwalls”, „Changing Shapes of Love”, „Giants” czy „Lullaby” zaskoczyły nas równie pozytywnie jak kreatywność Triany, która nie tylko udowodniła, że na żywo ma świetny głos, ale także grała na gitarze, tamburynie, a nawet energicznie wystukiwała rytm na pałkach, pląsając jednocześnie na bosaka po całej scenie. Kobieta-orkiestra? Jak najbardziej! Oczywiście, w repertuarze Andreyi nie mogło zabraknąć singla, za który ją pokochaliśmy, „Lost Where I Belong”, a na bis (rzecz oczywista!) wokalistka wybrała energiczne i żywiołowe „Gold”. Oprócz wartości czysto muzycznej, Brytyjka dostarczyła nam też mnóstwo uśmiechu, niemal w każdej z przerw między utworami zagadując — wyraźnie czującą klimat — zgromadzoną publikę.

Jeden z tych koncertów, na których na pewno warto trzeba w życiu być, chociażby ze względu na niezwykle ciepłą, naturalną atmosferę, która podczas występów zdarza się niezwykle rzadko.

Brawo, Pani Triano!

Dżesi, Eye Ma & Dźwięku Maniak

Komentarze

komentarzy

70017817-a67f-4f2e-b608-d8d3ab3fc475