
Pamiętacie „Nelly”? Singiel napisany w hołdzie dla przebrzmiałego gwiazdora pop rapu powinien trafić na następny oficjalny materiał Isaiah Rashada, ale nie jest to pewne na sto procent. Natomiast zaprezentowany dzisiaj track to już albumowy pewniak — i dobrze, bo jest to przy okazji niemały sztos. „Smile” po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że raper z Chattanooga nie tylko idealnie zgłębił pojęcie vibe’u w muzyce hip hop, ale wręcz konstruuje je na nowo. Wygląda na to, że solówka Rashada jest obecnie najbliższym realizacji planem wydawniczym wytwórni TDE. Zdecydowanie jest to powód do uśmiechu.


Komentarze