isaiah rashad

Jay Rock puszcza wici: będzie płyta z Kendrickiem?

Internet w okresie przed rozdaniem nagród Grammy zdaje się roić od plotek na temat nowości od artystów z każdej strony muzycznego poletka. Swoją cegiełkę do szumu dołożył Jay Rock, który na Twitterze odpowiadał wczoraj wieczorem na pytania fanów. Jeden z użytkowników zarzucił wędkę, pytając, czy Jay i Kendrick kiedykolwiek wypuszczą wspólny pełnowymiarowy projekt (ostatnio panów w duecie mogliśmy usłyszeć w kawałku „Wow Freestyle” z ubiegłorocznej płyty Redemption). Raper odpowiedział wymownym: „We might already have a full project”. Jakby tego było mało, trzymając Jay Rocka za słowo, w studio prężnie tworzy Isaiah Rashad, a latem być może trzeba będzie wytężyć słuch w obliczu napływu nowych hitów. Ręce aż zacierają się same — boleśnie zawiedzeni odwołanym koncertem Jay Rocka w Warszawie gorąco liczymy na przejście od słów do czynu!

Isaiah Rashad i GoldLink wypuścili wspólny numer

8cff6264

Isaiah Rashad i GoldLink zaserwowali swoim fanom bardzo ciekawą niespodziankę. Kilka dni temu wypuścili wspólny numer pt. „Untitled”. Nie jest to chyba zapowiedź niczego konkretnego, bo sam Rashad na Soundlcoudzie napisał, że kawałek jest dla fanów. Bardzo przyjemnie się słucha i jeszcze do ściągnięcia za darmo. Produkcja — The Antydote. Gościnnie na wokalu Preston Harris.

Recenzja: Isaiah Rashad The Sun’s Tirade

isaiah-rashad-sun-tirade-album-stream

Isaiah Rashad

The Sun’s Tirade (2016)

Top Dawg

Każdy jarał się twoim ostatnim gównem, nie chcesz wydać kolejnego? Nie zależy ci? Nie obchodzi cię to, że chcą tego słuchać? — tymi słowami Dave’a Free, który musiał intensywnie przekonywać swojego podopiecznego do skompletowania materiału, rozpoczyna się debiutancka płyta Isaiaha Rashada The Sun’s Tirade. Prośby, nie tylko szefa TDE, ale i fanów przybywających po wydaniu Cilvil Demo, zostały wysłuchane dopiero po dwóch i pół roku. Zatem skoro już wiemy, że tej płyty teoretycznie mogłoby nie być, powstaje pytanie, czy jej premiera zmieni coś w rapowym światku? I tak, i nie.

The Sun’s Tirade podyktowane jest ostatnimi wydarzeniami z życia Isaiaha Rashada. Zaczynając od uzależnienia od xanaxu i alkoholu, kończąc na tym, że przez nałogi próbowano go wyrzucić z wytwórni aż trzy razy. Narkotyczny klimat unosi się przez całą długość wydawnictwa, choć nie jest to porywająca gangsterka w stylu tego, co znajdziemy na Blank Face Schoolboya Q. To raczej wszystko inne, co może zamknąć się pod szyldem zobojętnienia zmieszanego z otępieniem, monotonności równoznacznej z jednostajnością.

Z jednej strony numery takie jak otwierające album „4r Da Squaw”, najmocniejszy punkt programu, czyli soczyste „Free Lunch” z esencjonalnym riffem gitarowym nadającym kojący ton piosence, bardzo surowe „Rope” czy leniwe do bólu „Wat’s Wrong” sprawiają wrażenie, że to wydawnictwo bardzo hermetyczne i ekskluzywne dla podziemia, niemalże intymna spowiedź rapera z Tennessee. Kameralnego charakteru nie zakłócają także wygwizdane „Tity and Dolla” czy hipnotyzujące i romantyczne „Stuck in the Mud”. Z drugiej natomiast — album dłuży się w nieskończoność i gdzieś po wspomnianym już, siedmiominutowym utworze z gościnnym udziałem SZA, Isaiah bardziej irytuje i dosłownie przynudza, aniżeli stwarza gęsty klimat okraszony depresją czy załamaniem nerwowym. W końcówce jeszcze kombinuje i próbuje wyjść poza etykietę rapera siedzącego z blantem w ręku na kanapie — weźmy na przykład „Don’t Matter”. To zupełnie niepotrzebny element, który zaburzył (niekoniecznie ekscytujący, ale jednak) koncept całego nagrania minimalistyczną elektroniką i magnetofonowym charakterem rodem z brytyjskiej muzyki klubowej lat 90. Na takie szaleństwa mógł sobie pozwolić Schoolboy Q, który niczym cyrkowiec żongluje inspiracjami ze złotej ery rapu połączonymi z obecnymi trendami wykraczającymi poza hip-hop. Gdyby tylko skrócić The Sun’s Tirade do 10-12 kawałków, zostawiając te najbardziej charyzmatyczne, płyta nie byłaby momentami tak rozlazła i ospała.

Nie zapominajmy jednak, że przecież Kendrick Lamar wydał przeciętne Overly Dedicated zanim nadeszła chwała wraz z Section.80, a Schoolboy Q zadebiutował niekoniecznie wyróżniającym się Setbacks na długo przed Oxymoron. Pośród tegorocznych wydawnictw z wytwórni Top Dawg The Sun’s Tirade Isaiaha Rashada to najsłabsze ogniwo, choć niepozbawione nadziei na dalszy rozwój. No i koniec końców, jeśli jest się w towarzystwie najważniejszych obecnie raperów, nawet to może zabrzmieć jak komplement.

Nowy utwór: Isaiah Rashad „Park”

artworks-000178869546-qekkwu-original-750x750

Już za chwilę premiera drugiego albumu Isaiah Rashada The Sun’s Tirade, a na kilka dni przed wydaniem dostaliśmy kolejny już singiel zapowiadający projekt. „Park” podobnie jak „Free Lunch” zapowiada świetny krążek i przyznam, że już nie mogę się doczekać. Piękny klimatyczny, lekko jazzowy bit i nawijający na pełnym wkurzeniu Rashad stanowią idealny kontrast. Całość będziemy mogli usłyszeć już drugiego września.

Nowy utwór: Isaiah Rashad „i mean”

isaiah-rashad

Dobra, nie ma się co łudzić, że dzisiaj jakaś news przebije tego o nowym albumie Franka Oceana, ale odnotować warto, że Isaiah Rashad wypuścił nowy singiel — „i mean”, który mógłby być drugim po „Free Lunch” numerem zapowiadającym kolejny krążek rapera, ale podobno nim nie jest. Przynajmniej tak Rashad napisał na Twitterze jednak nigdy nic nie wiadomo. Wiem tylko tyle, że to co na razie zostało wypuszczone robi bardzo pozytywne wrażenie i mocno podgrzewa hype na płytę. Tutaj Black Metaphor zaserwował świetny bit na soulowym samplu, a Isaiah Rashad nawija między innymi o niewierności swojej kobiety. W sumie ciekawe, bo to raperzy, przynajmniej w tekstach, są zwykle niestali w uczuciach. Premiera pełnego materiału 2 września, więc już zacieram ręce.

Plany wydawnicze Top Dawg Entertainment

tde

Anthony Tiffith, czyli innymi słowy Top Dawg z Top Dawg Entertainment,opublikował dzisiaj rozpiskę, z której możemy odczytać aktualne plany wydawnicze jego niewielkiego, ale przepełnionego talentami labelu. Oczywiście trzeba ją potraktować z przymrużeniem oka, pamiętamy że jego obietnica wydania sześciu albumów w 2014 roku rozłożyła się również i na 2015 rok. Tak czy inaczej czegoś tam się można dowiedzieć. Na przykład tego, ze drugi oficjalny album ScHoolboya Q jest już praktycznie gotowy i jest na etapie czyszczenia sampli. Oby to czyszczenie nie zaowocowało wurzyceniem jakiegoś wartościowego utworu, jak to było w przypadku jego poprzedniego projektu. Na zaawansowanym etapie są także prace nad kolejnymi krążkami SZy i Isaiaha Rashada. Swój materiał miksuje już także Ab-Soul. Wpisy dotyczące Kendricka Lamara i Jay Rocka brzmią raczej tajemniczo, ale tak jakby chciały nas nastawić na nową muzykę od nich jeszcze w 2016. Ciekawie prezentuje się rubryka „nowi artyści”, według której label ma wydać niedługo dwóch świeżaków, na razie oznaczonych jako Jan Kowalski 1 i Jan Kowalski 2. Największa bomba jednak znajduje się na samym dole. 2017, album Black Hippy? Od dawna powtarzam, że wspólny krążek K-Dota, Jaya, Q i Soula jest dokładnie tym, czego rap gra najbardziej potrzebuje. Napis „praying” nie obiecuje może zbyt wiele, ale lepsze to niż zupełne zaprzeczanie powstawania takiego albumu, jakie miało miejsce wcześniej. Trzymam kciuki, że plan ten został zrealizowany przynajmniej w połowie. To i tak byłaby satysfakcjonująca dawka dobrej muzyki.

Nowy utwór: Isaiah Rashad „Smile”

isaiah-rashad-smile-cover-art_kwcvlz

Pamiętacie „Nelly”? Singiel napisany w hołdzie dla przebrzmiałego gwiazdora pop rapu powinien trafić na następny oficjalny materiał Isaiah Rashada, ale nie jest to pewne na sto procent. Natomiast zaprezentowany dzisiaj track to już albumowy pewniak — i dobrze, bo jest to przy okazji niemały sztos. „Smile” po raz kolejny utwierdza mnie w przekonaniu, że raper z Chattanooga nie tylko idealnie zgłębił pojęcie vibe’u w muzyce hip hop, ale wręcz konstruuje je na nowo. Wygląda na to, że solówka Rashada jest obecnie najbliższym realizacji planem wydawniczym wytwórni TDE. Zdecydowanie jest to powód do uśmiechu.

Nowy utwór: Isaiah Rashad „Nelly”

isaiah-rashad-nelly

Chwalimy kiedy tylko można Kendricka Lamara, ScHoolboya Q, czy Jaya Rocka, ale nie zapominajmy o ich młodym koledze z wytwórni TDE. Isaiah Rashad — zwykły chłopak z Chattanooga, Tennessee — znakomicie uzupełnia ekipę o naturalny, małomiasteczkowy luz, którego nie znajdziecie nawet w najbardziej wychillowanych utworach Kendricka. „Nelly” to kolejny odcinek cyklu, w którym raper składa hołd swoim idolom. Mieliśmy „R.I.P. Kevin Miller” nawiązujące do historii i twórczości Mastera P, „Brad Jordan” dla Scarface’a, a tym razem propsy zgarnął upadły dziś gwiazdor pop rapu z St Louis. Lubimy go czy nie — ja tam nie wątpię w to, że Nelly swoim country flow wpłynął na niejednego reprezentanta obecnej fali hiphopowców. Niech Isaiah Wam to potwierdzi. Tak przy okazji jeszcze wspomnę, że jego kolejny album bardzo prawdopodobnie wyjdzie jeszcze w 2015 roku.

Nowy teledysk: Isaiah Rashad „Modest”

isaiah-rashad-modest-video

Machina TopDawgEntertainment kręci się na pełnych obrotach. Nowy album Kendricka już we wrześniu, SZA, SchoolboyIsaiah Rashad są już po swoich debiutach. Ten ostatni nakręcił teledysk do utworu „Modest”, pochodzącego z wydawnictwa Cilvia Demo. Dżentelmen w fotelu oraz siedzące naprzeciw jego wściekłe alter ego na zmianę agresywnie płyną po bicie. Sprawdźcie ziejącego ogniem rapera z Chattanooga w mrocznym klipie poniżej.

Nowy teledysk: Isaiah Rashad „Heavenly Father”

isaiah-rashad-hiiipower-thumb-1621
Top Dawg Entertainment jest w tym roku nie do zatrzymania. Po zapowiedzi pierwszego krążka SZA, czy drugiego albumu Kendricka oraz po debiucie Schoolboya (przeczytaj recenzję tutaj), w eter wypuszczono klip Isaiah Rashada do „Heavenly Father”, jedenastego kawałka na trackliście jego oficjalnej EPki Cilvia Demo z początku bieżącego roku. W wideo Isaiah rapuje idąc przez Nowy Jork zimą. Połączenie tematu utworu z obrazem chłodu tworzy swój unikalny klimat, trochę jak w „I Tried” Bone Thugs N’ Harmony. Sprawdźcie sami! ;)

Recenzja: Isaiah Rashad Cilvia Demo

cilvia-demo

Isaiah Rashad

Cilvia Demo (2014)

Top Dawg Entertainment

Wytwórnia Top Dawg Entertainment całkiem szybko zdążyła wyrobić sobie opinię małej potęgi (#oxymoron) na współczesnej scenie hiphopowej. Cilvia Demo, pierwszy z sześciu zapowiedzianych na 2014 projektów TDE, jeszcze przed premierą stał się potwierdzeniem powyższej tezy. Nie przypominam sobie kiedy ostatnio tyle rozgłosu towarzyszyło premierze takiego absolutnego debiutu — niepoprzedzonego żadną nielegalną epką, mixtape’em, jedynie garścią pojedynczych tracków. Magia tkwiąca w logo kalifornijskiej wytwórni zadziałała. Czy słusznie?

Isaiah Rashad, młody raper z Chattanooga, Tennessee posiada zestaw cech, z powodu których ciężko jest go nie polubić. Stwarza wrażenie sympatycznego gościa, pozytywnie nastawionego do życia, ale nie ukrywającego rozczarowania pewnymi aspektami rzeczywistości i mniej kolorowymi rozdziałami własnej biografii. Pomimo kilku typowo rapersko-przechwałkowym momentów jego utwory przepełnione są dozą szczerej skromności, pokory i szacunku wobec inspirujących go poprzedników. Tych ostatnich Rashad często wymienia w tekstach z ksywek, ale i bez tego z utworów bije fascynacja takimi idolami dzieciństwa jak Scarface, Lil’Wayne, Juvenile czy Master P. Patrząc na elastyczność jego flow dopisałbym również wpływ luzackich przyśpiewek Devina the Dude’a i progresywnych konstrukcji wersów w stylu bardzo znanego kolegi z wytwórni. Doskonałym dopełnieniem są podkłady, które oprócz południowo-rapowych tradycji niosą w sobie dziedzictwo J DilliTribe’ów.

Tylko dlaczego Isaiah Rashad wypada trochę blado przy kolegach z TDE? Zbędna autosugestia, kwestia przyzwyczajenia z mojej strony? Tak, ale nie do końca. Raperowi wyraźnie zabrakło trochę charyzmy i pewności siebie jak u Jaya Rocka albo ScHoolboya Q. Nie potrafił uczynić ze zbioru utworów logicznej i pełnej ambicji całości niczym Kendrick. Wielokrotnie przytaczany wątek ojca wypada skromnie przy bagażu traumatycznych doświadczeń opowiadanych przez Ab-Soula. Isaiah błyszczy, ale jako jeszcze nieoszlifowany diament w torbie już pełnej diamentów. Nie ma w tym nic złego, w końcu nie bez powodu w tytule płyty pojawia się słowo „demo”. Czekamy zatem na pełną wersję.

Znamy okładkę i tracklistę Clivia Demo Isaiaha Rashada

cilvia-demo
Ten rok niewątpliwie będzie należał do Top Dawg Entertainment. Aż sześcioro artystów z tego labelu wyda w 2014 albumy studyjne. Należą do nich: ScHoolBoy Q, SZA, Jay Rock, Ab-Soul, Kendrick LamarIsaiah Rashad. Ten ostatni idzie na pierwszy ogień, bo premiera jego debiutu, Clive Demo, będzie miała miejsce już 28 stycznia. Krążek zawiera 14 kawałków, z czego 5 z gościnnym udziałem kolegów. Wiemy to, bo oprócz okładki, raper z Chattanooga udostępnił również tracklistę. Za produkcję odpowiadają między innymi Black Metaphor, The Antydote, czy Danny Dee. Isaiah powiedział, że chciałby zabrać słuchacza na przejażdżkę. „Wyobraź sobie, że wychodzisz z pracy o 6 po południu, ale nie wracasz do domu, tylko idziesz do ziomków, a w domu jesteś dopiero o 6 rano dnia następnego. O tym właśnie jest mój album.” dodał reprezentant TDE. Poniżej pełna tracklista.

Cilvia Demo

1. „Hereditary” (Produced by Ross Vega)
2. „Webbie Flow (U LIKE)” (Produced by Mr. Carmack)
3. „Cilvia Demo” (Produced by Joseph Stranger)
4. „R.I.P. Kevin Miller” (Produced by Black Metaphor)
5. „Ronnie Drake” feat. SZA (Produced by The Antydote)
6. „West Savannah” feat. SZA (Produced by The Antydote)
7. „Soliloquy” (Produced by Farhot)
8. „Tranquility” (Produced by Farhot)
9. „Menthol” feat. Jean Deaux (Produced by Sounwave)
10. „Modest” (Produced by Chris Calor)
11. „Heavenly Father” (Produced by D. Sanders)
12. „Banana” (Produced by The Antydote)
13. „Brad Jordan” feat. Michael Da Vinci (Produced by Danny Dee)
14. „Shot You Down (Remix)” feat. Jay Rock and ScHoolboy Q (Produced by Chris Calor and The Antydote)

cilvia-demo-tracklisting