Recenzja: Statik Selektah & KXNG Crooked Statik KXNG

Data: 28 lutego 2016 Autor: Komentarzy:

STATIKKXNG_1500x1500_FINAL_RGB

Statik Selektah & KXNG CROOKED

Statik KXNG (2016)

ShowOff Records/Penalty Entertainment

Był PRhyme Royce’a i Preemo, był Human Ortiza i Illminda, jest Statik KXNG. KXNG Crooked (znany wcześniej jako Crooked I) jako trzeci z kolektywu Slaughterhouse postanowił w oldskulowym stylu, raper-producent, przypomnieć się fanom. Do współpracy zaprosił znanego bostońskiego bitmejkera Statika Selektah. Zarówno jeden jak i drugi, mimo dużego potencjału, nigdy nie wydał albumu, który w pełni usatysfakcjonował słuchaczy. Crooked latami czekał, aby jego debiut ujrzał światło dzienne, natomiast Statik przeplatał świetne produkcje, z kompozycjami którym brakowało błysku. Na Statik KXNG obydwaj udowodnili, że potrafią wydać płytę równą od początku do końca.

Mimo że Crooked jest poniekąd westcoastowym odpowiednikiem Papoose’a, rapera który przespał swój moment na zaistnienie w ścisłym mainstreamie, to na Statik KXNG nie słychać, aby ten stan rzeczy przesadnie go mierził. Miarą sukcesu dla weterana kalifornijskiej sceny jest to, że jest żywy, wolny, ma pieniądze, a nie skończył w kostnicy lub celi. Utworem świetnie obrazującym, że nie jest to reguła w środowisku, w którym wychował się Dominick Wickliffe jest „Good Gone Bad” – przejmująca spowiedź człowieka uwięzionego w niesprawiedliwym systemie („No money, no future, no hope, no nothing man / That’ll make a good nigga go bad”). Na najnowszym albumie Crooked udowodnił, że bardzo dobrze czuje się na spokojniejszych podkładach, którym bliżej do The Pharcyde niż do tłustych produkcji rodem z Death Row Records. Na szczególne uznanie zasługują bity do otwierającego album „I Hear Voices” z miękkim, ale nienaiwnym pianinem, jazzujące „Dead or Jail”, „Stop Playing” (sampel znany z „Głodu zwycięstwa” Tego Typa Mesa) oraz „Everybody Know”, które jako jedyne na płycie nawiązuje do natywnego, zachodniego brzmienia KXNG Crookeda.

Emocje towarzyszące przy odsłuchu Statik KXNG są nieco bardziej stonowane, aczkolwiek podobne do tych, które odczuwa się podczas obcowania z materiałem Royce’a i Premiera. Satysfakcja rośnie wprost proporcjonalnie do czasu spędzonego z albumem. Stawianie obydwu produkcji na tym samym poziomie byłoby lekką przesadą, ale Statik KXNG to wydawnictwo warte niejednokrotnego przesłuchania.

Komentarze

komentarzy