Recenzja: PJ Morton Sticking to My Guns EP

Data: 25 lipca 2016 Autor: Komentarzy:

PJ Morton

Sticking to My Guns EP (2016)

Morton Records

Klawiszowiec Maroon 5 mierzy się z dziedzictwem tytanów rhythm & bluesa — Prince’a, Jamesa Browna czy Marvina Gaye’a. W kompaktowej formie ledwie 16-minutowej epki zamyka esencję najlepszych tradycji neo- i country-soulu, funku, gospel, bluesa i jazzu. Tytułowego „Sticking to My Guns”, łączącego funkujący gitarowy riff z hardgrove’owską sekcją dętą, a wielowarstowy refren z nienagannym wyczuciem rytmu, nie powstydziliby się w swoich dyskografiach D’Angelo czy Anderson .Paak. Z kolei utrzymane w konwencji klasycznego neo-soulu intymne downtempo „First Begin” z rozmachem rozpisane na smyczki i fortepian to ukłon w stronę nieodżałowanego Donny’ego Hathawaya, a zaaranżowane w stylu Steviego Wondera z drugiej połowy lat 70. „Say So” miesza inspiracje quiet-stormowym boybandowym R&B lat 90. z tendencjami we współczesnym neo-soulu spod znaku Dwele’a czy Raheema DeVaughna. Morton solo wreszcie daje się poznać jako znakomity twórca, muzyk i wokalista, co daje nadzieję na dojrzały i soczysty longplay.

Komentarze

komentarzy