PJ Morton

Jay-Z i Kendrick Lamar brylują w nominacjach do Grammy

Wczoraj oficjalnie ogłoszono nominacje do przyszłorocznych nagród Grammy wręczanych za okres między październikiem 2016 a wrześniem 2017 roku. Najwięcej szans na otrzymanie statuetki, bo aż 8, zdobył ku naszemu zaskoczeniu Jay-Z, który wyprzedził nawet Kendricka Lemara, któremu przypadło w udziale 7 nominacji. Poza stricte rapowymi kategoriami obaj panowie mają szanse na wyróżenienia z głównej puli — za album roku (tu obok 4:44 JayaDamn Lamara znalazły się także 24K Magic Bruna Marsa, „Awaken, My Love!” Childish Gambino oraz Melodrama Lorde) czy utwór roku (od Jaya wyróżniono „The Story of O.J.”, od Kendricka przebojowe „Humble” — wśród konkurencji znowu Gambino, Mars i… „Despacito”). Marsa wyróżniono w sumie sześciokrotnie. Na zdobycie honoru najlepszego nowego artysty szansę dostali m.in. SZA, Khalid i Lil Uzi Vert.

Wśród nominowanych na gruncie muzyki R&B wyszczególniono poza tym m.in. PJ-a Mortona, Anthony’ego Hamiltona, Daniela Caesara, Ledisi i The Weeknd. Za najlepszy rapowy krążek nominowano Tylera, the Creatora. Ponadto Odesza, Gorillaz i Bonobo mają szanse zostać wyróżnieni na polu muzyki elektronicznej, a za stosownego kandydata w kategorii najlepszej piosenki rockowej uznano znakomite skądinąd „Blood in the Cut” K.Flay.

Przyszłoroczna 60. już ceremonia nagród Grammy odbędzie się 28 stycznia, a poprowadzi ją James Corden.

Soulbowlowa sekcja nominacji poniżej. Pełna lista dostępna na stronie Amerykańskiej Akademii. Za kogo trzymacie kciuki?

Record of the Year:
„Redbone” — Childish Gambino
„Despacito” — Luis Fonsi and Daddy Yankee featuring Justin Bieber
„The Story of O.J.” — Jay-Z
„Humble” — Kendrick Lamar
„24K Magic” — Bruno Mars

Album of the Year:
„Awaken, My Love!” — Childish Gambino
4:44 — Jay-Z
Damn — Kendrick Lamar
Melodrama — Lorde
24K Magic — Bruno Mars

Song of the Year:
„Despacito” — Luis Fonsi & Daddy Yankee featuring Justin Bieber
„4:44” — Jay-Z
„Issues” — Julia Michaels
„1-800-273-8255” — Logic featuring Alessia Cara & Khalid
„That’s What I Like” — Bruno Mars

Best New Artist:
Alessia Cara
Khalid
Lil Uzi Vert
Julia Michaels
SZA

Best R&B Performance:
„Get You” — Daniel Caesar featuring Kali Uchis
„Distraction” — Kehlani
„High” — Ledisi
„That’s What I Like” — Bruno Mars
„The Weekend” — SZA

Best Traditional R&B Performance:
„Laugh and Move On” — The Baylor Project
„Redbone” — Childish Gambino
„What I’m Feelin'” — Anthony Hamilton featuring The Hamiltones
„All the Way” — Ledisi
„Still” — Mali Music

Best R&B Song:
„First Began” — PJ Morton
„Location” — Khalid
„Redbone” — Childish Gambino
„Supermodel” — SZA
„That’s What I Like” — Bruno Mars

Best Urban Contemporary Album:
Free 6lack — 6lack
„Awaken, My Love!” — Childish Gambino
American Teen — Khalid
Ctrl — SZA
Starboy — The Weeknd

Best R&B Album:
Freudian — Daniel Caesar
Let Love Rule — Ledisi
24K Magic — Bruno Mars
Gumbo — PJ Morton
Feel the Real — Musiq Soulchild

Best Rap Performance:
„Bounce Back” — Big Sean
„Bodak Yellow” — Cardi B
„4:44” — Jay-Z
„Humble” — Kendrick Lamar
„Bad and Boujee” — Migos featuring Lil Uzi Vert

Best Rap/Sung Performance:
„Prblms” — 6lack
„Crew” — GoldLink featuring Brent Faiyaz and Shy Glizzy
„Family Feud” — Jay-Z featuring Beyoncé
„Loyalty” — Kendrick Lamar featuring Rihanna
„Love Galore” — SZA featuring Travis Scott

Best Rap Song:
„Bodak Yellow” — Cardi B
„Chase Me” — Danger Mouse featuring Run The Jewels & Big Boi
„Humble” — Kendrick Lamar
„Sassy” — Rapsody
„The Story of O.J.” — Jay-Z

Best Rap Album:
4:44 — Jay-Z
Damn — Kendrick Lamar
Culture — Migos
Laila’s Wisdom — Rapsody
Flower Boy — Tyler, the Creator

PJ Morton na czele orkiestry marszowej w nowym teledysku

Wow, wow, wow! Co się tutaj dzieje! W piątek w sieci pojawił się klip do nowego numeru, w którym PJ Morton nie tylko wizualnie, ale faktycznie przewodzi orkiestrze marszowej The Human Jukebox. „True Southern Girl” to kolejny ciepły soulowy utwór w dyskografii piosenkarza, tym razem jednak zaaranżowany na ogromną (i przez ten rozmiar odrobinę dysonantyczną) orkiestrę. Swoje trzy grosze do projektu dokłada raperka Mia X, a całość okraszono równie widowiskowym teledyskiem. Koniecznie posłuchajcie!

PJ Morton inscenizuje neonowy dramat w nowym teledysku

Twórca najbardziej niedocenionego czarnego albumu tego roku nie poddaje się i próbuje dotrzeć do słuchaczy z nowym teledyskiem. Po wizycie w kościeleprzejażdżce windą, tym razem Morton zabiera widzów w kiczowate neonowe wnętrza w głąb absurdalnej historii miłosnej, której przyszłość wisi na włosku przez zdjęcie przypadkowo znalezione przez PJ-a w telefonie jego teledyskowej dziewczyny. Znana historia, „Go Thru Your Phone”, ot co! Obejrzyjcie koniecznie.

PJ Morton coveruje „Black Beatles” dla Spotify

5 miesięcy po wydaniu udanego długogrającego krążka „Gumbo” w miniony piątek przypomniał o sobie PJ Morton. Piosenkarz wziął udział w popularnej ostatnio serii wydawniczej Spotify Singles, w ramach której różni artyści w nowojorskich studiach nagraniowych firmy rejestrują na żywo dwa nagrania — zwykle jeden własny singiel i jeden cover. W przypadku Mortona wybór całkiem słusznie padł na otwierające jego tegoroczny album „First Begin” oraz całkiem niespodziewanie na zeszłoroczny przebój z katalogu Rae Sremmurd — „Black Beatles”. Jego nieortodoksyjnej soulowej reinterpretacji możecie posłuchać poniżej.

Recenzja: PJ Morton Gumbo

PJ Morton

Gumbo (2017)

Morton Records

Po znakomitej zeszłorocznej epce Sticking to My Guns, nawiązującej do stylistyki nieśmiertelnego Voodoo D’Angelo, która po kilku miesiącach w tajemniczych okolicznościach zniknęła z cyfrowej dystrybucji, PJ Morton nie miał wyjścia — musiał tamten znakomity szkic rozwinąć w pełnoprawny longplay.

Mimo wszystko jednak odbieranie Gumbo jako przybudówki do kierunku obranego przez Mortona w zeszłym roku byłoby pewnym niedomówieniem. Owszem — longplay, owszem, wyrasta z tego samego klasycznego neo-soulowego korzenia co epka — oba wydawnictwa dzielą zresztą dwa wspólne utwory — ale jego punkt ciężkości stanowi raczej kreatywna fuzja rhythm & bluesa, funku, gospel, jazzu i rocka spod znaku Steviego Wondera z drugiej połowy lat 70., aniżeli jego bardziej bitowa odsłona wypracowana w ostatniej dekadzie XX wieku przez Soulquarians. Morton jest refleksyjny, ale słoneczny, zaangażowany, ale nienachalny. Nie jest z pewnością jednym z wielkich soulowych songwriterów, do którego to miana chciałby pewnie aspirować — niedociągnięcia słychać zwłaszcza w warstwie tekstowej — okazjonalne niezręczne rymy i raczej rozczarowujące puenty to największa bolączka w przeciwnym razie bardzo satysfakcjonującego Gumbo. Ale nie ma tego złego — tekstowa prostolinijność Mortona współgra bowiem znakomicie z ładunkiem energetycznym i niedającą się zakwestionować fenomenalną melodyką płyty. To piosenki, które mimowolnie wchodzą w głowę i po pewnym czasie zaczynają nucić się same — może właśnie dlatego, że PJ śpiewa „No one makes me feel the way you do inside / And I don’t know what I would do without you and that’s no lie”, potrafi z łatwością dotrzeć do sedna, poruszając słuchacza na poziomie szczerych, niezmąconych niczym emocji. Szlachetna prostota, ale podana na złotej tacy.

Zwłaszcza jeśli te klasycznie napisane soulowe numery zaśpiewane są z niewyuczonym wyczuciem i dającą się uchwycić pasją. Jak w przywołanym „First Began”, które w wersji albumowej zaaranżowano bardziej kameralnie, całkiem słusznie na pierwszy plan wysuwając wokal. Pozytywną metamorfozę przeszło także singlowe „Claustrophobic”, które w nieoszlifowanym wydaniu wypuszczono po raz pierwszy dwa lata temu. Tym samym ten najbardziej błyskotliwy na krążku tekst zamknięto stylistycznie gdzieś pomiędzy klasycznym brzmieniem Motown a rasowym neo-soulem. Nowej interpretacji doczekało się także „Sticking to My Guns” — w tym wypadku dla szalonego funkowego feelingu poświęcono subtelny powab oryginału. Ostatnim, w tym wypadku zupełnie nieoczekiwanym, ale zaskakująco udanym reworkiem na krążku jest nowa wersja „How Deep Is Your Love” z repertuaru Bee Geesów. Ten najbardziej d’angelowski moment krążka to jednocześnie jego jedyne właściwe, jak najbardziej stosowne i naturalne zwieńczenie.

Ogólnie zresztą trudno nie odnieść wrażenia, że Morton ma ostatnio słabość do rozwiązań stosowanych w muzyce soul lat 70. — w „First Began” ze smyczków okrada Donny’ego Hathawaya, w „Alright” pożycza organy Steviemu Wonderowi. Ale chociaż trudno wskazać na Gumbo jedną myśl przewodnią — Morton chwyta się różnych tematów i stylów, kreatywnie łącząc je ze sobą — tej nawet nie półgodzinnej płyty słucha się ze szczerym uśmiechem. „PJ, you’re not mainstream enough / Would you consider us changing some stuff / Like everything about who you are / No offense, we’re just trying to make you a star” — śpiewa szczerze w „Claustrophobic”. I rzeczywiście — PJ Morton ze swoją konserwatywną wizją soulu (nawet jeśli jednocześnie niezwykle żywą i plastyczną) najpewniej nie przekona ani krytyków, ani szerokiej publiczności. Znacznie ważniejsze jest jednak to, że Morton przełamał się wreszcie artystycznie i po latach nagrał wreszcie kompetentny soulowy krążek, którego słucha się z przyjemnością od deski do deski.

#FridayRoundup: PJ Morton, Will Sessions, Rosalie., J Dilla i inni

Przyznajemy, że pomimo całego zamieszania, jakie się z tym wywiązało, czekaliśmy na zapowiedzianą na dziś epkę z nieopublikowanymi utworami Prince’a. Wydawnictwo to jednak się nie ukazało, ale nie znaczy to wcale, że nie będzie dziś czego słuchać, albowiem swoimi nowymi płytami obdarowali nas m.in. klawiszowiec zespołu Maroon 5 — PJ Morton, funkowo-jazzowi reprezentanci Detroit, czyli zespół Will Sessions oraz Palmistry, który to zaprezentował rozszerzoną reedycję zeszłorocznego debiuty. Dorzucamy do tego wszystkiego kolejną dawkę niewydanych wcześniej utworów J Dili, a nasz kraj reprezentują w tym towarzystwie — Rosalie. oraz Steve Nash wraz ze swoją turntablistyczną orkiestrą i kilkoma znakomitymi gośćmi.


Gumbo

PJ Morton

Morton Records

Po rewelacyjnej zeszłorocznej neo-soulowej epce Sticking to My Guns klawiszowiec Maroon 5 PJ Morton prezentuje swój najnowszy solowy longplay Gumbo, na którym wychodzi naprzeciw najlepszym tradycjom gatunku. Wśród 9 numerów znalazła się m.in. nowa wersja znanego z epki „First Began” czy uduchowiony duet z BJ-em the Chicago Kidem. Morton uderza w podobne tony, co Black Messiah D’Angelo czy Jardín Garzona-Montano. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika czarnych brzmień. –Kurtek


Deluxe

Will Sessions

RCA Records

Sześć lat temu funkowo-jazzowy kolektyw z Detroit Will Sessions wyprodukował doskonale przyjęte Ellmatic — odpowiedź i hołd Elzhiego dla Illmatic Nasa. Teraz grupa łączy siły m.in. z Ampem Fiddlerem czy właśnie Elzhim na potrzeby ich własnego projektu Deluxe. Osiem nowych głęboko osadzonych w funkowych korzeniach grupy piosenek z całą pewnością rozkołysze każdego, komu w żyłach płynie R&B. –Kurtek


Enuff EP

Rosalie.

Alkopoligamia

Co prawda epki Enuff można było słuchać już od listopada, ale oficjalna premiera fizyczna miała miejsce dzisiaj. Enuff wydane zostało pod szyldem Alkopoligamii, która kolejny raz udowadnia, że jest wytwórnią promującą młode talenty i otwartą na różne gatunki muzyczne. Rosalie. oscyluje gdzieś między R&B, elektroniką i hip-hopem. Nad materiałem pracowało kilku producentów, a teksty piosenkarki zainspirowało życie w Berlinie i Poznaniu. W wersji fizycznej dostajemy trzy nowe utwory — dwa remiksy i premierową piosenkę „Już”. Enuff można nabyć na oficjalnej stronie Alkopoligamii. — Polazofia


Pagan

Palmistry

Mixpack

Do dziś nie mogę zrozumieć, jak zeszłoroczny znakomity debiutancki longplay Palmistry Pagan mógł umknąć uwadze słuchaczy i recenzentów. Najwyraźniej nie jestem jedyny, bo ukrywający się pod tym pseudonimem pochodzący z Londynu Benjy Keating właśnie wypuścił reedycję krążka zawierającą nowe wersje dwóch singlowych utworów „Lifted” i „Sweetness”. Jeśli wydaje wam się, że jesteście błyskotliwe minimalistyczne połączenie dancehallu i syntezatorowego alt R&B przypadnie wam do gustu, koniecznie sprawdźcie Pagan. — Kurtek


Motor City

J Dilla

Ma Dukes Official / Vintage Vibez

Wydaje się, że po śmierci J Dilla wypuścił więcej płyt niż za życia. Czasami ta ilość nie przekładała się niestety na jakość. Dziś premierę ma beat tape legendarnego producenta zawierający niepublikowane wcześniej podkłady i blendy. Mam nadzieję, że wyszło z tego coś naprawdę ciekawego, a piszę to jako fan sprawdzający z automatu wszystko co wychodzi spod szyldu pana Yanceya. Na razie dostępne były dwa blendy autorstwa J-Rocca, w tym inna wersja „For The Nasty”, która oryginalnie ukazała się na bicie Pharrella. Mam lekkie obawy, co do całości, ale podejrzewam, że i tak znajdzie się tu kilka perełek. — Dill


Out of fade

Steve Nash & Turntable Orchestra

Agencja Muzyczna Polskiego Radia

Takiego projektu w naszym kraju jeszcze nie było. Śmiało można też stwierdzić, że do czynienia mamy z fenomenem na skalę światową. Połączenie muzyki klasycznej z turntablismem, hip-hopem, muzyką elektroniczną oraz jazzem, to pomysł jednego człowieka, jakim jest — Steve Nash. Cały projekt nie udałby się zapewne, gdyby nie wzięła w tym udziału orkiestra kameralna, czołówka polskich turntablistów, kojarzony już zapewne wśród czytelników naszej strony — Moo Latte oraz trzech znakomitych mc’s, czyli Joe Kickass, Bisz i O.S.T.R. Odsłuch albumu nie trafił póki co do sieci, ale TUTAJ posłuchać możecie fragmentów albumu.  — efdote

PJ Morton, BJ the Chicago Kid i The Hamiltones robią słoneczny soul

Premiera Gumbo zbliża się wielkimi krokami — rzecz ukaże się 21 kwietnia, a tymczasem PJ Morton po premierze teledysku do „Claustrophobic” dzieli się kolejnym do szpiku soulowym nagraniem. „Everything’s Gonna Be Alright” to efekt kolaboracji muzyka z BJ-em the Chicago Kidem i grupą The Hamiltones. Efektem jest piękny słoneczny numer z wielowarstwowymi gospelowymi chórkami i jazzową trąbką, które przywodzą na myśl klasyczne VooDoo D’Angelo i inspirowaną nim znakomitą zeszłoroczną epkę Mortona.

Nowy teledysk: PJ Morton feat. Pell „Claustrophobic”

PJ Morton zamknął się w windzie na potrzeby teledysku do nowego singla „Claustrophobic”. Do stylowego miksu R&B na hip-hopowych bitach i neo-soulu wspartego przez klasyczny vibe, którego nie powstydziłby się sam Curtis Mayfield, Morton dobrał równie stylową windę. I tym można by w zasadzie podsumować cały klip. Elementem, który zdecydowanie zasługuje na odsłuch jest natomiast piosenka — odrobinę niezdrowo egocentryczna, przyznaję, ale puszczam do mimo uszu w oczekiwaniu na kolejny longplay muzyka Gumbo, który usłyszymy za niecały miesiąc — 21 kwietnia.

Nowy utwór: PJ Morton „Claustrophobic”

pj-morton-claustrophobic

Po tym jak znakomita zeszłoroczna epka PJ-a Mortona Sticking to My Guns dosłownie z dnia na dzień wyparowała z internetu w niewyjaśnionych okolicznościach, artysta wraca z nowym, na szczęście nie mniej uduchowionym i jazzującym singlem „Claustrophobic”. Numer zwiastuje zapowiedziany na kwiecień nowy długogrający album Mortona Gumbo, który, mamy nadzieję, uderzy w podobne tony, co Black Messiah D’Angelo czy Jardín Garzona-Montano.

Recenzja: PJ Morton Sticking to My Guns EP

PJ Morton

Sticking to My Guns EP (2016)

Morton Records

Klawiszowiec Maroon 5 mierzy się z dziedzictwem tytanów rhythm & bluesa — Prince’a, Jamesa Browna czy Marvina Gaye’a. W kompaktowej formie ledwie 16-minutowej epki zamyka esencję najlepszych tradycji neo- i country-soulu, funku, gospel, bluesa i jazzu. Tytułowego „Sticking to My Guns”, łączącego funkujący gitarowy riff z hardgrove’owską sekcją dętą, a wielowarstowy refren z nienagannym wyczuciem rytmu, nie powstydziliby się w swoich dyskografiach D’Angelo czy Anderson .Paak. Z kolei utrzymane w konwencji klasycznego neo-soulu intymne downtempo „First Begin” z rozmachem rozpisane na smyczki i fortepian to ukłon w stronę nieodżałowanego Donny’ego Hathawaya, a zaaranżowane w stylu Steviego Wondera z drugiej połowy lat 70. „Say So” miesza inspiracje quiet-stormowym boybandowym R&B lat 90. z tendencjami we współczesnym neo-soulu spod znaku Dwele’a czy Raheema DeVaughna. Morton solo wreszcie daje się poznać jako znakomity twórca, muzyk i wokalista, co daje nadzieję na dojrzały i soczysty longplay.

Nowy teledysk: PJ Morton „Sticking to My Guns”

pj-morton-sticking-to-my-guns

PJ Mortony od ponad dekady próbuje swoich sił w klasycznej fuzji rhythm & bluesa i neo-soulu, trochę podobnej do tej, dzięki której zaistniał na początku roku Anderson .Paak. Chciałem napisać coś w stylu, że szkoda, że się chłopakowi nie udaje wedrzeć do szerszej świadomości, ale chwilę temu odkryłem, że od 2010 roku jest perkusistą Maroon 5, więc zamilknę. Niemniej jednak jego solowy materiał jest zazwyczaj warty uwagi. Nie inaczej jest z nowym funkującym singlem „Sticking to My Guns”, który promuje wydaną z początkiem lipca epkę Sticking to My Guns EP. Koniecznie sprawdźcie!

Nowy teledysk: PJ Morton „Work It Out”

PJMorton

Z początku wygląda to na klasyczny teledysk RnB – on śpiewa gdzieś nad wodą o tym jak bardzo mu przykro, że ją skrzywdził i od czasu do czasu na ekranie pojawia się piękna kobieta. „On” to PJ Morton, który aktualnie promuje swój album New Orleans – pierwszy wydany nakładem wielkiej wytwórni płytowej. Video do singla „Work It Out” rozwijając się prezentuje nam jednak nieco mniej standardowy scenariusz. Tak naprawdę wokalista jest związany i zawieszony nad wodą na drewnianej palecie, do której zostały doczepione worki z piaskiem, a o jego losie decyduje zasmucona piękność. Jak kończy się ta historia? Mogę podpowiedzieć tylko tyle, żeby panowie (tak na wszelki wypadek) lepiej nie pokazywali tego klipu swoim dziewczynom…

PJ Morton i Ledisi w coverze „Baby I Love U”

PJ MortonLedisi sięgają po klasyk Donny’ego Hathawaya i Roberty Flack. Artyści nagrali wspólnie cover ich numeru „Baby I Love U”. Różnie to bywa w przypadku odświeżania starszych numerów. O tym wykonaniu można jednak powiedzieć, że jest świetne.