
Jedno jest pewne — na Brytyjskiej scenie, przypominającej raczej most łączący planety r&b, elektroniki i jazzu, nie ma nudy, a każda pusta przestrzeń jest powoli zapełniana przez coraz to nowe wschodzące gwiazdy. O Jorji Smith pisaliśmy już przy okazji wydania singla „Blue Lights”. Artystka wydała właśnie epkę
Project 11, na której usłyszycie pięć utworów, zawieszonych gdzieś między jazzem, Amy Winehouse, balladą pełną nostalgii i współczesnymi brzmieniami. Powiem krótko — tego krążka będziecie słuchać, często.
Komentarze