
Tak przynajmniej twierdzi żona zmarłego niedawno rapera, która na ceremonii odsłonięcia ulicy nazwanej jego imieniem powiedziała:
Jego solowy album wyjdzie pewnie gdzieś w pierwszym kwartale przyszłego roku. Pracujemy teraz nad nim. On skończył pracę nad płytą jeszcze zanim odszedł, więc cieszymy się z możliwości wydania tego materiału.
Jeszcze przed śmiercią ukazały się dwa numery, które pewnie wejdą na oficjalny krążek — „Dear Dilla” na bicie DJ’a Rasta Root i „Nutshell”. Tu produkcyjnie udzielał się Dilla. Warto przypomnieć, że Phife ma już na swoim koncie jedną solówkę — Ventilation: Da LP z 2000 roku.


Komentarze